Jump to content
Dogomania

Isiak

Members
  • Posts

    11531
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Everything posted by Isiak

  1. Nie przepadam za tujami. Są nudne, cały rok takie same. Lubię drzewa i krzewy liściaste, które zmieniają się wraz z porami roku i dają schronienie ptakom, miejsce do gniazdowania. Ale ludziom przeszkadzają liście jesienią, nie chce się ich sprzątać, to lepiej posadzić tuje i nie mieć roboty.
  2. Cały dom wygląda baśniowo :) Pięknie :)
  3. Może ja? Ale termin faktycznie krótki :) Musiałabym zrobić przez weekend, i to z tego, co mam w domu, bo na sprowadzenie materiałów brak czasu..Przejrzyj na blogu kilka stron do tyłu, i powiedz, co mniej więcej Ci się podoba. Mam też robić kartkę ślubną z haftem na zabawę blogową (haft już mam gotowy - gołąbki z obrączkami), więc oprócz opcji typowo scrapowej byłaby też do wyboru opcja łączona scrapowo-haftowana. Jeszcze nie wiem, czy kartkę z haftem będę robiła w formie sztalugowej czy DL (podłużnej), byłoby do ustalenia. https://donka66.blogspot.com/search/label/ślub
  4. Dzięki, ale moja zasługa tutaj niewielka. To dzięki temu, że Aga76 zechciała mieć te cudaczki, mogłyśmy wspólnie razem wspomóc Pienię i Wasz bdt - ja swoją pracą, a Aga gotówką :)
  5. Taki:
  6. W sumie dziewucha jest bardzo ładna, taki "typ sportowy", mogłaby być świetnym towarzyszem np. rowerowych wycieczek czy kompanem w dogtrekkingu. Pewnie dałaby się do tego przyuczyć. Energii jej nie brakuje :) Co stworzyłam? Haftowany obrazek, taki prościutki, bez haftowanego tła.
  7. Dziękuję Aga76 :))) Pienia jak zaczarowana, niewidzialna czy co? :(
  8. Mnie też ta drobinka mocno chwyciła za serce... Poker, a jak Tycia stoi finansowo? Jest gdzieś post z rozliczeniem? Bo mój obrazek z psami skończony, obiecałam go Tyci, ale jeżeli Tycia nie potrzebuje już wsparcia, to może inna bida skorzystać.
  9. Pamiętam, że mój tato opowiadał, że w czasach jego dzieciństwa robiono sałatki z mlecza, z lebiody, a kwiaty czarnego bzu smażono w cieście naleśnikowym.
  10. Nadziejko, pewnie Roundupem pryskała. W mojej pracy - i w poprzedniej też - też pryskali po chodnikach i parkingach, żeby im trawa pomiędzy płytkami nie wyrastała. Ja tego nie znoszę. Paskudztwo :(
  11. Ogródka zazdroszczę :) Może sobie na starość ogródek działkowy kupię. Działki blisko mojego bloku. Chociaż pewnie od razu skonfliktowałabym się z działkowiczami. Jak się ostatnio dowiedziałam, że co najmniej osiem kotów otruli, bo im przeszkadzały, bo "chodziły w nocy po stołach i ślady łapek zostawiały", to mało mnie szlag nie trafił!
  12. Ludziska to potrafią zaskakiwać. Tak zupełnie nie w temacie, ale przypomniało mi się, jak jedna babka z pracy zamówiła u mnie kartkę urodzinową. Wręczam ją babce a ona dostała jakichś spazmów i ataku histerii, bo niby ta kartka to miała być jak życzenie komuś śmierci, nieszczęścia i wszelkiego zła. Zupełnie wtedy zdębiałam. A wszystko przez to, że na kartce były kwiaty hortensji.
  13. Właśnie ten wolny czas zawsze mnie kusił z powodu moich pasji - mogłabym całe dnie poświęcać hobby, Poza tym będę mogła znowu mieć psa.To tyle plusy. Ale widzę też minusy: mniej pieniędzy, czyli nasuwa się pytanie, czy będzie mnie stać na psa i na moje pasje, czyli haftowanie i scrapbooking. Czy kręgosłup i oczy pozwolą dalej tym pasjom się oddawać. No i mam takie głupie poczucie beznadziei, że to już końcówka życia i już nic nie warto robić, bo i tak nic się już nie zmieni.... Jak to mówi "moja" Pani weterynarka - najlepiej owinąć się białym prześcieradłem i udać w stronę cmentarza :) Zawsze miałam dłuuuga kolejkę wzorów do wyhaftowania, "na potem", "na kiedyś", podobnie z książkami, które czekają w kartonach na przeczytanie. I nagle człowiek uświadamia sobie, że to "kiedyś" i "potem" nagle bardzo się skurczyło i może zabraknąć czasu na realizację wciąż odkładanych planów. I to mnie bardzo przygnębia. Nie mam też znajomych, więc kiedy zakończą się znajomości "biurowe" w pracy, będę zupełnie sama.
  14. Ja zawsze zazdrościłam emerytkom, a teraz, kiedy już do emerytury coraz bliżej, zaczynam mieć mieszane uczucia.
  15. O tak! Pajda jest prześliczna i ma fajny charakter :)
  16. Za późno się o niej dowiedziałam. Jak ją zauważyłam i zaczęłam dokarmiać, to już były jej ostatnie dni. Dzikuska jest straszna, bardzo się boi. Nawet nie miałam pojęcia, że tyle kotów jest wokół. Rano pędziło się do pracy, po pracy pędem do domu i już nigdzie nie wychodziłam, tylko do sklepu, jak trzeba było, i to biegiem, żeby mama nie była w domu sama, bo bardzo źle to znosi. Przez okno też nie wyglądałam. bo wieczorami zajmowałam się hobby. Dopiero jak przyszedł koronawirus, a razem z nim praca zdalna, jestem w domu cały dzień, to mam możliwość od rana posiedzieć na balkonie i poobserwować. Oprócz czarnej koteńki jest jeszcze wielki czarny kot, a czasem przechodzi ogromny, o grubych łapach jak ryś taki jasnorudy pręgowany jegomość, ale jego miski nie interesowały. Dzisiaj stołował się nowy gość, buras z białym brzuchem i pysiem. No i przychodzi regularnie kot domowy, w zielonej obróżce, i wyjada z misek, co mnie nieco wkurza, bo jak przychodzą te bidule, to często zastają miski już puste :(
  17. Ten "mój" też cały w kleszczach :( Dzisiaj był kastrowany, miziak z niego straszny :) Odwiedziłam do wieczorem, poznał mnie, łasił się, gruchał, ćwierkał i mruczał, jest kochany i śliczny, biało-czarny i ma cudownie szmaragdowozielone oczy. Szkoda, że moja kocica nie toleruje innych kotów, bo wzięłabym go do domu. Druga dokarmiana to czarna kotka z siwym pyszczkiem, bardzo mała, niewyrośnięta i zabiedzona, w dodatku niecałe dwa tygodnie temu okociła się nie wiadomo gdzie :( A dziś pojawiło się wielkie czarne kocisko przy miskach. Też płochliwy bardzo, taki sam wypłosz, jak ta kotka. Kotka bała się go i nie podeszła do jedzenia, uciekła :( Jak duży sobie poszedł, to nałożyłam kolejną porcję, może w nocy ta mała przyjdzie.
×
×
  • Create New...