-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ronja
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']A mnie się dzisiaj śnił Wiśnia, jeździłam z nim samochodem, siedział z tyłu, a z przodu mój mąż i jak skręciłam na most okazało się, że most się kończy, nie wyhamowałam i wpadliśmy wszyscy do jeziora. Udało nam się wydostać i szukałam smyczy dla Wiśni ;) Takie głupoty mam w głowie. Można powiedzieć, że idę na dno :evil_lol:[/QUOTE] wręcz przeciwnie:razz: i do tego w doborowym towarzystwie:lol: -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
dzięki, napiszę po powrocie z pracy -
dziękujemy:smile: smacznego przenosimy na jutro, bo po 22 nie jemy;-)
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
u wisienki wszystko gra od jutra mam 2 tygodnie ferii - mam zamiar nacieszyć się Wiśnią za wszystkie czasy... ps. szukam kogoś do przeprowadzenia wizyty w Bielsku Białej dla Neli - znacie kogoś? -
[quote name='Marti']Super - czekam na zdjęcia.[/QUOTE] Nela się kręciła, więc zdjęcia kiepskie [IMG]http://img14.imageshack.us/i/nelan.jpg/[/IMG][URL="http://img14.imageshack.us/i/nelan.jpg/"][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/2598/nelan.jpg[/IMG][/URL] kropka to kolano mojego męża [URL=http://img64.imageshack.us/i/nela2.jpg/][IMG]http://img64.imageshack.us/img64/2964/nela2.jpg[/IMG][/URL] n
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Renal zamówiony, koszt 285 zł ale co tam ;)[/QUOTE] o rany:( będziemy mieszać hilsa i royala -
tymczas z opcją zostania na stałe i jeszcze zapomniałam - Aga nie jesteś jedynym adwokatem Ryśka. podobnie jak Tobie, zalezy mi by Rysiek był zadowolony (czyli bezpieczny, zdrowy i najedzony). Być może nie jesteśmy odpowiednim domem dla Ryska. Dakota odnalazla się u nas od razu i nie było problemów (a mieszkała na początku bez psów w psim pokoju, który wyglądał mniej więcej jak nasz strych jeśli chodzi o stopień zagracenia)
-
Rysiek mógłby mieszkać na górze i sam decydować, ale chciałabym, by przychodził jak go wołam i by jadł. i żeby korzystał z kuwety. Aga, jeżeli uważasz, że Rysiek powinien być od nas zabrany - jakoś to przyjmę. chodzi mi zawsze o dobro zwierząt. Kaluchny nie ma zapędów morderczych, ale lubi sobie pogonić Dakotę ot tak. Dziś kupię spryskiwacz i będę go lała wodą.
-
gdy mam Ryska na kolana i spokojnie go głaszczę, Kaluchny go tylko wącha, nie próbuje atakować. a Rysiek olewał to, że wąchają go psy. je i się przytula i nie chcę uciekać z rąk. tylko do kuwety, która ma w kontenerze się na zalatwia. kontener ma podwójne dno i wysypało się trochę żwiru, który wszedł w tę międzyprzestrzeń, myslę, że Rysiek siknął gdzieś w tę podłogę. jak go nauczyć korzystania z kuwety?
-
czemu w ponurym?
-
będzie trochę o Ryśku i Kaluchnym Rysiek miał koszmarną noc ( i ja z nim) - żalił się na zamknięcie, próbował wyjść, wywalił żwir z kuwety. ja co chwila świeciłam latarką i sprawdzalam czy jest ok. zasnęliśmy nad ranem... w ciągu dnia nasz Karmel włamał się do transportera, wywalił drzwiczki. Rysiek nie skorzystał z wolności, a Karmelek nie zjadł Ryśka (kiedyś taki sam numer zrobił mi ze świnkami morskimi - rozgiął pręty klatki, ale świnek nie ruszył. teraz świnki absolutnie go nie obchodzą). wszystko działo się podczas spaceru z panem Imciułą, gdy psy zostały same na jakieś 15min (Imciuła ma 3 łapy i chodzi na krótkie spacery). potem gdy Bartek ćwiczył z Sonią na dworzu, słyszał jak Kaluchny piskliwie szczeka, zajrzał przez okno, a Karmelek napierał na klatkę. gdy Bartek wbiegł, pół Karmelka było już w transporterze. niestety to Kaluchny napuszcza Karmelka. Karmelek od prawie 3 lat mieszka z Dakocią i od jakiegoś miesiąca z Kaluchnym nastawiają się na gonienie kotki. Na czas spacerów z psami kontener z Ryśkiem zamykamy w łazience. Po powrocie z pracy dalam Ryśkowi nowe jedzenie i zaczełam glaskac. Otworzyłam kontenerek zaslaniając sobą wejście i głaskałam, a Rysiem mruczał:) brzuch dawał do głaskania, wcierał się w moje ręce i zaczął jeśc, a ja nie przerywałam głaskania. potem wzięłam Ryska na ręce - wiem, że się bał, bo nerwowo wbijał mi pazury w ramię. Dałam mu do spania mój sweter, w którym chodziłam ostatnio, ułożył się na nim i spi. Mimo wszystko myślę, że będzie dobrze. Najbardziej martwi mnie Kaluchny i Karmelek - rozważamy ich przeprowadzkę do kojca:diabloti: