Jump to content
Dogomania

Potter

Members
  • Posts

    2476
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Potter

  1. Zawsze noszę ze sobą telefon stowarzyszeniowy, oprócz chwil, kiedy ma go Eliza.
  2. A Lotosia hula po azylu :lol:. Aha, [B]Alaa[/B] - wpłynęło Twoje 150 zł :loveu:. Lotosia się przypomina: nie ma nowych zdjeć, bo sunia cały czas taka sama uśmiechnięta [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/5080/img8231pr6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img227.imageshack.us/img227/6260/img1738ri7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/8918/img1739mk4.jpg[/IMG][/URL]
  3. Oj, coś czuję, że z tej adopcji wyjdą tzw. nici :shake:.
  4. Dzisiaj Cypis jedzie na kastrację :diabloti:. "Za karę" za swoje ostatnie wyczyny w azylu (wszczął bójkę z Kajem i Cyganem). Do człowieka to przemiły, łagodny piesek, bardzo uległy, ale wśród kolegów, pomimo mizernej postury, lubi rządzić.
  5. W azylu jestem dzisiaj (wtorek), w czwartek i piątek. Ponadto, kiedy będzie taka potrzeba, mogę przyjechać specjalnie, żeby przyjąć psy. Dla niewtajemniczonych - nie mieszkam w Jędrzejowie. W Kielcach będę dopiero po świętach, nie wiem jeszcze dokładnie kiedy. Budy (2 podwójne, czyli na 4 psy) będą gotowe na dzisiaj. Fakt, nie zadbałam o namiar do kobix, ale wydawało się, że nie ma takiej potrzeby - ofiarowałam miejsca w azylu i miałam czekać na przewiezienie psów tutaj. Wszystko miało się dziać poza mną. Z tymi Kielcami wczoraj to była zupełnie spontaniczna akcja. Szkoda, że nie wyszło.
  6. Fąfel się przypomina: [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/7373/1000039dj6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/4766/1000083di6.jpg[/IMG][/URL]
  7. Jadę do Kielc w innych sprawach, więc i tak tam będę, tak że dajcie spokój z odpłatnościami. Ale muszę mieć potwierdzenie do 16-tej.
  8. Jeśli są problemy z transportem, to dzisiaj wieczorem będę w Kielcach i mogę przewieźć jednego psa.
  9. Nikt nie dzwonił przez weekend. A co do Oriona, to oczywiście przyczyn wygryzania może być wiele (m. in. ekto-, endopasożyty, zatkane zatoki, jakaś inna choroba somatyczna, no i podłoże psychiczne) - należy je ustalić i po kolei eliminować. W sobotę widziałam, że chyba od pewnego czasu nie rusza tych nowych ran, bo ma je przyschnięte.
  10. Orion został ponownie odrobaczony (na wszelki wypadek), dostał też profilaktycznie tabletki na piewotniaki, które, jak podejrzewa wet, mogą być jedną z przyczyn wygryzania. Jeśli to nie pomoze, to znaczy, że jednak przyczyna tkwi w jego głowie.
  11. Pani przyjechała ze swoim pieskiem i poszliśmy wspólnie na spacer. Generalnie biorąc, byłam zachwycona pozytywną postawą Fąfla :loveu:, który tylko na początku rzucił się z głuchym charkotem na kolegę, następnie się na chwilę obraził i udawał, że go nie widzi, aby po chwili dawać się wąchać i stykać nosami. Oczywiście do pełnej zażyłości daaaaaaleka droga, ale to i tak sukces, że Fąfel nie zrobił mu krzywdy, nie rzucał się, nie szalał... Na koniec nawet oba wsiadły na tylne siedzenie samochodu i siedziały grzecznie, potem Fąfel nie chciał wysiąść - chyba myślał, że już jedzie. Pani ma się zastanowić i odpowiedzieć w najbliższych dniach.
  12. Dzisiaj o 15.00 wizyta. Muszę Fąflowi przyczesać grzywkę ;).
  13. Hm.. ta osoba przyjedzie z psem, i nie wiem, czy uległym...
  14. Od mojego maila do osoby chętnej na adopcję Oriona minęły 3 dni i ... cisza w eterze. To tyle w temacie wydawania psów, na hura i pierwszemu chętnemu na adopcję.
  15. Jutro do azylu przyjeżdża osoba zastanawiająca się nad adopcją Fąfla, żeby go zobaczyć i sprawdzić wstępnie, jak Fąfel dogada się z innym szarpem. Tak więc wszystko leży teraz w łapach Fąfla - czy wykaże rozsądek i będzie się grzecznie zachowywał :razz:. Znając go, mam mieszane uczucia, bo Fąfel potrafi dobitnie pokazać obcym ludziom, że ma ich w nosie, a za innymi psami, delikatnie mówiąc, nie przepada.
  16. Nie chcę zapeszać, ale przyjaciel naszego weta (też weterynarz) spod Lublina chce 2 suki albo psa i sukę. Nasz wet namówił go, żeby wziął coś od nas. Podsunie się Lotosię i Szorściaka i zobaczymy, co powie. Ale decyzja podobno najwcześniej za miesiąc.
  17. Nowe zdjęcia Cypisa, słodka psineczka :loveu:: [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img370.imageshack.us/img370/8353/cypis004vr2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img363.imageshack.us/img363/8782/cypis007pc6.jpg[/IMG][/URL] miodzio :loveu:, mam słabość do takich niskopodłogowców :iloveyou: [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img380.imageshack.us/img380/5777/cypis009ev7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img370.imageshack.us/img370/8001/cypis10bg0.jpg[/IMG][/URL] chodź Maruna, szepnę ci coś na uszko... [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img370.imageshack.us/img370/3592/cypis11xe3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img380.imageshack.us/img380/4389/cypis12ji2.jpg[/IMG][/URL]
  18. Do osoby chętnej na Oriona napisałam maila z prośbą o ponowne, bardzo poważne przemyślenie decyzji o adopcji psa. Bo sytuacja zmieniła się o tyle od naszego ostatniego kontaktu, że Orion znowu zaczął się wygryzać :shake:. A nie będzie gorszego scenariusza, jeśli Orion zostanie pochopnie wydany i za jakieś 2 tygodnie zwrócony, bo okaże się, że panią jadnak sytuacja przerosła, a pies nie spełnił jej oczekiwań. Zresztą wiem, że ta kobieta ma małe dziecko, a opieka nad tak dużym i kłopotliwym (przynajmniej na razie) psem zawsze przegra z opieką nad dzieckiem. Zobaczymy, co odpowie.
  19. [B]Z dobrych wiadomości:[/B] miejsce jest nadal aktualne, tak że w każdej chwili wszystkie 3 psy mogą być przewiezione do azylu, do jednego dużego boksu [B]Ze złych:[/B] materiały na budy nawet udało nam się skombinować, ale i tak w tej chwili nie ma wolnych ludzi do ich wykonania, i nie wiadomo, kiedy to nastapi :shake:; tak że, [B]jeśli brak bud jest jedyną przyczyną wstrzymującą przewiezienie psów do azylu, to uważam, że nie należy jej brać pod uwagę[/B], z kilku powodów: - psy w tej chwili chyba i tak śpią byle gdzie, pod chmurką, tak że pod tym względem ich jakość życia nie uległaby dramatycznemu obniżeniu - boks jest zadaszony, a od biedy mogę położyć im jakieś palety i skrzynki, do czasu zbudowania bud - w azylu będą chociaż bezpieczne (przynajmniej mam taką nadzieję) - na dworze robi się coraz cieplej
  20. Dzisiaj Maruna ma zdjęcie szwów. Wczorajsza sesja: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img177.imageshack.us/img177/7440/1000042cy9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/3869/1000043rr7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/5259/1000044op8.jpg[/IMG][/URL] zalotna jestem... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/8303/1000046yc2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/5735/1000047pg8.jpg[/IMG][/URL] halo, to ja! [IMG]http://img177.imageshack.us/img177/905/1000048th7.jpg[/IMG] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/4483/1000049xt5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/170/1000052gr6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/491/1000051ou0.jpg[/IMG][/URL]
  21. Na początku i owszem - dzwoniły, ale same podejrzane typy, rozmnażacze i pseudohodowcy. Potem zaległa cisza w eterze i tak jest do dzisiaj :shake:. Nie wiem, na jakich forach Fąfel jest ogłaszany i czy w ogóle. Niestety z Fąflem znowu coś się dzieje :shake: :wallbash:, tym razem z jelitami. Ten pies mnie załamuje... Po antybiotykach i sterydach brał dużo leków osłonowych i robił już bardzo ładne kupki, pozazdrościć. Zniknęła też krew z kału. Natomiast wczoraj, ku zgrozie, zauważyłam, że z odbytu wystaje mu kilkucentymetrowy kawałek jelita, nabrzmiały i czerwony. Na wybiegu cały czas usiłował się załatwić (co widać na zdjeciach), ale bezskutecznie, nieustannie chodził zgięty w pałąk, w ogóle był osowiały i nie chciał jeść :shake:. Oczywiście po raz setny do weta. Znowu Fąfla męczyliśmy, bo wet musiał zbadać, czy w końcowym odcinku jelita nie zalega mu np. kość (ale niby skad kość?, jeśli Fąfel dostaje od tygodni tylko wode i R.C.). Oczywiście wet nic nie znalazł, ale na wszelki wypadek Fafel dostał kolejne leki na coś tam i olej rycynowy, na przeczyszczenie. Dzisiaj mam z nim znowu jechać... Zastanawiam się, czego Fąfel jeszcze nie miał chorego i na co nie dostawał leków... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img177.imageshack.us/img177/7752/1000035gt2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/5166/1000036gl5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/5011/1000037dy5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/8062/1000038ze3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/7373/1000039dj6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/8730/1000040ty9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/4766/1000083di6.jpg[/IMG][/URL]
  22. Kika, ale chyba nie sądzisz, że Fąfla od razu potraktowaliśmy z buta? Na początku mieliśmy dla niego dużo czułości i estymy, on natomiast nie odwzajemnił nawet w calu naszej cierpliwości, bo od razu zaczął gryźć. No to dostał kaganiec. Dalej wierzgał, więc związaliśmy mu łapy. W końcu to już leżeliśmy na nim w trójkę, żeby w ogóle cokolwiek zrobić przy tych szwach :mad:. Dobrze, że Fąfel chyba nie zachował urazy, bo dzisiaj był bardzo przymilny (ale chyba tylko dlatego, że nie starałam się manipulować przy jego cennym ciałku :diabloti:).
  23. Orion po kastracji ma się dobrze i wrócił dzisiaj do boksu. Ran na razie sobie nie rusza.
  24. Orion miał wczoraj kastrację, czyszczenie uszu, oczyszczenie zatok (na wszelki wypadek) i oczyszczenie ran - niestety wygryzł sobie kilka dni temu 2 kolejne za zadzie :shake:. A już się cieszyłam, bo ta stara (jeszcze z czasów hyclowych) już mu się zagoiła i zaczęła nawet zarastać sierścią. Niestety, z jakiegoś powodu Orion wygryzł sobie kolejne rany. Dostał oczywiscie leki, wet twierdzi też, że kastracja powinna go znacznie uspokoić i pomóc na to natręctwo. Staram się zapewnić Orionowi w miarę dużo "rozrywek" - codziennie długo biega, bawię się z nim, rzucam mu patyki, poza tym ma do towarzystwa w boksie Donkę, która jest bardzo przyjacielskim suczydełkiem. Już bardzo rzadko gania za swoim ogonem - chyba tylko wtedy kiedy jest podekscytowany, albo chce się popisać. Dlatego nie wiem, skąd te nowe wygryzienia :hmmmm:... Może jest to spowodowane jakąś dolegliwością fizyczną, a nie nerwicą psychiczną? Na wszelki wypadek, za kilka dni, kiedy dojdzie do siebie po zabiegu, znowu go odrobaczę i odpchlę.
×
×
  • Create New...