Jump to content
Dogomania

Lux

Members
  • Posts

    183
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lux

  1. Lux

    Wybieg dla psów

    Pogryzienia to oczywista przesada, ale ja jestem w stanie zrozumiec ze podekscytowany pies na kogos skoczy, albo wpadnie z impetem na czyjes nogi. Wiem jakie szaleństwo potrafi wstąpić w mojego kiedy ma okazję się pobawić. ( Na wybiegu nie bywamy, choć jest 2 miasta dalej, czyli w miare niedaleko, bo moj pies sie do tego nie nadaje zwyczajnie... taki stopień ekscytacji jaki by mu to zafundowało skończyłby się serią psich awantur:/) dziwi mnie natomiast podejscie osób przychodzących na wybieg dla psów z dziecmi i mających pretensje, ze są tam psy i nie leżą nieruchomo przy pańskiej nodze... nazwa wybieg chyba jasno sugeruje co to za miejsce. A przed wejsciem nie ma regulaminu okreslającego jakie zasady panują w tej przestrzrni? Przy placach zabaw takie regulaminy to normalka, więc przy wybiegu logicznie rzecz biorąc podobna tablica też powinna być i rozwiać wszelkie spory.
  2. Książkę przeczytałam z ciekawości, wiedziałam, że niepolecana... ale uznałam, że przeczytać nie zaszkodzi:) Czyta się lekko, szybko i dość przyjemnie. Trochę irytuje ciągłe podkreślanie autorki jakim to jest odkrywcą ("moja metoda..", "dzięki mojej metodzie...", "w mojej metodzie..."- moze się czepiam ale mi to przeszkadzało. Cała "metoda" to w skrucie ignorowanie psa i przypomjnanie mu że w układzie człowiek pies niewiele ma do gadania... no nie dla mnie:p jedyny "plus" tej pozycji to dla mnie brak przewracania na plecy i metod siłowych, mimo wszystko stanowczo za mało. Raczej czytadło na bezsenną noc niż dobry poradnik.
  3. Lux

    Wybieg dla psów

    Skoro miejce jest oznaczone jako wybieg dla psow, to jest to wybieg dla psow nie dla matek z dziecmi, w ogole bym sie nie przejmowala pretensjami a awanturnikom bym dosadnie przypomniala w jakiej przestrzeni sie znajdują. Nie podoba się? Nikt nie zapraszał:) Tak trochę poza tematem: u mnie jest park, w parku jest plac zabaw, do parku chodzę na spacery z psem (nie tylko ja) pies jest na smyczy, uosobienie łagodności w stosunku do dzieci, na teren placu nie wchodzimy... zdarza się że dzieci do niego podchodzą, pytają czy mogą pogłaskać, czy daje łapkę, dostają też odemnie smaki żeby poczęstować psa z ręki (ogólnie nastrój przyjemny). Ale ostatnio zostałam mocno skrzyczana przez mamuśkę, której dziecko podbiegło do mojego psa... bo ona sobie w parku nie życzy żeby z psem obok placu przechodzić, bo ona nie chce żeby jej dziecko mialo kontakt i owinni zakazac wprowadzania psów do parku, ogólnie stek pretensji. Cóż roześmiałam się tylko, dziecku powiedziałam że nie może pogłaskać bo mama nie pozwala a kobiecie pokazałam co o niej myślę wymownym gestem pukania się w głowę;) na szczęście większość rodziców to normalni ludzie a takie przypadki są incydentalne.
  4. ładny, Cziko to pies;) Dzisiaj miałam materiał na piękne zdjęcia i akurat nie zabrałam aparatu ani telefonu;( Spotkaliśmy na spacerze Shile, sunie wziętą tak jak Cziko z katowickiego schroniska, Shila mieszka na sąsiednim osiedlu , jedt piękną, młodą, dużą i energiczną sunią... pokochały się od pierwszego wąchnięcia, chociaż sunia od razj pokazała kto tu rządzi a Cziko o dziwo pezystał na to. Pan Shilki nie mógł się nazachwycać jaki spokojny i grzeczny piesek... bo Cziko faktycznie był nadzwyczaj wyluzowany. Mam nadzieję, że następnym razem uda mi się zrobić jakąś fotę tej parki:)
  5. O matko:p fajnie się śmiać, ale po wejściu do domu i takim widoku to pewnie ręce opadają.
  6. biedny taki zwierz co ma takiego pana:(
  7. Nie chce mi się rozpisywać już, bo widzę, że mój pies na codzień bawiący się szaleńczo z nadpobudliwym trzylatkiem, przytulany przez dzieci z osiedla i liżący po stopach 8miesięczne dziecko urusł do miana krwiożerczej bestii, terroryzującej otoczenie, dlatego że nie jestem w stanie zagwarantować że podczas mojej nieobecności nie wyrwie znacznej ilości futra innemu psu jak to robił kiedy go wzięłam. Niewiarygodne że przy mnie tego nie zrobi bo wie że mu nie wolno... co za dziwak z tego mojego psa:p
  8. Zaglądam, jednak jest perełka na dogo :D
  9. Ja jestem w Farze zakochana zupełnie, mam nadzieję że przy kolejnej akcji spacerkowej w schronisku będę mieć wreszcie wolne w pracy i uda mi się poznać uroczą damę;) Póki co pozostaje mi śledzenie wątku i podziwianie tego cudu :D
  10. siejesz zamęt, głównie po to żeby odciąć się od kategoryzacji pisałam przedewszystkim o swoim psie. Wspomniałam sytuację, opisalam dlaczego nie ma mowy o zostawiania mojego psa pod sklepem, bo jest psem problemowym i gdyby nie był też by nie zostawał, bo mam widocznie sporą wyobraźnie i nie lubię generować ryzykownych sytuacji. Dodałam, że kto chce niech zostawia, nie mój interes. Za to ty na mnie naskoczyłeś, przynajmniej tak to odczułam, zarzuciłeś mi bajanie i ogłosiłeś się znawcą wszechrzeczy... i to osoba która niedawno pisała w tym tonie: "Szkoda mi Ciebie jeżeli Twoim sposobem na poczucie się odrobinę lepiej jest prawienie innym złośliwości. Coś musi być z tobą poważnie nie tak. No ale mam nadzieję że Ci się poprawi, zobaczysz że życie może być w sumie całkiem przyjemne i nie ma potrzeby rozglądać się ciągle wokół tylko po to żeby "obszczekać" każdego kto pojawia się w zasięgu wzroku". Miałam dać spokój z odpisywaniem na twoje posty w tym temacie, bo z reguły tak robię kiedy widzę, że dyskutant szuka tylko pretekstu do zaczepki tudzież powymądrzania się... ale popołudnie w pracy nudne a humor mam podły, także chciałam cię uprzejmie prosić żebyś spuścił z tonu i nim uznasz że jesteś najmądrzejszy policzył do 10. Pewnie masz sporą wiedzę, bo zdarzało mi się czytać twoje posty i nawet wyciągnąć z nich conieco dla siebie. Ale swoją postawą "nieomylnego" i wiedzącego lepiej ode mnie jakiego psa od kilku miesięcy mam w domu zwyczajnie działasz na nerwy... Zanim mnie poniesie (bo jestem typowym gadaczem, co nie może przestać jak zacznie) życzę miłego dnia, więcej uśmiechu, mniej jadu...
  11. ja zakropiłam fiprexem i nie narzekam, kleszczy brak, przed zakropieniem z jednego spaceru (i to krótkiego) przyniósł wbitych 4 kumpli. Obroży nie chcemy, po pierwsze Cziko nie lubi mieć czegokolwiek na szyi, po drugie te które pokazywała mi pani w zoologu śmierdziały jakoś tak nieprzyjemnie ;) A czytałam gdzieś tu że skuteczność jakiegokolwiek preparatu lub brak tej skuteczności jest powiązany z regionem w którym mieszkamy, czyli że np preparat A nie będzie działał w powiedzmy okolicach pomorza ale już na śląsku się dobrze spisze a preparat B odwrotnie;) jeśli ktoś poczynił obserwacje w kierunku tego w jakim regionie na co kleszcze się uodporniły to warto byłoby zamieścić informacje;)
  12. Daruj sobie chamowaty ton;) nie zmienia sie w żądną krwi bestie, po prostu ma problem z komunikacją, jesli pies robi coś co mu się nie podoba to zęby lądują na karczychu i sierść fruwa, krwi nie ma. I przy nas JUŻ tego nie robi, bo nauczyliśmy się czytać jego zachowanie i widzę kiedy zaczyna się irytować, więc odwracam jego uwagę. Ale co ja cię będę przekonywać, w końcu jesteś wielkim znawcą psów i wszystko już widziałeś. Widocznie Cziko nie jest psem, bo nie mieści się w twoich schematach... cóż zapytam go dziś z jakiej planety przybył, może odpowie ;)
  13. Gołębie lubi straszyć, co dziwne szpaków i wróbli nie straszy... więc może kurczakom da spokój ;) no a jak nie to przez te 3-4 dni na wsi trochę go pouczymy, żeby przy następnym wyjeździe było już łatwiej;) Kaczki dzikie juź widział, nie interesowały go prawie wcale, podszedł do brzegu, poniuchał ciut i odwrócił się z miną "to jednak nic ciekawego, chodźmy dalej"... także ciężko powiedzieć jak to będzie. Nauczył się już że na koty się nie poluje... chociaż zawsze patrzy z nadzieją że mi się odmieni i mu pozwolę, ale po "zostaw kota" traci zainteresowanie... ale trwało to dobre 2 miesiące zanim zrozumiał że wyrywanie się do kiciusia nie ma sensu i kosztowało jeden brutalny napad na kocią budkę...
  14. Wczoraj byliśmy pobiegać na łąkach o 5 rano, nie pomyślałam, że tam może być tyle bażantów... pies się zafiksował całkiem, nic nie złapał oczywiście i chyba nawet nie o to mu chodziło, ale strasznie napłoszył tego ptactwa... dobre 10 minut minęło zanim dał się odwołać. No i teraz myślę, bo bażanty są dość szybkie, mOja ciapa nawet gdyby chciała to nie złapie, ale jedziemy na wieś... boję się trochę że nie będzie chciał odpuścić kurczakom. Myślałam że pobiega sobie luzem po części podwórka w której nie ma zwierząt, bo jest plac podzielony na 3 części odgrodzone od siebie... ale jak widziałam to szaleństwo na punkcie bażanta to nie wiem czy ogrodzenie go powstrzyma czy jednak za wszelką cenę będzie chcial je sforsować :p pożyjemy-zobaczymy... w mieście nie mam szans żeby go sprawdzić pod kątem reakcji na kurę, a już tymbardziej żeby próbować "odwrażliwić" w razie w. :(
  15. tak, masz rację, karci miało się znaleźć w cudzysĺowiu i chyba tylko z pośpiechu o nim zapomniałam.
  16. Co tak cichutko u gwiazdy? ;)
  17. ja się dawno już nauczyłam nie odzywać kiedy widzę nieznanego mi czlowieka, który karci zwierze... a dlaczego? Ano dlatego, że do takiego i tak nic nie dotrze, a 90% przyleje jeszcze raz z podwójną siłą coby pokazać bezczelnej "że co, że ja nie mogę?!". Język czasem świerzbi no ale lepiej przemilczeć, za to ludzi których znam, choćby z codziennego dzieńdobry staram się delikatnie upominać, czasem działa, czasem jest obraza majestatu...
  18. nie znasz mojego psa, nie zrobi krzywdy psu kiedy jest na smyczy ze mną czy z moim tż, bo zostało to z psem przepracowane. Nawet gdyby mu przyszło do głowy to jestem w stanie natychmiast zareagować. I póki mój pies nie zostaje bez opieki, nie mam potrzeby zakładania mu kgańca, nie stanowi zagrożenia jeśli nie jest pozostawiony sam sobie, ba pod kontrolą nawet potrafi się z innym psem zakumplować:)
  19. A ja w przyszłym tygodniu wybieram się na wieś, poinformowałam, że przyjeżdżam z psem. O dziwo nie było protestów, ale już wiem czego się prawdopodobnie nasłucham jak ciotka zobaczy że nie ma opcji żeby pies spał na dworze , że psu gotuję obiad, że pies ma zabawki i że mimo dwóch podwórek będzie chodził na spacery. Rozważam zabrania drugiego kompletu szelek i drugiej smyczy. Bo oczywiście pies na podwórku jest, egzystuje na łańcuchu, karmiony resztkami (nie mogę mu kupić karmy, bo "rozpuszcze psa" i nie będzie jadł tego co zostanie ze stołu - to usłyszałam 2 lata temu). Pomijając to że nie wiem nawet czy Puszek dałby się ubrać w sprzęt spacerowy to pewnie nawet mi nie pozwolą spróbować:( I u mnie na wsi jest dokładnie tak jak pisze chounapa, pies w domu? Absolutnie nie, kot za to jest mile widziany, może wchodzić gdzie chce i robić co chce, przy dobrym humorze właściciela nawet się na głaski załapie... chociaż to dysproporcja w traktowaniu psa i kota jest rażąca to cieszę się że przynajmniej koty mają tam dobrze.
  20. możesz swojego psa zostawiać, kto ci zabroni. Ale nie mów mi że prsesadzam, wiem jak mój pies potrafi zareagować na małego psa, pies by do niego pewnie podszedł bo cziko często zachęca do zabawy, a po minucie potrafi juź mieć zębiska na karku pieseczka. I kiedy jest ze mną to mu na to nie pozwolę... a kiedy by mnie nie było? Nic sie wtedy nie stalo, bo akurat nie pojawily sie okoliczjosci, jednak partner sie pokajal i przyznal mi racje, ze "nie pomyslal". I uwierz ze pogryzienie przez większego psa to nie jest abstrakcja, moj pies jest zaczepny... duzych psow w okolicy nie brakuje i to biegajacych w samopas, myslisz ze da sobie rade bedac przypiety do kraty sklepu na 2m smyczy? niech kazdy robi jak uwaza, ja wiem ze moj pies nie bedzie pod sklepem zostawał bo dla mnie to przejaw bezmyślności. Jeśli już mam psa ze sobą i pilną potrzebę kupienia biletu/papierosów czy wody to albo szukam kiosku albo proszę osobę wchodzącą do sklepu o przysługę... wszystkie inne potrzeby mogą zaczekać aż odprowadzę psa do domu.
  21. to nie jest histeria, 3 minuty bez nadzoru mogą skończyć się tym że mój pies np wygryzie efektowną dziurę w sierci jakiegoś joreczka, jest przy tym totalnie niegroźny dla ludzi, byle dziecko może go odpiąć i zabrać na spacerek, może wpaść na super pomysł żeby przegryźć smycz, albo zostać pogryziony przez psa większego od siebie. Wiele może się stać przez 3 minuty, bez względu na to czy pies jest spokojny, grzeczny i ułożony Czy też nie.
  22. czekamy niecierpliwie:)
  23. A co z bakłażanem? Cziko lubi, nawet jak jest grubiej pokrojony to wcina z mięsem bez przebierania... tylko gdzieś tam słyszałam że bakłażan ma dużo solaniny...
  24. U mnie była mała wojna ostatnio, bo wracając z pracy spotkałam pod sklepem... swojego psa. Zostawił go tam mój partner, bo poszedł po papierosy... wyszedł akurat jak go odwiązywałam. Żałuję że zdąrzył bo miałam ochotę mu zafundować chwile grozy...
  25. lepiej nie wdawać się w dyskusje, ja takie rewelacje kwituje uprzejmym uśmiechem... co to komu szkodzi że pańcia myśli że wymodliła zdrowie pieska, o ile jednocześnie pies jest pod opieką weta:) Moja teściowa bardzo kocha swoją znajdę i co miesiąc słyszę że jej ją św. Antoni zesłał, a sterylkę suka przeżyła tylko dlatego że teściowa płakała do świętego obrazu żeby jej psa nie zabierał. I może brzmi to humorystycznie, ale to starsza osoba, kocha tego psa jak dziecko i serca bym nie miała powiedzieć, że uważam to wszystko za bujdy:)
×
×
  • Create New...