-
Posts
2714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by szafirka
-
Cytuję: Zgłosiła się Pani chcąca adoptować Kracka. Mieszka we Wrocławiu w mieszkaniu 2-pokojowym. Od zawsze w ich domu były psy i teraz jak wyprowadzila się z domu rodzinnego, również chciałaby swojego przyjaciela. Pani pracuje w domu, więc Kracek nie byłby długo sam. Mieszka w okolicy ul. Strzegomskiej. Zgłosiła się jeszcze Pani z Warszawy, ale smsem. Jak wróci z pracy to ma zadzwonić. Pani z Warszawy nie zadzwoniła, o rodzinie z Jeżyc nic nie wiem. Skoro Kracek ma mieszkać w bloku, chodzić na spacery na smyczy (co potrafi) po pobliskim parku, to myslę, że ruchliwa ulica nie powinna mu przeszkadzać. O ile pamiętam, to ul. Strzegomska ma też swoje spokojniejsze zakamarki. Jak pisałam wcześniej - Kracek nie potrzebuje dużo ruchu.
-
ABI-TERIERKOWATA SUNIA Z ZAMOŚCIA - JUŻ W SWOIM DOMKU!
szafirka replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Abi pojechała do domku :) Kochana mordusia! Niech szczęście Cię nie opuszcza! -
Zgłosił się też Pan spod Wroclawia, który chce Kracka. Posiadam dane potrzebne do wizyty Pani, która zgłosiła się jako pierwsza. Nie wiem czy będę mogła dzisiaj jeszcze wejść na dogo, więc jeśli ktoś mógłby przeprowadzić wizytę to proszę o kontakt telefoniczny, a przekażę informacje. Mój nr 660 169 929.
-
Zgłosiła się Pani chcąca adoptować Kracka. Mieszka we Wrocławiu w mieszkaniu 2-pokojowym. Od zawsze w ich domu były psy i teraz jak wyprowadzila się z domu rodzinnego, również chciałaby swojego przyjaciela. Pani pracuje w domu, więc Kracek nie byłby długo sam. Mieszka w okolicy ul. Strzegomskiej. Zgłosiła się jeszcze Pani z Warszawy, ale smsem. Jak wróci z pracy to ma zadzwonić.
-
ABI-TERIERKOWATA SUNIA Z ZAMOŚCIA - JUŻ W SWOIM DOMKU!
szafirka replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Wczoraj Abi została zapoznana z rodziną, która miała adoptować Kracka. Kracek okazał się na tyle temperamentnym psiakiem, że dzieci bały się go. Abi natomiast podbiła ich serca i widać, że samej suni też podobało się spotkanie. Państwo powiedzieli, że przemyślą powaznie adopcję Abi i dzisiaj potwierdzą telefonicznie swoją decyzję. Przed chwilą dzwoniła Pani, że zdecydowali się na sunię i bardzo chcieliby ją mieć u siebie. Tak więc jutro ok. 18 nowy Pan Abi przyjedzie po nią i zabierze do sprawdzonego już domku. Tak sobie pomyśleliśmy z TZ, że Abi ma w swoim nieszczęściu wyjątkowe szczęście - ze schroniska miał jechać do nas inny pies, a pojechała Abi; do wspaniałego DS miał jechać inny pies, a pojedzie Abi :) Mimo wszystko kciuki potrzebne! -
Państwo przywieźli wczoraj Kracka, przyjechali z dziećmi. Powiedziałam, że chciałam pokazać im psiaka, chciałam by go poznali. Zaprosiłam do domu, dziewczynki usiadły na sofie i wtedy wpuściłam do pokoju Abi. Dzieciaki mało na lampę mi nie wskoczyły. Abi zaczęła sobie spacerować, wąchać, w ogóle nie zwracała na nikogo uwagi, wiec dziewczynki zaczęły schodzić najpierw z oparcia sofy, potem samej sofy, potem zaczęły chodzić za Abi, a potem odważyły się jej dotknąć. Po 10 minutach abi położyła się i poddała głaskom małych rączek. Wszyscy byli zachwyceni, rodzice bardzo zdziwieni. Państwo stwierdzili, że Abi jest wyjątkowa, ale muszą się przespać z decyzją o innym psiaku, ponieważ to nie towar w sklepie i nie chcą krzywdzić zwierzaków... Powiedzieli większość tego co napisała Bogusik. Uważam, że jest to fajna rodzinka, zachowali się odpowiedzialnie, więc zobaczymy co dalej. Kracek wrócił "do siebie" jakby nigdy nic :)
-
Na syropek za późno :( Państwo właśnie wiozą nam Kracka z powrotem. Kracek sterroryzował dzieci, które przez niego boją się chodzić po domu. Podobno warczy na nie i nikt nie wie co zaraz zrobi. Do Pani Kracuś jest kochany i zachowuje się jakby był o nią zazdrosny. Kiedy leży koło jej nóg, to nikomu nie wolno do niej podejść, bo warczy. Przyznali się, że nie radzą sobie z psiakiem i że jednak najważniejsze jest, aby wszyscy domownicy byli bezpieczni i czerpali radość z obecności psa. No nic, Kracek będzie u mnie za ok. 1,5 godziny i 2 pytania mi się nasuwają, które trzeba rozważyć - 1. Czy dzwonić do Państwa z Poznania, może jeszcze nie znaleźli innego psiaka i przy niedzieli mieliby chęć po niego przyjechać? 2. Czy proponować Państwu z Nowego Tomyśla Abi albo Daszkę? To jednak sunie i są delikatniejsze.
-
ABI-TERIERKOWATA SUNIA Z ZAMOŚCIA - JUŻ W SWOIM DOMKU!
szafirka replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Domówka :) -
ABI-TERIERKOWATA SUNIA Z ZAMOŚCIA - JUŻ W SWOIM DOMKU!
szafirka replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Abi to fantastyczny psiak. Sunia jest otwarta, radosna, pozytywnie nastawiona do życia. Nie ma traum, leków, niczego się nie boi. Jest energiczna, ruchliwa, uwielbia zabawę, wygłupy. Abi lubi kontakt z człowiekiem, innymi psiakami, jest bardzo kontaktowa, bezproblemowa. Grzecznie zostaje sama w domu, nie wyje, nie niszczy, nie jest szczekliwa. Waży ok. 17 kg, wielkość do kolan. Chodzi na smyczy, chociaż jeszcze przy nodze na luźnej to nie :) Nie pamiętam, co jeszcze we wcześniejszym poście wypisałam, jak coś, to proszę o pytania - dopowiem. Wrrr - dogomania mnie też ... denerwuje. -
ABI-TERIERKOWATA SUNIA Z ZAMOŚCIA - JUŻ W SWOIM DOMKU!
szafirka replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Nieeeee! tyle się napisałam i zniknęło przy dodawaniu odpowiedzi! :( -
ABI-TERIERKOWATA SUNIA Z ZAMOŚCIA - JUŻ W SWOIM DOMKU!
szafirka replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
-
Wczoraj Państwo przyjechali po Kracka. To bardzo pozytywni, otwarci ludzie. Pytałam, czy Kracek jest taki, jak go sobie wyobrażali ze zdjęć, czy inny. Przyznali, że trochę większy, ale nie było to negatywnym spostrzeżeniem. Spędziliśmy wspólnie czas w domu i w ogrodzie, Państwo zobaczyli jak psiak zachowuje się u nas. Kracek pojechał do domu w nowych szelkach, obroży z adresówką i smyczą na nowym swoim posłanku. W domu podobno ciekawski chodził i obwąchiwał wszystkie nowe kąty. Córki nowych włacicieli trochę obawiają się się Kracka, ponieważ jest on chwilami mało delikatny, ale poradziłam, żeby nauczyli się z nim bawić, zaproponowałam jak i powinno być wszystko dobrze. Pani sama zauważyła, że muszą się wszyscy poznać i dotrzeć. Trzymam kciuki.
-
Daszka jest coraz odważniejsza. Myśle, że jest nie tyle lękliwa, co nie potrzebująca wielkiej bliskości człowieka. Rano wita mnie zawsze szczerze, ale nie lubi jak bierze się ją na ręce i tuli. Ona podchodzi, szturcha noskiem, żeby ją pogłaskać, ale nie chce siedzieć na kolanach, a nawet obok. Może to się jeszcze zmieni. Mam mieszkanie monitorowane, więc wiem, że Daszka grzecznie zostaje sama, co prawda z innymi psiakami, ale jakby miała niszczyć albo wyć, to byłoby duże prawdopodobieństwo, że i teraz by to robiła. Oddala się już od Abi, ale lubi mieć ją w zasięgu wzroku. Czasami umknie mi jakieś pytanie, przepraszam i proszę tak jak to zrobiła Tola - o powtórkę :)