-
Posts
31408 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by ewu
-
Dziękuję:) Przekażę kontakty:)
-
Jasne, zapropouję tylko domki są bardzo daleko i ja nie mam jak sprawdzić.
-
Tak też zrobię.
-
Najbardziej mnie denerwuje jak skarży na tą biedną psinę i pyta czy ja będę uważała ,że nie jest dobrym człowiekiem. Pomijam to milczeniem:(
-
Przepraszam za te wszystkie byki w tekście ale bardzo się spieszyłam na wizytę pa i dopiero teraz je zauważyłam.
-
Dziękuję Aniu:):):)
-
Mam już chętny dom a właściwie to trzy domy. W piątek wieziemy go do Niepołomic. A oddaje go Pan , który mnie załamał i cieszę się ,że nie muszę Labiego odbierać tylko sam już go nie chce. Wizyta u Pana wypadła znakomicie, dom idealny dla Labiego. Pan chodząca dobroć....Przyjciele zaangażowani w adopcję, no miodzio. No cóż dawno tak się nie pomyliłyśmy:( Pan wiedział,że Labi skacze jak się wita i ciągnie na spacerze. Nie miał z tym na wizycie najmniejszego problemu. Dodam,że Pan ma 50 lat, wysportowany kawał faceta. Jest na emeryturze górniczej, dorabia Młody, silny psi dzieciak, wszystko do wypracowania. Labi nie niszczy, zachowuje czystość, jest cichy, grzecznie śpi ile trzeba, nie budzi nikogo.Jest bardzo inteligentny, siada przed przejściem przez jezdnię i czeka, nie zniszczył nawet żadnej swojej zabawki. Problem zaczął się na drugi dzień po adopcji bo weterynarz stwierdził ,że to nie jest czystej krwi labrador , tylko 80-90%. No i tego Pan nie mógł przeżyć!!!! Zadzwonił ,że musi go zwrócić bo te kilkanaście procent innej krwi jest dla niego nie do przyjęcia... Potem zadzwonił ,że nie może jednak oddać psa z tego powodu bo wyjdzie na złego człowieka. Powiedziałam ,że ma go oddać bo pies ma być kochany a nie trzymać go dla własnego wizerunku. Jednak Pan zmienił zdanie i Labi miał zostać. Strasznie się martwiłam :( Pan codziennie dzwonił z pretensjami: co zawinił Labi. Otóż Labi zjadł szynkę ze stołu ( kilka plasterków), ciągnie na spacerze, skacze jak się wita i przegryzł smycz jak go przywiązał pod cukiernią( !!!!). ... Dobrze ,że nie uciekł. Można pouczać, pisać w umowach...szkoda gadać:( Labi jest od 22 listopada i już 1 -go grudnia Pan zadzwonił,że go nie chce. Cieszę się bo umierałam o tego psiaka. A miało być tak pięknie... Zabieram Labiego ale Pan stwierdził żeby Państwo , którzy go chcą adoptować odkupili od niego karmę, którą kupił Labiemu i jeszcze jest jej sporo. Ręce mi opadły Nie wiem jak wejść ludziom do głowy, jak rozpoznać falsz. Najpierw oburzenie na cały zły świat, na ludzi nierozumiejących zwierząt na hodowle psów, handel żywymi istotami a potem czepianie się psiaka bo nie jest w pełni rasowy. Co by Labi nie zrobił byłoby złe, nawet gdyby parzył kawę byłaby niedobra. Nie jest idealny , no cóż:(
-
Tak Gabrysiu, on:(
-
Dziękuję:):):):)
-
Dziękuję:):):):)
-
Dziękuję:):):):)
-
-
Ja jestem załamana. Zabrałyśmy kolejne szczeniaki... 12 szuka domów. Wyżebrałyśmy warunkowe dt.Wszystko trzeba kupić . Labi wraca z adopcji. Już nie wiem jak wejść ludziom w głowy:(
-
Bardzo się cieszę ,że u Zuzi wszystko w porządku.
-
Cieszę się ,że już po rewolucji jelitkowej:)
-
Niestety Pana nie było, pytałam czy się zgadza. Pani powiedziała ,że nie ma problemu ale myślę ,że warto usłyszeć to od Pana.
-
Wizyta wypadła pomyslnie. Pani jest spokojną , miłą osobą znającą rasę. Mieszkanie jest nieduże ale sympatyczne. Najlepszą rekomendację stanowił psiak domownik. Piękny, zadbany, spokojny, ułożony pies. Przywitał nas z zabawką, zapytałam czy można go pogłaskać Pani odpowiedziała ,że jeśli podejdzie to tak. Poszedł do pokoju i rozwalił się na łożku. W kuchni stał worek karmy Brit Care.Niedaleko jest skwer, przed domem , po drugiej stronie ulicy trawniki odpowiednie na szybkie sioo i koo. Państwo jeżdżą za Katowice autem żeby dotlenić siebie i psiaka. Uprzedziłam, że Czesia nie zachowuje czystości , Pani powiedziała ,że sobie z tym poradzi.Rozmawiałyśmy o rehabilitacji suni. Będzie ją woziła, jest w stanie wesprzeć trochę finansowo ale liczy na pomoc ze zbiórek bo zabiegi nie są tanie. Niestety nie było Pana chociaż umawiając się mówiłam o obecności wszystkich domowników. Jednak zachowanie i wygląd psiaka to wg mnie dowód na naprawdę dobrą opiekę. Mieszkanie jest spółdzielcze , nie jest wynajęte.Kamienica nie powala ale jak pisałam mieszkanie jest sympatyczne, nowoczesne. Z izolacją byłby problem bo mieszkanie jest małe więc Czesia zdecydowanie powinna być wysterylizowana zanim pojedzie do Katowic. Pani miała psiaka od Murki, to był czteromiesięczny owczarek uwiązany do jakiegoś słupa. Niestety zachorował na nowotwór i przegrał walkę z chorobą. Ustalajcie szczegóły, decydujcie:)
-
Jestem po wizycie. Zarówno rozum jak i intuicja mówią : "TAK". Dwie bardzo miłe Panie - Mama i Córka. Ciepłe, otwarte, słuchające informacji o blaskach i cieniach posiadania szczeniaczka. Uczuliłam Panie na zagrożenia chorobowe zanim psiaczek nie nabierze pełnej odporności po szczepieniu. Rozmawiałyśmy o bezpieczeństwie pieska w domu, o żywieniu, o konieczności sterylizacji, o zabezpieczeniu na spacerach. Myślę,że to spokojny, rozsądny dom , który otoczy okruszka właściwą opieką i miłością.
-
Dzisiaj o 18 jestem umówiona.
-
Dostałam 12 puszek Gastro Intestinal czy wysłać fo Hani? Może to się przyda dla Teo? Pytałam w schronisku o jego los nie ma pewności ale raczej dobrego domu nie miał. Wstrzymajcie się z ogłaszaniem Teo jako znalezionego. W poniedziałek sprawdzą dokumenty. Nie każdy właściciel zasługuje na powrót psa do domu...
-
Jutro lub w poniedziałek mam podjechać do Katowić, rano to ustalę. Finansowo w żaden sposób nie mogę pomóc bo sama powinnam wygrać w Milionerach żeby opłacić psy , które mam pod opieką. Chętnie pomogę w kwestii wizyty.
-
Melduję się na wątku.