Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26266
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    88

Everything posted by Nesiowata

  1. No i obiecany skan wyniku badania małej
  2. No to faktycznie nie masz innego wyjścia - trzeba pilnować, bo mogą zapomnieć o Tobie. Powodzenia!
  3. Duśka - odpocznij trochę, zachetasz się, pośpij troszeczkę. Niech Twoje ludzie pilnują!
  4. Oby jak najwięcej było takich ludzi - mamuśka ma posag, a córci zapowiada się piękne życie.
  5. Mojej zasługi to w tym nie ma żadnej. Miałam nadzieję, że tak będzie ale mimo wszystko chciałam jak najprędzej mieć wynik przed oczami. I tak się stało - na szczęście!
  6. Na pewno to zrobię. Misiek będzie zachwycony. Chociaż czasem burczy, ale bardzo lubi być głaskany. A mała nie miała powodu żeby obrazić się na "wujka". Po prostu - nie odpowiada jej zapach gabinetu, a weterynarz ewidentnie kojarzy jej się z przykrymi doznaniami. Wiele psów tak ma. Azę do gabinetu zawsze wciągałam na smyczy (i to dosłownie, bo z rąk potrafiła się wyrwać choć wcale nie była jakimś tam siłaczem ani też olbrzymem). I to do każdego - wystarczył zapach i pies robił w tył zwrot. Lala bez problemu wchodzi i na tym już jest koniec dobrej woli - najlepiej od razu obejrzeć drzwi z drugiej strony.
  7. Kochane cioteczki wesoło nam dzisiaj jak diabli! Zawitałyśmy w końcu do gabinetu weterynarza po wynik - wszystko jest w porządku. To był zwykły guz, bez mian nowotworowych. Pan weterynarz bardzo zadowolony, bo podobno ostatnio miał w takich sprawach dużo, dużo różnych problemów. Wynik badania wstawię jutro, bo za dla mnie to za trudne - potrzebuję pomocy (nie te lata, nie ta technika). Ale piszę od razu kiedy tylko wróciłyśmy. Lekarz stwierdził, że mała wygląda bardzo dobrze. No, ale oczywiście ona jest na niego stale obrażona, nawet na rękach odwraca się tyłem, ciastka nie weźmie i tylko patrzy jak czmychnąć za drzwi. Ale NAJWAŻNIEJSZE, ŻE JEST ZDROWA! Wczoraj była na wyjeździe i była naprawdę bardzo, bardzo grzeczna. Trochę zawiedziona, bo psy (ze względu na Neskę) nie dostały śniadania, ale jakoś przeżyły. Tylko po powrocie wszystkie (oczywiście po zjedzeniu kolacji i krótkim spacerku) padły. I to dosłownie! Dziś już normalny tryb życia.
  8. Tak - człowiek może, a nawet musi wszystko.
  9. No i Lala zrobiła się francuskim pieskiem! Do tej pory tylko Misiek buntował się przeciw wychodzeniu na dwór kiedy pada deszcz. A dziś zastrajkowały wszystkie! A szczekały bo za wolno się ubierałam! No i pani za drzwi, a psy w tył zwrot. Mnie zmokła głowa, a Lala szybciutko przykucnęła na wycieraczce i nalała wielką kałużę. Nie miałam wyjścia - każde po kolei wyciągałam za drzwi. Miśka wyprowadziłam na smyczy i dość długo czekałam aż opróżnił pęcherz i nawet jeszcze kawałek sobie przespacerował. Neska od razu wróciła, a mały diabełek ganiał w kółko po sieni i szczekał. Broń Boże wystawić nos za drzwi, ale ty babo ruszaj się szybciej, bo to przecież pora na śniadanie. Chyba znów zacznę rano zakładać jej smycz, Do tej pory nie miała oporów przed wychodzeniem na deszcz. Jednym słowem - jak pada, to tylko człowieki niech sobie łażą. Porządne psy siedzą w domu i tego trzeba się trzymać!
  10. A dlaczego oczkiem w głowie? Na razie tylko ona potrzebuje dodatkowego okrycia ze względu na krótką sierść. Neska i Misiek mają dłuższe włosy, jeszcze nie muszą się ubierać.
  11. No to znów się pokażę, chociaż nikt mnie nie ogląda.
  12. Lala pokazuje się dziś w nowym odzieniu. Niestety - zdjęcia robione wieczorem.
  13. Podczytuję codziennie wszystkie wątki, ale nie odzywam się. Ale na pewno jestem.
  14. Muszę pochwalić małą - wczoraj wieczorem założyłam jej okrycie na spacer (oczywiście z pewnymi oporami z jej strony). I tym razem na spacerze była kupa i siusiu., nie próbowała wracać do domu, maszerowała do przodu bez problemów.
  15. Mała sroka zwinęła dziś placek ziemniaczany. A wydawało mi się, że postawiłam wysoko. Nie doceniłam widać jej możliwości i uporu. Dobrze, że były zimne.
  16. Będą, jak pies przyzwyczai się do tego ustrojstwa. Wczoraj była naprawdę wystraszona. Nie chcę jej tak bardzo stresować, szkoda małej. Poza tym - pogoda też niezbyt ciekawa. A fraczek jest niebieski - pasuje do jej mordki.
  17. Wczoraj niemal przez cały dzień padało. Ubrałam więc Lalę w ubranko żeby nie zmokła (boję się żeby znów nie podziębiła się. I zaczął się cyrk. Jakoś udało mi się zapiąć smycz, wyciągnąć na dwór i właściwie to koniec. Kawałek przeszliśmy (a tak naprawdę ciągnęłam ją), ale nawet nie zrobiła siusiu, ledwo powłóczyła łapkami i tylko patrzyła kiedy można zawrócić. Nie ten pies co zawsze. Dopiero w domu, kiedy już pozbyła się ubranka - była zadowolona. Chyba będę musiała zakładać jej w domu chociaż na parę minut i stopniowo przyzwyczajać do noszenia. Nie myślałam, że aż tak bardzo ją to wystraszy. Ma jeszcze na sierści odciśnięte ślady po troczkach od poprzedniej kreacji. Trochę śmiesznie to wygląda.
  18. No i zrobił się piękny Kropek!
  19. Akurat ta pracuje w każdą niedzielę przez półtorej godziny. Czasem bywa potrzebne.
  20. Ą dlaczego wyróżnienie? Akurat na dziś wypadał termin, a lecznica ma dyżur w każdą niedzielę (wprawdzie krótko ale jednak) więc trzeba było jechać. Nie spodziewałam się, że będzie dwóch lekarzy i na wszelki wypadek zabrałam brata. Okazał się potrzebny.
×
×
  • Create New...