-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ronja
-
Młoda, bardzo mądra Lola porzucona przy drodze ze szczeniaczkiem..
ronja replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Lolucha jest bardzo bardzo grzeczna. wyjątkowy okaz pod tym względem:) czekamy na fotki Loli -
Młoda, bardzo mądra Lola porzucona przy drodze ze szczeniaczkiem..
ronja replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Lolucha była dziś u weta na szczepieniach (wirusowki + wścieklizna) waży 15,80kg:) -
JuryŚ juŻ u ronji!!!!szukamy domu i prosimy o ogŁoszenia!!!
ronja replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Juryś był dziś u weta na szczepieniach (70zł). Znowu w uchu się nazbieralo, więc dostaliśmy oridermyl (60zł). Mamy zapuszczać, za 5 dni przyjechać na czyszczenie. Pytałam czemu to nawraca - albo niedoleczone, albo Juryś ma tendencję do tego. Koszt przejazdu 15zł zafundowała Jurysiowi tymczasowiczka Lola, która też pojechała się zaszczepić. [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/3579/130jq.jpg[/IMG] 60zł miałam dla Jurysia od Dudu. Juryś dostał paczkę z przysmakami i piłeczką od cioci Izabeli:loveu: bardzo dziękujemy [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/196/94972558.jpg[/IMG] -
Lubisia pozdrawia;) [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/8365/72987665.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/1741/90168138.jpg[/IMG] ps. Mam wieści od Muszki:) Wczoraj rozmawiałam z panią. Muszka już po przeglądzie u weta, pazurki przycięte;) W domu wszystko w porządku, Muszka bardzo grzeczna. Państwo powiedzieli, że Muszka była im przeznaczona i ogromnie się cieszą, że ją mają.
-
nie ma Ryska, a jedzenie nietknięte:( poza drzwiami nie mógł wydostać się z domu (okna pozamykane, dziur w domu nie ma). teoretycznie nie wyszedł drzwiami, bo patrzymy kto wychodzi, kto wraca. psy samodzielnie drzwi nie otwierają. ale teraz to ja już nic nie wiem. wołamy, sprawdzamy, kiciamy i dupa. taka wielka smutna dupa.
-
[quote name='hop!']Mógł zamieszkać u Ciebie... ;)[/QUOTE] no mógł - ale zgody męża nie dostałam;)
-
zdjęcie kilku desek jakoś nie dało nam obrazu życia podpodłogowego, bo nawet Dakoci nie było widać, która dziś ma świra i ciągle łazi pod podłogę. rano próbowała wcisnąć się w niedużą szparę w łazience, jaką zrobił Bartek, by był podgląd. gdy jej poszerzyliśmy szparę od razu zniknęła na dosyć długo. trzymam się nadziei, że Ryszard tam jest, choć jest mi coraz ciężej:(
-
ładny jest :)
-
matko, też ma zeza. to chyba zaraźliwe jest;)
-
[url]http://img828.imageshack.us/img828/8710/27482975.jpg[/url] normalnie Szopen pełną gębą - do tego w kolorze klawiszy;)
-
fajnie się bawią:p Kiku jest spora:crazyeye: a jak się maleństwo ślimaczkowe? Maślaczek? bedą fotki?:p
-
jesteśmy prawie pewni, że Rysiek jest pod podłogą:) mamy tzw pustkę podłogową i tam czasem chodzi nasza Dakocia. wczoraj i dziś w pewnym momencie spod podłogi doleciał nas zapach kociej kupy, ktorej nie sposób pomylić z niczym innym. Kaluchny też łapie korbę, zrywa się i biega ze szczekiem po pokoju - Rysiek musi łazić pod spodem. podejrzewamy też, że są tam jeszcze myszy, czasem slychać jak skrobią legary pod podłogą. Aga mówiła, że Ryś łowny bardzo - poczuł mychy i instynkt sprowadził go na dół. jutro zdejmiemy kilka desek z psiego pokoju i przedpokoju i pozaglądam tam.
-
trochę popiskuje. mam nadzieję, że się przyzwyczai, bo nieco uciążliwy dla ucha jest ten jego świst. na psy histerycznie wręcz szczeka. mieszka z Kolą. dosyć szybko załapal siadanie [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/3148/70422709.jpg[/IMG] [IMG]http://img831.imageshack.us/img831/149/g10yo.jpg[/IMG] [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/352/g11ho.jpg[/IMG] [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/504/g12d.jpg[/IMG] [IMG]http://img198.imageshack.us/img198/544/g13xh.jpg[/IMG]
-
fotki Gingerka - Gingerek ma chyba przodozgryz;) [IMG]http://img826.imageshack.us/img826/3425/20829463.jpg[/IMG] [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/3262/36904437.jpg[/IMG] [IMG]http://img152.imageshack.us/img152/4475/75122260.jpg[/IMG] [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/3192/58058327.jpg[/IMG]
-
w nocy coś laziło po górze, ale rano Ryszarda ani widu ani slychu. nie zjadł, nie zalatwił się. wołany nie wychodzi. uciec z domu nie miał jak, ale mógł zabunkrować się w wełnie mineralnej albo w kartonach z naszymi rzeczami nierozpakowanymi od 3 lat... Aga mówiła, żeby dać mu jeszcze trochę czasu, ale obie się martwimy
-
i wzajemnie :)
-
kurde, a ja taką traumę meblową miałam;) Kaluchny za to jak wyszłaś dokończył z talerzyka ciasto i czekoladę. potem przyjechała Mysza i Kaluchny dostal korby - chyba od tej czekolady, bo nawet oczy miał przymulone jakieś. teraz odsypia. Rysiek na razie zabunkrowany. Jedzenie zostawiłam. Dakocia dziś preferuje nasze towarzystwo - nie wiem czy zapoznała się z Ryszardem już czy nie - w kadym razie nic nie było słychać, że się nie polubili...