-
Posts
6388 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Karilka
-
Ja polecam Whippeta, cavaliera, pekińczyka, chichuahua, york lub charcik włoski i polecam nauke załatwiania potrzeb w kuwecie ;) Paulix moje psy zostają 10 godzin same i nic im sie nie dzieje.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Nie w ten sposób - po prostu nie pracować tam, gdzie chodza glupi ludzie. To cecha idiotów i do tego trzeba sie przyzwyczaić bo walczyc nie ma po co (tak jak pisalam - walka z wiatrakami). Gdyby było jak mówisz - zlapalabym swojego za obroże i poprosila o zabranie psa. Jak byloby bezskuteczne(np. brak wlasciciela) poszlabym gdzie indziej i juz nie trenowala w tym miejscu (biorąc pod uwage innego psa niż mój - mojemu nie robi to róznicy, czy ktoś na niego szczeka, capie czy inaczej sie produkuje)
-
[quote name='Paulix']Wielokrotnie wyżej pojawiał się śmieszny argument w stylu "nie ma pieniędzy". Natychmiast skojarzyła mi się bardzo popularne sytuacje: "Żyjemy z zasiłku, w jednym pokoju, zimą nie ma czym ogrzewać mieszkania... ale mamy ośmioro dzieci" "Nie mamy na chleb, nie mamy na ubrania... ale na wódkę mamy" Chyba każdy wie, jak można to odnieść do psów i ich właścicieli... Patologia?[/QUOTE] Chcesz? Z przyjemnocią oddam Ci "moje" dwa/trzy psy. Nikt ich nie chce od jakiegoś dobrego czasu ;). Co do pedigree- ja nic złego nie widzialam u moich psów po tym, tak samo u kota po whiskasie, więc nie widzę przeszkód, zeby stosować jako wypełniacz (np. mix z jakimś super extra premium). Tak swojego czasu robilam z karmą "Winner" z Lidla. Efekt ten sam. Wyżywi psa, nie zaszkodzi a ta druga zrobi swoje.
-
Oj, ja będe składała zamówienie masowe u kochanej cioteczki taks, bo wszystkie obroże i smycze "wyszły" mi z bezdomniakami (jak nie zdążyły to pomogła im niszczycielska Shilka z podpisu - przerobiła już trzecią na drobny mak.):diabloti:. Nie mam w co ubierać nowych - zostały mi same małe obróżki i drobne smyczki a tu co chwile jakaś "krowa" sie znajdzie:roll::oops:.
-
Eh.. No cisza jak nie wiem ale teraz już tylko jest okres rekonwalescencji;). Bardzo sie cieszę, ze udało nam sie zdobyć rozgłos kiedy nam był potrzebny - w trakcie zaognienia choroby i złego stanu. Teraz tylko czekamy aż mała "odrośnie" i czekamy na domek. Dzisiaj jedziemy z moim Iwanem pokazać sie p. Ewie - bardzo go boli nadal, mimo, ze dostaje antybiotyki i rozdzielam mu jedzonko na 3 razy... Średnio chce jeść i bardzo sie męczy. Obawiam się, ze to jednak moze być nowotwór, mimo, ze nic na USG nie było widać... :( Zrobił sie jeszcze bardziej nerwowy jak nie siedzi mi na kolanach... Od rana obudziło mnie jego warczenie na znajomą mojej mamy, bo przeszła obok niego. Dostał ataku histerycznej agresji. Jest z nim źle. Zabiore też Dolca żeby mu zastrzyk zrobiła z tego Biocanu bo sama nie dam rady. Ktoś musi go trzymać a ktoś kłuć.
-
o matko i córko i nadal nie rozumiesz. Dostosowywać w sensie - wybaczać ludziom głupote, przewidywać ich glupote i chodzi tu o[U] prace.[/U] Nie wiem czy Ty pracujesz z psem sportowo ale tu chodzi właśnie o ten typ pracy, podczas której pies ma być w 100% skupiony i wykonywać polecenia lub uczyć sie czegoś nowego. Ja sie nie spotkałam, zeby jakiś pies agresywny, bez kagańca szedł sobie chodnikiem bez kontroli i zaatakował któregoś z moich ale w takiej sytuacji na pewno ten właściciel bardzo żałowałby tego co zrobił
-
Nie pracuje w takim miejscu gdzie mógłby nas zaatakować inny pies. Nie miałam nigdy takiej sytuacji, może dlatego, ze mam dobermana i ludzie raczaj pilnuja swoich psów
-
To ja mówie o samym momencie pracy a to co innego...
-
A ja swoje zakagańczylam i zamknelam w pokoju! Ha! Cwaniactwo! Tu wygrywa człowiek nad psem - dzieki takiemu wynalazkowi jak KAGANIEC (Dzięki Ci Panie!)
-
No bo każdy producent ma wyobrażenie o dobku jako o sarence - a to już dawno sie zmieniło. Sunia powinna wejść w takie coś ale typowy pies - średnio. Może tak na styk
-
Żeby piłki nie zeżarł!
-
[quote name='Amber']No właśnie, a przecież on nie ma wcale długiej kufy jak na dobka. Producent chyba nie wie, że trochę się zmieniło w wyglądzie dobermana od lat 90 kiedy przypominały one wychudzone dalmatyńczyki ;). Najwyżej poluzuje mu później ten pasek oczko mniej i tyle.[/QUOTE] Urośnie mu wszerz ryjko, urośnie.
-
Gops;). Mój sarenkowaty Dolar ma 88-90cm. Dorosły samiec ma tak od 100 i wyżej spokojnie. Lastnh od kogo masz maluszka? ;)
-
Skrajnie zaniedbany pies skazany na tułaczkę! LORD W NOWYM DOMU! :)
Karilka replied to Karilka's topic in Już w nowym domu
Tak, on by miał tam bardzo dobrze, jeśli właściciel jest w porządku. To taki typowy pies WSZYSTKICH, także nie obraziłby sie jakby było grono ludzi wokół niego, którzy by go lubili (a trudno jest Lorda nie lubić) -
Świat oszalał - szczenie berneńczyka na ulicy...
-
No ja sie już zdążyłam do Kraksy przyzwyczaić i jej wyczynów, myślę, że Ulv także [CENTER]:iloveyou: [/CENTER] [CENTER][COLOR=navy][B]Hit jaki dotąd usłyszałam (od mrówy23 bodajże):[/B] [/COLOR][/CENTER] [COLOR=navy] [/COLOR][CENTER][COLOR=navy] "Wchodzę do domu, smród straszliwy, zamykam drzwi wejściowe, patrze... :shocked!: a tu kibel stoi w przedpokoju.." [/COLOR][/CENTER] [COLOR=navy] Psy przegryzły jej rure od kibla i wystawily porcelanke pod drzwi!:mdleje: [/COLOR] Takie to to to bym...:snipersm:
-
Nie,Paulix. Musisz sie dostosować do ICH GŁUPOTY, nie do żadnego prawa. Walka z takimi ludźmi jest jak z wiatrakami - pies dla ludzi, na ogół nie ma większej wartości i z tym TRZEBA SIE LICZYĆ. Jednych "przeszkolisz" i będą zapinali psa na smycz na sam Twój widok a przyjdą inni i nie będą zwracali uwagi a do tego wyjdzie na to, że srasz do wlasnego gniazda bo wszelcy psiarze beda uciekali od Ciebie na druga strone parku. Szkolenie psa (zwłaszcza takiego, który nie wygląda jak Szarik albo Cywil) to dla ludzi jedno wielkie Tabu i wielka zagadka. Co do takiego upierdliwego przypadku, o którym piszesz w pierwszej części swojego postu - ja bym zapiela swojego na smycz i poprosila o odwolanie tego upierdliwego "bo mój piesek sie uczy". Mój pies sam wytrenowal takie burki i doskonale wiedzą, ze nie warto gryźć w dupsko, kiedy on pracuje.
-
Widzisz, ja sobie wyobrażam, że go ugryzie. Dzieci nie zdają sobie sprawy, że pies to nie zabawka.. Dlatego rodzic musi być mądrzejszy od dziecka i od psa, razem wziętych;). Co do tego szkolenia stacjonarnego - nigdy nie oddałabym swojego psa na takie szkolenie.. Zwłaszcza do osoby, której nie znam i nie ufam.. Dla mnie to jakiś samozwaniec. Skoro karjo2 poleca a ja popieram a jesteśmy dwiema, przypadkowymi, nie znającymi sie osobami - ten szkoleniowiec musi być jednak lepszy od tego, o którym piszesz ;).
-
U mnie zostalo zjedzone plastikowe legowisko.
-
Da rade. Myślę, ze to działa w odwrotną strone - tak żeby mały piesek dał sobie rade z zabawka i duży pies nie łyknął tej najmniejszej. Gops nie chcesz może tego czarnego Konga? ;) Nie jest z takiej twardej gumy - "gnie" sie w pysku szczeniory ale ona woli sznurki, szmatki itp.