Barbi
Members-
Posts
161 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Barbi
-
Niewidoma Viktoria-na Tymczasie-zostaje-Viktoria za TM.
Barbi replied to julia.zuzanna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dosłałam dopiero dziś na konto co nieco. Wcześniej nie mogłam niestety. Zdrowiej nam słoneczko. Oktawio jak sterylizowałam kotkę to wetka kazała nam podrzeć jakąś starą podkoszulkę i w niej powycinać odpowiednie dziury na łapy a u góry malutkie na trocki i na pleckach zawiązywać. Nie potrzeba po operacji specjalistycznych jakichś ubranek wystarczy tylko że będzie to cienka bawełna. -
Niewidoma Viktoria-na Tymczasie-zostaje-Viktoria za TM.
Barbi replied to julia.zuzanna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hejka przypominam ktoś tutaj wspominał o potencjalnej adopcji może warto się tym newsem zainteresować?? -
O właśnie o to mi chodziło. Koszty odchowu szczeniąt są wysokie. Do tego należy chyba jeszcze dodać składki członkowskie w ZK i koszt krycia suki. Moim zdaniem koszt szczenięcia małej rasy (tzn tam gdzie nie rodzi się 6 i więcej szczeniąt tylko np 2 szczeniaki) musi wynosić ok. 2000 - 2500. Policzcie sobie przecież to łatwa rachuba i jeśli szczenię jest tańsze to niestety gdzieś sobie zaoszczędzono na szczeniaku (albo rodowód albo g... e jedzenie i brak odrobaczenia szczeniąt i suki - tylko przykłąd). A może właśnie dlatego te "miniaturki" są karłowate bo są zarobaczone na maksa i ledwo żyją przez pierwsze tygodnie:placz:. Mój sąsiad ma pinczerki miniatrurowe (matka 13 lat - wzrost prawidłowy jak na wzorzec tej rasy, brak zębów ale ogólnie jest OK , 2 córki - połowę od niej mniejsze, wygląglądały przy matce jak pokraki , krzywe nóżki itp., jedna z nich już nie żyje choć nigdy nie miały szczeniąt). Moim zdaniem hodowca oszczędził sobie na prawidłowym żywieniu i opiece lekarskiej, szczeniaki zdychały mu tuż po sprzedaży lub jeszcze przy matce (horror). Jak kiedyś będę kupowała psa (wyłącznie z rodowodem) to sobie dobrze sprawdzę hodowcę i na pewno nie zapłacę połowę ceny bo będę chciała szczenię show - na wystawy a nie jakiegoś "okazyjnego" połamańca. WYSTRZEGAJCIE SIĘ ROZMNAŻACZY, PSEUDOHODOWCÓW i HODOWCÓW, KTÓRZY NIE SĄ W STANIE UDOKUMENTOWAĆ OSIĄGNIĘĆ WYSTAWOWYCH SZCZENIĄT ZE SWOICH HODOWLI - TO SĄ AMATORZY, KTÓRZY O KYNOLOGII MOGĄ MIEĆ NIEWILKIE POJĘCIE i sprzedać zwierzę albo bez rodowodu albo z rodowodem taniej ale za to z wadliwymi cechami. Kiedy w naszym kraju doczekamy się ludzi uczciwych i pozytywnie nastawionycgh do innych ludzi i całego świata a nie zapatrzonych w siebie i swój status majątkowy?
-
Niewidoma Viktoria-na Tymczasie-zostaje-Viktoria za TM.
Barbi replied to julia.zuzanna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Uff ale tu się gorąco zrobiło:evil_lol: . Nie kłóććie się i nie sprzeczajcie przecież wszystkim chodzi o dobro Wiktori a przecież Oktawia b. dobrze się opiekuje Wiktorią i wcale nie szasta pieniędzMi (moim zdaniem). Nie zapominajcie że przecież też ją karmi (wcześniej psała o chyba 15kg Royal Caninie - przecież to ok. 200 zł, które wyłożyła z własnej kieszeni zanim jeszcze wpłynęła do Oktawi jaka kolwiek złotówka). Wypowiedziałą się tu osoba (nie pamiętam nicku), że wpłaci pieniążki jak Oktawia będzie mniej "rozrzutna" - Jezu przecież dla Wiktori potrzebna jest każda złotówka. Oktawia naprawdę rozsądnie wydaje pieniądze. Przecież teraz zbieramy na sterylkę (czy to nie jest rozsądne z jej strony - przecież ma 2 samce - i sterylka jest konieczna!!!). Co do cen to przecież mówimy o Warszie jak chce ktoś porównywać to dodam iż mieszkam w niedużym mieście (Częstochowa) i w moim mieście koszt sterylki (bez badań żadnych, na standardowej narkożie, zwyczajnym cięcie - patrz jak leci ciach, żadnych dodatków typu leki p.bólowe czy kołnierze) uwaga szwy ściągają za darmo - CENA 200zł dla takiego samego psa. Czy można to porównywać??? Wg mnie NIE. Ja jak bym miała wybór tai jak Oktawia to bym się nigdy nie zastanawiała, a tak dalej (czyt. od jakiegoś czasu) szukam normalnej lecznicy wet. i suńki pilnujemy żeby szczeniaków nie było. Ale przecież u Oktawi nie wchodzi to w grę żeby zwlekać ze sterylką. Przypominam również, że lepszego (stałego lub tymczasowego) domku dla Wiktorii nie mamy póki co bo nikt z nas nie odważył się lub nie mógł zaopiekować się Wiktorią tak więc nie rzucajcie sobie kłód pod nogi tylko pomóżcie jeśli możecie. Jak nie podoba się kom↓ś cena sterylizacji u prof. to przecież zawsze może popytać w swojej lecznicy (Warszawa wchodzi tylko w grę oczywiście) i jeśli znajdzie weta który taniej wykona zabie (małego cięcia, z narkozą wziewną i opieką i będzie to lecznica godna zaufania a nie jacyś partacze) to przecież można Oktawi Zaproponować i nr tel. przekazać. Nie jest to zabronione. Przecież każa pomoc jest na wagę złota, a spory naprawdę niczego nie rozwiążą. Pozdrawiam wszystkich, ale Wiktorię i jej tymczasową rodzinę najbardziej -
Niewidoma Viktoria-na Tymczasie-zostaje-Viktoria za TM.
Barbi replied to julia.zuzanna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Buziaki dla Wiktorii i jej całej rodzinki tymczasowej :buzi: -
[quote name='jostra'] [IMG]http://www.elfidar.com/grafika/barbarea2.jpg[/IMG] [/QUOTE] :loveu: Piękne słoneczko:loveu:
-
Romas to Ci dopiero przygoda:crazyeye: . Ale mimo, iż tak polecasz to ja jednak nie chciałabym na coś takiego trafić sama a tym bardziej na spacerze z psami. Takie atrakcje to mogłabym sobie zza szczelnego okna ogłądać w suchym cieplutkim domku:evil_lol: . Daj fotki kcemy popatrzeć na grzywkę, może nie jest taka złą jak piszesz
-
Wiesz ja co prawda znawcą rasy nie jestem, ale nie jeden właścieciel yorka chwalił mi się że jego pies/suka waży 800, 900 czy 1110 gramów:crazyeye: Uważam, że normalne to to napewno nie jest, a co do 2-3 czy 3-4 to się nie upieram owszem niech będzie kilogram mniejszy york ale niech to będzie pies a nie maskotka. Pies, który chodzi na własnych nogach i skacze i biega sobie na spacerkach po trawie bo to co ja zauważyłam u siebie na osiedlu to horror pieski na rączkach są na siusiu wynoszone (ok po schodach się nie upieram w końcu o kręgosłup może tu chodzić) ale po trawie i chodniku to chyba pies mógłby się już przejść. Mamy też na osiedlu wystawowe shi-tzu, któremu właściciel nigdy nie broni bawić się nawet z większym psem (krótkie te zabawy są bo shi-tzu szybko się męczy ale przynajmniej jest szczęśliwy bo sobie trochę po trawie z innymi psami poszaleje) - właściciele yorĸów nigdy nie pzwalają bawić im się z innym psem (u mnie na osiedlu oczywiście). Ale nie o tym chciałam. Widziałąm też wiele yorków b,ładnych ,ale te miały od 2 kg wzwyż i było je widać. Wówczas jest to łądny dla mnie psiak. Ale te pseudo miniaturki br... z takim nastroszonym (na pozór tłustym - bo rzadki i cienki włos a długi) a że mały pies to nic go prawie nie widać tylko te tłuste (na pozór włosy) brrr, a już nie wspomnę o ogolonych yorkach na łyso - to już dla mnie okrucieństwo. Na co komu długowłosy pies jak go na łyso golić każe bo czesać go się niechce czy jak?? Przecież to nie jest sznaucer - podszerstka chyba nie posiada ani włosa okrywowego twardego (tylko włosy takie zbliżone do ludzkich) to na cholerę psa na szok termiczny narażać?? A co do kojcy i nie puszczania szczeniąt po domu to niestety nie masz racji. Szczenięta sznaucerów - nie wiem jak yorka (może są inne psychicznie-choć wątpie bo powinny być chętne do zabawy i żywiołowe) - wręcz zabrania się trzymać w kojcach i w zamknięciu (jest to dozwolone wyłącznie podczas nieobecności wszystkich domowników). Jednakże w wieku między 3 a 12 tygodniem szczeniaki muszą poznać jak najwięcej bodźców po to aby nie były w przyszłości lękliwe. Powinny uczestniczyć w normalnym życiu domowym (i co zatym idzie chasać sobie zdrowiutko między nogami domowników w kuchni, pokoju dziennym, być stale zabawianym i mieć serdeczny kontakt z człowiekiem) - tylko takie wychowanioe szczeniaka da poprawnego psychicznie psa, chętnego do zabaw, nauki i ciągłych wyzwań. A mieszkanie owszem sprawia szczeniętom wiele niebezpieczeństw, no ale decydując się na rozmnożenie suki właściciel powinien zabezpieczyć wszystkie kable i inne przedmioty niebezpieczne dla szczeniąt żeby sobie krzywdy nie zrobiły. Może u yorków jest inaczej (choć wątpię) ale sznaucery to dosyć skomplikowana psychcznie rasa więc moje doświadczenia mogą się założycielce tematu nie przydać. Przecież zawsze dla kasy można psiaki mnożyć, trzymać szczeniaki w kojcach i mieć w nosie to, że przyszłi właściciele za cholerę się z psem nie będą mogli dogadać bo im się trafi niekontaktowy, lękliwy szczeniak, który werczy na wszystko i gryzie ludzi po palcach (udach) ze strachu przed światem.
-
Niewidoma Viktoria-na Tymczasie-zostaje-Viktoria za TM.
Barbi replied to julia.zuzanna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
E no proszę prawdziwa księżniczka nam się trafiła:loveu: z tego co piszesz Oliwio. A jeśli nie załątwia się w domciu to kurde ktoś kiedyś musiał ją tego wszystkiego nauczyć:crazyeye: i kiedyś miałą swój kochaniuśki domek:crazyeye: . SKoro tak jest jak piszesz to nie jest dzika sunia z piwnicy tylko prawdziwy domowo-kanapowy psiak. Jakim cudem trafiła do tej piwnicy:mad: . A może ją komuś skradziono?? W takim razie skoro Wiktoria jest psem domowym (przecież po takim zachowaniu to widać) to bardzo ułatwiło nam sprawę i Chyba będzie prościej znależć domek. Z dzikuską było by trudno w wieku ok 2-3 lat ją czegokolwiek nauczyć (ale dogomaniacy to fanatycy i wszystkiego się można spodziewać) i też pewnie byśmy podołały. Oliwka czekamy na fotki. Jak sądzisz Oliwko w jakim stanie są oczy Wiktorii. Jest jakaś poprawa, dalej tak ropieją i czy sądzisz, że długotrwałę leczenie jeszcze przed nią? I czy ona na pawdę nic nie widzi nawet jak powolutku idzie:placz: ? Buziaki dla Oliwki + TZ + gryfoników (za wielkie serducha) i oczywiście naszej Wiktorii. Dobranoc kochani -
Niewidoma Viktoria-na Tymczasie-zostaje-Viktoria za TM.
Barbi replied to julia.zuzanna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A Oktawio ważna sprawa jak jest z załątwianiem się. Czy Wiktoria wie, że w domu nie można zrobić siusiu i prosi o wyjście na dwór. Bo jakoś mi się wierzyć nie chce że po tej piwnicy nauczona jest czystości w domu. Chyba, że przed pobytem u tego ....... ktoś o nią dbał i ją kochał i nauczył czystości jak była szczeniakiem, Ja jak wzięłam swoją do domu z podwórza (z wiejskiej budy) to mi na dywan robiła siku albo do dużej donicy chciała się załątwiać, ale po krótkim szkoleniu przez kolejne prawie 7 lat nic takiego miejsca nie miało. Czyżby Wiktoria była wcześniej nauczona czystości, skoro nic nam o tym nie piszesz??? A tak na marginesie to nocny marek z Ciebie :evil_lol: -
[quote name='marisia'][B]Barbi [/B] - w moim wypadku metoda nierealna, bo z psami najczęściej wychodzi mój szanowny monż :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: i ciężko by mi było wymusić na nim dodatkowy obowiązek :loveu: :loveu: :loveu:[/QUOTE] E to mężowi grzebień i szczotkę trzeba wręczyć, życie nie może się składać z samych przyjemności:evil_lol: (spacerki). Trochę pracy nad pupilem jeszcze:evil_lol:
-
Kora fajne fotki, poza tym że mam monitor 17 i ciężko było go stale przewracać na bok:evil_lol:
-
[quote name='iwonka_'][IMG]http://images2.fotosik.pl/125/f775d97bf6dac60b.jpg[/IMG] no, jaki ucięty ten ogon ? Przeciez ma...[/QUOTE] Ach Hi Hi Iwonko na tym poprzednim tak się łobuziak ustawił jakby był ucięty, a ja rzadko zaglądam i tak głupio palnęłam. A z ogonkiem dla mnie jest nie tylko ładny ale i cudowny:loveu: . Marzy mi się taki ogonek i cała reszta ... włącznie z byciem łobuziakiem:evil_lol:
-
Po co rozmnażać skarłowaciałe, zmutowane yorki. Jak widzę yorka ważącego mniej niż 2 kg to mi słabo się robi. Przecież to jest terier, a nie jakaś laleczka Barbie na pokaz z kokardką dla sąsiadów. Czy stać Cię na cesarkę (koszt w małym mieście ok 200zł), i wychowanie małego psiaka, lub karmienie go smoczkiem i sztucznym mlekiem jak Ci suczka zdechnie podczas porodu. Przy szczeniakach trzeba wiele czasu poświęcić i czasem meble są zdewastowane. Po co Ci to wszystko. Jak Ci się urodzi nierasowy yorkopodobny kundelek to za ile go sprzedaż żeby pokryć koszty leczenia, karmienia i szczepień. Bo to tak około 1 tysiąc złotych przy normalnym miocie wychodzi (6 siaków). Ponadto jestem przekonana, że nawet jeśli znajdziesz malutkiego samcva to na 100% wyjdą duże szczeniaki. Dlatego, że rodzice jak piszesz nie byli skarłowaciali. Więc przygotuj się albo na ciąęcie suni albo na jej śmierć. Ponadto chciałam dodać, że raz dopuszczona suka ma niekoczące się ciąże urojone - a co za tym idzie duże prawdopodobieństwo wystąpienia guzków i ropomacicza. I tak będziesz suczkę musiała wysterylizować. Ja również nie wyobrażam sobie jak można nie obawiać się że takie maleństwo dopadnie jakiś 8 kg jamnik czy 10 kg kundelek. I pierwsze co bym zrobiła to biegła z sunią do weta i prosiła o sterylkę. Mój śąsiad ma pinczerki miniaturowe i też w każdym pokoleniu rodziły si ę skarłowaciałe na szczęście nie wpadło mu do głowy ich rozmnażanie dalej. KARŁOWATOŚĆ JEST WADĄ W KAŻDEJ RASIE. Dorosły York powinien mieć ok 25 cm w kłębie i ważyć 3-4 kg. (tyle odnośnie wzorca). A tak na marginesie nie produkuj kundelków bo już zbyt dużo jest w schroniskach. Pozdrawiam i życzę właściwej decyzji
-
Niewidoma Viktoria-na Tymczasie-zostaje-Viktoria za TM.
Barbi replied to julia.zuzanna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Podnoszę. Wpłaty bardzo potrzebne. -
Uciekaj z tego bloku do domku jednorodzinego:evil_lol:, a tak na serio współczuję sąsiadów też mam takich mimo, iż mieszkam w domku jednorodzinnym, Jak moje psy szczekają bo np późno wrócę do domu i wypuszczę je po 22-giej żeby załątwiły swoje potrzeby (na moim własnym ogrodzonym terenie). To sąsiadka bawi się w zegarynkę i słyszę przez telefon teksty typu: PANI BASIU JEST 22:30:diabloti: lub 24:00:diabloti: . Oczywiście bardzo ją przepraszam itd... ale tak naprawdę wiecie co o niej sądzę:evil_lol:.:evil_lol: . Może spróbuj nie głaskać od razu po powrocie swoich psiaków. Jak otworzysz drzwi to zamiast się z nimi witać każ im iść na miejsce, załóż spokojnie kapcie zrób sobie herbatę itp ... (cały czas na miejscu je trzymaj). Dla uradowanego psa to horror, ale może przestaną tak ujadać się i będą się mniej cieszyć na Twój widok. Ale ważne, aby taką szkołę dawać po każdym przyjściu, a nie tylko nocą. Jak już psy zrezygnują z tego, że zabierzesz na spacer i będą grzecznie na miejscu leżeć to dopiero zabierz je na spacer. Wiem łatwo doradzać ale też miałam kiedyś histeryka i temu to już rzadna metoda nie dawała rady jak zobaczył smycz - to histeria, szczekanie, piszczenie i skomlenie - istny horor Pozdrawiam
-
Uszy ma przecież ok, a ogonek - trudno już ucięty, ale te szczurkowate ogonki (niekopiowane) też mi ostatnio przypadły do gustu:loveu:. Psiak naprawdę piękny, ale żaden ze mnie fachowiec i uważam, że właścicielka powinna z nim na wystawy jeździć. Szkoda, że tek wiele psów odpada z wystaw, bo właściele nie umieją zapanować nad psiakiem
-
[quote name='marisia']A jak sobie radzisz z kołtunami :placz: ? U Larsa i Wektora, nie miałam i nie mam takich problemów, niestety Tutek faktycznie (co zauważył słowacki sędzia :diabloti: ) ma delikatniejszy włos na łapach i połowę traci przy wyczesywaniu kołtunów :angryy: . Mam odzywkę z 1All Systems, która niby powinna przeciwdziałać tworzeniu się kołtunów, ale to chyba bajka :mad: . Biedak strasznie nie lubi, jak mu rozczesuję łapki, podwozie i brodę, wcale mu się nie dziwię, też bym nie lubiła :placz: .[/QUOTE] Nie mam co prawda psinki wystawowej ale u cz-srebrnej włos b.miękki, skręcający się i b. kołtuniący, a psiak - łobuziak to szybko się łapy kołtunią. Fryzjerka mi radziła przeskubywać palcami te miejsca na łapach i przedpiersiu gdzie włosy są słabe i cienkie (czyli wszystko co jest białe na łapach i przedpiersu). Moja na początku tj do ok. 1,5 roku nienawidziła się czesać na mordzie i łapach ale z wiekiem jej przeszło bo mam taką metodę, którą każdy mój psiak pokochał. Najpierw się czeszemy, a później idziemy na spacerek i zabieramy grzebień ze sobą. Jak nam się ziarenka trafią czy inne świństwo to wyczesujemyspokojnie na miejscu. A w domku prawie zawsze przed spacerem albo zabawami piłką (jak deszcz czy śnieżyca na dworze) i się psiaki przepychają, która pierwsza do czesania. Raz na 14 dni przyjechał do mnie chow-chow znajomych od 6 m-cy nie czesany bo jego pani chora była na kręgosłup. Postanowiłam, że trochę porządku z nim zrobię i w pierwsze dni to mnie pogryźć chciał ale jak skojarzył czesanie ze spacerem to był happy jak grzebień zobaczył. Polecam tę metodę przyjemna dla psa i właściciela bo pies chętnie wszystko znosi i oczywiście nic na siłę. Kołtuny po wolutku, żeby nie było piszczenia i szarpania.
-
[quote name='Doginka']Ten uszaty cz-s to mój Raperek - okropnie nieposłuszny! :diabloti: Obok Rapera jest Gordon, a olbrzymka i pieprzaczka nie znam- spotkanie na spacerku!(tzn. znane z widzenia, a nie z imienia).[/QUOTE] Hi Hi bo to cz-srebrny sznaucer, musi być łobuziak inaczej jaki by z niego sznaucio był:evil_lol: Mnie też Raper bardzo się podoba, a na marginesie jak Ci się udało tak pięknie te psiaki usadzić do zdjęcia. Ja zanim pstryknę to mi w obiektywie sama trawa zostaje HI HI , bo psy mi zawsze pozwiewają, a tylko 2 mam do fotografowania a tutaj taka gromadka i proszę jak ładnie pozują. Moje cz-sr też ma mięciutką skręcającą się sierść ale do końca jej nie trymuję na łyso tylko przetrymowują co miesiąc i nie jest z tą sierśćią tak najgorzej. Ale jak próbowałąm trymować na łysolka to rzeczywiście protestowała ale dla nagrody dła się oskubać, Przy czym nie tak całkiem było do łysa bo później wyglądała jak kurczak źle oskubany do rosołu- kępki podszerstka dłuższego i krótszego wyglądały okropnie i i tak maszynką trzeba było wyrównać.
-
Niewidoma Viktoria-na Tymczasie-zostaje-Viktoria za TM.
Barbi replied to julia.zuzanna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='oktawia6']dzięki Barbi-żadnej obróżki-jak kiedyś będę mieć Pit Bulla samca - to będzie obroża-żadnego psa nie będę ciągać w obroży-tymbardziej niewidomej, którą trzeba cały czas kierować na specerku. Ona nigdy nie była socjalizowana z człowiekm-żyła w ciemności w swoich odchodach-rodząc-bita-potem awansowała na schronisko-teraz jest w domku tymczasowym-potem trafi na stałe-ale dom będzie prześwietlony-cały wywiad z osobą-która się nią zainteresuje-wszystko-oppadają rozwrzeszczane bachory w domu Proszę też o dodanie jednego słowa do jej tytułu wątku .....na tymczasie" reszta b.z. He He ja też jestem zwolennikiem szeleczek, moje głupolki na obróżkach tak się ciągną i charczą, że tylko szelki wchodzą w rachubę. Myślę że Wiktoria też się do szelek przywyczai. A swoją drogą to choć Cię nie znam osobiście to jakoś sobie tak wrażliwej dziewczyny nie wyobrażam z pitbulem samcem na obroży:diabloti: . Chyba zaszła tu pomyłka co do wypowiedzi. Malawaszka nie obrażaj się bo tu chodzi o dorbro Wiktori. Może Wiktori lepiej będzie przywyknąć do szeleczek niż do obrózki - w końcu nie wiemy czy ktoś kiedyś uczył ją chodzić na smyczy w obróżce. Być może Bolusiowi trudno było w szelkach się odnależć bo był już przyzwyczajony do obróżki. Szelki mają jedną zaletę w razie niebezpieczeństwa (typu rozhukany dzieciak na rowerze jadący) można psinkę szarpnąć i nic się jej nie stanie, a obroża przydusi troszeczkę. Oktawio nie myl nas proszę więcej. Moja sunia po prawej nie jest nawet w rzeczywistości podobna do Bolusia. Boluś jat arystokratą maści piieprz&sól moja Punia natomiast jest maści rudej tzn tam gdzie sznaucer p&s ma sól (tzn białę włosy) ona ma wszelkie odcienie kremu i rudego - jest rasowym kundelkiem (przynajmniej ze strony swojej mamy, jak było z tatą - nik nie wie, bo nikt nigdy nie widział w okolicy skąd ją zabrałm podobnego do niej psa.) A co do sąsiadki - mówiłam że Wiktorią natychmiast zainteresują się sądziedzi (miłośnicy psów):razz: Znam to z autopsji. Opowiadaj o niej jak najczęściej może właśnie to ktoś ze znajomych będzie nowym panem. Widząc Wiktorię na żywo, i to jak należy się nią zajmować - ktoś naprawdę może nieprzejść obok niej obojętnie i zakochać się w niej. Oczywiście, że Wiktoria nie może trafić do domu z małymi dziećmi, które będą oczekiwały czego innego od psa i nie zapewnią jej właściwego spokoju i opieki. Rozwrzeszczane dzieciaki tym bradziej odpadają. Choć może np niepe łnosprawne umysłowo (zespólł downa) lub fizycznie dziecko mogłoby docenić Wiktorię i być dla niej dobrym przyjacielem. A co do podnoszenia nogi (w stylu samca) to moje obydie dziewczyny tak robią i nie widzę w tym nic dziwnego - po prostu lubią swój teren zaznaczyć wyżej niż na płaszczyźnie - będzie z niej jeszcze dominantka ha ha. Otkawio piszesz, że Wiki trochę różni się wymiarowo od tego co sądziliśmy. Czy wobec tego Wiktoria jest średniakiem? -
Niewidoma Viktoria-na Tymczasie-zostaje-Viktoria za TM.
Barbi replied to julia.zuzanna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
My też trzymamy za nią kciuki. Dobrze że Wiktoria jest grzeczna wobec psiaczków Oktawi. Ja równierz trzymam kciuki. U Oktawi dobry domek tymczasowy będzie miała Wiktoria, bo w Warszawie i do dr. Garncarza blisko i jeszcze to doświadczenie z zakrapianiem oczek. Będzie OK ja to wiem:lol: -
Niewidoma Viktoria-na Tymczasie-zostaje-Viktoria za TM.
Barbi replied to julia.zuzanna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Też nie jestem za zmianą wątku ani ukrywaniem historii WiKtori, osoba która ją adoptuje musi zdawać sobie sprawę z tego, że Wiktoria nie będzie rozbrykanym 2-3 latkiem biegającym za piłką i wrzeszczącym na wszystko co się rusza. Ona może będzie bała się kiedyś piłki, chałasu i gwałtownych ruchów. Moja starsza sunia jak się czymś przejmie lubczegoś wystraszy to dostaje takiej dziwnEj zadyszki, ale jak się ją przytuli i uspokoi to jej przechodzi. Nie wyobrażam sobie gdyby ją tak zostawić - chyba byłby gwarantowany zawał serca. To nie będzie zwykły psiak, nie będzie jej można dać zwykłago klapsa tak jak innemu zdrowemu psu jak coś zbroi, czy zesiusia się w domu. Tylko praca z naGrodami da efekt. Żadne kary tu nie pomogą w nauczeniu jej czego kolwiek. Odpada również pozostawianie jej samej w ciemnym pomieszczeniu bo doświadczenia z przeszłości wrócą. Ona musi być przez 24h z ludźmi - odpowiedzialnymi ludźmi. :thumbs: Oktawio trzymamy kciuki i myślami jesteśmy z Wami :thumbs: i cieszymy się że Wiktoria będzie w kochającym domkU :multi: choć niestety tylko tymczasowo:roll: . Oktawio wieczorkiem czekamy na informacje PA PA buziaki dla obydwu dziewczyn (Oktawi i Wiktori):lol: -
Tak tak czekamy na zdjęcia pięknych bielusich sznauciów:loveu:
-
POWSTAJE STOWARZYSZENIE STRAZ DLA ZWIERZAT
Barbi replied to Sylka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[quote name='Rybc!a']Barbi! Twój podpis ! ! :crazyeye:[/quote] Może to nie ten wątek, ale naprawdę ta sunia potrzebuje pomocy. -
Niewidoma Viktoria-na Tymczasie-zostaje-Viktoria za TM.
Barbi replied to julia.zuzanna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak Kasiu to takie niesprawiedliwe też sobie tak myślę o swoich psach, ale Wiktoria miała mniej szczęścia w życiu niż nasze psiaki. Może jeszcze szczęście się do niej uśmiechnie i podbije czyjeś serce. A co do tego, że będzie piękna, szlachetna i bardzo zakochana we właścicielu (oczywiście zakochanym w niej) - jestem pewna. Przecież i Ty i ja mamy psiaki właśnie z podobnych źródeł i są przecudne:loveu:. Dla Wiktori najlepszym w tej chwili byłby domek z kochającymi ją ludźmi. Najlepiej na stałe już teraz bo przevcież Wiktoria zakocha się w Oktawi6 a ona będzie musiała ją oddać i wtedy będzie dla Wiktorii niepotrzebny stres. Oktawia ma świetne warunki i podejście do psiaków i leczenia ale jednak domku stałego Wiktori zapewnić nie może. Sama ma 2 psy i mieszka w bloku. 2 psy w bloku to i tak dużo i miejsca dla Wiktori nie starczy. Rozumiem to. Zanim zaproponowałam rodzinie Wiktorię sama się zastanawiałam jakby to było z trzema sukami i widziałam to jakoś tak w ciemniejszych barwach choć mam domek z ogródkiem. Ale jestem zdania, że kontakt z przyjaźnie nastawionym psiakiem i dobrym człowiekiem pozbawi Wiktorię lęków.