-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ronja
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
ronja replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Myślę jak on/i to zrobił/li ? i nie mam pojęcia...[/QUOTE] piłką rzucali - jak to chłopaki;) -
wtulony w Bartka (sam się tak wtulił, sam wszedł na nasze łózko, gdy leżaly na nim psy. Bartek położył się jako ostatni:)) z Kaluchnym w tle Rysik jest już nasz:) Dakocia nigdy nie spala na moich kolanach nawet sekundy. Rysik daje się nosić, przytulać, głaskać. Nie wiem czy on jest wyjątkowy, czy po prostu Dakocia jest wredna;) wampirek:loveu:
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Wiśnia zadowolona, to i cicho na wątku:) -
super, że przyjedziecie w komplecie:) Rykitek jak już jest na wolności, to na ręce się nie pcha. ale jak go biorę na ręce sama, to się tuli i mruczy. tylko calowania za bardzo nie lubi. jak przyjedziecie, to raczej zamknę Rykitka, by nie wykorzystał zamieszania i gdzieś nie zwiał. na razie nie ma dostepu do psiego pokoju (bo tamtędy można wejść pod podlogę) i na strych - bo znowu nam przepadnie.
-
Młoda, bardzo mądra Lola porzucona przy drodze ze szczeniaczkiem..
ronja replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
to musiałby być chyba trójpak;) Ewa Marta, jeszcze raz, na wątku, wielkie dzięki za fachową wizytę:) -
JuryŚ juŻ u ronji!!!!szukamy domu i prosimy o ogŁoszenia!!!
ronja replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
szczerze mówiąc odbierając telefon od pana w pierwszej chwili myślałam,że to kolejny żart i byłam średnio miła;) trochę mnie ten autystyk zniechęca. mam do czynienia z takimi dziećmi w pracy. ale nie chcę się negatywnie nakręcać. chodzi o to, by Jurysiowi było dobrze, by byl kochany i bezpieczny -
Młoda, bardzo mądra Lola porzucona przy drodze ze szczeniaczkiem..
ronja replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Lolucha pakuj walizy:) cieszę się, że trafi do ciepłego domu - należy jej się za te koczowania w polu i tułaczkę -
JuryŚ juŻ u ronji!!!!szukamy domu i prosimy o ogŁoszenia!!!
ronja replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
dzwonił pan chętny z Wrocławia. zgadza się na wizytę przedadopcyjną. w rodzinie były psy. mają syna autystyka - podobno spokojny i psu krzywdy nie zrobi. Ania, wysyłam Ci nr do pana - porozmawiaj z nim, zanim będziemy szukać kogoś na przedadopcyjną. dzwonil jeszcze pan ze śląska, ale Juryś trochę gabarytowo za duży. -
się okaże :hmmmm:
-
Młoda, bardzo mądra Lola porzucona przy drodze ze szczeniaczkiem..
ronja replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Dziś byli państwo oglądać Loluchę. gdy wypuściłam samą Lolę, była przestraszona, więc by dodać jej otuchy wypuściłam też Emi i Wisienkę. Państwo chcieli wziąć Lolę na spacer. Wyszliśmy na drogę, Emi z Wisienką zostali w ogródku. Emi na widok oddalającej się Loli zaczęła szczekać (pierwszy raz), drapać w ogrodzenie, aż w końcu na moich oczach odgięła siatkę w bramie i wyleciała za Lolą. Oczywiście od razu ją złapałam. Mam nadzieję, że Emi jakoś przeżyje adopcję Loli Państwo zrobili na mnie dobre wrażenie - pani bardzo ciepła i na pewno miłości Loluszce nie zabraknie. Jutro wizytę przedadopcyjną zrobi Ewa Marta. Konsultowałam się z Evelin i jeżeli wizyta wypadnie dobrze, Lolucha pojedzie do swojego domku. -
ci akurat nie;)
-
Dziś byli państwo oglądać Loluchę - ulubioną koleżankę Emi. gdy wypuściłam samą Lolę, była przestraszona, więc by dodać jej otuchy wypuściłam też Emi i Wisienkę. Państwo chcieli wziąć Lolę na spacer. Wyszliśmy na drogę, Emi z Wisienką zostali w ogródku. Emi na widok oddalającej się Loli zaczęła szczekać (pierwszy raz), drapać w ogrodzenie, aż w końcu na moich oczach odgięła siatkę w bramie i wyleciała za Lolą. Oczywiście od razu ją złapałam. Mam nadzieję, że Emi jakoś przeżyje adopcję Loli:roll:
-
JuryŚ juŻ u ronji!!!!szukamy domu i prosimy o ogŁoszenia!!!
ronja replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
dzięki hop! mam nadzieję, ze ktoś normalny zadzwoni. już zaliczyłam telefon w stylu czy to Jurand ze Spychowa jest. jak mnie wkurzają tacy półkretyni. -
Rysik zwany Rykitkiem chodzi luźno po naszym pokoju. Pozwiedzał i zadekował się pod kanapą (ale wyłazi spod kanapy). Kaluchny początkowo mu towarzyszył w zwiedzaniu, ale w końcu poszedł spać. (po pomarańczowe to ja - Rykitek spał na moich kolanach, pokazywał brzuszek:)) Kaluchny z Rykitkiem leżeli ułożeni pupa w pupę. Mówiłam,że Kaluchny to porządny gość:) nikomu krzywdy nie zrobi. jest tylko postrzelony