Od wczoraj jakiś obłęd. Labi musi natychmiast opuścić nowy dom. Nie wiem co się z nim stało.
Po przyjeździe szarpał wszystkim co napotkał po drodze, non stop ujadał, skakał.
Wcześniej spokojny pies. Z godziny na godzinę było coraz gorzej:( Dzisiaj musimy go zabrać i nie mam żalu do tych Ludzi. Widziałm jego zachowanie, myśleliśmy ,że to chwilowe ale niestety nie.Obawiam się,ze Pan , który go miał bardzo mu zaszkodził.
Może krzyczał , nie wiem:( Udaje anioła ...Dodatkowo do poniedziałku muszę zabrać 2 szczeniaczki z dt i nie mam niczego dla nich.
Wczoraj przywieźli suczkę , chudzina w zaawansowanej ciąży.
Opadam z sił, psychicznie nie daję rady:(
Dzisiaj szczeniaki dostają drugą dawkę surowicy. Trzy w dt kaszlą i mają rozwolnienie. Ja muszę to wszystko opłacić:(
Dostałam wsparcie od Pani Ireny z Katowic 250zł i 10 zł od Adgnieszki 103.
Dziękuję:) Dwie faktury to pokryje a co z resztą nie wiem:(
Muszę jeszcze zapłacić za transport Labiego. Same bramki to 40 zł:(