Kiedy odeszła Norcia, pomyślałem, że w domu musi być pies, i że będzie to właśnie jakaś odrzucona bida. Szukałem suni, owczarkowatej. Nie tylko ze względu na podobieństwo do Nory, a ze względu na to, że uwielbiam onkowate.
Oglądałem strony, gdzie można było obejrzeć psiaki do adopcji, zajrzałem też na Dogo. Patrzyłem na różne psiaki, nie mogłem podjąć decyzji. Pewnie dlatego, że pamięć o suni była wówczas (i jest zresztą dotychczas) bardzo świeża.
Któregoś dnia zobaczyłem na Dogo Sarę z Kielc. Przeczytałem jej historię, obejrzałem zdjęcia i poczułem, że to jest właśnie sunia, której dam dom.
Saruśka jest z nami 3 miesiące. Oczywiście nie zastąpiła Norci, dalej Norasek ma swoje miejsce w sercu i będzie miał zawsze, ale znalazła swoje miejsce w naszych sercach i bardzo pomaga nam żyć po stracie Nory.
Jest trochę podobna do Nory z wyglądu, ale psychika zupełnie inna.
Na pewno znajdziesz pieska, który "złapie" Cię za serce i pomoże wypełnić choć część pustki jaka pozostaje w sercu.