-
Posts
1136 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Madzia_19
-
dzięki Jaszczurka :) Rozejrzę po zoologikach i poszukam halti :) a'propos sprzątnia po psach to Polska jest 100 lat za murzynami... W Niemczech czy innym kraju Unii na ulicach ustawione są specjalne kosze, a obok nich darmowe torebki do sprzątania psich odchodów. Wiadomo, ze pies sam nie sprzątnie,a my nie chcemy brodzić po kolana w psich nieczystościach. Ale najpierw musimy mieć idealne chodniki, trawniki, parki bez rzyhających pijaków przy ławkach i na chodnikach, wyższą kulturę osobistą... itd. a potem mozemy się martwić o psie odchody.
-
[quote name='Behemot']Mam pytanie a propos metody "drzewka": czy przy każdym zatrzymaniu się pies powinien wrócić do nogi? Czy tylko smycz ma się rozluźnić - pochwała/smakołyk i ruszamy dalej? [/quote] to zależy. najpierw uczy się psa tylko rozluźniania smyczy, a potem już chodzenia przy nodze. [quote] Na pewno robię coś nie tak, bo już chyba ze 3 miesiące próbuję Sonię oduczyć ciągnięcia, ale bez skutku :shake:[/quote] ja chyba też.... może jestem za mało konsekwentna, bo jak się rano smieszę to czasami pozwalam Lucky'emu naprężyć smycz... wtedy by mi się właśnie przydał halti...
-
podnoszę temat :) Chciałabym sptać czy ktoś z Was używał Karlie Obroża uzdowa Master Control. I jak się sprawuje? Lucky niemiłosiernie ciągnie na smyczy, szczególnie, gdy chce dojść szubko do jakiegoś krzaczka, zobaczy innego psa lub po prostu rozpiera go poranna energia. Zastanaiałam się nad halti :) Chciałąbym też dodać, że metoda drzewka niewiele skutkuje. Może dlatego, że Lucky ma 1,5 roku i już zdążył sobie wyrobić nawyk ciagnięcia. A ja chciałbym w końcu wyjść na normalny spacer, nie obawiając się, że pies się zerwie lub "wyjdzie" ze zwykłej obroży...
-
[quote name='jaszczurka']Halti bym sie nie bala - Kenzo nosi juz 2 lata i nic mu sie nie stalo a potrafi szarpnac.[/quote] a rzeczywiście jest tak rewelacyjne jak wszyscy piszą? w sensie, że pies nie ciągnie i nie szarpie się na smyczy? Bo w teorii to dużo jest o tym, ale jeszcze nie znałam nikogo kto to używa praktycznie.
-
[quote name='Felicity'], przyjechali i powiedzieli że na 2 raz dostane mandat za bezsensowne wzywanie policji :/[/quote] i tak właśnie działa polska policja i polskie prawo... nic dodać nic ująć.....
-
[quote name='Gazuś'] PS. Waszym psom tez się ŁAPY pocą? :lol:[/quote] pewnie :) bo u psa pocą się tylko poduszki łap, a nie tak jak ludzi cała skóra :)
-
[quote name='asiunia'] Ja jestem omijana szerokim łukiem a Pimpki,Burki i Kubusie nadal lataja bez zadnego zabezpieczenia...:angryy:[/quote] dlatego ja jestem za trzymaniem psa na smyczy. Tylko po co psu, który idzie na smyczy, obok mojej nogi zakładać kaganiec?
-
[quote name='Godelaine']Zgadzam się z Cimi. Pies mimo wszystko jest tylko psem. I nie można przewidzieć wszystkich jego reakcji. [/quote] Jasne, że tak. Psu nigdy nie można zaufać w 100%, nigdy nie można być pewnym jak się zachowa w danej sytuacji. Ja mam do swojego 99,99% pewności :) [quote] Mój sucz nieraz był już nadepnięty i jej odpowiedzią zawsze był odskok, nigdy agresja. Ale czy kiedyś do glowy nie przyjdzie jej by w tłoku, nie mając możliwości ucieczki, się odwinąć? Tego nie wiem. I dlatego nie rzucam się, że pies musi mieć kaganiec. No i w końcu ma. Ogromniasty, ale za to bardzo wygodny Maszer :) [/quote] Ja na szczęście nie podróżuje z psem autobusami. Jeśli już to autkiem :) więc problemy z zatłoczonymi autobusami mam z głowy :) [quote]A co do tego, że pies w kagańcu wygląda groźnie... Teoretycznie tak. Ale niedawno miałam okazję posiedzieć na dworcu przez godzinę (w okolicach północy). Na prośbę SOKistów założyłam suce kaganiec i, co ciekawe, liczba chętnych do zawarcia z nią znajomości się nie zmniejszyła :)[/quote] No cóż... nie zawsze wszyscy się boją psa w kagańcu, ale większość myśli, że jak pies ma kaganiec to jest koniecznie agresywny... Jak już mówiłam, Lucky nosi kaganiec czasami jak mnie wkurza jego zbieractwo odpadków z ziemi... Kiedyś właśnie Lucky szedł w takowym kagańcu, po wcześniejszej próbie schrupania starej zapleśniałej kości wygrzebanej gdzieś przy drzewie, i spotkaliśmy jakąś facetkę, która również ma goldena. Usłyszałam wtedy, że popełniłam chyba najgorszą zbrodnię swiata zakładając psu kaganiec, bo to zabójstwo dla goldena, czywiście patrząc w jego smutne oczka kaganiec natychmiast ściągnęłam. Zwyczajnie mi go żal, gdy idzie osowiały, bez chęci na cokolwiek, gdy jest w kagańcu... Wolę patrzeć na jego uśmiechnięte oczka i wesoło merdający ogonek, a jedzenia z ziemi oduczać :)
-
do obroży zawsze dołączona jest instrukcja obsługi jak użyać haltika, którą należy dokładnie przeczytać. Po założeniu haltika smycz przypinasz pod żuchwą. A co odpowiedniego stosowania to pozwól, że zacytuję p. Waldoch, która w swej książce o pozytywnym szkoleniu pisze: "Psa w takiej obroży nie wolno szarpać (bezwzględnie należy przeczytać instrukcję użycia dołączoną do obroży!), tylko go przytrzymywać. Jeżeli ciągnie do przodu, przytrzymana smyczą głowa pozostanie z tyłu. Pies nie może iść naprzód z głową odwróconą do tyłu, musi więc zaprzestać ciągnięcia. Klikamy i nagradzamy każdy taki odruch zwierzęcia. Przyzwyczajamy psa do tego typu obroży powoli, kojarząc mu ją z rzeczami przyjemnymi. Zakładamy na chwilę, początkowo nawet bez zapinania, i nagradzamy. Zakładamy przed posiłkiem i zdejmujemy po jedzeniu. Zakładamy na chwilę w domu, bawimy się z psem, nagradzamy i zdejmujemy. Potem zapinamy smycz, nagradzamy, bawimy się, idziemy kilka kroków, zdejmujemy. Po tygodniu pies będzie przygotowany do wyjścia w takiej obroży na spacer bez specjalnych protestów. W szczególności psy przyzwyczajone do kagańca szybciej zaakceptują pętlę wokół nosa. Nie należy zakładać zwierzęciu takiej obroży, jeśli jednocześnie używamy automatycznej smyczy typu flexi. Gdy rozpędzony pies osiągnie koniec smyczy - nagłe szarpnięcie odwróci gwałtownie jego głowę, a to mogłoby spowodować uraz szyi. Najtrudniejsza do samodzielnego zdjęcia przez psa jest obroża Gentle Leader. Inne modele, w najmniej odpowiednich okolicznościach mogą się zsunąć. W wypadku dużego, agresywnego psa, należy używać dodatkowo zwykłej obroży i smyczy z dwoma karabińczykami. Jeden koniec smyczy przypinamy do obroży zwykłej, drugi do uzdowej. Daje nam to również możliwość zmiany obroży podczas spaceru, w zależności od zachowania psa. Gdy zwierzę nie ciągnie, trzymamy za koniec smyczy przymocowanej do zwykłej obroży, gdy ciągnie - za koniec przyczepiony do obroży uzdowej." Ja powiem, że zastanawiałam się nad haltikiem, gdy Lucky strasznie ciągnął na spacerach, ale jakoś boję się, że bym go pociągnęła na tej obroży w nieodpowiedni sposób i mogłoby mu się coś stać... Wiem, wiem, panikara ze mne mnie, ale się boję takich obrózek uzdowych...
-
w Dźwirzynie jest świetnie. Jest położone nad samym morzem :) My tam jeździmy od dobrych 11 lat :) Są dwie plaże, jedna strzeżona, a druga nie (tam właśnie można chodzić z psiakami). Cudo :)
-
[quote name='madalenka']Ile kosztuje hatlik????[/quote] to zależy od wielkości psa. Dla goldena coś ok 30 zł. [quote] Czy w autobusach tez wystarczy hatlik?? :cool3:[/quote] Wygląda prawie jak kaganiec tylko mniej ordynarnie, ale laik na pewno nie rozróżni go od zwykłego kagańca, SM też raczej nie. Dzięki obrozy udowej mozesz prowadzić psa jak konia, gdyż te obroże przypomniają końskie uzdy. Są szczególnie polecane dla psów agresywnych lub bojaźliwych, gdyż dzięki temu osoba nawet o małej sile może utrzymać duzego psa. Ważne jest, aby w odpowiedni sposób obsługować haltik i nie zrobić psu krzywdy...
-
u mnie kiosku dziś jeszcze nie było czerwcowego MP... Dziwne...
-
[quote name='dealer']byli są i niestety bedą.....[/quote] no niestety :roll: tylko czy w takich momentach można ich nazwać w pełni ludźmi... nie sądzę... :roll: Dla mnie osby, które potrafią wyrzucić, oddać, pobi, skatować... własnego psa to już nie ludzie... ani nawet zwierzęta... bo zwierzę nie byłoby zdolne do takiego zachowania... :roll:
-
no cóż :) macie racje :) poczekamy na rozwój sytuacji :) :) :) szkoda tylko, żeby jej rodzice się zgodzili, a psiak biedny się zmarnował lub za pół roku się znudził i poszedł w odstawkę.... w końcu pies to nie zabawka, nie odstawisz na półkę jak Ci się znudzi zabawa... ach... szkoda, że są jeszcze ludzie, którzy tego nie rozumieją....
-
a wiecie co ja myślę? że ta dziewczyna nawet tu nie zajrzy i nie przeczyta tych wsztkich szczerych słów. W końcu tutaj wszyscy nie mówią niczego na złość tylko dla jej i psiaczka dobra.... Oczywiście popieram moich przedmówców :)
-
[quote name='jaszczurka']Nie chodzi wylacznie o charakter/psychike ras ale o fizyczne mozliwosci jakie te psy maja. Przed yorkiem chocby bardzo agresywnym obroni sie kazdy, moze z wyjatkiem bardzo malego dziecka, ale takie dziecko nie przebywa bez opieki. Taki york moze czlowieka skaleczyc, ale juz duzy, ciezki pies doprowadzic do kalectwa czy zabic. Slyszeliscie kiedys zeby ktos wyladowal w szpitalu czy zostal zabity przez yorka, shitzu czy mieszance takich ras? ;) Mam do czynienie z dwoma psami i oba sa rownie lagodne wobec ludzi - moj silky i labrador rodzicow - tylko ze moj silk wazy 4.5kg a lab 42... i jak wychodze z labem to uwazam duzo bardziej po prostu dlatego, ze jest taki duzy... jak sporo ludzi spaceruje po lesie (weekend, swieta) to wole trzymac go na smyczy, zeby kogos nie przestraszyl, nie potracil - a jak mu strzeli do lba skoczyc z radosci i przewroci dziecko? W wiekszosc miast jest na smyczy lub w kagancu - a rygory SM mozesz obejsc zakladajac psu haltik - SM mysli, ze to kaganiec i ma sie spokoj :)[/quote] jasne:) wszystko rozumiem :) sama jestem za tym, aby trzymać psy na smyczy (szczególnie w miastach), ale kaganiec jest całkiem niepotrzebny. No chyba, że dla psów naprawdę agresywnych. Lucky chodzi na smyczy, przy mojej nodze, nikogo nie zaczapia. Oczywiście jest często głaskany przez przechodniów, ale tylko na ich wyraźną prośbę :) Czemu psu, który idzie przy mnie na smyczy mam zakładać kaganiec, w dodatku największej życiowej ciapie, która ucieka przed szczekającym yorkiem czy pineczerem? Czemu SM czepia się mnie, że pies bez kagańca, ale na smyczy, ale nie powie nic łaścicielowi luźno biegającego asta czy pitta? Czy to jest ok?
-
chodzi o sam fakt :) jeśli widzisz psa w kagańcu to od razu nasuwa się na myśl, że jest agresywny. Ludzie bardziej boją się psów w kagańcach niż bez :) I ogólnie jest dla mnie bzdurą nakaz zakładania kagańca psom, które nie są agresywne. A Lucky'mu i tak kagańca zakładać nie będę, aby widzieć mutek w jego oczach i brak chęci na spacerowanie. Nie jest agresywny, więc dla mnie to bezsens. Ostatnio np zaczepił mnie policjant, gdy właśnie szłam z Lucky'm bez kagańcu, już myślałam, że będzie gadał braku kagańc, a tu słyszę: - A piesek był już na jakiejś wystawie? - Nie... - mówię zdiwiona - ale się wybieramy w wakacje... - A warto - i tu uśmiech - bo naprawdę piękny pies :) Cóż... więc nie mogę powiedzieć, że wszyscy policjanci czy SM są źli :)
-
i jeszcze jedno. ja osobiście bardziej boję się młych psów, kunelków niż dużych. Do dużego na smyczy i bez kagańca podejdę bez większych oporów i pytam czy można pogłaskać. A pogryziona byłam zazwyczaj przez małe psy...
-
[quote name='Sonix']A to dlaczego? Goldeny to jakaś nadrasa ? Rodzą się z łagodną cechą? Nie wszystko złoto co się świeci. Nawet źle wychowany GR może ugryźć. Nie wszyscy ludzie wiedzą jakiej rasy pies przechodzi obok nich. Zarówno jak nieumiejetnie prowadzony GR i AST może ugryźć. To samo tyczy sie innych ras...[/quote] cóż... ja Lucky'mu kupiłam kaganiec w kcie desperacji, gdy pochłaniał wszystko z ziemi. A jeśli już zakładam mu kaganiec to tylko dla jego bezpieczeństwa, aby nie zeżarł niczego i nie był chory, ale i tak rzadko... Gdy widzę jego smutne oczy to robi mi się go zwyczajnie żal i natychmiast ściągam mu kaganiec. Zresztą to dopiero w kagańcu wygląda groźnie, prawie jak "biały bullterier" :) :) :) i ludzie ominjają go z daleka i mówią: - Zobacz! golden, a jakie agresywne bydle, bo kaganiec nosi...
-
[quote name='asiunia']Hej!! A Goldenow ustawy przepraszam nie dotycza?[/quote] nie, no jasne, że przepisy dotyczą wszystkich psów, ale strażnicy miejscy powinni się moment zastanowić, że 5 - miesięczyny golden, który cieszy się do wszystkich nie jest w stanie nikogo ugryźć. Przepisy nie określają dokładnie noszenia kagańca: "[FONT='Times New Roman']Art.77 Kodeksu wykroczeń Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 zł albo karze nagany."[/FONT] [FONT='Times New Roman'][/FONT] [FONT='Times New Roman']Co rozumiemy przez srodki ostrożności?[/FONT] [FONT='Times New Roman'][/FONT] [FONT='Times New Roman'][/FONT]
-
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Hmm mimo to nadal podtrzymuję, że pies wykazuje skłonności dominacyjne - przynajmniej jeśli chodzi o zachowanie do osobników tej samej płci. Ale jeśli chodzi o suki... może jakaś suka w okolicy miała/ma cieczkę? Zakochane psy często lubią "zaspokajać się" na obojętne jakiej suczce, gdy czują w pobliżu "tą jedyną". Pozdrawiam :)[/quote] Większość psów ustala w ten sposób swoją pozycję, ale ja do końca nie jestem pewna czy to typowy akt dominacji. Lucky np jak miał właśnie troche więcej niż rok, "gwałcił" poduszki. I co, dominował nad poduszkami?? Oczywiście wykastrować warto, jeśli nie chcecie go rozmnażać.
-
Cóż... Ja własnego psa również u nas na osiedlu ze smyczy nie spuszczam. zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy mogą sobie nie życzyć, aby mój pies do nich podbiegał. Lucky jest bardzo przyjazny, do wszystkich się cieszy, ale osobiście nie toleruję spszczania psa ze smyczy w miastach. Sama nie życzę sobie, aby jakiś obcy pies podbiegał do Lucky'ego, dlatego nie pozwalam, aby biegał do innych psów. Jak podbiega do Ciebie dorosły duży pies, bez kagańca, a właściciela nie widać, to nie masz pewności, czy pies nie jest np. agresywny, chory itp. Inna sytuacja jest poza miastami, na polach, na plaży, w lesie. Wtedy ok. Jeśli ktoś podchodzi i pyta się czy pieski mogą sobie pobiegać i wiem, że pies nie jest agresywny to jak najbardziej, ale wkurzają mnie właściciele, którzy spuszczają psy ze smyczy i nie obchodzi ich, gdzie ich pies biega i do kogo podbiega. Po drugie, gdy spuszczamy psa w mieście to ogromne ryzyko, pies może wpaść pod samchód itp. Jeśli jest taka sytuacja, jak opisana w jednym z postów powyżej, że kilku właścicielów umawia się i pieski razem biegają, w miejscu, gdzie nikomu nie przeszkadzają to ok :)
-
chodzenie z psem po LEWEJ stronie - dlaczego ?
Madzia_19 replied to insane_19y10's topic in Wychowanie
[quote name='Mrzewinska']Moze sprecyzujmy tak: podczas uczenia nowych zachowan stosujemy tylko i wylacznie metody pozytywne, inne nie maja sensu. Podczas powtrzymywania czy uniemozliwiania zachowan niepozadanych, lub wrecz niebezpiecznych, stosujemy takie metody, jakie sa skuteczne w konkretnej sytuacji. I natychmiast wskazujemy zachowanie zastepcze, juz uczone pozytywnie:-)) Zofia[/quote] super :) właśnie dokładnie o to chodziło :) :) :) -
chodzenie z psem po LEWEJ stronie - dlaczego ?
Madzia_19 replied to insane_19y10's topic in Wychowanie
ogólnie pozwalanie psu na ciagniecię na smyczy jest samonagradzające. Jeśli wtedy będziesz psa ciagnął do siebie, to pies szybko załapie, że jeśli Ty go ciągniesz jak chcesz, aby poszedł w dane miejsce to on zrobi to samo i też Cię szarpnie jak bedzie chciał coś powąchać z oddali :) Dlatego fajna jest metoda drzewka, bo wtedy nie nagradzasz psa za ciągnięcie a smyczy. Jeśli ciągnie na smyczy to zatrzymujemy się i nie idziemy dalej, to już wystraczająca "kara". Pies szybko załapie, że nie opłaca się szarpać, bo nie wtedy dalej. Trudniej jest odzwyczajać od złych nawyków, nabytych za szczeniaka, jak u Lucky'ego... -
chodzenie z psem po LEWEJ stronie - dlaczego ?
Madzia_19 replied to insane_19y10's topic in Wychowanie
[quote name='saJo']Nieprawda. Sa zachowania, ktore dla psa sa samonagradzajace sie i ignorowanie ich nie spowoduje wygasniecia. Np. gonienie kotow[/quote] no tak, o tym nie pomyślałam. Samongradzające jest też zbieractwo, czyli pochłanianie i żarcie chociażby straych kości. Masz rację :) to również momenty, gdy można, a nawet trzeba powiedzieć "nie", choć zbierania z ziemi można psa odzyczaić robiąc zamianę :)