Jump to content
Dogomania

KWL

Members
  • Posts

    4082
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KWL

  1. Od paru dni - od kiedy tak bardzo się na tym wątku zaogniło, chodziła za mną prośba o wyciszenie i powrót do spokojnych, merytorycznych rozmów o przyszłości psa. Ajli dziękuję bardzo za tak wielkoduszne podejście do tematu. Proszę jednak bardzo o zamknięcie okresu rozliczeniowego. Opublikuj w jakim stopniu zalegamy z płatnościami, to wpłynie wkrótce z bazarków przecież i spłacimy co zaległe. Niech będzie to zamknięcie jednego okresu i może otwarcie tego cudu - Jaśmin bez długów i uleczony ?
  2. Noemi, dziękuję bardzo za Twój chart ducha i odporność na tony wody spadające na nas. Dziękuję za zajęcie się tymi biedakami, za pilnowanie ich i uspokajanie. Noeemi stała dwie godziny pod bramą geriatrii i przejmowała te biedaki które nie chciały iśc dalej.
  3. Wybiło studzienki także w szpitalu, praktycznie wszystkie pawilony były podtopione, geriatria zatopiona. Dyrektor prosił o robienie dokumentacji fotograficznej - co się dzieje przy takiej lokalizacji schroniska... mam jakieś zdjęcia wstawię jak wysuszę aparat.
  4. Rok temu było dużo spokojniej, tylko dwie sale były ewakuowane. Wczoraj i dyr i Asia T mówili że za ich kadencji takiego oberwania chmury nie było. Geriatria zatonęła w ciągu godziny - poszedłem tam bo wiedziałem jak ten budynek jest kiepsko zlokalizowany, na miejscu mało się nie za*******iłem - geriatria pływała, a żółw grecki nadal mopem sprzątał zalany na 10 cm korytarz... Poszedłem do biura robić aferę, za chwilę poleciał na geriatrię Kamil z biura, potem dyrektor. Wyprowadzaliśmy psy na korytarze pawilonów, Opiekunka rejonu 1 najpierw broniła swoich pawilonów przed inwazją, potem poszła na geriatrię sama wynosiła staruszki... Dyrektor zarządził wyłączenie zasilania w schronisku. Nie wiem czy to kiedyś było.
  5. Geriatria na Paluchu zalana, kilkanaście centymetrów wody, psy ewakuowane na pawilony, na korytarze i do szpitala. Ewakuowane też niektóre boksy dookoła geriatrii - między innymi właśnie Baj.
  6. Które z powyższych jest prawdziwe ?
  7. Tak, znam wątek dokładnie i wiem czego na nim brakuje. Nie wszystkie pozycje wyszczególnione przez Ajli w poście 815 były umieszczone na wątku.
  8. Ajlii, dziękuję bardzo, mam nadzieję że jest to pierwsza część Twojego rozliczenia finansów Jaśmina, jako takie fragmentaryczne rozliczenie przyjmuje je do wiadomości i czekam na resztę. Co do Twojego zapytania dlaczego Ciebie o nie tak męczę, za odpowiedź niech wystarczy różnica między tym co w tym poście zawarłaś a tym co się znajduje w 2 poście wątku.
  9. Ajli, przypominam o rozliczeniu, którego nadal brak. Rozumiem że 24h to za mało żeby opublikować to co się na bieżąco prowadzi ?
  10. Niedobrze. Kolejny lek to i kolejne możliwe skutki uboczne podawania wielu leków. Chyba najwyższy czas żeby ktoś spojrzał na to pod względem możliwych interakcji. Jeśli Noemi ma pełną dokumentację to jutro ją dostanę i w poniedziałek skonsultuje z farmakologiem. Chcę też pokazać to naszemu fachowcowi od chorób skórnych, może on mnie wreszcie oświeci.
  11. Waderciu, jestem Ci bardzo wdzięczny za to co do tej pory zrobiłaś dla Jaśminka i bardzo, naprawdę bardzo dziękuję za Twój wysiłek i włożoną pracę, poświęcony czas a także wielki entuzjazm który tu wniosłaś. Wydaje mi się że jednak chyba trochę przesadzasz z tym "od miesiąca". Proszę przejrzyj wątek. Nie twierdzę że prowadzę wątek dobrze, wiem że można było to zrobić lepiej. Jednak nie mogę nie zareagować w sytuacji jaka tu wystąpiła - zostałem personalnie wywołany przez Ajli do pokrycia zaistniałego długu, co nie ukrywam zmobilizowało mnie do bardzo wnikliwego spojrzenia na bieżące rozliczenia. I wyciągnięcia wniosków. Bardzo proszę też rozwiń dlaczego: Czy chcemy mu jakoś zaszkodzić ? Nie, chcemy uporządkować jego finanse, rozliczyć co do złotówki wpływy i wydatki. Nie mamy zamiaru odbierać go od Ajli, mimo że współpraca z nią jest jak do tej pory naszym najgorszym doświadczeniem hotelowym. Ale Jaśmin znalazł u niej swój dom, jest szczęśliwy więc jak moglibyśmy JEMU to robić ? Absolutnie też nie zamierzamy przeszkadzać w zbiórce pieniędzy na lek, czy transferować jakichś funduszy z tej skarpety. Więc o co Ci chodzi ?
  12. W związku z powyższym proponujemy powrót do następujących rozwiązań. -rozliczanie wraca do prowadzącego wątku; pieniądze są zbierane na podane przez niego konto; rozliczenie musi być prowadzone jasno – w sprawach finansowych nie można pozwolić na niejasności, które rzutują na zaufanie osób wpłacających -prowadzący wątek decyduje w sprawach psa; hotel nie podejmuje sam decyzji na temat badań czy leczenia psa -gdy konieczne są badania i/lub wykupienie leków prowadzący wątek przelewa potrzebną kwotę na konto hotelu – jeśli są uzbierane środki na psa lub w miarę swoich możliwości zakłada na ten cel, co nie równa się płaceniu z własnej kieszeni -priorytetem jest opłacenie podstawowych leków, karmy i koniecznych badań – hotel nie jest od tego, żeby zakładać za hotelowanego psa, a jednocześnie prowadzący ma ograniczone możliwości w tym względzie (dlatego ciągle trwają zbiórki i każda wpłata jest bardzo ważna dla dalszej egzystencji Jaśmina) -na drugim miejscu jest opłacenie hotelu - na miarę zebranych środków (Ajlii przyjmując Jaśmina zgodziła się na opóźnione płacenie za hotel; taka była ustna umowa – Ajlii została uprzedzona, że nie będziemy w stanie opłacać pobytu na bieżąco, że będziemy zalegać i zgodziła się przyjąć go na takich zasadach – a chodziło właśnie o szczere postawienie sprawy na początku, żeby później nie było kłótni, że skończył się miesiąc i trzeba natychmiast płacić. Gdyby Ajlii się nie zgodziła na takie łagodne zasady traktowania, nie podjęlibyśmy się umieszczenia Jaśka w hotelu.) -gdyby pieniędzy było za dużo… można kombinować z cudownymi lekami, na które nie stać by nas było dla własnych ukochanych psów... Morisowa i KWL
  13. W związku z ciężką i pełną nerwów współpracą z hotelem najchętniej przenieślibyśmy psa gdzie indziej. Jednak Jaśmin ma tam dobrze. Nie negujemy dobrych warunków i opieki. Jaśmin ma dom. On nie wie, że to hotel, on nie wie, że każdy miesiąc to trud uzbierania pieniędzy na jego szczęście. Nie chcemy odbierać Jaśkowi domu. Nie wiadomo ile temu staremu, schorowanemu psu zostało jeszcze czasu. Opuścił schronisko, żeby ten czas spędzić w spokoju. Nie chcemy mu tego spokoju burzyć. Jednak pobyt psa w hotelu musi opierać się na pewnych jasnych zasadach, które przyjmą obie strony. Gdy oddawaliśmy Jaśmina Ajlii wszystko opierało się na wzajemnym zaufaniu i ustnych ustaleniach podczas kilku rozpoznawczych rozmów… Co nam się nie podoba? Przede wszystkim podejście do leczenia psa. Stary, bezdomny, ciężko chory pies miał dostać godne warunki życia, miłość, opiekę oraz niezbędne badania i leczenie zapewniające mu jak najlepszy komfort życia. Wszystko w granicach rozsądku oraz biorąc pod uwagę możliwości finansowe. Chcieliśmy, żeby ten schroniskowy kundel (a przy tym urocze i kochane stworzenie) dostał taką opiekę, jaką swojemu własnemu psu zapewnia dobry, przeciętny właściciel. A co się dzieje? Odnosimy wrażenie jakby ajlii wręcz wymuszała na lekarzach podanie jakiegoś złotego środka, zaoferowanie wszelkich metod przedłużania życia za wszelką cenę. Nawet bez potwierdzenia diagnozy. A potem zaczyna się granie na emocjach: „przecież Jaśmin jest tego warty!” „odmówicie mu?” „czy to źle, że on chce żyć?” „on zasługuje, żeby to dla niego zrobić!” Najpierw miała być chemia w Warszawie, potem radioterapia w Słowenii. Nagle pojawia się „diagnoza” o białaczce, już jest decydowanie o metodzie leczenia (w ciemno! ale przecież dla dobra psa…) – a badanie, które wykluczyło białaczkę do dziś dnia jest przez hotel wypominane jako wymuszone przez osobę odpowiedzialną za psa… A przepraszam, do czego jest osoba decyzyjna w sprawie psa? do ponoszenia konsekwencji decyzji innych? do dokładania z własnej kieszeni na wszystko, w tym na pomysły hotelu? chyba jednak nie. Prowadzenia rozliczeń podjęła się Magdyska. Cóż, chciała dobrze, starała się, poświęciła na to swój czas. Trudno kontrolować na każdym kroku czyjeś poczynania, znów kwestia zaufania po pierwsze a po drugie miało być właśnie rozdzielenie zadań. Efekt? Bałagan. I pretensje hotelu do prowadzącego wątek. W sumie słusznie – o tyle, że nie należało oddzielać finansów od decydowania i odpowiedzialności. W tym momencie nie do końca wiadomo „co za ile kto”, co jest opłacone, kto ma pieniądze na co a gdzie są długi. Z pomocą Ajlii i Magdyski da się to naprostować. Morisowa i KWL
  14. [quote name='APSA']Wypowiem się w temacie wątpliwości Ajlii co do stosowania Ancotilu - na podstawie własnych rozważań. Gdyby to był pies pod moją opieką, kontynuowałabym podawanie ketokonazolu. O ile dobrze rozumiem, nie ma przeciwwskazań do jego stosowania, jest tylko domniemanie (antybiogram, znaczy mykogram), że Ancotil będzie skuteczniejszy, prawda? Czy jest możliwość zweryfikować po jakimś czasie skuteczność ketokonazolu? Na razie mamy obserwacje Ajlii wskazujące, że lek pomaga, pytanie czy wystarczająco. Jak to jest z niemożliwością powrotu do ketokonazolu w przypadku, gdyby ancotil nie pomógł? W przypadku leczenia grzybic skóry typu Microsporum czy grzybica stóp chyba nie ma przeciwwskazań do kontynuacji leczenia, jeśli się pojawi nawrót choroby. w każdym razie ja każdorazowo powtarzałam kuracje na sobie :P Przy candidzie jest inaczej? Argumenty finansowe, logistyczne i niedobór wiedzy wskazują na ketokonazol jako znacznie bezpieczniejszą opcję. PS. Jasiek jak najbardziej ma guza. Przecież guz nie jest synonimem nowotworu! :) Z wikipedii: Guz – w medycynie, w patologii - narośl, niekoniecznie o charakterze nowotworowym Co do Ancotilu: http://www.swiat-zdrowia.pl/leki/ancotil-3381 Przed rozpoczęciem leczenia i w czasie trwania terapii należy przeprowadzać badanie wrażliwości grzybów na flucytozynę (posługując się pożywkami całkowicie wolnymi od substancji antagonistycznych), gdyż podczas stosowania flucytozyny obserwowano pojawianie się oporności u szczepów grzybów pierwotnie na nią wrażliwych. Przed rozpoczęciem terapii oraz w trakcie należy kontrolować czynność nerek, oznaczając stężenie i klirens endogennej kreatyniny. W trakcie leczenia kontrolować również obraz krwi i czynność wątroby, początkowo codziennie, a następnie 2 razy w tygodniu. Krew do oznaczania stężenia leku należy pobierać bezpośrednio przez podaniem kolejnej dawki preparatu. Czy to nie jest jakiś pomysł na wyjaśnienie wątpliwości co do skuteczności Ancotilu ?
  15. Przepraszam, poniosło mnie. Magdyska, oficjalnie przepraszam i wycofuje swoje słowa. Na usprawiedliwienie dodam że napisałem to po nocy zarwanej na przeglądaniu wątka i liczeniu finansów Jaśmina. ( czy mam wyedytować tamtego posta ? )
  16. [quote name='kakadu']mnie sie tez wydaje, ze takie rozgraniczenia na dwie skarbonki wyniklo tylko z tego, ze latwiej bylo na tych wszystkich fejsach i innych, zbierac pieniadze pod haslem "na lek"; ale to troche sztuczne, nie uwazacie? potrzeby jasia sa jedna sprawa, jasio to jasio i tak samo jest mu potrzebny dom jak i lek; dokladajac sie do jego utrzymania chocby najmniejsza kwota dokladamy sie do jasia, a nie do ajili, czy kwl'a; ja to tak widze; moze jestem w bledzie...; problem tylko w rozsadnym podziale; a gdyby teraz jasio nie daj boze odszedl, a zostawil dlug w hotelu, albo lek bylby niedostepny, czy nieskuteczny i nie byloby sensu dalej nim jasia szprycowac, to bylyby jakies moralne przeciwwskazania do splacenia hotelu z pieniedzy zbieranych "na lek"? czy trzeba by bylo pytac wszystkich ofiarodawcow z fb czy sie na to zgadzaja? naprawde nie rozumiem calego zamieszania... do tego mam wrazenie, ze takim postronnym ofiarodawcom niezwiazanym z dogo, nacią od pietruszki wisi tak naprawde czy pieniadze pojda na hotel czy na lek - oni z dobrego serca daja je na ogolnie pojęte ratowanie psa i dopoki nie ma mowy o jakiejkolwiek defraudacji srodkow, dopoty nie beda mieli watpliwosci, ze dali kase na dobry cel; wg. mnie problemem sa animozje miedzyludzkie, chec moze "ukarania" kwl'a, ze nie poswiecal tyle uwagi psu ile powinien; sama juz nie wiem czy poswiecal, czy nie, wrazenie moze byc takie, ze nie poswiecal, bo na dogo go nie bylo, ale w realu mogl dzialac intensywnie na rzecz innych psow; ten konflikt miedzy wirtualami, a realami, bedzie zawsze; sama sie wsciekalam jak mi nie odpisali z morisowa na jakies prosby o rade, ale obiektywnie rzecz biorac robia 100 razy wiecej ode mnie na rzecz ratowania psow i to musze uznac jako usprawiedliwienie pewnych rzeczy, czy mi sie to podoba czy nie; inna rzecz, ze komentarze do magdyski, ktora odwala tu naprawde wielka robote sa niestosowne; Dzięki. Już myślałem że tylko mnie się tak wydaje... A co do realu, tak mam i swoje własne stadko i tymczasy i jestem wolontariuszem w schronisku i tam także mam swoich podopiecznych. A także kaukaza Mojo w hotelu, którego razem z Jasiem właśnie ratuję bazarkiem.
  17. Oczywiście że tak, tylko nie ma nigdzie żadnego zbiorczeg orozliczenia które pieniądze są na co, lub które wpłaty na co zostały wydane. Można i czekam na to. Szkoda nerwów, oczywiście że tak, tylko nie ja zacząłem ten temat.
  18. Oczywiście sam też jestem winien całej sytuacji. Nie przypominałem głośno i wyraźnie o zabezpieczeniu podstawowych potrzeb. Moja wina. Najwyraźniej mam głupie przekonanie że można zaufać ludziom i pozwolić im wykonywać ich pracę. Najwyraźniej mylne. Jeśli cała zbiórka kasy na potrzeby Jaśmina była prowadzona wyłącznie na lek, lub leczenie to chyba jest to jakieś horrendalne nieporozumienie.
  19. [quote name='ajlii']Gdybyś się interesował Jasiem, zapewne byś to wiedział. Gdy przestałeś się odzywać, dług Jasia rósł (m.in przez brak zwrotów za badanie i konsultację na które sam Jasia posłałeś oraz brak zapłaty za hotel) i brakowało funduszy na pokrycie kolejnych niezbędnych wydatków Jasia - postanowiłam wpłaty od osób chcących pomóc Jasiowi przeznaczać wyłącznie na bieżące potrzeby. Z nich opłaciłam m.in. posiewy, mykogram, kolejną punkcję itp - to wszystko jest wymienione w rozliczeniach prowadzonych przez skarbnika. I to jest to drugie rozliczenie, które jest na plusie. W międzyczasie Magdyska zdobyła fundusze, z których spłacała Twój dług (za hotel i wcześniejsze badania) - tylko dlatego wynosi on obecnie niecałe 500 zł a nie ponad 800 zł. Gdy okazało się że Jasio potrzebuje drogiego leku, wiele osób zaczęło zdobywać fundusze konkretnie na jego zakup. Zrobiły to tak skutecznie, że Jasio ma w tej chwili na 2 opakowania leku. Z tych pieniedzy nie będzie spłacany Twój dług - tylko ratowane życie Jasia. Przypominam że Jasia nie brałam jako psa składkowego - tylko od Ciebie i Morisowej. Ponieważ Morisowa odeszła z dogo, a Ty wyraźnie podkreśliłeś że teraz Ty zajmujesz sie sprawami Jasia - wiec to do Ciebie zwracam się o zwrot długu. Wybacz Ajli, czytam wątek na bieżąco i nie wiem. Dlaczego ? Gdzie jest rozliczenie wpływów i wydatków Jaśmina ? Jasne czytelne, uwzględniające wszystkie wpływy i dotacje rzeczowe jakie otrzymałaś ? Nigdy do mnie nie dotarła jakakolwiek kompleksowa informacja o finansach Jasia na PW czy maila, a jak twierdzisz to ja jestem za nie odpowiedzialny... Po prostu bez komentarza... Dlatego żądam kategorycznie opublikowania pełnego rozliczenia finansów Jaśmina. Jakoś tak w cywilizowanym świecie obowiązują normy nakazujące udostępnienie materiału dowodowego przed oskarżeniem, co pozwala na merytoryczne ustosunkowanie się do zarzutów. Jeśli chcesz mi coś zarzucać to elementarna logika nakazuje wskazanie podstaw tych zarzutów. Jaśmin od początku był psem "bez grosza". Morisowa już w pierwszym poście wyraźnie pisze że został zabrany ze schroniska bez grama deklaracji, bez możliwości z naszej strony finansowania jego hotelu czy leczenia. Ajli doskonale wiedziała jak jest sytuacja psa i ustalaliśmy dokładnie co i w jakiej kolejności będzie płacone w miarę gromadzenia środków. Po pierwsze zwrot kosztów diagnostyki i leczenia Po drugie karma i i inne niezbędne dla psa wydatki. Po trzecie zysk hotelu. I Ajli przyjęła do wiadomości że te płatności będą najbardziej opóźnione i realizowane w ostatniej kolejności w ramach dostępnych środków. A także wiedziała że nie jesteśmy w stanie finansować tego z własnych środków i będziemy musieli te środki zdobywać poprzez zbiórkę na dogo. Z naszej strony zrobiliśmy co mogliśmy w czasie gdy morisowa prowadziła wątek zakładając także pieniądze z naszej kieszeni: WPŁATY: marzec 50 -koszyczek niechcianych staruszków 10 - Magdyska25 7,50 – spadek po Szafirze 50 - Asiaf 100 - Asiaf 50 - INGA.MM 50 - INGA.MM 317,50 kwiecień 500 - od Pana Darka 50 - anonim od Apsy 10 - Magdyska25 81,80 - bazarek kwl'a 641,80 maj 106 - spadek po Grubciu 10 - Magdyska25 40 - spadek po Malibu 156 czerwiec 50 – Asiaf 10 - Magdyska25 20 – Noemi1 40 – Apsa (ostatnia wpłata na konto morisowej 15.06.) 120 1235,30 zebrane razem Wydatki: 200 - rinoskopia 100 - badanie krwi i moczu 350 - 1.miesiąc hotelu 200 - koszty leczenia (przelane Ajlii) 200 - koszty leczenia (przelane Ajlii) 185,42 - uzupełnienie kosztów leczenia wg rozliczenia Ajlii 350 - 2.miesiąc hotelu 100 - przelane Ajlii jako zaliczka na dalsze wydatki 1685,42 - wydatki razem - 450,12 długu Mały Koci bazarek 218,30 zł pozostało długu 231,82 Rozliczenie to nie uwzględnia wpłat innych ofiarodawców i przekazanych Ajli dotacji w formie rzeczowej. Niestety nie są mi dostępne szczegółowe dane na ten temat. Od tego momentu opiekę nad finansami przejęła Magdyska25, w rezultacie na dziś dzień nie mam jakiegokolwiek pełnego obrazu finansów Jasia. I na koniec. Naprawdę cieszę się że tak dobrze idzie zbiórka pieniędzy na lek, chociaż są wciąż wątpliwości co do jego skuteczności i zastosowania. Szkoda tylko że odbywa się to kosztem zaniedbania podstawowych spraw.
  20. [quote name='magdyska25']i jeszcze podsumuje: na koncie u mnie[SIZE=4] [SIZE=5]+ 1060,27 zł. (w tym 778 zł. na leki) :) [quote name='ajlii']Plus 338,92 zł u mnie w skarpecie? Jeśli tak to wybaczcie ale ja z tego nic nie rozumiem. Jaśmin ma więc jednocześnie nadpłaty wysokości 1399,19 zł i dług wysokości 467,44 zł :crazyeye: Proszę o dokładne wyjaśnienie tego stanu rzeczy.
  21. Ma. Już od jakiegoś czasu ma domek. Tyle mi wróble wyćwierkały :-)
  22. Dziękujemy waderciu !!!:ylsuper:
  23. Ajli, irenaka i wszyscy obecni i wspierający Jaśmina. Jeszcze raz wszystkim dziękuję za pomoc dla Jaśmina. Zwłaszcza szczególnie Magdysce :-) Co do twoich zarzutów Ajli, to pozwól że odniosę się do nich na spokojnie po skonsultowaniu z pozostałymi wymienionymi przez Ciebie osobami.
  24. To nawet nie chodzi o mieszanie, wystawienie dwóch allegro na jednego psa w tym samym czasie może wyglądać dziwnie i w konsekwencji być przeciwskuteczne. Zamiast powiększyć wpływy może zrodzić wątpliwości u ofiarodawców.
  25. Bardzo dziękuję wszystkim za tyle pracy, pomysłów i czasu poświęconego Jaśminowi. Magdyska, jestem pod wrażeniem że to ogarniasz...
×
×
  • Create New...