Jump to content
Dogomania

Rossa

Members
  • Posts

    764
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rossa

  1. Dzisiaj wysłałam , jutro powinny być ... trzymam kciuki pozdr
  2. Poproszę o nr konta :lol: trzymam kciuki za Zuzię i Ali babę :loveu:
  3. Gucio melduje się na wątku i oznajmia że wszystko u niego w porządku !!!! Coraz więcej słoneczka więc i Gucio coraz więcej przebywa na dworze ,wcale mu się do chałupy nie śpieszy. Jest grzeczny , nie obszczekuje swoich kolegów i kolezanek zza płotu mimo że oni drą ryjki, z jednym biega wzdłuż płotu i machają ogonkami , na drugich stoi i patrzy jakby chciał powiedzieć : czego się wydzieracie ? W dzień tyle się nagoni za piłeczką i z kijkami które sam sobie znajduje i przynosi aby mu porzucać że wieczorkiem to pada wykończony i w zasadzie to nie ma ochoty na ostatni wieczorny spacerek na siku. Pięknie jeździ samochodem więc odwiedza swoją "koleżankę" u mojego brata, której to na początku jego wizyty nie za bardzo się podobały bo Gucio chyba zbyt bezpośredni ... nie odstraszał go nawet jej "zmierzwiony włos" na początku. Juz nie je tak łapczywie jak na początku ... chyba zrozumiał że nikt mu michy nie opróżni ...chociaż apetyt to mu dopisuje ... no i już tak często nie robi "krecików" jak przez kilka pierwszych dni. To tak w skrócie wszystko ... pozdr Rossa
  4. [quote name='brazowa1']na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi,bo dla każdego wadą pieska jest coś innego :) Dla tych,co reklamuja psy,[B]zazwyczaj wada psa jest jego istnienie w ich domu.[/B] QUOTE] Zgadzam się , chociaż Gucia to jedynie malutkie dziecko mogłoby się bać/przestraszyć . Za chwilę jedziemy po jakieś dodatkowe piłeczki dla Gucia.... Jego dzienną porcje jedzonka dzielę mu na razie na małe porcje i podaję bo zbyt żarłocznie zjada.... mam nadzieję że z czasem zrozumie ze micha nie ucieknie , ani nikt jej mu nie opróżni... No cóż Guciowi musi wystarczyc na razie jedna piłeczka - autko nie odpaliło ....biedne psinki w schronach w taki mrozik....
  5. [quote name='brazowa1']Brakowało mu wybiegania sie i zabaw piłeczką,biedak.[/QUOTE] [B]Oj tak[/B] !!! Zaraz po wyjściu za bramy schronu próbował się wytarzać w śniegu i pobiegać ale bałam się że może się "wykręcić " z pętli bo oczywiście miałam ze soba obrożę.....ale troszeczkę była za duża ....ale juz po 30-40 min. mógł już polatać sobie do woli Strasznie trudno mu zrobić fotki bo nie potrafi usiedzieć spokojnie .... dzisiaj zaliczył już dwa spacerki , nie zadługie bo łapki mu marzną , chodzi na zmianę na 3 łapkach....ale jak widzi piłeczkę to zapomina że mu zimno. [B]Podbił serca wszystkich domowników i nie tylko[/B] !!!!!!!!!!!!! pozdr
  6. [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d13640ae789eb27b.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/36d02bc458ffe627.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1ff7bed271b91cd1.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/315a5021950986d1.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d5e8ba943b47bd96.html[/URL] Zdjęcia z wczoraj , zrobione zaraz po przyjeździe No zobaczymy czy coś widać ? No niestety tylko linki. Gucio na większą odległość oddala się tylko za piłeczką w innym wypadku "trzyma się " bliziutko " ludzia"
  7. [quote name='brazowa1']Każdy piesek ma wady,zwłaszcza młody. Gdy zwierze osiąga wiek 10ciu lat i te 10 spedził z swoim panem,mozna go uznac za psa bez wad,nawet sie nie pamieta,ze jakies kiedys tam były. Spotkałam koleżankę ze spacerów z psami,nie gadałyśmy jakieś 4 lata. Pyta,czy dalej mam problemy z moja suczą. Ja; Ale jakie problemy???? Ona: ze żre wszystko na spacerach,co znajdzie i tarza się w padlinie. Ja: a to był kiedys dla mnie problem??!! tak to mniej więcej wygląda :)[/QUOTE] A jakie wady zauważyłaś u Gucia ...???? Dzień minął bez żadnych niespodzianek , Gucio zachowuje się wzorcowo !!!! czekam na nr tel. a wogóle to na żywo jest piękniejszy niż na fotkach!!!
  8. Biegunki to on nie ma , tak sobie myslałam że to po prostu nowe miejsce jest tego powodem , no i on jest strasznie podekscytowany gdy wychodzi na dwór . Ma około 4 tys m ogrodzonego terenu, do swobodnego biegania bez smyczy , więc szaleje jak opętany ... to po prostu trzeba zobaczyć . Jeśli się go wypuści z piłeczką to zapomina , nie ma czasu na toaletę więc najpierw musi zrobić potem dostaje piłeczkę. No i kolorek ma rzeczywiście super , taki prawdziwy biszkopcik ps. a jakie on ma wady ? ja na razie żadnych nie zauważyłam .... 2 ps . Brązowa chciałam napisac że masz zmienic tytuł... ale już zmieniony
  9. Jadąc do Sopotu nie myslałam o żadnym konkretnym psiaku,( tym bardziej że miałm również doła po wizycie w innym schronie) nawet nie za bardzo byłam pewna czy to dobry pomysł brać kolejnego psiaka kiedy jeszcze ryczę jak bóbr po Rozi i wciąż zadaję sobie tysiące pytań , co by było gdyby..czymogłam zrobić coś więcej, czy mogłam jeszcze poczekać , rozum mówi że nie byłby to dobry pomysł ale serce .... . Gdy pani w schronisku przedstawiła go jako Kolta , przypomniałam sobie że ma wątek na dogo ale szczegółów nie mogłam sobie przypomnieć . Pamiętałam tylko że wrócił z adopcji,ale za to poznałam od razu Polę. Zresztą tyle tam sympatycznych psiaków że na prawdę trudno się zdecydować . My postanowiliśmy że bierzemy jednego i nie przebieraliśmy tylko wzięliśmy .Jedynym warunkiem miał być brak " skoczności" żeby nie przeskakiwał przez płoty...( płot około 1.20 który nie był żadną przeszkodą dla jamnikowatego kundelka z działek na przeciwko którego chcieliśmy przygarnąć , następnego dnia szukaliśmy go na działkach , na szczęście przyjechali właściciele działki którzy znaleźli mu domek). Reszta mało ważna przy takim malutkim piesku(przy dużym doszłedłby jeszcze brak agresji).... Gucio to taka pędząca strzała , gdy jest wypuszczany to gania jak szalony, żadna zaspa mu nie straszna , wskakuje w takie wysokie powstałe w wyniku odśnieżania podwórka i szuka tam rzuconej piłki, o dziwo zawsze ją znajduje . Jeśli nie ma piłki to kawałek patyka też jest super. Myślę ze jest szczęśliwy. Jedno co mnie zastanawia to fakt że od wczoraj od godz 14 zrobił 7 razy kupkę ... czy to nie za często? Chory to on nie jest ... apetyt ma taki że musze mu wydzielać , bo jadłby chyba bez końca( na wygłodzonego to on nie wygląda ) wciąga jak odkurzacz... sekundy i micha pusta , czy to gotowane , czy sucha. c.d.n. pozdr rossa
  10. [quote name='brazowa1']nooooo,Rossa,to nam tutaj nie uciekaj,tylko mów,co wiesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] A więc..... Kolt vel Gucio jest cudownym psiakiem , wulkan energii, fanatyk piłeczki i miziania, bardzo grzeczny i właściwie nie wiem co jeszcze napisać ....wpatrzony w człowieka jak w obraz , nie mogę mu niczego zarzucić , naprawdę trudno mi zrozumieć że z powodu wpadki na pościeli wrócił do schroniska bo wyprowadzony ładnie się załatwia a wiadomo że jeżeli się go nie wyprowadzi to nabrudzi. Jechałam do innego schronu po innego pieska .... niestety nie zdecydowałam sie na tego upatrzonego w necie (ze strachu , z obawy ...przez ostatnie 3 m-ce przeżywałam koszmar z moją bernardynką i na razie nie byłam przygotowana na starszego psiaka ... chociaż jeszcze wczoraj nie do końca o tym wiedziałam [ Aniu , jeśli to czytasz , to jeszcze raz przepraszam za " narobienie " nadzieji]) wracając postanowiliśmy "tylko zobaczyć " co tam macie w Sopocie... nawet mówiłam do męża że chyba nie tym razem , że to za wcześnie .... ale stało się Kolcik grzeje dupkę u mnie ,załapał się na " dożywocie", tym razem nie będzie trzeciego rzutu, może u mnie robić wszystko , kopać dziury w ogrodzie , szczekac ile zechce(chociaz póki co nie korzysta z tego, tylko konika obszczekał ), może nawet nabrudzić , teraz wieczorkiem to tylko na siku i już zwiewa do środka bo mrozik w dupkę szczypie ... to na razie tyle , porobiłam parę fotek jak w 20 cm śniegu "orze" nochalem w poszukiwaniu piłeczki hihi , ale to innym razem wstawię bo zapomniałam jak to się robi.... no i nie wiem gdzie są te wszystkie "usmieszki " na dogo ... nie moge ich znaleźć.. Brązowa , jeśli znajdę twój nr to zadzwonię jutro , albo podaj na priva .... acha ... Gucio będzie sie upominał o wizytę poadopcyjna , nie uniknięcie tego .... pozdr Rossa
  11. Kolt od dzisiaj jest Guciem
  12. [quote name='Itske']I co tam u owczarkowatych?[/QUOTE] Nie wiem co u Nera , Zuzy i Gonza... ale u nas wczoraj ptaszki ćwierkały że coś dla Kacperka się szykuje.....
  13. malfi , od soboty przeżywam to samo co ty ,przez niespełna 3 m-ce miałam nadzieję , ale w sobotę zgasła,pomogłam mojej Rozi przejść na tamtą stronę i .....mimo że wierzę że kiedyś się spotkamy jestem kompletnie załamana ....
  14. Cześć dziewczyny! Cieszę się że Stefkowi się udało ! Wczoraj wpłaciłam na Stefka 40 zł na poczcie ( na molosach napisałam że z powodu wyjazdu wcześniej nie będę mogła ), powinno dojść dzisiaj lub jutro , na wątek weszłam dopiero dzisiaj , ale to nie szkodzi , przeznaczcie pieniązki na jakąs inną bidę w potrzebie. pozdrawiam Rossa
  15. [quote name='mysza 1']Jak tylko będę miała wieści, dam znać. Przyszły kolejne wpłaty, wpisuję w pierwszy post. Bardzo dziękujemy za pomoc :loveu:[/QUOTE] Ja również dzisiaj wpłaciłam na Misia i Jaspara 40 zł ale dojdzie chyba dopiero pojutrze bo wpłacalam na poczcie. pozdrawiam i czekam na dobre wieści
  16. http://www.tvn24.pl/2334464,12690,0,0,1,wideo.html
  17. [quote name='katarzyna kuczewska']Rossa nie wiem ale poczatek kodu pcztowego 8 to tak :)[/QUOTE] No to znaczy ze chyba doszła ...
  18. Cześć ! A nie wiecie czy moja paczuszka już doszła? Wysłałam w piątek , były tam m.in. "śmierdziele " dla Maxia tzn. suszone płucka ...
  19. Pieniązki już poszły , tylko 60 zł - więcej na razie nie mogę a i z Panią Irenka też już sobie porozmawiałam - baaaardzo miła ta Pani. dziewczyny P. Irenka coś wspomniała że Maxio ma problemy z wchodzeniem po schodach , czy on dostaje coś na stawy - orientujecie się moze? pozdr
  20. Alma , wyślę trochę ,tylko na jakie konto , czy na P . Irenki(juz mam) czy na inne? Ale dopiero pod koniec tygodnia , gdy wybiore się do"miasta"hihi
  21. Dzięki !!! O nr telefonu zapomniałaś;)
  22. Kasiu , ja nie zamierzam jej straszyc , wręcz przeciwnie , żeby sie nie martwiła , bo z chorą tarczycą czy bez żyje się normalnie hihi. A ja jestem z Wybrzeża okolice Gdańska hihi a nie z prawobrzeża .A te informacje to tak bardziej dla was abyście sie mogły zorientowac w ewentualnych kosztach . No i chicałabym jej jakąs paczuszke jeszcze przed świętami wysłać . Nie umiem " mordek" wstawiać ...
  23. Pozwolę przyłączyc się do dyskusji. Jeśli chodzi o P. Irenke to dobrze byłoby przed wizytą u endykrynologa mieć wyniki badań :TSH, FT4, FT3- na te badania dostałam skierowanie od lekarza rodzinnego , następne jezeli będą konieczne np. scyntografia, biopsja , USG to lekarz endykrynolog kieruje .... i tutaj zaczyna się problem bo ... aby je zrobic w miarę szybko to trzeba prywatnie , potem znów do endykrynologa i leczenie w zależności od diagnozy, nadczynność , niedoczynnośc tarczycy lub jakies inne schorzenie (scyntografia i biopsja przy guzach tarczycy) TSH prywatnie u mnie na Wybrzeżu -23 zł , FT i - juz nie pamiętam , USG - około 100zł , scyntografia -przed 4 laty 100 zł , biopsja -100 zł. Wizyta u mojej P. doktor ....80 zł , potem skierowanie do szpitala.... Opisałam tutaj jak to było u mnie, ale nie wzystko musi byc tak samo , może /prawdopodobnie niektóre badania nie będą konieczne , wszystko zależy od rodzaju schorzenai . No i poproszę na priva adres P. Irenki i nr telefonu , chętnie do niej zadzwonię i porozmawiam chociazby o tarczycy hihi pozdrowienia dla P . Irenki i dla Was dziewczyny!!!
  24. [quote name='narisowa']ja mam kontakt z osobą mieszkająca przy czeskiej granicy. mi załatwiała :)[/QUOTE] Chyba to ta sama co mi załatwiła , " solidna i rzetelna firma"- wielkie dzięki dla NIEJ, mój psiak ma się dobrze !!!
×
×
  • Create New...