-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by romenka
-
Kochani zaktualizowałam w końcu post pierwszy łącznie z bazarkami. Paragony mam oprócz dwóch ale jak chcecie najwyżej odejmę tą kwotę. Przepraszam ale ten pierwszy był kupowany z całością moich zakupów i nie pomyślałam o zatrzymaniu go natomiast drugi nie wzięty został z marketu!Przeszukałam cały samochód za nim i musiał albo zostać wyrzucony z workiem albo został w koszyku) i oprócz paragonu za gryzaki (dwie pręgi i uszy) Poza tym muszę obliczyć ile mniej więcej wydałam za sam sklep od momentu jak zaczęłam mu gotować. Na pewno lepiej zjada gotowane niż karmę chociaż mogło mu się odmienić bo jak sami pamiętacie z jedzeniem u niego nie było za wesoła a teraz jestem wręcz dumna z Romka bo wcina i brzuszek mu się zaokrąglił :) Fajnie jest patrzeć jak je bo strasznie mnie to męczyło! Ale z tym jedzeniem to on jest też cwany. Musi być dodane z naszego gara ;) Wtedy je że aż mu się uszy trzęsą a jak nie ma to lądują paróweczki :) Teraz parówki już mi się skończyły ale dzisiaj podjadę i dokupię mu choć tutaj szkoda kupować powiem szczerze bo zawsze drożej a w markecie jednak taniej o jakieś kilka złotych ... Teraz Romuś grzeje dupkę w ganku bo TZ pojechał :) Wygłaskany zasnął. On marznie w tej budzie :-( Jak go wpuszczam by się zagrzał on kładzie się na kurtkę wtedy ja z nim gadam a on zasypia wymęczony zimną nocą :( I jest mi taki wdzięczny...A jak go głaszczę o nie ma dość! Nie może pohamować swojej radości :) Taki fajny z niego piecho!
-
[quote name='BasiaD']Iwonko już Ci mówiłam zrobiłąś wszystko co tylko było można..To Ci "ludzie" co patrzyli na psinkę przez 5 lat są winni, to oni powinni zareagować..Ty już nie miałaś pola manewru..Trzymaj się Słoneczko![/QUOTE] [quote name='azalia']Romenko,myslę że dziewczyny mają rację.PIesek był w takim stanie,że raczej nie można było już nic zrobić. Jedynie ulżyć w jego strasznym cierpieniu.Wiem,jak Ci jest ciężko,ale masz się kim opiekować.Jesteś potrzebna rodzinie i zwierzaczkom,robisz i zrobisz dla nich jeszcze wiele dobrego.Czasem niestety,nie możemy uratować życia,choć bardzo chcemy.W tej sytuacji dla tego pieseczka śmierć była wybawieniem.[/QUOTE] Modlę się by tak było bo inaczej bym sobie nie wybaczyła :( [quote name='jukutek']tak niestety jest, ale naprawdę, zużyj tę energię, którą zużywasz na rozpacz, na pomoc tym, którym możesz pomóc... to lepsze niż rozpacz. Dzieci Cię potrzebują, Romek... [B]i wiele innych istot, o których jeszcze nawet nie wiesz.[/B][/QUOTE] Tego boję się najbardziej .
-
[quote name='feliksik']Romenka, co przeczytam twój post to łzy mi się cisną do oczu. jest mi tak przykro. ja też ostatnio przeżyłam bezsilność, może dlatego tak reaguję i do tej pory się zadręczam, bo nie znalazłam psa, który został potrącony na moich oczach i wogóle nie wiem co sie z nim stało, mimo, że go szukałam. mam wrazenie, że leży gdzieś bez pomocy a ja go nie umiem odnaleźć i pomóc[/QUOTE] Kochana, przykro mi bardzo :( Nie raz nie mamy wpływu na niektóre zrządzenia losu i wiem jak się czujesz... Chyba każdy z nas wie. Kiedyś jak jeździłam do Lublina na giełdę z pracodawcą a była 4 nad ranem facet który kierował najechał na psiaka! Widziałam wcześniej jak ten piesek poboczem szedł i jak wpadł pod koła! Mimo moich krzyków nie zatrzymał się by sprawdzić czy piesek żyje! Byłam zła, wściekła! Tego dnia zamiast pracować upiłam się i powtarzałam im że nie wracam z nimi! Do tej pory mam wyrzuty sumienia że nic nie mogłam zrobić! Słyszałam ten potworny skowyt psa i do tej pory słyszę! To był ostani raz kiedy z nimi pojechałam... Takim co wyrzucają sumienie nie gryzie, nie płaczą, nie rozpamiętują i to jest potworne a my gryziemy się latami i chyba do końca naszych dni zostanie żal!
-
[quote name='BERKANO'][B][SIZE=5]Iwona CHOLERA JASNA jak Cię tu nie walić po łbie[/SIZE][/B]:angryy::angryy::angryy: Tłumaczyłam i wbijałam Ci do głowy, że w takiej sytuacji w jakiej był Kudłaczek na 99,9% wywiązałaby się SEPSA i psiak byłby nie do odratowania i ból byłby dla psiaka nie do wytrzymania, kiedy infekcja zajmowałaby kolejne narządy w jamie brzusznej:angryy::angryy: Eutanazja dla tego psiaka była najlepszym rozwiązaniem. I NA TYM WĄTKU JESTEM W MIARĘ REGULARNIE I JAK ZOBACZĘ, ZE ZNOWU SIĘ SAMOBICZUJESZ TO POŻAŁUJESZ MOJEGO TELEFONU:cool3::cool3::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Beatko to nie tak dlatego napisałam: [quote name='romenka']Azalio niestety, ale jestem podobnego zdania :( Kiedy wszystko przemyślałam wiem że za szybko zadecydowałam i poddałam się opinii weterynarza :( Ja myślę że gdyby pieskowi ktoś dał swój kawałek serca pieseka udałoby się z socjalizować z ludźmi ale nigdy mu to nie było dane! Myślę że jakby ktoś z tych ludzi choć postarał się spróbować miałby najwierniejszego przyjaciela! Sam fakt że On tam był aż pięść lat bez budy, nie raz bez pełnej miski, bez ogrodzenia -miał wybór! świadczyło o Tym że Kudłaczek bardzo przywiązał się do nich i na swój sposób na ile oni sobie pozwolili pokochał ich! Bronił wszystkich ich przed obcymi (byłam świadkiem) Może miałam pecha że trafiłam na takiego weta ale próbowałam na dwa sposoby jednak "nasza wetka" powiedziała że nie podejmie się podania psu środka uspokajającego bo pies z taką raną może tego nie przeżyć tym bardziej że jest wyziębiony i nie wiadomo w jakim wieku a ja nie miałam możliwości wzięcia pieska na ręce tak jak ona mi powiedziała przez telefon i zaniesienia Go do gabinetu...Byłam zmuszona zadzwonić do do innego weta który wydał wyrok na pieska z moim przyzwoleniem :([B][COLOR=darkred] ale teraz też wiem że chyba nie było innego wyjścia już wtedy. Piesek był zrezygnowany ,osłabiony z wielką dziurą w brzuszku. Nie miałam kogo poprosić już o pomoc :( a sama też nie mogłam choć chciałam z całego serca! On nie przeżył by i tak jeśli zostawiłabym go tam a tego bym nawet nie zrobiła bo nie umiałabym skazać go na jeszcze większe cierpienie![/COLOR][/B][/QUOTE] Ja teraz już nic nie mogę , i wtedy nie mogłam też bo nie miałam szansy spróbować nawet :( Ale tylko ja widziałam Kudłaczka i jego ból, rozpacz i cierpienie :( Dlatego myślę że to chyba było najrozsądniejsze wyjście z mojej strony a dla Pieska humanitarne i nie odszedł sam tylko w końcu ktoś Go głaskał , kochał i współczuł...
-
[quote name='azalia']Ja jeszcze pozwolę sobie napisać o piesku,który odszedł za TM,bo dopiero dzisiaj przeczytałam. Oczywiście ryczałam jak bóbr nad jego podłym losem,jaki zgotowali mu "ludzie". Nikt z ludzi mieszkających w pobliżu nie pochylił się nad nim i nie zawiózł do weta,taka znieczulica mnie przeraża i poraża. Być może,gdyby pomoc nadeszła natychmiast,dałoby się go uratować,przecież on się wykrwawił,a cierpienie musiało być okropne. W nowotwór nie wierzę i nie wierzę też że był to dobry wet,moim zdaniem chciał się szybko pozbyć "problemu'mógł choć spróbować go ratować.[/QUOTE] Azalio niestety, ale jestem podobnego zdania :( Kiedy wszystko przemyślałam wiem że za szybko zadecydowałam i poddałam się opinii weterynarza :( Ja myślę że gdyby pieskowi ktoś dał swój kawałek serca pieseka udałoby się z socjalizować z ludźmi ale nigdy mu to nie było dane! Myślę że jakby ktoś z tych ludzi choć postarał się spróbować miałby najwierniejszego przyjaciela! Sam fakt że On tam był aż pięść lat bez budy, nie raz bez pełnej miski, bez ogrodzenia -miał wybór! świadczyło o Tym że Kudłaczek bardzo przywiązał się do nich i na swój sposób na ile oni sobie pozwolili pokochał ich! Bronił wszystkich ich przed obcymi (byłam świadkiem) Może miałam pecha że trafiłam na takiego weta ale próbowałam na dwa sposoby jednak "nasza wetka" powiedziała że nie podejmie się podania psu środka uspokajającego bo pies z taką raną może tego nie przeżyć tym bardziej że jest wyziębiony i nie wiadomo w jakim wieku a ja nie miałam możliwości wzięcia pieska na ręce tak jak ona mi powiedziała przez telefon i zaniesienia Go do gabinetu...Byłam zmuszona zadzwonić do do innego weta który wydał wyrok na pieska z moim przyzwoleniem :( ale teraz też wiem że chyba nie było innego wyjścia już wtedy. Piesek był zrezygnowany ,osłabiony z wielką dziurą w brzuszku. Nie miałam kogo poprosić już o pomoc :( a sama też nie mogłam choć chciałam z całego serca! On nie przeżył by i tak jeśli zostawiłabym go tam a tego bym nawet nie zrobiła bo nie umiałabym skazać go na jeszcze większe cierpienie!
-
Dziękuje [B]Saruniu[/B]... [COLOR=red][B]Kochani w podpisie mam wydarzenie na FB ,proszę rozsyłajcie je gdzie się da...Dziewczyna jest zrozpaczona stratą suczki :([/B][/COLOR] Potrzeba też jest pomoc w rozklejaniu ogłoszeń :( wszędzie w Warszawie gdzie tylko się da i drukowaniu ich...
-
[quote name='Iljova']Nie rób tego nie odrzucaj ... Mnie sprawiło to ogromną radość.[/QUOTE] [quote name='Iljova']Oczywiście że tak, zatrzymaj nigdy niewiadomo kiedy może się przydać, niewiele to ale zawsze coś :)[/QUOTE] [B]Ilonko[/B] dziękuje Ci jeszcze raz :) Pieniążki są już na koncie i dodaje je do skarbonki Romeczka rozliczenie będzie w poście pierwszym :calus: [quote name='beka']Juz Romenko, cytat usun[/QUOTE] Już kasuje i[B] Saruniu[/B] proszę Cię kochana zedytuj również swój cytat [B]Beki [/B]:) Im mniej dowodów tym lepiej ;) A myśmy się dostali do lekarza co prawda nie naszego ale innej doktorki. Ochran ode mnie dostała pani w rejstracji bo miała straszliwego pecha bo kiedy wpadłam do przychodni w tym czasie zadzwonił do niej telefon i okazało się że dzwoni mama (znajoma tej pani) by umówić za 10 min swoje dziecko do lekarza i co się okazało że znalazło się miejsce :angryy: a ja dzwoniłam od 7:55 do 8:45 by swoje dzieci zapisać i miejsc nie było ale pani bardzo miła zapisze mi dzieci z gorączkami , zawalonymi gardłami i kaszlem dwudziestego (najwcześniejszy termin jaki był i to ostani numerek) Podziękowałam jej bardzo i zapytałam się czy ma równo pod sufitem i patrzcie jak się stało że mogłam się odegrać :diabloti: Kurcze po znajomości teraz ani rusz :angryy: W każdym razie dzieci mają zapalenie krtani :placz: i ja prawdopodobnie też ... (mnie nie badała ;)) a więc antybiotyk :-( Oj idę aktualizować post a jutro rozpiszę wydatki Romeczka bo troszkę się tego nazbierało.... Dziękuje że jesteście :loveu:
-
[quote name='Iljova']Nie rób tego nie odrzucaj ... Mnie sprawiło to ogromną radość.[/QUOTE] Ilonko ale co ja z tymi pieniążkami mam zrobić? Dodać do Romeczka skarbonki a w razie czego wyciągnąć jak trzeba będzie? Dziękuje Ci bardzo!!!!! Na pewno się przydadzą :* Dobrze teraz zmykam bo i Zuzia i Kuba mają gorączki i gardła zawalone! Masakra!!!! Próbowałam się dostać z nimi do lekarza i babsztyl powiedział mi że dopiero na 20-stego jest wolny jeden numerek! Nasza Polska służba zdrowia! Jak wszystko inne do dupy! Ścięłam się przez telefon z babką i teraz czekam na dziewczynę by posiedziała z dziećmi a sama osobiście pojadę zrobić porządek tam!
-
[quote name='beka']Jeszcze im kastrowac za darmo? tylko jak pokryja koszty jego pobytu w hmm hotelu u Kasi i koszty kastracji. Skoro ten psiak ma własciceli niech płacą. mamy dośc pod opieka takich za które nikt nie zapłaci.[/QUOTE] Nie...właśnie będą musieli zapłacić :)Tylko ciiiiisza :) Beka proszę wykasuj ten post z wątku bo ja nie chcę by się dowiedzieli że znalazłam....
-
....................................
-
[quote name='Iljova'][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-rYiSBkreHsY/Tm4oda95DBI/AAAAAAAAEg8/jRXxS0pGRzM/s800/misie63%25255B1%25255D.gif[/IMG] [I] Przelew pewnie dojdzie jutro[/I][/QUOTE] Iljova, kochana jak pieniązki przyjdą na konto odeślę Ci je z powrotem... Dziękuje Kochana za pomoc!!!
-
[quote name='zachary']Widzisz romenko, jedni mają dobre serce, inni pieniądze, jeszcze inni możliwość fizycznego przygarnięcia porzuconej biedy i wszyscy razem coś mogą zdziałać, jeśli naprawdę chcą. I to jest piękne, to współdziałanie, natychmiastowe, bez marudzenia, pojękiwania, bo my wiemy, że inaczej nie można!!!!....[/QUOTE] Powiem Ci [B]Zachary[/B] że bardzo pięknie to ujęłaś. Nic dodać ,nic ująć! Dziękuje!
-
[URL="http://www.dogomania.pl/members/121043-ania-shirley"]aniu shirley[/URL] , [URL="http://www.dogomania.pl/members/106370-kado"]kado[/URL]- pieniążki są już na koncie .Dziękuje!!! [IMG]http://alekartki.pl/kartki/48/2/d/2933.jpg[/IMG] Dziękuje Wam wszystkim za to że jesteście! [IMG]http://forum.mojacukrzyca.org/files/kwiatki55sv3_580.gif[/IMG]
-
[B][COLOR=red]Kochani nie wpłacajcie już więcej,proszę!!![/COLOR][/B] Otrzymałam PW od [URL="http://www.dogomania.pl/members/121043-ania-shirley"]ania shirley[/URL] że przelała 20 zł i [URL="http://www.dogomania.pl/members/106370-kado"]kado[/URL] że przelała 30 zł -dziękuje Wam z całego serca :Rose: ale już uzbierałam 50 zł dzięki Wam kochani na Kudłaczka!!!!! [COLOR=red][B]Proszę o wstrzymanie się z kolejnymi wpłatami!!![/B][/COLOR] Jesteście naprawdę niesamowici i dzięki Wam wiem że ten świat nie jest taki zepsuty ! I dziękuje że naprawiacie GO!
-
[quote name='edek']Ja tez podumałam i poproszę konto ;)[/QUOTE] Edek dziękuje Ci z całego serca!!! Już wysyłam Pw...
-
[quote name='jukutek']trzymaj się... ja finansowo za bardzo nie mogę, bo w tym roku kiepsko ze mną :( ale już w lutym będzie kolejny bazarek :)[/QUOTE] Jukutku nawet bym się nie odważyła od Ciebie wziąć złotówki! Kochana! Sam fakt że robisz bazarki i jeszcze kupujesz na moich jest ogromnym gestem a jeszcze masz Małgonie malutką! Wiem jak jest z finansami przy dzieciach! Dziękuje że byłaś i jesteś ciągle przy nas!
-
[quote name='Cantadorra']Romenko, piesek odszedł bez bólu. Jego życie zakończone. Porozglądaj się proszę za onkiem. Może faktycznie gdzieś leży. Starasz się jak możesz, robisz dużo. Jeszcze wiele piesków dzięki Tobie skorzysta z życia. Trzymam kciuki za znalezienie onka.[/QUOTE] Byłam ,dwie godziny szukałam...Przeszłam cały sad a na koniec poszłam jeszcze od ulicy zaglądać. Nie ma i chyba całe szczęście bo się bałam że znajdę go tam już nieżywego! To stary Onek i mam nadzieję że komuś nawiał z posesji bo nie daje mi spokoju! Boże ile te psy jeszcze się nacierpią! Jutro już nie wyjdę bo Zuźka mi zmarzła i dostała gorączki i kaszlu. Pewnie nie przez dzisiaj ale ona ze mną jeździła za każym razem kiedy szukałam I Maszy i Pekinka z Onkiem. Jedyne co mogę to wstawić ogłoszenia z jego zdjęciem ale co potem? Ja się modle żeby to był czyjś i znalazł już swój dom.
-
[quote name='edek']Romenko ja też poproszę o numer konta prześlę 10 zł. Romek jaki szczęśliwy, widać potrzeba mu psiego towarzystwa do szczęścia.[/QUOTE] Edek....Boże Ty sama kochana masz Dixie na utrzymaniu!!!! Dziewczyny nie wiem co powiedzieć! Proszę zastanówcie się jeszcze raz! Boże nie powinnam zbierać za śmierć Pieska :( Tak mi żal Go... Rany!Miałam napisać tekst dla Romka do ogłoszeń i nie mam do tego głowy teraz! Jutro pekinek odjeżdża ode mnie :( A ten nie wrócił kolejną noc ale dzwonił i pytał się czy piesek jeszcze jest bo jak tak to nie wraca! Nie! Iść i się pochlastać! Edek moja masz racje! Romuś odżył jak Pekinek jest u nas! Świetnie razem się bawią! Romuś potrzebuje kompana do zabawy wtedy miałby z kim broić ;) ale jaka radocha by była :) Ech...
-
..............................
-
...........................
-
Boże jesteście niesamowici! Nie wiem nawet co napisać! Dziewczyny nie ma takich ludzi jak Wy na całym Świecie! Mysza2 nie raz 10 zł i to wiemy tu na dogomanii ratuje życie psa więc to jest bardzo dużo!! Ja mówię że odejmę z Romeczka pieniędzy Wy mówicie że nie . Ja po prostu bardzo niezręcznie się czuje w takie sytuacji! Wiem jak ciężko jest uzbierać 50 zł na zwierzaka dlatego tym bardziej źle mi z tym! Ja nie pracuje więc finansowo nie pomogę a i fizycznie pomóc też nie mogę i tu przykład naszego biednego Kudłaczka :-( ! Źle mi z tym wszystkim! Dzięki Bogu chociaż Romka trzymam u siebie ale widzicie też na karmę musiałam zbierać z Waszą pomocą! Wszyscy tutaj zrobiliście ogrom wspaniałej roboty na samym początku aż do dnia dzisiejszego -Jukutku dla Ciebie szczególne ukłony za pomoc w bazarkach! Aby określić co czuje do Was pisząc tutaj musiałabym wiele słów użyć...Dziękuje Wam! Dziękuje za dobre słowa i na wątku i na PW. Wiem że inaczej nie mogłam a większą krzywdę zrobiłabym zostawiając Go tam bez żadnej opieki-teraz to wiem! Ale jakbym miała możliwości zrobiłabym wszystko nawet jeśli to byłaby kwestia przedłużenia tylko o tydzień życia pieska aby właśnie przez ten jeden tydzień poczuł ciepło, miłość tego czego nie miał przez całe swoje życie! Gdyby stał się cud...
-
[quote name='Mysza2']Prześlij mi nr konta, prześlę dyszkę, która cioteczka jeszcze się dołoży?[/QUOTE] Mysza2 proszę nie wpłacaj bo sama nie masz :( Ja pokryje w razie czego z Romeczka pieniędzy... Megii1 mówiła że w razie czego pomoże.
-
[quote name='Cantadorra']Porozglądaj się proszę za onkiem. Może faktycznie gdzieś leży. Starasz się jak możesz, robisz dużo. Jeszcze wiele piesków dzięki Tobie skorzysta z życia. Trzymam kciuki za znalezienie onka.[/QUOTE] Właśnie teraz idę z dziećmi tam...Mam nadzieję że nikt mnie nie przepędzi z tego sadu :(
-
Kochani zapłaciłam malutko bo 50 zł za wszystko. Co do utylizacji to weterynarz nie zabrał go bo umówiliśmy się że zadzwonię na straż miejską i zgłoszę pieska że leży martwy w worku po karmie a oni wzywają firmę utylizacyjną wtedy...Wiem bo tak już zrobiłam dwa razy jak jak znalazłam raz w rowie nieżywego pieska drugi raz przy drodze... Przepraszam ale wydaje mi się że to było wyjście takie samo jak zabranie pieska przez weta tyle że tańsze...