Mała , ruda, skołtuniona kulka....takiego widoku się nie zapomina.
Nie można przejść obojętnie , Grześ rozwala serce na kawałki . Pod brudnym futerkiem mizerne ciałko i bijace ze strachu serduszko.
Grześ nie zaznal miłości , troski...poznal łańcuch i przerażająca samotność . Kiedy nadeszła starość ten wyniszczony podłym zyciem psiak trafił do schroniska .
Nie wiem jak miał na imię .... może. nazywał się "do budy".
Nazwalam go Grześ i proszę pomóżcie ofiarować tej kruszynce choć iskierkę nadziei .
Grześ wazy zaledwie 6,4kg.