Quasimodo, masz sporo racji, tylko sytuacja Dingusia jest nieciekawa. Nie ma teraz czasu na wcześniejszą zbiórkę środków. Odnoszę wrażenie, że teraz trzeba umieścić dziadzia w ciepłym miejscu i jednocześnie starać się pozyskiwać środki.
Zdaję sobie sprawę z faktu, iż wiele osób nie dysponuje nadwyżką pieniędzy (też do nich należę;) ), ale w tej konkretnej sprawie liczy się każda godzina - zostało ich niewiele. Jedyny pomysł jaki mam nie jest zbyt odkrywczy, trzeba starać się zebrać pieniądze i jednocześnie szukać miejsca dla Dinga. Wierzę, że najdą się dobre dusze, które wspomogą psiego emeryta.