-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by romenka
-
Oki .Romuś już wprowadzony do ganku :) Ufff... Darek nie bardzo chciał ale powiedziałam że jak zachoruje to on będzie z nim jeździł po wetach :) i się udało a jak się ucieszył że zapytanie było o Romeczka
-
Ok sprzątnęłam oże D się da przekonać? Romuś jak rano go wpuszczam nic nie broi i jest naprawdę spokojny. Widać że zimna noc go męczy :( więc śpi w ganku jakby go nie było ... Dobry psiaczek z niego :) Dzisiaj chciałam mu nałożyć taką ciepłą podkoszulkę ale nie udało się :( On by ją ściągną poza tym długie rękawy są :( i w ogóle nie pasowała na niego bo od razu by ją obsikał :(
-
[quote name='Mysza2']piękny psiak, te zdjęcia z malutką powalające:) Może go ktoś dobry wypatrzy:)[/QUOTE] Właśnie dostałam zapytanie w sprawie Romeczka: [URL="http://www.centrumofert.pl/index.php?a=os1&id=194296"][/URL] Zapytanie zostało wysłane z komputera o numerze IP: 89.228.36.103 2012-01-27 16:51:21 Oto treść wiadomości: "CPzy Romek to rzeczywiscie taki wyjatkowy pies.Prosze napisac jakich jest gabarytow jaki jego stosunek do psow i kotow a takze cos o jego przeszlosci." Za chwilkę odpiszę :) [quote name='edek']Romenko wygłaszcz Romka od Nas :)[/QUOTE] Wygłaskany :) [quote name='zachary']Idą siarczyste mrozy...Romenko, czy Romek będzie mógł wtedy spać na ganeczku, coby mu doopinka nie zamarzła?....[/QUOTE] Zachary będę mówiła D. żeby go zabrać do ganku nawet zabiorę wszystkie buty i kurtki żeby nie daj Boże nie przyszło mu co do głowy ;) Ja nie wiedziałam że dzisiaj w nocy takie zimno było :( Jak zobaczyłam rano na termometr od razu poleciałam do niego i grzał się w ganku ze trzy godziny.
-
No teraz to już taki czysty nie jest :( Jak będzie ciepło na pewno go wykąpie i znów będzie "czyściutki i elegancki":) Romuś dzisiaj spędził cztery godziny w ganku od 6 do 10-tej :) Wygrzał dupinkę po zimnej nocce :) Wczoraj nie wiedziałam co mu jest bo strasznie piszczał żeby wejść do domu aż musiałam zrobić obchód. Nigdy tak się nie zachowywał prócz tamtej nocy sylwestrowej jak bo wtedy też już ok 10-tej skrobał w drzwi i okna. Bałam się że może coś złego przeczuwa ale nie, nic się nie działo na dworzu . Dalej zjada wszystko :) Nie wybrzydza i brzuszek pełniutki :) Ależ mnie to cieszy bo wcześniej katorgę przeżywałam z tym jego jedzeniem :( Poza tym grzeczniutki. Słucha się ale Darek widać nie pała do Niego miłością :( Wszystko mu przeszkadza co związane z Romkiem :( Ostanio mu już kilka słów powiedziałam na ten temat bo nie wytrzymałam! Ale dzięki Bogu za dużo styczności ze sobą nie mają ;) więc nie ma się czym martwić
-
Aniu a stosujesz to co Ci pisałam?
-
Jakież maleństwa :(
-
Myślę że może tak ma być zanim zadzwoni ten jeden jedyny telefon. Wolę głuchą ciszę niż 10 dziennie telefonów które nie będą konkretne ;) Romuś na razie cierpliwie czeka jednak to mnie nie martwi ale to że ja i On się do siebie przyzwyczailiśmy...I jak potem się rozstać?:(
-
[quote name='ania shirley']Piękny pies! I naprawdę nikt o niego nie pyta????[/QUOTE] Aniu, niestety :( Cisza totalna! Jeden telefon i to jakiś opryszek... a Romek jeszcze trzy miesiące a roczek skończy na dogo...
-
Takie zdjęcia wybrałam do ogłoszenia: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/8103/obraz684v.jpg[/IMG] [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/9056/pa220261v.jpg[/IMG] [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/5849/img162pp.jpg[/IMG] [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/561/img114t.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/796/aa81449c089f644bmed.jpg[/IMG]
-
[quote name='Cantadorra']Czy macie namiarek na jakiś bazarek ogłoszeniowy?[/QUOTE] Ja wykupiłam tutaj [url]http://www.dogomania.pl/threads/220742-Og%C5%82oszenia-30-lub-60-dla-Dyziulka-i-Saurona-do-15.01.-do-godz.20.00[/url] Ale tam się zakończył bazarek ...
-
[quote name='ania shirley']Biedne dzieciaczki i Ty biedna z tymi choróbskami , Romenko! Romek, do domu!! Na kanapę!! Nie martw już dłużej Romenki!!![/QUOTE] Romuś Aniu naprawdę aniołek. Dzisiaj wypóściłam go za bramkę a ten nawet pięć min nie minęło jak wrócił pod furtkę. Nie chciało mu się biegać widocznie. A jakie wczoraj oczy zrobiłam. Patrzę przez okno a Romek stoi bez ruchu w takiej dziwacznej pozycji, no patrzę i oczom nie wierzę (jakbym miała aparat naładowany zdjęcie bym cyknęła :)) no i dalej patrzę a oczy coraz większe mimo że godzina koło 12-stej w nocy! No myślę niemożliwe chyba go sparaliżowała ale po jakichś 2 min ruszył nogą lewą ale dalej stoi i się patrzy w jeden punkt! Nie mogłam wyjść z podziwu! Po ok 5 min jak ruszył to jak strzała ale co dziwnego nie wystrzelił w kierunku w którym się patrzył !!! Sąsiedzi też mi mówili że Romek nie raz jak przysiądzie to wygląda jak posąg :) Nie ruszy się tylko tak siedzi pięknie i patrzy w jedno miejsce...:) On tak ma ale w takiej pozycji jak do ataku jeszcze go nie widziałam :)aż się przestraszyłam o niego!
-
Coś dodać do ogłoszenia? \I zdjęcia wstawię z Zuzią to będzie zachęta i reklama że kocha dzieci...i te robione w domu...
-
Ogłoszenie dla Romusia tyle że krótkie ale długich ludzie nie lubią czytać... Romek. Romek to ok. 2-letni psiak, który czeka na swojego człowieka. Poznałam go chyba od każdej strony, więc mogę powiedzieć o nim same superlatywy :), i jestem przekonana, że zasługuje na wyjątkowy dom i wyjątkowego człowieka! Jest mądrym, szybko przystosowujący się psiakiem, uwielbia się bawić i przebywać z człowiekiem, dla którego jest w stanie zrobić wszystko! Sprawdza się zarówno jako pies stróżujący jak i pies nadający się do domu. Potrafi kochać człowieka za uśmiech, dotyk, spojrzenie, za każdą chwilę spędzoną z nim. Podaruj mu proszę swój kawałek serca a będziesz miał przyjaciela na całe swoje życie. On potrafi pokazać swoją wdzięczność za okazane mu serce! Kontakt w sprawie adopcji: Iwona: Tel 609287476 Poczta: [email]iwona.kudyba@onet.pl[/email]
-
Romuś grzeczny :) Codziennie wypuszczany za bramkę ale wczoraj mnie nastraszył. Pomyślałam że jakieś fatum i jeszcze brakowałaoby żeby on nawiał ! Ale przyszedł, troszkę dłużej nie było go niż zwykle ale wrócił :) Szczęśliwy, wybiegany. Muszę mu zdjęcia zrobić jak on biegnie już do domu jak go wołam :) Dla takiej radości warto go wypuszczać :)
-
[quote name='Mysza2']jasne , jeszcze jak ;):lol::lol: Romenko, doba za krótka po prostu. Rób Romkowi te ogłoszenia.[/QUOTE] O fakt! Zapomniałam tym razem! Zaraz napiszę...Kurcze ledwo żyje przez chorubsko i jeszcze Zuzia antybiotyk o pierwszej a na moje oko się im nie poprawia! Dzisiaj byłam u lekarza w śnieg na rowerach a ten mnie nie przyjął w zamian przyjął babkę która przyszła 10 min po mnie i też bez numerka! Boże co tam się działo! Dobrze że mnie nie widzieliście! Nawet przeklęło mi się ze 3 razy z nerwów ale w takim stanie dawno nie byłam jednak to już za dużo jak dla mnie a babeczka widać było wlazła z zapytaniem "a czy ją przyjmie" on ją poznał (pewnie był na wizycie domowej co najmniej ze 3 razy!) i sam poprosił o kartę pacjenta! Moje dzieci duszące się kaszlem, świszczące na 2 metry wcześniej podobni tylko zapalenie krtani przy czym nie przechodzi im tylko się pogłębia! Kaszel jakby miały wypluć płuca! Wyszło na moje!!!! Przyjął ,zapytał się co wcześniej doktor zdiagnozowała i stwierdził że nie jest źle trzeba tylko troszkę zwiększyć dawkę antybiotyku! Naprawdę moja psych coraz bardziej nie wytrzymuje!!!!
-
Cioteczki ale cisza u Romeczka...Obraziłyście się ?:cool3:
-
[quote name='Lotty']Na moje oko to ten sam pies. Zwróćcie uwagę na tę charakterystyczną ciemną pionową linię na głowie.[/QUOTE] [quote name='Lemoniada']Dziwią mnie tylko daty, w ogłoszeniu napisano, że zaginął 13 stycznia, a romenka wklejała zdjęcia już 11 stycznia...[/QUOTE] [quote name='Lemoniada']Czy to nie jest ten sam piesek co tu: [URL="http://zaginionepsy.pl/obiekt,14359,Zaginiony,Serock,bagi.html"]http://zaginionepsy.pl/obiekt,14359,...rock,bagi.html[/URL] ? Daty się nie zgadzają, ale mordki podobne... edit: Tu też ogłoszenie, że zaginął piesek w typie pekinka, w Tarnowie : [URL]http://zaginionepsy.pl/obiekt,14387,Zaginiony,Tarnow,Puszek.html[/URL] Jak ci ludzie pilnują swoje psy? :([/QUOTE] Faktycznie to mógł być ten sam...Ale ja widziałam go wcześniej jednak...Pan dał ogłoszenie 13-stego czyli znów nawiał :crazyeye::mad:
-
Kochani naszemu [B]Kudłaczkowi[/B] by pamięć o nim nie umarła założyłam wątek...Tu chociaż ktoś nad nim zapłacze, wspomni pieska który kiedyś istniał...On nigdy nic nie miał swojego to teraz po śmierci niech pozostanie w naszej pamięci ['] tu na dogomanii, wśród ludzi którzy współczuli, chcieli walczyć o życie i zapłakali nad jego losem :( [url]http://www.dogomania.pl/threads/221380-Bezimienny-Kud%C5%82aczek.-Nie-mia%C5%82-pana-domu-budy.-Nie-zazna%C5%82-nigdy-dotyku-cz%C5%82owieka[/url]!
-
To miejsce powstało dla bezimiennego Kudłaczka który nie miał NIC :placz: Nigdy nie poczuł dotyku człowieka, nikt nigdy nie dał mu szansy na pokochanie się. Zabrakło dobrej woli ludzi którzy patrzyli się przez pięć lat na cierpienie pieska! Nikt mu nie zrobił żadnego schronienia dostawał tylko ochłapy, resztki jedzenia jeśli o takie zostawało. "Rozmawiałam z facetem i prosiłam o jakąkolwiek pomoc jednak oni wszyscy bo tak się wyraził będą wdzięczni mi za przysługę zabrania go stąd:angryy: Powiedział mi że oddam psu wielką przysługę jeśli psa uśpię i że oni dawno by to zrobili ale to kosztuje:angryy: Nawet nie wiem jak nazwać takie zachowanie bo tu pokazywał że mu żal a tu kazał się go pozbyć! Powiedział mi że piesek jest od 5 lat "z nimi" i że na początku był bardzo wycofany dopiero po długim czasie przestał biegać za nimi z zębami jak miał podawane jedzenie. Że jest potwornie zniszczony psychicznie i że musiał dużo przejść za nim trafił do nich na osiedle! On nawet nie wiedział czy to pies czy suka :angryy:" Na koniec swojego umęczonego życia które oddał właśnie im, był tam każdego dnia, w upał, deszcz, śnieg, mróz dostał tylko TYLE! Nikt nigdy nie dowie się ile ten Piesek przecierpiał w swoim ciężkim, podłym życiu ale wiemy już na pewno że nigdy nikt nie dał mu szansy na miłość, dom, rodzinę! Sam widok Kudłaczka wzrusza do łez! A to co ten piesek musiał przeżyć-przeszywa nasze serca. To że Kudłaczek znalazł się tutaj z nami to musiało być przeznaczenie. Gdybym kilka dni wcześniej nie pojechała szukać psiaków to tego dnia (13.01.2012r) pewnie bym nie zwróciła na Niego uwagi bo bym Go nawet nie zauważyła. Wiedziałam że dwa dni wcześniej w tym miejscu był piesek który biegał i szczekał zajadle na mnie i moje dzieci a teraz nagle cisza. Wtedy pomyślałam sobie że to piesek z któregoś podwórka więc mój błąd że nie poszłam się zapytać i wtedy może mielibyśmy szansę na uratowanie Go jakby w porę nadeszła pomoc jednak nic nie zrobiłam a już dwa dni później było tak: 13.01.2012r ...natomiast znalazłam psa imieniem Łajza która właśnie umiera na oczach ludzi którzy ją dokarmiają ;( Założę wątek suni ;( ale nie wiem czy zdążę ;( ...] W każdym razie sunie umiera na oczach ludzi którzy przez pięć lat ją dokarmiali ale nikt nie weźmie jej teraz do siebie kiedy odchodzi :-( Byłam tam i mieli wezwać weterynarza. Psiaka nikt nie weźmie bo agresywna jest ale i baaardzo stara. Jutro z rana podjadę jeszcze raz i zobaczę czy coś zrobili w tej sprawie. Dzisiaj za dużo tego wszystkiego na mnie spadło bo i dziewczyna z Warszawy i pekinek i rozwieszanie ,szukanie zguby! Może dotrzymali słowa tym bardziej że Łajza jest tam już od pięciu lat Jak na moje oko ona powoli umiera....:-( Niby babka się przejęła nią ale nikt przez te pięć lat nie wpuścił jej na swoją posesje!!!!Nikt nie zrobił jej budy!!!!! Po prostu była tam... Reakcja na wątku była natychmiastowa. Niestety tej nocy nie mogłam zrobić już nic ale wcześniej ni myślałam że jest tak źle. Widziałam że piesek nie wstaje cały się telepie ale nie wiedziałam że ma dziurę w brzuszku :-( 14.01.2012 Moje próby namowy Pani weterynarz nie przyniosły skutku. Wtedy poprosiłam Megii1 by spróbowała zadzwonić lecz i Megii1 dostała identyczną odpowiedź: bym wzięła psiaka na ręce i przyniosła do gabinetu. Wiedziałam że piesek jest przerażony: Prośba o środek uspakajający również nie pomogła. Miałam donieść jeszcze wtedy Ją do gabinetu! Zadzwoniłam wtedy do innego weta z prośbą o pomoc dla psiaka. Udało się. Wszyscy na wątku czekali na nowe wieści o piesku z zaciśniętymi kciukami. Niestety ale wieści nie były takie jakie każdy z nas oczekiwał: Według weterynarza stan pieska wskazywał na nowotwór: POŻEGNANIE :placz: Teraz już nigdy nie będziesz niczyj tylko będziesz nasz nasz kochany Kudłaczku. Tutaj pamięć o Tobie nigdy nie umrze a światełko pamięci o Tobie nie zgaśnie nigdy. Biegaj teraz po Tęczowym Moście już bez bólu, cierpienia,zimna,upału, pragnienia, głodu... A kiedyś i ja tam pójdę do Ciebie...mój Kudłaczku :-(
-
Ależ Romuś zmęczony! On chyba teraz dopiero może sobie pospać bo jak spać w taką zimnicę! Dzisiaj będę pisać tekst do ogłoszeń dla niego i wspomnę że nadaje się do domu... Dla mnie On powinien być właśnie w domu! Kurnia jakbym miała okazje żeby go potrzymać w chałupie przez dzień i noc to bym miała okazje sprawdzić jaki on jest ale boję się trochę bo jak pomyśli że mu wolno to będzie drapał drzwi :( Chociaż wpuszczam go do ganku i on wie że dopiero wtedy kiedy ja mówię może wejść. Boję się przyzwyczaić go :(
-
Już chyba wiem co nie rozumiesz :) "...to chyba nie bardzo?" że mimo wszystko za mało wartościowe jedzenie....a więc nie bardzo wartościowe jedzenie powinno być. Wybaczcie ale dzisiaj spałam 4 godziny, wczoraj też bo Zuzia o 1-wszej w nocy bierze ostatnią dawkę antybiotyku bo źle je wymierzyłam czasowo a sama spać nie mogę bo mam to samo co dzieci tyle że one nie mają zatkanego nosa mi natomiast zatkał się za nich :( Ciężko trybie ;)
-
[quote name='ania shirley']Nie rozumiem z tym ryżem????? [/QUOTE] Aniu jak gotowałam makaron w wywarze to dosypywałam ryż też i gotował się z makaronem ale to wszystko razem wzięte chyba nie ma dość składników tak jak karma .
-
Gotuje mu od 18.11 czyli drugi miesiąc...Za sklep wyniosło mnie ok 140 zł. Kurcze ale tak sobie myślę może dodawałabym mu tran np do jedzenia? Karma ma jednak więcej wartości a kurczaki, kości wieprzowe,parówki, makaron, nie raz dosypywałam mu ryżu to chyba nie bardzo?:( Marchewki Romek też nie lubi bo zostawiał w baniaku więc przestałam mu gotować... Teraz zima więc odporność mu się przyda. Co myślicie?