Jump to content
Dogomania

Justysia i Grześ

Members
  • Posts

    1169
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Justysia i Grześ

  1. [B]Margo05 [/B]witamy serdecznie :loveu: Dziękujemy za trzymanie kciuków, oraz za chęć pomocy :loveu: W skrócie Justysia choruję na chorobę [B]Leśniowskiego -Crohna[/B] jest to podstawowa choroba, oraz naprawdę wieloma innymi chorobami towarzyszącymi :shake: Pozdrawiamy Wszystkich wieczorową porą serdecznie ;)
  2. [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2][quote name='karusiap']]Plakac mi sie chce normalnie...jak czytam,ze Justynka tak cierpi,ale wzruszajce jest to,ze ma tak troskliwego meza.Grzesiu na pewno jest Jej lzej przy Tobie.[/quote] Szczerze nie da się opisać dokładnie jak Justysia się męczy, żadne słowa nie oddadzą tego jak Ona się czuje, wydaje mi się że nie ma słów które by to dokładnie opisały :-( [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Staram się jak mogę aby Justynce było jak najlepiej ;) i o tym że Jej pomagam sama mi mówi :oops:[/SIZE][/FONT] [quote name='egradska']strasznie smutne te wiadomosci o Justynce:-( Musi być jakis sposób, by Jej pomóc, tylko jak go odkryć,kiedy ta pomoc jest potrzebna na już [/quote] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Jakiś na pewno jest :roll: tylko to szukanie wymaga czasu i pieniędzy a tego teraz nie mamy :shake:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Mamy jeszcze jedno pytanie może ktoś z Was ma stary niepotrzebny telefon komórkowy, który działałby na kartę :oops:[/SIZE][/FONT]
  3. [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Przepraszamy za przerwy w pisaniu z naszej strony :-( [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Ostatnie dni pod względem stanu zdrówka Justynki są po prostu tragiczne :placz: :placz: :placz:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Moja Iskierka gdy cokolwiek zje od razu odczuwa niemiłosierny ból, a jeść coś musi, często ratowaliśmy się nutridrinkami (produkt leczniczy przeznaczony do specjalnych celów żywieniowych) ale niestety nawet one ostatnio sprawiają ból :-( :shake: [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Nie wiem co już wymyślać do jedzenia aby tylko już mniej bolało :roll:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Zastanawiamy się czy nie było by dobrym rozwiązaniem podawania jedzenie na parze, ale oczywiście i tu mamy problem skąd wziąć jakiś parowar lub szybkowar :niewiem:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Dziwnie może zabrzmi nasze pytanie ale a nuż: może ktoś z Was ma w domu niepotrzebny jakiś sprzęt do przygotowywania jedzenia na parze :oops:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]My już nie wiemy co robić, jakby mało było problemów to Justynka na domiar tego złego nie może spać co jest spowodowane bólem, co jakiś czas z wycięczenia i zmęczenia padnie na chwilkę :shake:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]W takich momentach jak patrzę gdy ma chwilkę spokojnego błogiego snu marze o tym aby moja żonka mogła tak częściej spać, ale oczywiście bez tego wcześniejszego rzucania się z bólu i wymęczenia tylko tak normalnie :oops:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][/FONT]
  4. [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Chcieliśmy naprawdę gorąco podziękować : [B]karusiap, dorot131, Elżbiecie Cieszyn [/B]za wpłaty pieniążków :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Każda złotóweczka jest dla nas teraz na wagę złota. Nie wiemy jak mamy dziękować Wszystkim pomagającym :oops: [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Zastanawiamy się kto doprowadził wczoraj naszego synka do takiego stanu :evil_lol: [/SIZE][/FONT][FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2] Mniej więcej tak wyglądał przeglądając zawartość paczuszki z cudami, która wczoraj do nas dotarła – tradycyjnie, po swojemu uznał, że w taki sposób niczego nie przeoczy :lol: :lol: :lol: [/SIZE][/FONT][CENTER][FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2][URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img374.imageshack.us/img374/7582/33397696bd8.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2][URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img167.imageshack.us/img167/2521/19850222iz9.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [/CENTER] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2] Niestety szczurek na patyku ledwie dyszy i trzyma się tylko na nitkach :placz: A dostał maleńkie bęcki tylko raz gdy koty go przywitały... A może to tak ma być :hmmmm: A oto cudny prezencik za, który oczywiście przeeeepięknie dziękujemy w imieniu naszym i naszych stworów :loveu: :loveu: [/SIZE][/FONT][CENTER][FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img172.imageshack.us/img172/4559/44414727hn5.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [/CENTER] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2] Zabaweczki już wylądowały w pojemniku i szykują się do zdobywania świata:cool3: Ps. Błagamy jak patrzycie na zdjęcia to ograniczcie się do konkretów... Wiemy, że ciężko jest udawać, że nie widzi się ogromnego wszędobylskiego bałaganu, ale spróbujcie ;) Teraz mamy wszystko wszędzie – tony rzeczy powyciągane, segregowane, szykowane, wybierane i naprawdę nie ma już gdzie tego upychać :roll:.... A będzie jeszcze gorzej :siara: [/SIZE][/FONT]
  5. [B]Dorot131[/B] witamy bardzo a to bardzo serdecznie Was i Asika :loveu: Dziękujemy za miłe słowa, za pomoc ... za wszystko :Rose: :buzi: [B]deer[/B] wydaje nam się że to taki szwedzki standard :eviltong: aczkolwiek, my byśmy taki metraż, troszkę inaczej rozgospodarowali :evil_lol: [B]Seaside[/B] oj nam też się podoba :multi: To jedyna która trafiła się z możliwością zamieszkania ze zwierzętami, nie wiemy jaki będzie faktyczny stan , wiemy tyle że są puste ściany, jedynie kuchnia jest częściowo umeblowana ;) Rodzinka wiele razy zaznaczała że nie jest to nowe mieszkanie więc nie do końca wiemy co mają na myśli, ale co by nie było to musi być dobrze :cool3: [B]quasimodo[/B] dziękujemy Wam ślicznie za trzymanie kciuków i nie tylko :loveu: :loveu: Jeżeli chodzi o dopięcie to staramy się jak możemy choć nie jest łatwo. Każdego dnia odfajkowujemy kolejne załatwione sprawy i z przerażeniem patrzymy ile ich jeszcze zostało oraz na zbyt szybko uciekający czas. Ale nie mamy wyjścia, musi się udać, nie może być inaczej :evil_lol: Przygotowania pochłonęły masę pieniędzy ( niestety ciągle ich jeszcze dużo brakuje) , kosztowały wiele zachodu. Gdyby teraz się nie udało nie bylibyśmy w stanie się pozbierać, nie mówiąc już o tym że Justynka nie może już czekać, ani chwili dłużej :-( I to jest ogromny motor napędowy który dodaje nam sił i wiary że się uda.
  6. Jak pomyślimy że do wyjazdu zostało zaledwie 13 dni i tyle jeszcze do załatwienia spraw :shocked!: to się nie dziwimy że po nocach spać nie możemy :roll: Tak więc o poranku zapraszamy Wszystkich do wzięcia udziału w bazarkach które ciągle modernizujemy :evil_lol:
  7. Jeszcze nie wyjechaliśmy a już Was raczymy zdjęciami z zielonego kraju :razz: [quote name='egradska'] wygląda nieźle:lol: i sasiadów niewielu;-) (dla mnie to plus) dacie radę;-)[/quote] W domu faktycznie tylko my i ktoś (?) na górze a to faktycznie bardzo fajna sprawa :multi: Dookoła jednak będziemy dość szczelnie otoczeni – na zdjęciach wygląda to ciekawie, ale przeglądam teraz plan, zdjęcia i analizuję to co usłyszeliśmy i wychodzi na to, że z dwóch stron będziemy mieli budynki tuż za oknami.... Jak się dobrze przyjrzeć to na zdjęciu (z domem) widać tuż za nim po prawej stronie ścianę, kawałek za tyłkiem tego samochodu też stoi jakiś dom i kawałek dalej od tyłu również – nie wiemy tylko jak to jest od przodu... Ale to nie ma znaczenia, najważniejsze, że udało się załatwić mieszkanie co było naprawdę potwornie trudne biorąc pod uwagę nasze stwory :roll: [quote name='deer_1987']a znacie tych co na gorze?[/quote][B]Deer[/B] my nie znamy tam kompletnie nikogo :lol: [quote name='Peter Beny']Nono, niezła rezydencja :lol::lol::lol: Mam nadzieje że dobrze wam tam będzie :multi::multi::multi: Trzymam kciuki za was ;)[/quote]Dom sprawia wrażenie wielkiego, ale aż tak kolosalny nie jest... Jak dla nas to faktycznie niezła rezydencja bo jakieś 20 m większa niż dotychczasowa :-o 64 m to dla nas wieeelkie mieszkanie, co prawda to tylko dwa pokoje i kuchnia, ale za to duuuże... no i malutka łazienka + jakiś schowek/garderoba/spiżarnia czy coś takiego – jak zwał, tak zwał ;) Mieszkanko jak widać ma kształt kwadratu i wszystkie pomieszczenia połączone są między sobą drzwiami więc śmiejemy się, że już widzimy gonitwy kocio-psie (kuchnia, sypialnia, pokój, przedpokój, i tak w kółeczko) :evil_lol: My również mamy nadzieję, że będzie nam tam dobrze – nie, nie; my wiemy, że tak będzie – wyjścia nie mamy więc należy podejść do tego faktu z ogromnym optymizmem :fadein:
  8. W święta podpisaliśmy umowę a wczoraj rodzinka odebrała klucze do naszego nowego lokum :multi: Tak więc mieszkanko już na nas czeka . Traf chciał, że rozładowała Im się bateria w aparacie i nie dostaliśmy za dużo zdjęć, ale to nie istotne zupełnie. Domek i wnętrze jak można się było spodziewać typowo szwedzkie – biała wielka kuchnia, biała maleńka łazienka i tapety w pokojach... Tutaj straciliśmy złudzenia, że może jednak tapet jakimś cudem nie będzie i nie będziemy musieli aż tak uważać na futra, (koty szczególnie), ale trudno – najwyżej będzie nas czekało tapetowanie przed wyprowadzką bo absolutnie nie można zostawić mieszkania w gorszym stanie niż było przy odbiorze :nerwy: ;) To nasze lokum z zewnątrz... Naturalnie w czerwonych barwach i z białymi okiennicami :fadein: Nasz jest parter... [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img524.imageshack.us/img524/8417/widokodwjazdu1ih4.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] A za domkiem mamy trawkę :lol: [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img377.imageshack.us/img377/2388/zadomem1lu9.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER]
  9. Hestia szuka swojego Człowieka :cool3:
  10. [quote name='shirrrapeira']Rzeczywiscie to co powiedziala Elzbietka Cieszyn jest prawda szczera prawda, szkoda, ze nie mozemy sie poznac na zywo. Jestescie niesamowici.[/quote] :oops: :oops: :oops:
  11. Jakie zabawki preferują :hmmmm: Co do prawdziwego lateksu to nie możemy wiele powiedzieć ponieważ zazwyczaj nabywamy tańsze gumowe zabaweczki :oops: Z nimi to różnie bywa, czasami się Roni w domu zainteresuje i chwile pomęczy taką piszczałkę, ale jeśli chodzi o prawdziwą pasję to przez te dwa lata udało nam się młodego nakręcić (tak naprawdę nakręcić) raczej tylko na wszelkiego rodzaju sznury z węzłami, piłkami itp. -> Byle tylko dało się tym poprzeciągać z państwem a już najlepiej pobawić w bulla, wpiąć w to zębami i niech ktoś kręci w powietrzu :evil_lol: Szaruś jest wyjątkowo problematyczny i od dłuższego czasu stajemy na głowie żeby wymyślić coś idealnego :roll: Lubi sobie pogryźć (szczególnie to co akurat Ronko ma w pysku :diabloti:), ale on musi mieć coś super... I tu pytanie do Was -> To musi być coś w co wchodzą zęby, ale zarazem bardzo wytrzymałe bo każdy kontakt z miękką zabawką kończy się rozerwaniem jej na strzępy w ciągu kilku sekund i rozpaczą w oczach Ronka - „dlaczego ten potwór zepsuł kolejną zabawkę” :mad: Nie może to być twarda, lana guma typu Kong bo nie chcą mu się zęby wbijać i nie podoba mu się takie rozwiązanie :shake: Chłopak się zachowuje tak jakby przez całe życie bawił się tylko w rozwalanie patyków i nie potrafi inaczej a chcielibyśmy żeby miał coś swojego do mamlania na dłużej... Tylko co – oto jest pytanie :niewiem: Może ktoś z Was trafił kiedyś na taką wytrzymałą zabawkę ? Koty za to, (a szczególnie Tedi), szaleją z tym co mamy im do zaoferowania, czyli jakimiś tańszymi zabaweczkami na gumkach. Jak coś się porusza to jest super więc najlepiej wziąć „wędkę” z jakimś miękkim puszkiem albo czymś i bawić się z nimi... Jako, że do zabawy zazwyczaj przyłączają się psy i co chwilę któreś z futer strzela z tej gumki to istotne jest to żeby nie było na tym twardych, ostrych elementów – no cóż, jakoś wolimy żeby i psy i koty miały całe oczy, no i my w sumie też :fadein: Też jesteśmy na etapie wymyślania czegoś co mogłoby zająć kociaki gdy są same i nikt im wędką nie macha :hmmmm: Macie pomysły ? Wstawię na szybko fragmencik z jednej takiej udokumentowanej zabawy :lol: Jak tylko znajdziemy chwilę kiedyś to wstawimy ciąg dalszy... W ogóle mamy masę zaległych zdjęć, ale coś czujemy, że doczekacie się ich dopiero jak już uda nam się na chwilę usiąść na tyłkach w szwedzkiej scenerii ;) W tej zabawie uczestniczą najtwardsi bo nasza myszka niestety ma twardy nosek i czasem któreś zarobi :-( Uzeńka jest na to za delikatna i woli trzymać się z daleka od potwornego agresywnego szczura, który jeszcze mógłby nabić guza... i jak biedna by wtedy wyglądała :diabloti: Szaruś czasem przychodzi ugryźć szczurka, ale na dłuższą metę to nie dla niego bo wstrętni państwo nie dopuszczają do zagryzienia drania :mad: [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/1116/47di5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img153.imageshack.us/img153/6175/50sv9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img366.imageshack.us/img366/298/48xo7.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] Ps. Troszkę się Grzesiowi przedłużyło w zakładzie więc siadłam napisać, ale teraz to dopiero czeka nas szybkie bieganie :eek: AAA... Jeszcze zapomniałam o pluszakach... A więc biorąc Ronka mieliśmy już masę rzeczy przeanalizowane i doszliśmy do wniosku, że postaramy się nauczyć malucha, że pluszaki nie są do niszczenia. I tak też zrobiliśmy - w domu leży parę takowych zabaweczek i nasz łebek je totalnie olewa, czasami się z nim podroczymy jakąś ale wie, że tego nie należy zagryzać więc obchodzi się z nimi delikatnie :loveu: Wyszliśmy po prostu z założenia, że w przyszłości byłoby trudno kupować dziecku/dzieciom co chwilę zabawki, które byłyby błyskawicznie rozszarpywane przez psy :diabloti: i być może udało nam się tego dokonać - chociaż jak taki brzdąc postanowi się z psiskiem poprzeciągać misiem to cała nasza praca może iść na marne :-o o nie :mdleje:
  12. [SIZE=3]Grześ poszedł pozałatwiać ostatnie sprawy z pracą i właśnie zadzwonił do mnie z rewelacyjną nowiną :multi: :multi: :multi: [/SIZE] [SIZE=3]Co prawda nie mam w tej chwili absolutnie czasu i pisać mieliśmy dopiero jak wrócimy po kolejnej bieganinie, ale nie mogłam się powstrzymać więc szybciutko zgłaszam Wam, że [COLOR=Red][B]cała nasza czwórka ma prawidłowe wyniki przeciwciał [/B][/COLOR]:sweetCyb: :Cool!: :sweetCyb:[/SIZE] [SIZE=3]Cudownie bo już tak bardzo się martwiliśmy czekając na ten telefon :cunao:[/SIZE] [SIZE=3]Ps. Wybaczcie proszę, ale reszta później, na razie biegamy dalej.... Jak na skrzydłach :lilangel: :bigcool: :BIG:[/SIZE]
  13. Zostało już tylko 15 dni... I to niespełna :nerwy: Przygotowania oczywiście idą pełną parą i masę rzeczy mamy już za sobą, ale niestety jeszcze sporo przed nami :roll: Jeszcze nie wyjechaliśmy a już tęsknimy za krajem... Jest parę miejsc, które chcielibyśmy odwiedzić przed wyjazdem a nie mamy na to kompletnie czasu i warunków więc pozostaną nam tylko wspomnienia i nadzieja, że uda nam się niebawem wrócić w odwiedziny w rejony, które tak wiele dla nas znaczą... Jedziemy w fajne miejsce więc natury nie powinno nam absolutnie brakować a jednak już płaczę za naszą ukochaną wsią i lasem do którego jeżdżę od czasu gdy miałam niespełna rok -> znam tam prawie każdy zakamarek, prawie każde drzewo, prawie każde zarośla... Zamykam oczy i widzę te okolice, tą ciszę i spokój, grzybki, które oboje kochamy zbierać i naprawdę ciężko mi uwierzyć, że zostawiamy to gdzieś za sobą i nie wiadomo kiedy znowu będzie nam dane tam wrócić... Kiedy znowu będę mogła „raczkować” po zaroślach w poszukiwaniu maślaków, czy chodzić po górkach na podgrzybki, kozaczki itp... To są miejsca w których staram się totalnie nie myśleć o ograniczeniach jakie zsyłają na mnie choroby i mimo iż towarzyszy mi potworny ból wędruję całymi godzinami z ogromnym uśmiechem na ustach obserwując nasze rozradowane psiaki i wspaniałą okolicę, która daje mi tak wiele wspomnień – wspomnień między innymi związanymi z ludźmi, którzy już nigdy nie powrócą :-( Do dziś chodzimy na górkę na którą chodziłam lata temu z dziadkiem, którego już nie ma, do dziś wpatruję się w krzaki i w sercu widzę przebłyski sylwetki prababci, której wypatrywałam przez lata, do dziś widzę maleńką dziewczynkę, która wygrzebywała grzybki z młodnika, który teraz tworzą już wielkie drzewa... One i nie tylko one rosły razem ze mną a teraz muszę je zostawić :-( No nic, nie ważne, na pewno jeśli będzie taka okazja będziemy tam wracali – wierzę w to :fadein:
  14. Możemy się oboje wygodnie zmieścić, położyć... [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img247.imageshack.us/img247/4339/44691071wp9.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] I mamy tyle różnych sposobów na wyglądanie :crazyeye: [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img211.imageshack.us/img211/3706/17067012bt1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img211.imageshack.us/img211/517/34953841hi6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/4787/30468103ou8.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] Ps. A zwróciliście uwagę na nasze ciuszki ? Pierwszy raz nam coś takiego pozakładali, ale również nie przeszkadza nam to jakoś specjalnie co bardzo cieszy rodziców :multi: Pozdrawiamy i lecimy z powrotem robić swoje :diabloti: [B]~~~~~~~~~~~~~~~~~~~[/B] No i my również pozdrawiamy Was wszystkich tej miłej nocy po dniu pełnym wrażeń, ale za to jak ładnie dogranym :multi: :loveu:
  15. [quote name='Elżbietka_Cieszyn']Wiele z tego wątku można sie nauczyć - od momentu jak przeczytałam tutaj co nieco życzę sama sobie, abym spotkała i otaczała się tak wspaniałymi ludzmi jak wy. Życzę spełnienia tych najskrytszych marzeń i nadal tak wspaniałej pogody ducha.[/quote] [B]Elżbietka_Cieszyn[/B] po takich słowach znowu nie wiemy co mamy napisać :oops: Jest nam niezmiernie miło, że możemy przeczytać taką opinię, ale równocześnie odebrała nam chwilowo mowę a co za tym idzie możliwość skomentowania Twoich słów :oops: :oops: Dziękujemy strasznie za Twojego posta oraz PW :calus: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Kolejny bardzo dłuuugi i pracowity dzień za nami :p Zniknął nam dzisiaj po raz kolejny ogrom pieniędzy, ale przynajmniej dzisiejsze nabytki cieszą nas strasznie :multi: To kolejne większe wydatki, ale już coraz bardziej widać, że przygotowania się posuwają do przodu :bigcool: Grześ poleciał do sklepu z samego rana aby stanąć w kolejce po bagażnik samochodowy... Kilka dni temu wypatrzyliśmy go w ofercie i był dokładnie takim jakiego nam było trzeba. Wczoraj Grześ po cichutku dowiedział się od pracownika, że wystawią trzy sztuki, a że bagażnik świetny to można się było spodziewać, że tuż po otwarciu wpadnie kilku kierowców i zaczną się biegi który szybszy :shiny: A tu się okazało, że Grześ wszedł tuż po otwarciu a po bagażnikach nie było już śladu :shake: Okazało się również, że sztuk było aż dwie i cudownie zniknęły od razu :roll: Ale męża mam upartego więc udało Mu się dogadać z kierowniczką, która zaklepała nam go w sklepie w Będzinie więc Grześ szybciutko pojechał i wrócił już z nim, dumny jak paw :lol: Tak więc już oczywiście został przymierzony i pasuje idealnie -> to nasz pierwszy spory, ale jakże ważny wydatek w dniu dzisiejszym :sweetCyb: Szybka kawka w domciu i z powrotem w samochód i do szpitala po ortezę... Kolejne 200 zł zniknęły, ale Grześ dostał szansę na jako takie funkcjonowanie i uniknięcie chociażby na razie operacji -> oczywiście jest zachwycony z tego nabytku :loveu: Nieporównywalnie lepiej usztywnia niż zwykła opaska. Dr stwierdził, że ta będzie najlepsza w Grzesia przypadku i trafił chyba w dziesiątkę ponieważ faktycznie świetnie usztywnia i zabezpiecza a zarazem jest lekka i w miarę wygodna co ma pozwolić pracować i żyć z tym na co dzień. A wygląda to to mniej więcej tak: (Chłopaki są zainteresowane co to znowu pańcio ma na tej nodze :hmmmm:) [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img211.imageshack.us/img211/2302/64279038dz6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/8882/47725480rg2.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] Później szukaliśmy wydechu i paru drobiazgów do autka, ale to nam dzisiaj raczej nie poszło najlepiej... Nie jest tak łatwo znaleźć :mad: I pojechaliśmy do Jaworzna na zwierzozakupy... Wreszcie chłopaki doczekały się karmy :evil_lol: Co prawda częstował Ich Marsik, ale Marsiowi się karma również nie rozmnaża a nawet w tym wypadku znikała jakoś tak nadspodziewanie szybko, więc nastąpiła sytuacja awaryjna... Teraz jesteśmy już do wyjazdu zabezpieczeni :multi: Rozejrzeliśmy się też mniej więcej za innymi rzeczami, które jeszcze przed wyjazdem będą niezbędne. Siedzimy już od daaawna i kombinujemy co, jak, i za ile musimy zabrać żeby mieć jako taką pewność, że nie okaże się na miejscu, że futra czegoś nie mają... Tam oczywiście jest wszystko dostępne tylko, że te ceny jak na początek naszego pobytu byłyby sporym utrudnieniem więc wolimy się zaopatrzyć w jak najwięcej rzeczy na miejscu, (boimy się napisać, że we wszystko żeby nie zapeszyć i żeby nie okazało się, że czegoś nie przewidzieliśmy :roll:). Zostaje nam jeszcze zakup karmy, płynu do uszu, czegoś na kleszcze i pchełki, jakiś drobiazgów do zabawy bo absolutnie nie możemy dopuścić żeby nam zwierzaki przemeblowały mieszkanie, (na szczęście drapak zrobiony własnymi siłami bo to byłby ogromny wydatek), i innych... No i feromonów dla kociaków, dla których nawet krótki wyjazd jest potworną męczarnią a co dopiero taka przeprawa, (przeanalizowaliśmy to z wetem i doszliśmy do wniosku, że w tym przypadku to będzie prawdopodobnie najlepsze rozwiązanie).... Zobaczymy jak to będzie :roll: Dzięki Bogu mamy naprawdę tani sklepik i do tego rabacik więc możemy z czystym sumieniem stwierdzić, że nie przepłacamy :lol: ~~~~~~~~~~~~~~~~~ A teraz do głosu dopuszczam kociska ;) [B]-> .....[/B] Tak, tak to my koty :loveu: Znowu dzisiaj strasznie płakaliśmy bo rodzice zabrali Ronka i pojechali w siną dal, ale okazało się, że byli na polowaniu i przywieźli nam takie fajne :klacz: i mówią, że to jeszcze nie wszystko :jumpie: Ciocie, wujkowie jaki fajny domek dostaliśmy ... Ten nowy domek jest naprawdę super no zobaczcie sami :Cool!: [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img247.imageshack.us/img247/3504/42101561hv4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/2033/87977617sy8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/4561/23996106bi2.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] ...
  16. O kurcze, szukamy, szukamy i wszystko wskazuje na to, że plany wyjazdowe są już od dłuższego czasu – przynajmniej na to wskazują inne posty wysyłane spod tego nicka. Wynika z tego, że post jest prawdziwy a wyjazd nieunikniony ... heh
  17. Cioteczka [B]egradska [/B]wysłała nam linka do pewnej wypowiedzi na innym forum dotyczącej wyjazdu z dwoma psami i kotem do Szwecji. Lecimy zadowoleni przeczytać kto to taki i w ogóle, a tu ... Totalna rozpacz :placz: Rozbroiła nas nazwa psa „wielki golden labrador” :megagrin: ale dalej już nie było tak wesoło :shake: Tak więc ludzie wyjeżdżają w czerwcu lub ewentualnie na początku lipca a 4 dni temu! piszą, że domyślają się, że zwierzęta muszą być zaszczepione, odrobaczone, mieć chipy i paszporty, (aczkolwiek nie wiedzą czy wszystkie te rzeczy są konieczne) i to akurat nie jest główny problem, tylko to jak je przewieść :roll: Jak dla nas to jest to przerażające ponieważ bardzo interesuje nas czy są w stanie zrezygnować z wyjazdu ze względu na zwierzęta... Jeżeli nie to za jakieś 3,5 mieś. kolejne trzy futerka zostaną bez domu :placz: Kurcze, przedziwna sytuacja - nawet nie wiemy czy jest to możliwe żeby taki post był autentyczny... Nie do uwierzenia jest to, że ktoś (kto korzysta z forów internetowych itp.) może nie sprawdzić chociażby w googlach jak wyglądają poszczególne etapy, które należy przejść przed wyjazdem :crazyeye: Tak czy siak jeżeli jest to prawda to pewne jest jedno – zwierzęta nie wyjadą :flaming: Dziewczyna dostała wyjaśnienie od dwóch osób, ale nie odezwała się już więcej w temacie... A my chcemy wiedzieć co będzie dalej ze zwierzakami :roll:
  18. [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2][quote name='PeterBeny']Kurczę co tu taka cisza :shake::shake: A tu pomoc dalej pilnie potrzebna kochani :shake: Zdjęcia kociaków super :loveu::loveu:[/quote] Przepraszamy ale ostatnio nie mamy czasu i sił już prawie na nic :shake: Staramy się podrzucać bazarki ale jakoś to nam ciężko idzie :roll: Dziękujemy cioteczce [B]Egradsce[/B] za to że czasem je podrzuca :Rose: [/SIZE][/FONT][FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]:Rose:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Do 16 kwietnia czasu coraz mniej :eek2: Staramy się nie pisać i nie myśleć o tym, co jeszcze zostało do zrobienia, tylko próbujemy zorganizować, wszystko co jest niezbędna do wyjazdu. I tak jak napisałeś Peter potrzebujemy pomocy...[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Cieszymy się że zdjęcia kociaków się podobają :multi: :multi:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif][SIZE=2]Pozdrawiamy Wszystkich serdecznie :loveu: [/SIZE][/FONT]
  19. A więc przyszła wreszcie pora pokazać wszystkim cioteczkom i wujką jak to nasze kociaki pomagają w robieniu swojego drapaczka :diabloti: [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img407.imageshack.us/img407/8820/32312843ja5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/1092/63438617yl2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img169.imageshack.us/img169/8509/82150575ax8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img256.imageshack.us/img256/3633/23562912am3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img407.imageshack.us/img407/138/90099261fa7.jpg[/IMG][/URL] [LEFT] Cała Kocia praca nie wymaga chyba opisywania :evil_lol: [/LEFT] [/CENTER]
  20. Jesteśmy :grins: Znowu mieliśmy dzień totalnie zabiegany (po prawie nieprzespanej nocy) i mamy dość :roll: Okazuje się, że wcale nie jest tak łatwo wyjechać i to co się wydaje oczywistym wcale oczywiste nie jest, musieliśmy więc pomęczyć rzecznika praw pacjenta... Trafiliśmy na rozmowę pewnej rodziny więc musieliśmy czekać, wydawałoby się, że jedna sprawa nie będzie obmawiana zbyt długo, tym bardziej, że wyglądało na to, że byli sporo przed nami, ale jednak ... Czekaliśmy.... Czekaliśmy.... Poszliśmy sobie z powrotem na parter ponieważ mój małżonek doszedł do wniosku, że ma wystarczająco dużo czasu aby rozwiązać pewien problem – a mianowicie, dlaczego jego żona mimo iż od dłuższego już czasu ma wymienioną kartę zdrowia wciąż w bazie danych figuruje pod panieńskim nazwiskiem – oj to nie do przejścia było dla Grzesia :diabloti: a poza tym wyjaśnianie tego zajmowało sporo czasu podczas wizyt u lekarzy :watpliwy: Wysłali Go na inne piętro a ja wróciłam do mamy czekać dalej... No i udało się w końcu – ufff Porozmawialiśmy troszkę i pędem do szpitala bo wizytę mamy umówioną, czas płynie a my ciągle daleko :nerwy: Udało się jednak zdążyć i tu kolejne niespodzianki... Ja nie mam raczej zbytnich szans na jakąś super poprawę jeśli chodzi o moje kości, stawy itp. ale dr przepisał mi leki (prawdopodobnie na całe życie – to już kolejne :roll:), które jakoś może wpłyną przynajmniej na stawy i ułatwią mi poruszanie się -> ciężko jest oczekiwać, że któreś leki będą bardzo skuteczne skoro mój organizm nie przyswaja wapnia itp., ale jakieś nadzieje są... Zobaczymy za parę miesięcy :fadein: [CENTER][IMG]http://download.klimacik.pl/e-gify.com/243.gif[/IMG] [/CENTER] Grześ już odebrał wyniki rezonansu więc lekarz mógł je przeanalizować i obejrzeć kolana ponownie. Według niego brak konieczności operacji nie jest aż tak oczywisty, ale stwierdził, że można próbować jakoś utrzymać Go na nogach i dać szansę na wyjazd i podjęcie pracy -> musi tylko brać leki, (pewnie też bardzo bardzo długo :roll:) a przez początkowy okres jeszcze antybiotyki. Jest jeszcze jedno ale – kolano jest niestety bardzo narażone na urazy a każde nawet najmniejsze skręcenie prawdopodobnie skończy się właśnie na stole operacyjnym więc jeśli chcemy żeby Grześ jako tako funkcjonował musi mieś stabilizatory. Do tej pory używał opasek, ale nie sprawdza się to więc myśleliśmy o zmianie na stabilizatory, (jakieś sportowe, takie już bardziej zabudowane), i okazało się, że jak najbardziej mamy rację tylko, że taki ma nosić na nodze zdrowszej a na drugiej już ortopedyczny – bez tego nie pociągnie :shake: Dr. stwierdził, że ten pierwszy musimy sobie kupić sami a na ortopedyczny wypisze wniosek o refundację, a więc ucieszyliśmy się strasznie :multi: No ale radość radością a rzeczywistość rzeczywistością, bo okazuje się, że refundacja owszem jest, ba nawet duża ale to tylko 70% ceny a resztę musimy również pokryć sami. No ok, tylko, że ta reszta to kolejne 200 zł dorzucone do wydatków + kilkadziesiąt na drugi, (nie licząc nowych leków i Grzesia i moich)... hmmm... nie ma się co zastanawiać bo chodzi tutaj o zdrowie i innej opcji nie ma, ale fakt faktem jak pech to pech -> wszystkie wydatki naraz :huh:
  21. [quote name='shirrrapeira']Ja tez Was ogromnie podziwiam, mimo ze ostatnio cos sie ze mna dzieje,m prawie dwa tygodnie temu na chwile stracilam swiadomosc i gruchnelam pod lazienka. Za chwile oprzytomnialam wstalam i poszlam do lazienki. Nie wiem co to, a rano zakrecilo mi sie w glowie tak jak by mi glowa od tulowia odpadla. Podziwiam Justynke za to, ze z taka pogoda ducha znosi swoje cierpienie, za to,ze ma Ciebie Grzesiu. Trzymajcie sie cieplutko.[/quote]I to jest to nasze zdrowe młode pokolenie :roll: heh... Jak to twierdzi zdecydowana większość żwawych staruszków w rozmowach ze mną "jak będziesz w moim wieku to dopiero zobaczysz co to choroba"... Ostatnio zazwyczaj odpowiadam, że to moje marzenie żeby żyć i być kiedyś w Jej/Jego wieku :haha: Dziękujemy za wszystki miłe słowa, trzymanie kciuków itp. :loveu: :loveu: :loveu:
×
×
  • Create New...