-
Posts
4029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BoUnTy
-
ladySwallow to od początku staramy się powiedzieć - z tego co widzialam, to powtarzaz co to próbujemy tutaj uświadomoć iektóym ja, Scarlet, Marchewa i zdaje się, ze kogoś pominęłam! Dodam, ze ja nie traktuje tej wymiany zdan jako kłótnie, a tylko jak próbę ułatwienia marchewie sprawy, w końcu to do nie należy decyzja, a niektórzy tutaj jej tak radzą, że sunie w końcu wcześniej czy później trafią do schronu, bo marchewa nie wyrobi! Moim zdaniem dom w Wieliczce jak najbardziej, Dom w Ciechanowie bym odrzuciła - 3 dziewci w wielu przedszkolno-niemowlęcym, to nie to samo co jedno dziecko i to naprawde trudno ogarnać, a i jeszcze rozgarnety szczeniak - ta ewentualnosc osobiście bym wykluczyła, ale to marchewa musi zdecydować co zrobić. Ja osobiscie jak bede mogla jakos pomóc, to pomogę...
-
No to ci przeciez Mysiu tłumacze, że Miso był u weterynarzy, a przeciez kiedy miał badania robione? To było 2 tygodnie temu, to nie jest tak dużo, a juz wtedy bło wiadomo, ze rówżowo nie jest i było wiadomo, że Misio jest powaznie chory. Myśmy go brały, to weci nam powiedzieli (Ja z Izą), że jak pożyje pare miesiecy to góra, zyje już 4 i to jest duuuży sukces! Oczywićie jak najbardziej się zgadzam, że decyzja nie moze być pochopna, ale czy wtakim wypadku kazda decyzja nie bezie ntraktowana pochopnie no bo w końcu jak się zmieni lek to moze jednak coś się poprawi' - no i tutaj pojawia się pytanie, ale co ma się poprawić? Pies nie odmłodnieje i taka jest pawda, mocznicy tez się nie leczy... Możemy zobić EKG, badanie krwii jeszcze raz - jak tak chcecie, pieniażki są, to nie problem, ale czy to nam coś daje? Przeież to niczego, prawie niczego nie zmieni oprócz tego, że potwierdzi się albo to co już wiemy, albo wręsz przeciwnie dowiemy się jeszcze gorszych rzeczy, bo już lepszych nie można. Dla przypomnienia ostatnie badania były takie, że była chora watroba, początek mocznicy, zmiany zwyrodnieniowe na kręgosłupie, skrzywiona tchawica, chore serce, ale po lekach ustały bloki - teraz co z tego mogło się poprawić? Oprócz tego, ze już wiemy, że srce najpradowpodobniej przystaje reagowac na podawane leki? Z tego co ja zrzumiałam z wypowiedzi Ani, to nie chodzi o samą istotę niechęci do podjecia walki, bo tego nigdy nie robiłyśmy i robić nie bedziemy, zawsze podejmujemy walkę, ale o istotę tego, że chciała Wam pokazac, ze jest na tyle źle, że trzeba się nad eutaazją powąznie zastanawiać i to co napisała, to moim zdaniem jest próba wyciagniecia od Was Waszego zdania i zgody na to wyjscie, jakby już naprawde nie było wyjścia - w koncu sa tutaj sponsorzy, są osoby oddające nam Misiaczka, i chyba powinnyście być poinformowane o tym co się dzieje i jakie są rozważania, potem by były pretensje, że nic nie pisało się i nie mówiło... Ja osobiscie też nie uznaję czegoś takiego jak ""mój pies miał tak samo i jeszcze długo żył" - chyba zapominamy się, ze to nie jest oteria, i kazdy przypadek jest indywidualny, gdyby patrzeć na wszytsko pod kątem 'bo mój pies', to połowa psów już danwoby nie żyła bo np. byłoby złe leczenie, zla diagnoza, złe odbieranie objawów. Przytocze taki przykłd - jestesmy jakiś czas temu z Anią u weterynarza ze zwierzyńcem i wchodzi Pan ze swoim czworonogiem i zaczyna rozmowę z Anią, i nagle dowiadujemy się po co przyszedł 'sąsiadka mi poleciłą na agresje mojego psa Synergal, jej pies baardzo się po nim uspokoił' - dodam, że Synergal to antybiotyk i NAPEWNO nie jest tabletką na uspokojenie - pewnie więskzośc z Was kojarzy ten specyfik - widzicie na takiej postawie to działa, a każdy zwierz jest indywidualnoscią i tego się trzymajmy...
-
[Bytom]pudelka DOLLY,słodka babcia-znalazła! JUŻ W NOWYM DOMU!!! :)
BoUnTy replied to wiq's topic in Już w nowym domu
Zaaktualizowałam rozliczenie tak jako obiecałam [B][COLOR="MediumTurquoise"]DOLLY[/COLOR][/B] [B]Wpłaty:[/B] - 50 zł. - od wiq (2008-08-26) - 42,80 - wiq (2008-08-29) - 50 zł. - od Joanny M. - 23,00 - od wiq (2008-09-02) - 100 zł. - od MARTY EWY M. z Wrocłwia (2008-09-04) - 30 zł. - od Joanny S. z Poznania (2008-09-05) - 25 zł. - wiq (2008-09-13) - 90 zł. - od sati (2008-09-15) - 46,96 - od Kamili S. (2008-09-16) [B]Wypłaty:[/B] - 35 zł. - USG - 37 zł. - badanie krwii - 10 zł. - tabletki na odrobaczanie (PARATEX x2) - 6 zł. - odpchlenie - 50 zł. - RTG - 20 zł. - wyżywienie - 250 zł. - zabieg Dolly + EKG - 20 zł. - kubraczek pooperacyjny - 2,20zł. - rywanol (do przemywania i dezynfekowania rany) - 9,03zł .- no-spa - 3 zł. - podpaski bella 20szt. [B]SALDO KOŃCOWE: [/B]21,53 Czyli już Dolly jest na +, to dobrze :) Szkoda tylko, ze teraz nie mamy dla niej transportu, bo po tym jak zostanie musimy szukac transportu od nowa - ale znajdziemy, znajdziemy! ;) Koszt transportu to bedzie tak mniej wiecej 200 zł. - ja tam się na autach nie znam, ale przy podobnych trasie osobówką płaciłam własnie w tych granicach - to jeszcze nie tak źle, damy radę, prawda? :) Chyba to już wszytsko, co chciałam napisać... -
[quote name='Tundra']Pewnie macie racje- tylko Poker? BoUnTy? Jesli ten tymczas nie wsypali po tyg.? 2 miesiacach? Wy przejmujecie psa? Marchewka jest 400 km od Krakowa![/QUOTE] Jesli tylko wtedy bede wolna to go przyjmę na dalszy DT (płatny - koszty żarła), jesli nie wypali, ale to tylko jesli nie bede miec innego tymczasowicza, bo inaczej nie dam rady... Jak nie ja to wtedy będziemy najwyżej się martwić i znajoma może go weźmie, ale 2 miesiace, pól roku, to jest okres, który mówi sam za siebie - nic nie idzie przewidzieć, wiec nie wiem po co tak gdybac, do tego czasu milion rzeczy moze się zmienić... Jakieś jeszcze wątpliwości i pianie do mnie? Tundra naprawde rzeczywiscie lepiej, żeby trafiły do schroniska - gratuluje pomysłowości...
-
[quote name='maciaszek']Przykre to, ale chyba masz rację Aniu - Misio odchodzi :(... A byłaś z nim u weta?[/QUOTE] Jasne, ze Miso był wczoraj u weta, ale włąsnie w tym problem, osłuchowo niewiele się zmieniło, tylko tyle, że troszkę gorzej z serduchem... Dlatego tez nie wiadomo co jest powodem tych męczarni... mocznica? Wątroba? Cyba raczej wszytsko razem ;(
-
Mysu - Misio jest regularnie konsultowany miedzy 2 weterynarzami, a dodatkowo był konultowany przez całkiem niezależnego weta od RTG - jednak on nam nic konkretnego co do postępowania z nim nie powiedział, bo stwierdził, że on go nie prowadzi i mimo wyników badań, nie wie jak np. reaguje na leczenie itp. Mysiu, uwierz mi, że co jak co, ale pod tym wzgledem nie działamy pochopnie, chcecie wiecej badań, to ok - ale zapewnijcie nam na nie transport :/ Męczące jet za równo dla nas jak i psa, jeździć z dużym tansporterem autobusami i tramwajami, myślicie, ze jak on to znosi? Przepraszam Aniu, że umieszczam tutaj to co Mi dzisiaj napisałaś, ale myślę, że to najbardziej odda sytuację, bo mi nigdy nie kłąmiesz, nie naciągasz sytuacji, ani też nie decydujesz sama, tylko czekasz na moje zdanie, tak wiec sama jestem przerażona tym co napisałaś, dlatego to tutaj zamieszcze, bo wiem, że skoro piszesz tkie coś mnie to po porstu nie jest dobrze, i naprawde nie widzisz perspektyw... "Mega 10:09:41 cholera jasna wiedziałam że tak bedzie ;/ Misio już nie ma sił ani ochoty żyć, nadal nie ruszył nic z miski i ciągle co sie napije to wymiotuje, jak myslisz ile według nich ma sie męczyć?? ile oni by w taki sposób życia wytrzymali?? sory ale jeśli nie zgodzą sie na eutanazje jeśli dziś nic z miski nie tknie to odwioze go do schronu, ja nie potrafie na to patrzeć jak on błagalnym wzrokiem prosi o pomoc, swoim zachowaniem to także pokazuje, a tymbardziej synusiowi nie pozwole na to patrzeć ;/ ciągle mnie dopytuje co sie dzieje jak stoi Nad Misiem a on wymiotuje... co mam mu powiedzieć?? że pies sie męczy bo tacy ludzie z dogomani tak chcą?? jeśli tak bardzo chcą utrzymać psa przy życiu to niech sobie go wezmą i patrzą na jego męki, opowiedziłam całą sytułacje zachowań misia osobie z dogo która go chciała - zrezygnowała i sama mnie namawiała do eutanazji żeby pies sie nie męczył, sama sie wahałam ale po tej rozmowie wiem ze tak dla niego lepiej wiem że ta decyzja jest cholernie trudna ale nic więcej dla niego nie zrobimy... co ma siedzieć cały czas na kroplówach zeby sie nie odwodnił?? karmić go na hamca tabletkami?? ja już nie mam pomysły i sił zeby go ratować.... poddaje sie i on też" Nie wiem co sobie pomyślicie, chcecie dalej meczyć go, to ok - tak też zrobimy, bo nie fair byłoby nie wziaśc Waszego zdania pod uwagę, ale z miejsca wy bierzecie opowiedzialnosć za niego i za to, co sie bedzie działo z nim później...
-
Sabino nie czytałąś poprzednich stron wątku? Misiu mialrobione WSZYSTKIE niezbędne badania, i nie czarujmy się - zdrowy to on nie jest, na starsze psy pszychodzi czas, a osoby, ktre mnie znają, wiedza, że ja walcze o ich życie do końca... :( Misiu był wczoraj u weterynarza, no i osłuchowo nie wiele się zmieniło, tylko znowu pogorszył się stan serducha. Gdzie tutaj Sabinko jest napisane, że od razu go uśpimy? Przecież już dostał tyle szans, tyle razy się walczyło o to, zeby się nie poddawał, żeby żył - ale jeśli on nie chce, żyć to mi sami niewiele zrobimy :( Poza tym ma zdychać się głodząc i z odwodnienia.... Nie wyobrażam sobie tego. Ja niestety mimo, ze myślicie, że to bezlitosne, jeśli okaże się, że ta jego gehnna będzie trwać jeszcze dłużej, to jestem za decyzją podjętą przez Anię, nie mozemy Z WŁĄSNEGO EGOIZMU pozwolic aby Misio cierpiał :( Czasami z troski i miłosci, trzeba pozwolic komuś odejść, a my kchamy wszytskie nasze psiaki - u nas nie są tylko tymczasowane i hotelowane, u nas zaznają szczęscia i miłości, co jest najwazniejsze... Bunia umierała Ani na rękach wpatrzona w jej oczy - tutaj leczyłyśmy, do samiutkiego końca, mimo, że szans już nie było - przez nas cierpiała, i nigdy sobię ego nie wybacze... :placz:
-
[quote name='Poker']tak sobie zajrzałam na ten wątek i myślę jednak,po dłuższym myśleniu,że kobiecie w ciąży trzeba dać szansę.A jeżeli sobie nie poradzi, to moznapotraktować pobyt suni u niej jak DT.Na pewno nie będzie psu u niej źle, a już z pewnością lepiej niż w schronie lub przy całym szacunku dla Murki i chęci pomocy,w stodole. Znam kobiety ,które w ciąży brały szczeniaki i świetnie sobie radziły.[/QUOTE] O tym własnie mówie! Kobieta w ciązy nie jest niedołężna, a wręcz przeciwnie! Nie traktujmy ciązy jak choroby, w końcu to piękna rzecz, z która każda kobieta sobie radzi i funkcjonuje zwykle (z jakimś odsetkiem itp.) NORMALNIE, a nawet badziej wydajnie niż kobieta bez brzuszka :) Gdyby co tak jak mói Poker można to potraktować jako DT, w koncu wszędzie lepiej niż w schronie, ale ja uważam, że sa duże szanse, że Pani da sobie radę...
-
[Bytom]pudelka DOLLY,słodka babcia-znalazła! JUŻ W NOWYM DOMU!!! :)
BoUnTy replied to wiq's topic in Już w nowym domu
Aniu, słońce - ja jutro to wszytsko zaaktualizuje w rozliczeniu, dzisiaj już nie dam rady - cały dzien nad ksiązkami ślęcze, ledwo wyrabiam :oops: Ale jutro napewno to zrobie, a co do transportu no to pomyślimy, przynajmniej jest troszkę czasu, żeby wykombinowac kaskę na transport - teraz może z naszych bazarków coś wpadnie... -
[Bytom]pudelka DOLLY,słodka babcia-znalazła! JUŻ W NOWYM DOMU!!! :)
BoUnTy replied to wiq's topic in Już w nowym domu
[quote name='Serwer64']Miło że sunia już po zabiegu :) Na dodatek nowy dom już tak blisko :) Pozdrawiam (gentelman z pod parku grota) Ania będzie wiedzieć ;)[/QUOTE] Gentelman się wypowiedział, miło ;) A i nie tylko ania wie, w końcu co duet to duet xD -
Chcialam wziaśc jedno suczysko na dT, jak moja suczka tymczasowa pójdzie do domku... miała iśc w tym tygodniu... Niestety przepraszam bardzo, bede zmuszona odstąpić, dostałam przed chwilką wiadomość, że Kiba jednak do domu nie jedzie, także przykro mi, ale nie moge raczej wziaśc suczynki do siebie, chyba, że coś u mnie się zmieni... :(
-
[Bytom]pudelka DOLLY,słodka babcia-znalazła! JUŻ W NOWYM DOMU!!! :)
BoUnTy replied to wiq's topic in Już w nowym domu
[quote name='Yorija']W niedzielę jade z Krakowa do Poznania przez Łódź. Być może będę miała kotka w kontenerku. Jeżeli chciałybyście z takiego transportu skorzystać dajcie znać potwierdzić termin będę mogła na 100% jutro[/QUOTE] Tylko, że my jesteśmy z Bytomia...hmmm... to by tzeba było Dolly transportować jeszcze do Krakowa? Ile by wynosiły koszty transportu ewentualnego do Łodzi? -
xxxx52 jeśli piejesz do mnie, to po prostu mało mni znasz, a uwierz mi wiem co to niemowlak i pies, i jakoś ja ze znajomą która ma 2 maluszków dajemy sobię radę z tymczasem i oporządzeniem go, a niby kobita z 1 dzieiaczkiem sobie nie da rady? Czy ty myślisz, ze ciąża to choroba? Większosc kobiet w ciązu i po niej normalnie funkcjonuje i ja nie widze przeciwskazań do tego, żeby nie wydawać jej psa, szczególnie jesli grozi im schronisko... Jak tak bedziecie robić to nigdy nic się nie trafi, a psy trafią do schronu i tyle bedzie z Waszej 'zyczliwej' pomocy... Ok, można dać do hotelu, ale wydolicie płącić 700 zł. miesięcznie? Sorry ale hotelowałam już psy (tzn. byłam zmusozna oddac na płatny DT), to raz nie szło nawet przez parę miesiecy nazbierać 60 zł. (toż to samo wyżywienie!), a jak ciężko było mi nazbierać na hotel psa 300 zł. - bylo wszystko co sied ało - wpłąty ludzi, bazarki, allegra, pomoc przyjaciół, WSZYSTKO! Zastanócie się bo 700 na drzewie nie rośnie, i napewno łatwo nie bezie, a co jak pieniedzy nie bedzie? Kolejna przeprowadzka? A co jesli, któyś z psiaków zachoruje? Wiecie - hotel to jednak skupisko psów, albo chociażby zwykle rewolucje żoładkowe, bedziecie w stanie zapłącić dodatkowo za leczenie? Zastanówcie się - oczywiscie ja tylko radze, bo sama wiem jak to trudno...
-
[Bytom]pudelka DOLLY,słodka babcia-znalazła! JUŻ W NOWYM DOMU!!! :)
BoUnTy replied to wiq's topic in Już w nowym domu
Wiesz co, ja nie wiem czy to chodzi o te wpłaty, ale tutaj aktualizowałam rozliczenie 15.08 i tak się ono miało: [B][COLOR="MediumTurquoise"]DOLLY[/COLOR][/B] [B]Wpłaty:[/B] - 50 zł. - od wiq (2008-08-26) - 42,80 - wiq (2008-08-29) - 50 zł. - od Joanny M. - 23,00 - od wiq (2008-09-02) - 100 zł. - od MARTY EWY M. z Wrocłwia (2008-09-04) - 30 zł. - od Joanny S. z Poznania (2008-09-05) - 25 zł. - wiq (2008-09-13) - 90 zł. - od sati (2008-09-15) [B]Wypłaty:[/B] - 35 zł. - USG - 37 zł. - badanie krwii - 10 zł. - tabletki na odrobaczanie (PARATEX x2) - 6 zł. - odpchlenie - 50 zł. - RTG - 20 zł. - wyżywienie - 250 zł. - zabieg Dolly + EKG - 20 zł. - kubraczek pooperacyjny [COLOR="Red"][B]SALDO KOŃCOWE: [/B]-17,20 (zapożyczone od prywatnej osoby)[/COLOR] -
[quote name='Tundra'](teraz odwala to mama, bo ja nie wyrabiam) i wszyscy KOCHAMY NASZEGO CIORKA! :shake: Masz 18 lat jak dobrze policzylam.[/QUOTE] Tak, dobrze policzyłaś - rzeczywiscie 16+2==18, brawo :) I nie widze w tym cytacie nic dziwnego, u Ciebie w domu, chodzisz tylko ty sama (no chyba, ze rodziny nie masz) z psem? Nikt nigdy z pieskiem nie wychodzi na dwór? U mnie rano chodzi mama (bo ja odsypiam noce nad ksiazkami), jak jestem w szkole tez wychodzi mama, po południu i wieczorem wychodze ja - z tego 2 spacery przynajmniej godzinne :) Rzeczywiście jest to znęcanie się psychiczne nad psem, szczególnie jesli zimno jest i pies sam ucieka do domu... Oczywiscie nikt z Was drodzy forumowicze nie pracuje, nie śpi dłuzej w weekendy, nie wychodzi 'w interesach', nie ma dzieci, prawda? A jesli tak nie jest to dlaczego macie psy?
-
A jak dla mnie to niektórzy tutaj przesadzają z tymi domami i nadmierną selekcję. Dlaczego? Sama zajmuje się adopcjami, i patzrac na to co niektórzy tutaj piszą to 3/4 osób nie powinno miec psów (osoby pracujące bo pracują, osoby z dziećmi bo sa dzieci, osoby bez ogódka, bo w deszcz musza na spacer chodzic i im się nie bezie chciało itp.). Ludzie te całe cudowania wcale nie zmienijsza ryzyka, ze wyselekcjonowany przez nas dom bez dzieci, bez innych zwierzat, z kobitą pełniąca rolę kury domowej itp. psem się nie znudzi i go nie odda! Patrząc na wasze kryteria ja biorąc psa od osoby 'nieznanej' - było to 2 lata temu, kiedy miałam 16 lat, a rodzicom nic nie powiedziałam (tylko napąknęłam) waszym zdaniem jestem sadystką, bo co ja mogłam psu zaproponowac - sadyzm w tym pojęciu oczywiście znaczy, że wzięłam psa i teraz nie widze, żadnego wyjscia - znudził mi się, oddam go z taiego lub innego powodu, wcześniej czy później, a tymczasem nie! moja suczka ma temperament, jest agresywna, wybieramy się na szkoenie, w moim domu jest brat, który na chwilę obecną ma 8 lat (o boże dziecko, ratuj się kto moze!) - ja się uczę, rodzice z początku nie byli optymistycznie nastawieni, były problemy - niszczenie, sikanie, wychodzenie w deszcz itp. (teraz odwala to mama, bo ja nie wyrabiam) i wszyscy KOCHAMY NASZEGO CIORKA! Nie oddam jej za żadne skarby, choć już wiele razy słyszałam, ze takiego psa powinnam oddać do schroniska, bo nic dobrego z niego nie wyrośnie - i co? JEST! Datego delikatnie mówiąc wkurza mnie gadanie 'bo dziecko, bo to, bo tamto' - skoro dom wydaje sę odpowiedzialny, fajny, świadomy, a jedyną przeszkodą jest brzuszek, a Pani decyduje się, że chce psa i bierze na siebie ten obowiazek, a ponadto mieszkała z psami, to znaczy, że jestświadoma tego co ją moze spotkac, i da sobie rade - znam młode małżeństwo, zadoptowali pieska od mojej znajomej (bez umów - bo ta osoba to niepsiara), Pani zaadoptowała go beąć w zaawansowanej ciązy mnogiej - teraz dzieciaczki mają po 1,5 roku - szczeniak wyrósł bardziej niż oczekiwali, ale GO KOCHAJĄ! Wiec nie wiem dlaczego tutaj yle, ale... po co zakładac, ze się nie uda? Takim tokiem myślenia to żaden pies niechciany nie powinien trafić do domu, bo moze się coś nie udać - każdy pies np. ze schroniska moze być niespodzianką, a każda sytuacja stwarza ryzyko porzucenia - tego nieunikniemy, jednym co mozemy zrobić, to działac tak, żeby ew. kiedyś psiak nie trafił do schroniska, tylko spowrotem do nas, gdzie móglby szukać tego ostatecznego domu... A taki jeszcze inny przykład - pani bedąca w pracy 9 godzin dziennie, pies stary, schorowany... Pani specjalnie przyjeżdzała z pracy, zeby psa cwnikowac, codziennie kroplówki - przedłużyła psu życie o 4 lata, co dla psa z licznymi przerzutami nowotowru jest kolosalną sumą, w końcu pozwoliła m zasnąć na zawsze...na swoich rękach - ona też nie powinna miec Macia, bo tyle siedziała w pracy, ale jak widac, jak trzeba było oddala się psu całkowicie - mija już pół roku po smeirci Mata, a Pani nadal nie umie się z tym pogodzić, ale już powiedziała mi, że szykuje juz serducho, aby dać dom innej porzuconej bidzie - a ja powiem ponadto, ze pomoge jej taką znaleźć, bo dom mimo ograniczone dyspozycyjności, jest wymarzony dla tego pewnego psa...
-
[quote name='scarlet']gdyby ta jedna poszla do krakowa to zostają 3. Ciężko mi coś powiedzieć bo wyjeżdżam i nie chcę duzo mówić i obiecywać. Płatny Dt byłaby u Murki też ok 10 zł ale psiaki nie byłby w domu bo pełno już mają :( nie wiem co robić..............[/QUOTE] Scarlet dzieki za linka :) A jak suczynki zachowują się, jak sa same? Teraz moja tymczasowiczka powinna isc do domku, to bym ponegocjowała z rodzicami, ale ja siedze po 10 godzin w szkole :( Nie wiem czy jak nie przyjdę to nie zastane ruiny...
-
[quote name='ALMA2']Piękne metamorfozy - wszystkie psiulki:p Kochane dziewczyny jesteście na samym poczatku tego łańcuszka "dobrych serc" a to bardzo chyba najważniejsze. Podziwiam Was, bo przecież trudno jest tak cigle prosić o pomoc dla kogoś, trzeba mieć duzo samozaparcia, ciepliwości, woli do walki i odwagi. Gratulacje. Ps. A ja pytałam tylko czy dotarły pieniążki tylko tak, żeby wiedzieć że dobrze wysłałam i pozbyć się dowodu wpłaty. :) A to w takim razię dowód wpąty mozesz wyrzucić :) Hmmm... nam też jest głupio, prosic ciągle o pomoc, albo oferowac DT płatny, ale gdyby nie to, to te psy, które tutaj pokazaliśmy nie miały szansy na dom... niektóre na życie (nawet na inny DT) - pierwszy psiak - Dżek - nie przeżyłby w schronisku kolejnych tygodni...dni - głodził się, jak go wzięłam był w stanie anorektycznego zagłodzenia, a teraz ma cudowny dom... To jest moje oczko w głowie, mój maleńki, a ta piosenka... zawsze jak jej słucham, to myślę o nim - to nasza piosenka - zawsze razem słuchaliśmy jej na spacerach, gdy siedzieliśmy razem nad stawem :) Psiaków było wiecej niż na filmie ;) A wracając co do Misiaczka, to wiecie jaką on ma teraz ładną, mieciutką i świecącą sierść? To jest az nie do pomyslnia, że starszy psiak moze mic taki włos :)
-
[Bytom]pudelka DOLLY,słodka babcia-znalazła! JUŻ W NOWYM DOMU!!! :)
BoUnTy replied to wiq's topic in Już w nowym domu
[quote name='wiq']zmiennik byłby super, ale jak się rozsądnie rozłoży siły to i 12 można jechać ;) 3mam kciuki![/QUOTE] 3majta, 3majta! Komibunujemy jak konie pod górkę, ale myslę, ze jutro bedziemy już wiedzieć co i jak! ;) Teraz tylko kciuki - ja idę spać, a Ania nadal załatwia - zobaczymy co z tego wyjdzie :) -
[Bytom]pudelka DOLLY,słodka babcia-znalazła! JUŻ W NOWYM DOMU!!! :)
BoUnTy replied to wiq's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania z Bytomia']a więc tak... jest szansa na to że DOLLY w sobote bedzie już w nowym domku, ale nie wiem czy transport wypali, 12 h jazdy to sporo na 1 kierowce :roll:[/QUOTE] No chyba, że macie na oku jakiegoś zapasowego kierowcę, który mógłby poświecic jeden dzień i po 6 godzinach zmienić poprzednika? :) Bezpieczeństwo przede wszystkim, w koncu nie chcemy się pozabijać ;) -
:oops: Powiem szczerze, że nasze dzialania polegają tylko na udosępnieniu ciepełka domowego i serca naszym podopiecznym, ale pomagają nam dobre dsze, które pomagają nam finansowo - co pozwala nam pomóc kolejnej rzeszy zwierzaków - jedne odchodzą do cieżko wyszukanych domków, na ich mijsce przychodza inne... My tylko dajemy to co możemy, ręsztę dają dobre dusze akie jak y i wwielu, wielu innych :) To dzięki Wam to sie kręci! Coś pomysle, skonsultuje się z weterynarzem i zobaczymy, na co się zdecydować :)
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
BoUnTy replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Chcę dodac na listę [B][COLOR="Red"]violka49[/COLOR][/B] Miesiąc temu zakupiła u mnie cuksowy stanik, na tej aukcji [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10662801[/url] i kontaktu i wplaty bark, towaru nie wysłałam. Brak odpowiedzi na PW oraz powiadomienie na tym wątku. -
[quote name='ALMA2']BoUnTy - myslę, że twój pomysł jest dobry. Wam na miejscy jest najlepiej ocenic sytuację. A czy wpłyneły pieniązki od ALMA Tak, tak wpłynęły, a nie napisałam? A to przep[raszam, najwidoczniej napisalam tylko na naszym watku Misiu (Tymczas płatny 30-60 zł/m-ąc – koszty wyżywienia, bez weterynarza itp.): Wpłaty: [40,80 zł- Jusstyna85 40,00 zł - Mysia_ 30 zł. - Izabella 60 zł + 26 (allegro) - kikou 55 zł - BoUnTy (z bazarków) 40 zł.- Emilia2280] 10 zł. - od alchemia/sierpień 20 zł. - kikou/wrzesień 15 zł. - od kamila_s 71 zł. - z moich bazarków 27 zł. - moje bazarki 45 zł. - od Gosiapk 50 zł. - od JOMY :loveu: 110,01 zł. - Sabina02 20 zł. - Izabela124. 100 zł. - od Alaa 40 zł. - od ALMA2 Wydatki: (z poprzedniego DT: - 99,46 - wizyty u weta i leki - szampon - 9,80 - 41,39 - jedzenie - 6 zł. dojazd na akcję do Bytomia - 126,36 - podkłady - 13 zł - Allegro) Z obecnego DT: - 30 zł. - za zakwaterowanie do 5 września - 20 zł. EKG - 30 - badanie krwii - 70 zł. - RTG - 12 zł. - wizyta u weta i natybiotyk - 18 zł. - karma PURINA lecznicza - 36 zł. - karma PURINa (4 puszki) - 50 zł. - zakwaterowanie do 5 października SALDO KOŃCOWE: 270,01 A tutaj coś na umilenie - zrobiłam filmik z naszymi podopiecznymi - metamorfozy ;) Misiu oczywiście też jest ;) http://pl.youtube.com/watch?v=XGdRdUuWelU