Jump to content
Dogomania

Hanah

Members
  • Posts

    782
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hanah

  1. ona nadal posikuje. Cała noc bardzo ładnie wytrzymuje, ale np. po jedzneiu butów nie zdąrze założyc i juz kałuza, nie duza ale jednak. Trzeba by co 2 godz. wychodzic z nią. To problemowe. Ona sobie dobrze radzi z otoczeniem, z tym nie ma klopotu, ona ma dobry węch, słyszy ale nie za bardzo się słucha. Chodzi po schodach, jest wolna ale radzi sobie dobrze. Nie zwraca uwagi na inne psy w ogóle, na koty tez nie bo ich nie widzi. Ma apetyt, ale makaron wypluwa obok miski, cwaniara mała. Ze względu na chorobe Pikusia i na to, ze wracam do pracy nie moge sie nia dalej zajmowac. Ale najwazniejsze jest dla mnie zeby pikusiowi sie cos nie stało. Na stałe trzymanie jej w hotelu nie stac mnie. Moze u kogos kto ma taras, zeby ja wypuszczac na siii czesto.
  2. Mam teraz na tymczasie małą sunie i własnie dzisiaj dostała cieczki, co moze byc dla Pikusia zabojcze. Nie mam jej komu oddac, aninie moge jej nigdzie odizolowac. Pomozcie
  3. Sunia dostała dzisiaj cieczkę. Nie to ze mam juz jej trochę dosc, ale teraz to juz jest sprawa niebezpieczna ze względu na mojego psa. Pikus bowiem ma problemy z sercem jest w trakcie lecznia, do tego zmiany nowotworowe w płucach i lekarz ostrzega ze moze pasc na zawał. On sie strasznie dusi i nie moze sie męczyć ani podniecac, ani nic z takich rzeczy bo mi umrze, a tego nie chce. Zatem mała musi zniknąć. Co proponujecie? Dodoam , ze w domu nie mam drzwi, wiec nie ma mowy o zamknieciu jej gdzies, a nie moge ich pilnowac 24h
  4. ciągle tylko invalid File:angryy:
  5. no własnie tak robie i nie dziła, jestem zła
  6. Znam takie historie z doświadczenia. Ja mam suke w domy, ktora mieszkała w identycznej melinie, nie wychodzila na dwór, nie miała co jesc, chociaz sasiedzi zanosili jedzenie dla niej. Ale te pijaki wszystko same zjadały. MOka jest u mnie 2 lata i kocha nas najmocniej na świecie. Sunko kochana znajdx domek, bo tobie sie to bardzo nalezy natychmiast. Pomozcie zamiescic mi banerek.
  7. kurcze, ni emoge zamieścic tego banerka, pomóżcie.
  8. Z pitkiem jest źle. Dostał fure leków. Zobaczymy jak to poskutkuje. Miał ekg dzisiaj i jest słabiutko, oprocz tego zmiany w płucach, sercu, guzki w jajku, i zmiany tkanki w płucach. Na razie nie wiadomo co to. Za trzy tygodnie RTG z gory zobaczymy powietrzność pluc, serducho i te zmiane. Bedzie tez echo za jakis czas, najpierw leki na poprawe i dopiero potem reszta badan.
  9. bardzo chętnie. Tylko napisz dokładnie ile na schronisko, ile na slepke
  10. ok, to czekam z niecierpliwośćia
  11. A pikuś czuje jej siii i obsikał pralke, wesoło prawda?
  12. mam bardzo dobrych wetów. W niedziel jest konsultacja kardiologiczna. Zobaczymy co dalej robić.
  13. Nie mam informacji w sprawie innych psów.
  14. Rozliczenie wyślę na pw do każdej z osob , która wpłaciła pieniądze. Prosze o pw, kto ile wpłacił, bo nie ma nicków w przelewach.
  15. Pikus jest chorzutki. Ostatnio strasznie się dusił. Poszliśmy do lekarza , na RTg i okazałao się , że jest podejrzenie rozedmy płuc, powiększone i przesunięte serce i dodatkowo ma coś w oklicy płuc, wygląda na guz. Oprócz tego martwy kieł do usunięcia i guzy w jajku też do udunięcia. Poza tym jest ok. Apetyt dopisuje i ucieczki też całkiem w normie.
  16. mała nadal u mnie, niestety. Nie ma chętnych na nią. Nauczyła się szczekać jak chce jeść. Ale nadal nie sygnalizuje wyjścia na dwór:angryy:
  17. a jak Łajka? Są jakies fotki? Co u niej słychać?
  18. Jak tam w Krzyczkach? Może basia0607 rozpoczniesz wątek nowy. Ten idzie za TM
  19. :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
  20. Ależ cudo . Chyba nie powiesz ze to ten dobermann od nas. To nie możliwe po prostu
  21. Dziewczyny nie było mnie kilka dni tutaj i widzę, ze wątek się dalej rozwija. Amelka I tasman odeszli, a tu nowe strony przybywają. Przytaczam wypowiedz z początku wątku: "Do sedna. Pewnie chcecie wiedzieć co jej jest. Ale to co napiszę to będa fakty i proszę aby ten wątek nie roszerzał się o insynuacje chorób i tego so się powinno zrobić a co nie." Jak widzicie ten wątek nie miał służyć dywagacjom. Widze, że jesteście oburzone sytuacją, ale powstrzymajcie swoje emocje. To niczemu dobremu nie służy. Mi, Agacie i innym osobom, które nam pomagają i z nami współpracują zależy wyłącznie na dobru zwierząt. Myślę, że i odpowiednim władzom też przyświeca ten sam cel. Rozwiązania sytuacji zachorowań na chorobę zakaźną psiaka w domu na pewno jest inne niż w dużych skupiskach zwierząt. Wiecie, że w hodowlach jak jest jeden chory osobnik, patrzy się na dobro ogółu. To samo i pewnie w przypadku schronisk. Amelka i Tasman byli nosicielami wirusa i dlatego została podjęta taka, a nie inna decyzja dla dobra ogółu. Nie chcę tu nikogo usprawiedliwiać, ani się mieszać w postępowania ale jest jak jest i czas się nie cofnie. Trzeba iść do przodu i zająć się następnymi zwierzakami w potrzebie. Tyle ile mogłyśmy, tyle zrobiłyśmy i nie ma co nad dywagować. Nam zależy na dalszej dobrej współpracy ze schroniskiem i wszelkim władzami mającymi tam kompetencje i wierzę , że wszystkim przyświeca wyłącznie dobry cel - pomocy i zapewnienia dobrych warunków dla bezpańskich zwierząt. Dlatego apeluje do Was - uspokójcie się i pamiętajcie, że ten watek z założenia nie miał służyć dywagacjom, dyskusjom, czy tego co sie powinno a co nie. Nie mogę Wam narzucić, tego co pisać a co nie, ale przemyślcie sobie i zastanówcie się czy to aby wszystko idzie w dobrym kierunku. Jeszcze raz przypominam ku czemu powstał ten wątek. Pamiętajcie o tym.
  22. Muszko do góry, powodzenia
  23. Amelka i Tasman zostały dzisiaj uśpione wg wytycznych powiatowego. Mimo wczorajszej ustnej obietnicy, ze tak sie nie stanie.
  24. doszły dzisiaj dopiero jakies przelewy. Zaraz wychodze to sprawdze potem co doszło i ile.Mniej więcej wiem kto ile wysłał. Przelew moze isc do 48 godzin w dniach roboczych, wiec sie nie stresujcie. Dzisiaj dostałam jakies, sprawdze potem dokładnie.
  25. Byłyśmy dzisiaj rano u weterynarza powiatowego poinformować o sytuacji, potem rozmawiałyśmy z Władzami miasta. Sytuacja jest opanowana. Władze stanęły na wyskości zadania, wbrew Waszym obawom. Zostanie zakupiona szczepionka i surowica. Psy z objawami sa odizolowane. Szczeniaki dostana surowice a inne dostaną szczepionki. W razie rozwinięcia choroby będziemy je leczyć. Jutro będą szczegółowe wytyczne weterynaryjne jak postępowac. Co do Amelki: Amelka wczoraj warczała na Tasmana, próbowała sie podnieść , potrzymywałam ja , żeby sie mogła załatwić. DZISIAJ : Amelka ma bardzo zaawansowane objawy oponowe, nie wykazuje poprawy, mam wrażenie ze dzisiaj jeszcze mocniej kiwała główką niż wczoraj. Dalej nie chodzi, tylko próbuje się przeczołgiwać, siusiu robi pod siebie. Kupiłam lignine rekawiczki, witaminy, leki, zaniosłam reczniki, koleżanka dała futro i kurtkę. Nie chce podejmować decyzji samodzielnie w sprawie Amelki, ale obiektywnie patrząc, jeśli ona ma sie męczyć to naprawdę nie wiem czy jest sens przedłuzać jej stan. Żaden z lekarzy z którymi sie kontaktowałam nie rokował dla niej dobrze, bo najgorsze jest to ze nawet jeśli zachamujemy stan chorobowy, to on sie juz nie cofnie. Tasman: Jego stan się pogorszył. Słabiej chodzi, jakby opada z sił, nie ma apetytu. Piszcie jakie macie sugestie. Wy będziecie przesyłali nam pieniądze na leczenie i chcemy się z Wami naradzić co do tych dwóch przapadków. Powiatowy lekarz umożliwił nam walczenie o ich życie mimo konsultacji z wielkim autorytetm w chorobacha zakaźnych, który nie rokuje dla Amelki dobrze. Wet powiedział, zeby podejść racjonalnie do sytuacji, rozumie nas i umożliwia nam ich leczenie, ale też zeby nie ciągnąc tego męcząc je. Kolejne psy maja podejrzenie nosówki, są odizolowane, mam nadzieję, ze dzięki dzisiejszej akcji zostanie zatrzymane roznoszenie choroby. Dziękujemy wszystkim za wsparcie.
×
×
  • Create New...