-
Posts
1304 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dobermania
-
No właśnie, też nie wiem, czy można operować - nie wiem, w jakim stanie jest sunia, co to znaczy "w złym", może "tylko" niedożywiona, może gorzej - jakaś choroba zakaźna, w każdym razie jestem zdania, że jeśli tylko nei ejst za późno, trzeba przeprowadzić sterylizację aborcyjną:( Za dużo dobkowych nieszczęść na tym złym świecie...:(
-
Przeklejam szybko, bo już muszę iść a dosłonie przed chwilą napisała do mnie Neris: [quote]Witaj, Dowiedziałam sie szukając mojej suki, że do Józefowa przywieziono koszmarnie wychudzoną dobermankę w ciąży. Ten facet co ją odławiał twierdzi że ona nie przeżyje porodu. Ja nie mam już miejsca w domu, mam 16 psów... czy możesz jakoś pomóc? Bardzo się o nią boję, wyglądała ponoć jak śmierć. Nie mam zdjęć, info dostałam telefonicznie. Pozdrawiam Agnieszka[/quote] Co zrobimy:(? Może nie jest za późno, by usunąć ciążę! ale skąd weźmiemy pieniądze? :( Gdzie ulokujemy sunię? Ja nie mogę wziąć, na początku maja wyszłam ze szpitala, pobita przez sąsiada z dołu, długa historia, sunia nie byłaby u mnie bezpieczna... Hotel? Czy z bazarków uzbieramy? Może jakaś lecznica policzy nam mniej, bo to bezdomny pies...
-
I tam na Bazarku zakładasz nowy wątek w temacie piszesz, na kogo zbierasz, co jest przedmiotem aukcji, koniecznie musisz też podać datę zakończenia - lub przez ile od pierwszej oferty - tak też można, bo inaczej modzi kasują wątki mało precyzyjne:) Trzymamy kciuki!!!
-
No;) Kurcz, nie mogłam znaleźć, kiedyś bazarek był chyba w PwP!!! :o -_-
-
W dziale Bazarek, już podaję link.
-
Wysłałam Małgosi PW, chciałam nawet zadzwonić, ale już póxno, nie wiem, czy nie zajęta lub nie śpi. No i dopiero czekają na zdjęcia, nie chciałam dla samych zdjęć jej przeszkadzać. Boże, jak ja bym się cieszyła, gdyby aż dwa znalazły domek i to tak blisko mnie! Jej. Chyba dziś nie zasnę a jutro rano polecę z wszystkimi zdjęciami dobków w potrzebie i przed zajęciami im zaniosę!:D:D:D
-
staruszek staffik - Kazio, zostaje u Sylwi!!! :)
Dobermania replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Ja widzę trzy. Jest boski. Śliczniusi. Tylko ten nosek biedny, spuchnięty:( Buzi-buzi z Warszawy dla Kazia przekażcie. -
Ajek ze Skierniewic znalazł wreszcie kochający dom
Dobermania replied to a topic in Już w nowym domu
Rany, już się ucieszyłam, jak zobaczyłam temat, ale potem przypomniałam sobie, KTO wątek założył, a więc temat może sobie zmienać do woli...:shake: Byłoby piękne, gdyby Ajek vel Gryzek rzeczywiście się znalazł... -
Pisałam już na wątku ogólnym Nadziej Dobermana. Tak pokrótce, to mam chętnych na dobka (może dwa), domek blisko mnie, potrzebuję zdjęć psów. Skoro Niko już w DT, to ktoś go pewnie odwiedza, czy można więc prosic o zdjęcia? I Klarnet - nabrał ciałka? Mój adres: [EMAIL="adopcje.psow@my-mail.ch"]adopcje.psow@my-mail.ch[/EMAIL] - proszę o wyraźne zdjęcia. Przedstawię państwu różne oferty, ale skoro mamy dwa dobki w W-wie (stąd jesteśmy), to byłoby fajnie, gdyby własnie one znalazły dom.
-
A czemu oni wcześniej nie powiedzieli, że mają jeszcze drugiego psa??? Czyżby chcieli sobie błękitka zostawić? W takim razie, skoro oba oddają, coś dziwne i mało prawdopodobne wydaje mi się, że powodem jest jej rzekome pogryzienie dziecka... Ale nie o tym chciałam pisać, zalogowałam się, bo właśnie wróciłam ze spaceru z Lachsiakiem, po drodze jak zwykle mijając dom miłych państwa, którzy mieli dwie dobcie (już za TM [']:(, były bardzo stare). Codziennie mijam ich dom, spacerując z moim, raz zaczepił mnie ich syn, chwaląc mojego dobeczka, od słowa do słowa przeszłam do rzeczy, zopstawiając mu adres naszej strony i mój nr telefonu, mówiąc, że mamy duuużo dobeczków i już czas, aby ich rany po odejściu suczek ukoił kolejny dobcio. Dziś porozmawiałam z państwem osobiście, powiedziałam o Nadziei Dobermana, a że państwo się na rasie znają i chcą, żeby nie był to pies w typie, pomyślałam o Urtice - co Wy na to? A ponieważ mieli dwa, a teraz zobaczyłam, że ona ma kolegę z tego samego domu - może by im oba zaproponować? Tylko [SIZE=6]potrzebuję dużych, wyraźnych zdjęć.[/SIZE] [SIZE=6][/SIZE] Bo państwo raczej na stronę nie wejdą, no i ponieważ jest wybór, chcieliby dobka z kopiowanymi uszami i ogonem. Niebojaźliwego. Mają duży dom z duuużym ogrodem, poza tym ja bym ich codziennie molestowała, mijając ich na spacerku, więc miałybyśmy częste fotorelacje - oczywiście jeśli państwo zdecydują się na dwa (marzy mi się, żeby właśnie jak najwięcej adoptowali, skoro już dwa na raz mieli:eviltong:). Ach, dom jest w Warszawie, na przedmieściach, kilka kroków ode mnie. Oczywiście podpisania umowy, kontroli warunków przed i po bym dopilnowała:) I myślę, że często zaglądałabym sprawdzić, co i jak;)
-
Dobki: choroby krwi i serca, leki, interakcje, transfuzje
Dobermania replied to Dobermania's topic in Doberman
Dzięki, Dzodzo, pozdrawiamy Bejunię, buzi-buzi od Lachsa! Mój też miał mieć transfuzje, ale w końcu radzi sobie bez. Ma małopłytkowość. Rany, nie wiedziałam, że z Bejką aż tak źle. Ale będziecie musieli powtarzać transfuzje, prawda? Bo krew się "zużywa"... -
Ricz-przepiękny czekoladowy Dobek-już w nowym, wspaniałym domu!!!
Dobermania replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Wszyscy z Nadziei Dobermana i inni, którzy sledzili losy Ricza dziękują i cieszą się; Jarku, możesz być pewien, że będziemy Cię zadręczać prośbami o nowe zdjęcia i ciągłe wieści od Riczunia! Wspaniale, że ten wyjątkowy, kochany chłopczyk wreszcie znalazł dom! Tak długo czekał, a przecież charakter ma niesamowity :loveu: :loveu: :loveu: -
Oj, Boże, nawet nie wiecie, jak się cieszę, że Urtica jest wysterylizowana! I sutki ma niewyciągnięte - czy nie miała młodych (fajnie, nawet mimo że rasowa, w końcu i te często źle trafiają:(). A czemu napisałyście, że musi to być ktoś, kto będzie ją wystawiał? Przecież rasowego psa wcale nie trzeba... Zwłaszcza, że już jest niezdolna rodzić, a wystawy odwiedza się głównie w celu zdobycia uprawnień hodowlanych. No chyba, że Tica to lubi;) Ale pisałyście, ze poprzedni właściciel niewiele o niej powiedział...:shake:
-
[quote name='BeataJ']No to super! Pogieli??????????? Kurcza.....a ja specjalnie w takie wielkie koperty pakuje. Dzis tez ide wysalc do kolejnych osob ( z gory sorki, ze wczoraj nie wyslalam ) to sie zapytam czemu pogieli.[/quote] Wiesz, to mogli wcale nie u Ciebie, tylko już w W-wie; koperta była pomięta, zgięta na pół i jeszcze... ŚCIŚNIĘTA GRUBĄ RECEPTURKĄ!!! Poważnie. Jakby to było konieczne:-/ Ale ja mam takiego listonosza, wszystko zgina, składa na czworo, wpycha na siłę; kiedyś to nawet nam listy w kopertach bąbelkowych - z bazarku dgm, więc często z kruchą zawartością... przerzucał przez ogrodzenie [sic], na szczęście po interwencji (skarga na poczcie) już tego nie robi. Dobra, dziewczyny, to bierzemy się za tłumaczenie. Czyli mamy już i angielski, i niemiecki, i francuski, i rosujski! No, no! Wspaniale, jak na początek! :) Będziemy znacznie do przodu. To jak, Maciek wyśle nam tekst do przetłumaczenia? Bo będzie mu łatwiej, ja wyśle nam całość, razem z poleceniami, a my przetłumaczymy tylko tekst właściwy i on potem wklei, niż jakby miał potem sam przetłumaczone przez nas kawałki wkładać między wiersze poleceń. Zresztą niech sam powie:)
-
Fono, wysłałam ci PW, ale nie odpisałaś - kiedy mogę Ci przywieźć ten koszyk-transporter (to zamykany, okrągły wiklinowy pojemnik, gęsto pleciony, dlatego piszę "koszyk-transporter"). I gdzie, do pracy? Czy umówimy się na mieście? Pracujesz dziś? Tylko ja muszę wcześnie, bo rano wstaję, więc tak do 19-tej mogę podjechać, jak nie dziś, to jutro, pojutrze, w weekendy mogę później.
-
Oj, dziewczyny, trochę wiary, w końcu to rasowa dziewczynka, a takie mają większe szanse. Popieram. Leczę swojego schroniskowca z licznymi chorobami przewlekłymi, wadami genetycznymi u P. Lesiaka - jest to jak na razie JEDYNY weterynarz, którego mogłabym polecić. Na szczęście przyjmuje w kilku miejscach, więc nie trzeba jeździć przez pół miasta - ja jeżdżę do niego na Ochotę, ale czasem też na Gagarina. A Wy gdzie byłyście, bo z postu wynikało, że na SGGW... tam też przyjmuje?
-
Czyli ta pani trzyma ją u siebie w lecznicy, tak? Do kiedy może? Czy obserwacja jest konieczna, tj. sprawa była zgłoszona na policję/SM? Wiem, jak to jest, bo regularnie jestem gryziona przez "niedoszczepione" psy sąsiada - jak nie zgłoszę, nie poproszę, to obserwacji nikt nie zrobi. Ale kto za tę obserwację zapłaci? Czy ona ma aktualne szczepienia? Bo jeśli tak, to przecież wściekła nie jest, można by szukać jej domu... Spytaj tego kolegi, czy pozwoli, by sunia tam mieszkała, a budę się jakoś "skombinuje", w końcu czasem pada deszcz, no i przed upałem powinna mieć się gdzie schronić... Czy z cz-wskim schronisku jest aż tak ciasno? Może tam ktoś z odwiedzających ją weźmie, jako że pies rasowy ma większe szanse...
-
Oni nie odpisują na maile:-/ Generalnie wcale nie odpowiadają na nic, nawet adopcje utrudniają, ja jeździłam przez KILKANAŚCIE dni codziennie, zanim łaskawie wydali mi psa, a każdy inny człowiek, mniej cierpliwy, dawno machnąłby ręką. Ale napiszę, pewnie:-/ Może tym razem odpiszą - tak, pewnie po to, by mi nawtykać:-/ dziwni są. To ja mogę założyć takie konto na Allegro, bo do tej pory miałam wspólne z bratem, zarejetrowane na jego. Tylko że studiuję, nie zarabiam - będziemy się musieli zrzucać na opłaty za ogłoszenia :P
-
Daga, Anashar uważa, że nie:P Ale mi chodzi o takie zbiorcze konto adopcyjne. Z ofertami wyłącznie Nadziei Dobermana, dobra, charytatywne mogą być z naszych prywatnych kont, ale wszystkie psy wystawialibyśmy z jednego, tak łatwiej ludziom szukać, a i nam edytować - każda znałaby hasło, nie trzeba byłoby czekać, aż jedna osoba przyjdzie czy się zaloguje lub odbierze wiadomość, tylko: mam psa, zdjęcia, opis, wstawiam na Allegro i czekam na telefony:) Ach, jaka ze mnie naiwna optymistka:diabloti: