-
Posts
11781 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
69
Everything posted by Anecik
-
Gabi79 nie ma problemu możecie przyjechać przecież we trzy. Jeśli się okaże, że poprzeczka jest za wysoko to i tak będę trzymała kciuki za jeszcze lepszy DS. Takiemu domkowi jak u Poker może być trudno dorównać.
-
Dziękuję Pokerku.
-
To jest nas już 2 co się Ciebie boją :) Poszło na PW
-
Jestem, jestem tylko dziś miałam po urlopie tą nieszczęsną dniówkę 12 godzinną i brak internetu w pracy. Już wszystko poczytałam (bardzo dziękuję za wsparcie), porozmawiałam wcześniej z Pokerkiem, czekam na kontakt z Myszą2 (trochę się boję - jeśli Ona taka ostra :)) - ale dam radę. W końcu na Mimi trzeba zasłużyć. Poker a tak z ciekawości czy były jeszcze jakieś telefony o Mimunię?
-
Poszło na PW
-
Dziękuję bardzo za miłe słowa. Pięknoty wszystkie trzy, ale jakby się ten chleb wypiekł a Loczka przypadkiem wskoczyła do auta na śląskich tablicach to ją wywiozę... hihi. Przepraszam, że tak może na wyrost ale nie mogłam się powstrzymać - one takie śliczne w duecie :)
-
Jestem po pierwszej rozmowie z Poker - bardzo miło się rozmawiało (przynajmniej mnie :)). Jutro postaram się zadzwonić ponownie.
-
Telefon podałam. To ja poczekam te 2 godziny - przynajmniej się poznamy :)
-
Druga kicia Pusia jest szczęśliwa jak nikt jej nie przeszkadza w spaniu. A śpi ponad 20 godzin na dobę, albo i lepiej. Jakoby jej nie było. I tu są moje większe obawy o MIMI a nie o te 10 godzin 1 lub 2 razy w tygodniu. Bo jeśli Mimi leżałaby sobie z jednego krańca kanapy a Pusia z drugiego to wszystko ok. Jeśli natomiast Mimi chciałaby się np bawić z koteckiem (jakkolwiek ta zabawa miałaby wyglądać) to kicia będzie zestresowana. Schowa się na półkę pod telewizorem i tam przesiedzi kilka godzin. Jak była niufka nie było problemu ponieważ Lalunia głównie leżała i spała (jakieś takie śpiochy mi się trafiają) a przemieszczała się jedynie jak ja zmieniałam miejsce pobytu czyli pokój lub kuchnia.Chociaż w kuchni był nam razem ciasnawo -jak się wywaliła kołami do góry zajmowała sporą powierzchnię którą trzeba było delikatnie ominąć. Pusia zajmowała newralgiczne miejsce na schodach i patrzyła na to wszystko z góry.
-
Oczywiście Nutusiu dobrze zauważyłaś że po tej orce mam 2 dni wolnego a przed nocką kolejny dzień wolny. Pracuje 14 lub 15 razy w miesiącu po 12 h. z czego połowa to nocki. pozostaje nam 7 dniówek, z czego przynajmniej 2 lub 3 są to dni wolne (sobota, niedziela) kiedy mąż jest w domu. Mówimy więc o 4 lub 5 dniach kiedy nie ma nikogo w domu od po 7 z minutami do 17.15. Ot takie moje wyliczenia. Kotu Lucjanowi to właściwie wszystko wisi. On sobie mieszka w garażu, wychodzi rano pobiega po polach, po drzewach poprzynosi panci myszki, jak ma ochotę iść do siebie to włazi na parapet w kuchni lub zagląda przez taras i oznajmia "chcę odpocząć" To jego pierwsza wiosna u nas więc właściwie całe dnie siedzi na dworze a nawet chodzi z nami na spacery! bez smyczy żeby była jasność. Jak nie ma nikogo w domu (patrz wyliczenie powyżej :)) siedzi w garażu przy włączonym światełku i zajmuje się swoimi kocimi sprawami. Zimę (oprócz krótkich spacerów) przesiedział w garażu nie cisnął się na pokoje. Oczywiście jak wparzy znienacka drzwiami wejściowymi gdy ktoś przyjdzie to chwilę pobiega, poskacze, pownerwia starszą kicię i stoi przed drzwiami wewnętrznymi z domu do garażu żeby iść do siebie.
-
Sliczności - taka malizna.
-
Ty wiesz najlepiej czego MIMI trzeba bo ją znasz. Decyzje na pewno podejmiesz mądrą a ja będę kibicować jakakolwiek ona będzie. Przecież tyle tych bid na świecie. Nr telefonu jak chcesz to mam podać na PW?
-
Już jestem. Ja Cię Pokerku naprawdę rozumiem i myślę, że nie odbierasz tego w taki sposób że jakaś kobitka uparła się na MIMI i już. Też chcę dla niej jak najlepiej. To jak z dziećmi - swojemu człowiek nieba by przychylił. Moja córka w międzyczasie urosła i jak chce ją wyściskać to się wydziera "uważaj na włosy". Jak sobie człowiek wychował tak ma. Taki żarcik :) A wnuków jeszcze nie ma. Tak, mieliśmy adoptowanego niufa. Niestety nie wiem do dziś czemu właściciel się jej" pozbył". Może to że miał nowy dom? W sensie nowowybudowany. My po wprowadzeniu się (również do nowowybudowanego domu) po dwóch miesiącach mieliśmy ją u siebie. I uwierz mi ze łzami w oczach na czworakach czyściłam fugi i myłam ściany po glutach ale kochałam ją nad życie i wiedziałam że dam radę. Niestety odeszła za TM - pół roku przepłakałam za moją Lalunią, po półtora stwierdziłam że chyba już czas na przytulaka jednak troszkę mniejszego :)
-
Witam szanowne grono :). Wczoraj nie miałam czasu - goście - więc stąd to milczenie. Dotknięta się nie poczułam, ale troszkę przykro to mi się zrobiło. Oczywiście rozumiem Poker że chce jak najlepiej dla MIMI, każda z nas by tak chciała. Też jestem w kwiecie wieku i marzyłaby mi się malunia, kudłata dziewczynka do przytulania a nie długotystansowiec do biegania po lesie. Poker mnie nie zna więc ocenia mnie po tym co piszę. Prowadzimy z mężem kanapowo-ogródkowy styl życia, uwielbiam przytulaki stąd moja myśl, że może mogłabym się nadawać do MIMI. Wyszło na to, że dyskwalifikuje mnie praca - stąd ta przykrość. I tak nadal uważam, że w domu przebywam częściej niz osoby pracujące "normalnie" po osiem godzin. Będę MIMI kibicować i trzymać kciuki - bardzo mocno - za domek najlepszy dla niej, który wybierze Poker. Dom z osobami niepracującymi, niestudiującymi, wielopokoleniowymi, raczej bez zwierząt -nie jest to oczywiście żadna złośliwość ale tak odczytałam wymagania stawiane przez Poker.
-
NikiEla dzięki za wsparcie :calus:
-
Właśnie tak. Dobrze zrozumiałaś. Pracuje tak: dniówka, nocka,dwa dni wolne, dniówka, nocka, dwa dni wolne itd.Mąż wychodzi o 5.30
-
No cóż...mizianie, noszenie na rączkach i wszystko co najlepsze byłoby, ale jednak pracować muszę - ale wiesz w najgorszym przypadku mam te dwie dniówki w tygodniu - w innych mam raz w tygodniu :). No ale to i tak ok 10 godzin nikogo nie ma- oprócz kociarstwa oczywiście.
-
Ok. Zrozumiałam, ale wydaje mi się że ludzie pracujący i dojeżdzający do pracy codziennie też mają psy :)
-
Wychodzę na dniówkę po 7.00 a mąż wraca 17.15 - w tym czasie nikogo nie ma w domu. W najgorszym wypadku mam dniówkę 2 razy w tygodniu czyli 10 godzin samotności . Soboty i niedziele mąż ma wolne, a ja zależy jak mi wypadnie w grafiku. Oczywiście że się zajmie (mąż) .
-
Jęśli chodzi o Lucka ( ok. 1 rok) znajdkę z ulicy tam też chowanego to dużych szczekających psów się boi. Jeden, z naprzeciwka który odszedł niedawno za TM chciał go zjeść (mix bernardyna) a drugi u sąsiadów młody szczenior (mix ??? onka może) chce się bawić, ale robi to mało delikatnie i chyba gabarytowo jest za duży dla Lucka.
-
Witaj przy porannej kawce Pokerku. Mieszkam w okolicach Katowic, w domku. Pytam o zostawanie samej w domu, ponieważ pracuję na zmiany tj. po 12 godzin + dojazd. Mąż tylko na rano ale mimo to jest kilkanaście godzin samotności (tylko wtedy gdy pracuję od 8 do 20. W nocy jak jestem w pracy w domu jest mąż - mam nadzieję:) ) Dziecię odchowane mieszka samodzielnie. Kotka 10 letnia generalnie wychowanka blokowa nie lubi nikogo ale jak przez krótki czas mieliśmy niufkę to jakoś ją tolerowała -nie wchodziły sobie w drogę. Z kotem bliższych stosunków nie zawiera -jak go widzi przez szybę to syczy a jak Lucek wparzy na pokoje (bo mieszka w garażu) to sie chowa na półce pod TV. Myślę, że jakby ją zostawiło jakiekolwiek zwierzę w spokoju to będzie ok. Córka zostawiła miesiąc temu na tydzień swoją kotkę (ok. 1 roku) na tydzień u nas i po zapoznaniu syczącym z obu stron było ok. Młoda nie wchodziła starowince w drogę. Tym bardziej, że starowinka śpi 22 h na dobę + 1,5 h leży a pół godziny poświęca na jedzenie i korzystanie z kuwwety. Ot starość...
-
Bo będąca również "w moim zainteresowaniu :)" Mała od Mortes nie spotkała kota a ja mam 2 przygarnięte i szukam futrzakowej malizny która by się z nimi zgodziła zamieszkać w jednym domku. A czy Mimi zostawała sama u Ciebie w domu na dłuższy czas?
-
Witam nocną porą Pokerku. Kiedyś pisałaś "Niewykluczone ,że będzie potrzebowała DS. bez zwierząt." ale coś się chyba poprawiło w tej kwestii skoro leżą plackiem z koteckiem.
-
Czyli czekamy na nowe foto. A jak się Malutka zachowuje w domu? Jakieś zmiany czy nadal lubi się przebierać m Martynki ciuszki?
-
Iza a będą świeże zdjęcia? Kotów też nie spotykała na spacerze?