Jump to content
Dogomania

Madzia_19

Members
  • Posts

    1136
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madzia_19

  1. [quote name='cuciola']ja bym po zdaniu: jego rodzice nie byli badani postawila buzke ze smutkiem.. nie wiem z czego tu sie cieszyc.. nie dosc ze przebadani rodzice to brak pewnosci na zdrowego psa a nie przebadani rodzice to jeszcze wiekszy stres..[/quote] z Lucky'm to baaardzo długa historia. Póki jest zdrowy nie będę codzień się zamartwiać czy jutro wstanie... Lucky biega, skacze, a ile razy miał już jakieś urazy łap to nawet nie liczyłam. Matki nie widziałam, ale ojciec jest cudny, identyczny jak Lucky. No a jego właścicielką jest naszą znajomą :)
  2. [quote name='cuciola']wiem Madzia..ale najnowsze odkrycia weterynarzy prowadza do tego ze dysplazja moze byc tez zupelnie nabyta [/quote] pożyjemy zobaczymy. Fakt jest faktem, że jak każda choroba im wcześniej wykryta tym lepiej. Profilaktyka jest najważniejsza, więc może z Lucky'm też się na takie badania wybierzemy, choć jego rodzice nie byli badani :)
  3. [quote name='cuciola'][B]Madzia[/B] nie bede sie klocic.. biologie tez zdawalam na maturze wiec o genach recesywnych wiem nie wiem po co udowadniasz swoja wiedze wypisami o hemofilii [/quote] ależ ciociola to nie chodzo o to, aby się kłocić. a większość chorób, jeśli nie wszystkie, dziedziczą się identycznie u ludzi jak u zwierząt.
  4. nie ma się co zastanawiać. jak najszybciej do veta!
  5. [quote name='cuciola']i wlasnie i z rodzicow ktorzy sa czysci dysplazja moze wystapic u ich potomstwa! dlatego np nawet hodowca ktory ma same zrowe i cale pokolenie jest przebadane nie moze zagwarantowac na 100% ze pies bedzie zdrowy[/quote] nie są chorzy co wcale nie oznacza, że są czyści a są nosicielami choroby, bo posiadają geny recesywne. Tak jest też w wielu chorobach u ludzi, np. hemofilia. Chorują na nią tylko mężczyźni, a kobiety są nosicielkami. Przez to właśnie umierało wiele osób z rodzin królewskich, bo pobierali się ze zbyt bliską rodziną.
  6. no i nawet u szczeniat po zdrowych rodzicach przenoszących gen recesywny dysplazji w 25% może wystąpić dysplazja. U psów-rodziców, którzy sa całkowicie "czyści" genetycznie nie ma prawa wystąpić dysplazja. Chociaż może są jakieś zupełnie nowe odkrywcze wyniki badań, no nie wiem...
  7. [quote name='URIA']A Gdzies czytalam, ze 60% przypadkow dysplazji to dysplazja tzw nabyta czyli spowodowana przez czynniki jakie wymienila wyzej Cucci, oczywiscie pies musi byc predestynowny genetycznie. Natomist sa psy ktore w genetycznie maja dysplazje ale nie ujawnia sie ona dzieki dobrej opiece i wlasciwemu zywieniu...To bardzo zlozona choroba.[/quote] tak, tak, tak :)
  8. bo ZAWSZE MUSI byc podłoże genetyczne!
  9. [quote name='cuciola'] [B]Madzia[/B] daj znac jak znajomi beda juz po rozmowie z hodowca..ciekawa jestem czy sie zgodzi na jakies zwroty finansowe..bo roznie to bywa wrr[/quote] tzn to byli ludzie spotkani w poczekalni w klinice, młode małżeństwo z psiaczkiem. Podziwiali, że Lucky taki silny i zdrowy, a biedne maleństwo chore... Ale jak pojedziemy profilaktycznie (oby się Lucky'mu nic nie przyplątało tfu.. tfu.. wypluję te słowa) do kliniki to spytam się któregoś z lekarzy jak sprawa wygląda. O ile wiem, z tego co mówili, to pisali do nich na meila chyba, ale odzewu zero. Dziwiło mnie tylko, że suka miała badane stawy bez wpisania do rodowodu...
  10. [quote name='cuciola'] mozesz napisac mi na priva jakiej rasy jest pies i gdzie zostal kupiony?[/quote] bardzo chętnie tylko, że nie mam pojęcia. Nie pytałam się nawet, wiem tylko, że to dopiero drugi miot tej suki. A rasa to golden :)
  11. [quote name='cuciola'][B]Madzia[/B] obojetnie czy pies jest kupiony za 500 zl czy za 2000 zl to jesli hodowca przeswietlil psy i sa one zdrowe to nie ponosi odpowiedzialnosci za chorobe..zrobil wszystko zeby szczeniaki byly zdrowe a nawet w najlepszej hodowli po zdrowych rodzicach moze urodzic sie chory piesek. [/quote] w tym rzecz (tzn mówię tylko o co usłyszałam od właścicieli), że chcą się pytać jak to wszystko wygląda w ZK. Tak to właśnie jest jak się nie spisuje umowy przed kupnem psa. Ja niestety tez takiej umowy nie mam, ale człowiek się uczy na błędach. [quote]moze tez byc tak ze cale pokolenie bylo zdrowe a pies w wieku mlodzienczym byl zle karmiony,bawil sie z ciezkimi psami..no pomysl logicznie..nawet na stawy zdrowego psa jak naskoczy molos to stawy beda zwichniete.. no ale ciekawa jestem co na to odpowie hodowca bo niekoniecznie musi sie zgodzic..[/quote] ciuciola to tylko genetyka :) całe pokolenie chore byc nie musi, ale przenosi geny recesywne. Jesli ojciec i matka sa nosicielami takiego genu to szczenię jest chore. Jest to pewien % szans. Nie powiem ci teraz dokładanie, bo bym musiała sobie rozpisać "krzyżówkę" z genami :) A neprawidłowe żywienie, kontuzje, urazy czy rzetrenowanie [B]nie wywołują[/B] dysplazji u psa, które nie ma genetycznych predyspozycji do tej choroby. Czyli czysta genetyka.
  12. [quote name='cuciola']ale jesli rodzice sa przebadani to hodowca zrobil wszystko co mogl zeby ustrzec sie przed dysplazja.. wiec nie wiem o jaka reklamacje chodzi... rownie dobrze mozna zepsuc stawy z wlasnych wyczynow (schody,sliskie posadzki,zabawy z ciezkimi psami) [/quote] reklamacja jak reklamacja. Pies kupiony za tyle pieniędzy, a tu się okazuje, że chory. W dodatku następne koszty, jakie trzeba bylo ponieść w związku z operacją i leczeniem. Nie rozmumiem słowa "zepsuć". dysplazja jest chorobą genetyczną. Przyczyną dysplazji jest genetyczna skłonność do nadmiernego rozluźnienia stawu. Dysplazja jest chrobą dziedziczną. Psy mogą przenosić także geny recesywne. Rodzice wtedy wcale nie musza być chorzy, a być nosicielami takiego genu. Tak mi się przynajmniej wydaje.
  13. [quote name='Gazuś']Powinna mieć wpis. Ale nawet zrowi przodkowie mogą dać chore szczenię.[/quote] wiem, wiem, geny recesywne itp. złożyli już "reklamację" u hodowcy i chcą zwrotu kosztów. W końcu na leczenie dyspazji to sporo kasy potrzeba... i oczywiście trzymamy kciuki za Tofkę ;)
  14. no ciekawe :) zobaczymy :) a zastanawiam się czy można zamówić RC bezpośrednio z Royal'a z dostawą gratis, tak jak jest w Pedigree. Orientuje się ktoś?
  15. [quote name='cuciola']a czemu napisalas ze Royal ma o wiele lepszy sklad do Gilpy? moim zdaniem te karmy sa jakosciowo podobne wraz z Eukanuba,Hillsem, Gilpa..trzeba tylko dopasowac bo wiadomo na rozne psy moze inaczej dzialac.[/quote] tzn to nie było skierowane tylko do Glipa. Porównywalnie do innych karm ma jeden z lepszych składów, witaminy, białka itp. Royal dla Lucky'ego przynajmniej jest nalepszy, nie miał żadnych uczuleń, a sierść gruba i mniej wypada.
  16. [quote name='cuciola']ja bede probowac najpierw Gilpe..jak zobacze ze dobrze ja przyswaja i dobrze rosnie to nie bede zmieniac..plusem Gilpy jest mniejsza zawartosc bialka a Royal jest jedna z wysokobialkowych karm...czasem pies potem sie drapie albo za szybko rosnie.. hodowcy chwala Gilpe i maja zdrowe psy.. najwyzej przerzuce sie na Royala..ale chce sprobowac Gilpe[/quote] no chyba, że tak :) Ja Glipa nie miałam, więc nie wiem :) Najważniejsze, żeby maluszek zdrowo rósł i żeby karma mu smakowała :p
  17. [quote name='cuciola'][B] Madzia[/B] to przeswietlalas Luckiego i nic nam nie dalas znac? chyba ze mi cos umknelo :)[/quote] tzn badań na dysplazję nie miał. Ale prześwietlany był już wiele razy, bo zawsze się coś mu przydarzało i musiał być prześwitlany. Blisko nas, nikt nie wpisuje do takich badań do rodowodu, dopiero w Gdańsku. Ale gdy byliśmy wczoraj w klinice to był piękny 8 miesięczny goldek z dysplazją łokci :-( Był już po operacji. Niestety za późno przyjechali do kliniki, przedtem te młode małżeństwo, właściciele, jeździli po różnych vetach i nic. wszyscy tylko brali kasę, a psiaczkowi nie umieli pomóc... rodzice tego pieska byli podobno po badaniach. Ojciec miał wpisane badanie do rdowodu, a matka tylko na papierze. Najgorsze jest to, że hodowcy chca dalej tą sukę dopuszczać...
  18. [quote name='cuciola'][B]Madzia 19[/B] a na jakiej karmie byl Lucky od malucha? na Royalu? ja sie zastanawiam czy prowadzic malucha na Gilpie czy od razu zmienic na wyprobowanego juz kiedys Royala..do Royala moge powiedziec ze mam zaufanie..a z Gilpa jest problem w kupieniu bo trzeba zamawiac przez dystrybutora...co wy byscie wybrali? jak sie maja do siebie jakosciowo te karmy?[/quote] ja bym mimo wszystko polecała Royal'a. Jak Lucky był szczeniakiem to dostawał RC maxi baby dog, potem RC maxi junior, dopiero gdy skończył 15 miesięcy dostaje RC Labrador Retriever. Choć o ile wiem jest też RC Labrador Junior, ale tego Lucky'emu nie dawaliśmy. Ja bym mmo wszystko, ciuciola, radziła Royal'a. Ma wszystkie witaminki i o wiele lepszy skład :) Sama piszesz, że do Royal'a masz zaufanie, nie ma co ryzykować z innymi karmami, jak Royal już wybróbowany :) Lucky się świetnie czuł po Royal'u. Jakiś czas, gdy byli śmy nad morzem dstawał Pedigree (jakieś 2 tygodnie), niestety tam Royal'a nie mogliśmy dostać. Efekt był taki, że żarcie leżało w misce, a pies mógł cały dzień głodny chodzić, a nie ruszył. Jak widać nawet pies czuje różnicę ;) Glipa nie miałam, więc nie wiem jki jest :) Ale znając wraŻliwy żołądek Lucky'ego nie będę z niczym eksperymentować :) Czasami mieszam mu też RC Labrador retriever z RC maxi adult :) ale to jak labrador retriever się skończy :)
  19. Nie ma co się denerwować na zapas, lucky już 4 razy w swoim krótkim zyciu (ostatni raz wczoraj) był usypiany do prześwietlenia :) i ma się dobrze :p U Was też będzie dobrze, czekamy na wyniki Tofki :)
  20. czekamy ozuzi :p :p :p
  21. [quote name='cuciola']a te smycze z petelka czesto sa uzywane dla pracujacych psow dlatego ze jak sie z psem jest np na polowaniu to w razie potrzeby mozna go szybko spuscic ze smyczy bo tylko sie ta petelke zaklada przez glowe i tyle :)[/quote] fajne :) trochę mi to ribgówkę przypomina :) ja przez długi czas szukałam obróżek półzaciskowych, ale nigdzie ich znaleźć nie mogłam. Fakt faktem były w necie, ale jakoś nie jestem przekonana do kupowaia obróżek przez neta. Zabawki, ciastka, klikera i owszem, ale obróżkę to ja muszę na psiaczku przymierzyć :p jak będę nad morzem to wejdę do tamtejszego zoologika, może zmienimy Lucky;emu szelki na te smyczki z petelką :p
  22. [quote name='cuciola']a to taka smycz..jak ringowka tylko ze dluzsza i grubsza.. [IMG]http://www.turnerrichards.co.uk/pic/products/LEADS1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.turnerrichards.co.uk/pic/products/leads.jpg[/IMG] nie filcuja siersci..wogole bardzo przydatne[/quote] :-o powiem szczerze, ja też o tym nie słyszałam :) a co do szelek to byłam dzisiaj w klinice i pytałam się vetki jak to jest. Powiedziała, że pierwszy raz słyszy o tym, że szelki mogą powodować dysplazję i że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Stwierdziła, że to najzwyklejsza w świecie plotka :)
  23. [quote name='bea100']A Ty nie robisz błędów? Bo ja na ten przykład robię :razz: A Ozuzi /jak zauwazyłam bardzo się stara nie robić i zaczęła pisać coraz ładniej i zrozumiale i coraz lepiej wogóle jej idzie :p ).A Ozuzi niech pisze, z błędami, ale niech pisze. [/quote] oczywiście, że robię :) nie ma ludzi doskonałych :) choć staram się pisać poprawnie :) Ja bym chciała, żeby mnie ktoś poprawił, gdy zrobię jakiś błąd, abym na drugi raz wiedziała jak dane słowo napisać :) A na słowo "[B][COLOR=red]rz[/COLOR][/B]ygać" pisane przez "ż" jestem wręcz uczulona, ponieważ wszyscy notorycznie w tym słowie robią orta.
  24. ach jasne, że mam :) moje gg: 7111460 :) :) :) hmmm... dodałam do opcji moje gg przed chwilą, ale się nie wyświetla, że jestem dostępna jak jestem :/
  25. [quote name='cuciola']a czy ktos spotkal sie ze stwierdzeniem ze szelki mozna uzywac tylko przy doroslym psie juz wyksztalconym? ze z szelek robia sie niby wystajace lokcie...[/quote] ja o tym słyszałam, ale żadnych naukowych potwierdzeń chyba na o nie ma. A może się mylę? Mówił o tym jakiś lekarz?
×
×
  • Create New...