-
Posts
1136 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Madzia_19
-
[quote name='Sara'] A ja nad swoim psem kontrolę mieć muszę i wymagam bezwzględnej odwoływalności w każdej sytuacji. [/quote] 100 % pewności nie możesz mieć nigdy do żadnego psa, nawet do tego super wyszkolonego. Zawsze go może zaintersować coś innego. A nad swoim psem mam kontrolę, choć jest wychowywany bezstresowo :) Choć nigdy nie dam sobie uciąć głowy czy jak zobaczy inego psa to do niego nie pobiegnie, gdy ja krzyknę do mnie :) Nic nigdy nie da mi takiej pewności :) [quote]Kto tu mówi o karceniu przychodzacego psa ?! [/quote] pisałam to ogólnie obrazowo, niekoniecznie na przykładzie Twojego psa :)
-
[quote name='Sara']Moja gdy była zamykana w WC przeważnie nie siedziała tam dłuzej niż 30 sekund. Nie ma odrapanych drzwi, nie było piszczenia nie było wystraszonego psa, za to jest pies nieszczekający. [/quote] Wszystko zalży od psiego charakteru ;) [quote] No widzisz jak pies nie chce usiąść, nie siada, jak nie chce przychodzić nie przychodzi. Czyli nie masz aż takiego kontaktu z psem, nie jest na Ciebie nakręcony az tak bardzo. A ja nad swoim psem kontrolę mieć muszę i wymagam bezwzględnej odwoływalności w każdej sytuacji. Do tego dążę. I choćby mnie nie wiem jak szlag trafiał że ona nie przychodzi zawsze dostaje dużo pochwał i smakołyków. To jest podstawa. Kto tu mówi o karceniu przychodzacego psa ?! Ja karcę niewykonanie komendy "do mnie" jeśli się zawącha lub poleci gdzieś jest odstawiana na miejsce i komenda zostaje powtórzona, suczka leci do mnie od razu. [/quote] Te czasami niewykonywane poleceia (bardzo rzadko) zdarzały się na samym początku ćwiczenia z klikerem. kiedy pies dopiero się uczył, że zawsze go czeka tylko nagroda. Teraz, gdy będąc w jednym końcu domu krzyknę miłym głosem "Lucky" biegnie na zabicie i nie wyrabia na zakrętach, w moją stronę. Siada przede mną i patrzy mi prosto w oczy (najpiękniejszy moment). Najważniejszy jest kontakt wzrokowy, cały czas go ćwiczymy z Lucky'm i w różnych sytuacjach i wśród nieznajomych. Jak pies tylko na mnie spojrzy podczas szkolenia, natychmiast klik i smakołyk. Z biegiem czasu Lucky szybko to pojął :) Pies, jak to pies, czasami się zawącha i zwyczajnie woli coś innego, wtedy poinniśmy zastanowić się nad swoim szkoleniem, bo to zawsze my jesteśmy winni, a nie pies. Jeśli pies nie umie wykonać jakiegoś polecenia to jest to tylko nasza wina. [quote]Niewiel jest psów które są aż tak wpatrzone w właścicieli że nie musieli oni użyć nawet pół skarcenia. [/quote] Oczywiście, po to właśnie należy dużo z psem ćwiczyć pozytywnie jak również jak najczęściej utrzymywać kontakt wzrokowy :) [quote] Jeśli chodzi o warczenie to ja rozumiem że pies na którego się warczało bardzo głośno się bał. Też bym się bała. Ja warczę cichutko, wcale nie muszę głośno. Moja suczka nigdy się mnie w takiej sytuacji nie wystraszyła, ona rozumie ten sygnał i reaguje na niego. Z tym że jeśli na nią warknę gdy podchodzi mi do jedzenia, nie ma problemu z wygłaskaniem psa po posiłku. Nie ucieka, czasem nawet jeszcze coś dostanie. Jest tylko jeden żelazny warunek, nie ma prawa tknąć bez pozwolenia. Ja warcząc ani się na nią nie obrażam, ani nie robię jej krzywdy. Jesli warcze gdy chce wejść do jakiegoś pokoju to po chwili biorę jakąś zabawkę i bawię się tam gdzie może to robić. Warczenie zabawowe też mam inne. Jeśli zachęcam ją do zabawy albo się razem na podłodze podgryzamy i ona warczy i ja, ale obie wiemy że jest to dla zabawy i każda z nas doskonale rozróżnia jak warczy ta druga.[/quote] Nie warczałam głośno. Po prostu Lucky to typowa ciapa, jak każdy golden, on sobie nawet nie wyobraża, że zęby mogą służyć do ugryzienia kogoś, nigdy go żaden pies nie ugryzł. Warczenie wywołuje zawsze negtywne emocje u psa. Takie jest przynajmniej moje zdanie :)
-
Oj... Coś mi się nie udało...
-
postanowiłam dodać 2 zdjątka Lucky'ego z zeszłych wakacji. Zobaczymy czy mi się uda ;) [img]http://foto.onet.pl/upload/31/91/_596528_n.jpg[/img] [IMG]http://foto.onet.pl/upload/0/2/_596526_n.jpg[/IMG] I jak Wam się podoba ;) Miał wtedy 8 miesiecy. Teraz wydoroślał i jest większy ;)
-
[quote name='asher']To dokładnie tak, jak u mojej Sabiny. Podanie kleiku ryżowo - marchewkowo - drobiowego, niestety wzmaga dolegliwości, zamiast na nie pomagać. A głodówkę stosuję, ale nie od razu, dopiero nastepnego dnia, jesli jej biegunka sama nie przejdzie. Wtedy też podaję ewentualne leki: węgiel, a zazwyczaj Nifurkoksazyd (na receptę, więc podanie trzeba skonsultować z weterynarzem).[/quote] To wszystko jest tak jak z ludźmi, jednemu coś pomoże i powie, że to jest świetne, a drugiemu wręcz przeciwnie...
-
[quote name='Sara']Madzia myslałam że to jasne że puścić do psa zdrowego psychicznie. Wystraczy jak przygniecie go łapą i jak mały jest kumaty to zrozumie o co chodzi. Moja suka dostala kilka razy lanie od innych psów nie zostalo jej nawet draśnięcie, zdrowy pies wie jak skarcić żeby krzywdy nie zrobić.[/quote] Ja bym do tego jeszcze dodała znajomego :) Po obcym psie nie możesz oczekiwać, że Twojego psa nie ugryzie. A jeśli jest znajomy to ok. Psy zawsze się między sobą dogadają. Któryś będzie ad tym drugim dominował i pokaże mu miejsce w szeregu. Po postu z obcymi psami bym nie ryzykowała... ;) [quote]Zamknięcie, czyli odizolowanie od rodziny nie może trwać dłużej niż 2 minuty bo pies potem nie wie o co chodzi. Jesli to nie działa to po prostu ignorujcie. Jak nie możesz już wytrzymać to załóż słuchawki i posłuchaj muzyki. Jamnik to stwór uparty, on może długo. Treba być jeszcze bardzije upartym. [/quote] kiedyś próbowaliśmy tego, gdy Lucky był szczeniakiem. Efekt był taki: zestresowany, piszczący pies i drzwi do odmalowania, bo tak w nie drapał. I tak nie widział o co chodzi... Później poznaliśmy metodę klikerową i teraz mój pies mnie doskonale rozumie ;) Polecenia wykonuje chętnie, bo czeka na nagrodę :) Jeśli nie wykonał np. tak prostego polecenia jak "siad", bo się na coś zagapił, trudno :) Idę dalej, to on stracił szansę na nagrodę. Kiedy krzyczę "do mnie", a on woli wącha krzaczki, to też trudno :) Kiedy w końcu przyjdzie do mnie to klikam i smakołyk :) Pies nie ma świadomości upływającego czasu. Jeśli go skarcisz, bo przz 15 minut wołasz, a on dopiero po którymś rzie przyjdzie i go skarcisz, to zapamięta z tego tyle: wołałaś, gdy w końcu usłyszał i przyszedł to zamiast nagrody czekała go kara. Możesz by wtedy pewna, że następnym razem, gdy usłyszy wołanie "do mnie" na pewno nie przyjdzie, bo będzie wiedział, że za to czeka go kara... [quote] Co do zabawki ja warczałam. [/quote] Też tak robiłam jak Lucky był mniejszy i rzeczywiście był wystraszony, a nawet uciekał. Teraz jednak wie jedno, z mojej strony nie grozi mu nic złego, więc gdy tylko zawarczę on również okazuje kiełki, kładzie się na plecach i myśli, że to pora na zabawę ;) Efekt jest taki, myśli, że powarkiwanie oznacza zabawę, więc czasami podbiega do ludzi i pokazuje kły lub powarkuje i zamierza się bawić. Niektórzy są naprawdę przerażeni, a ja stoję z boku i się umiecham ;) [quote] Skarcenie w przypadku wyłamania komendy "do mnie" polega na tym, że mówię "nie", odprowadzam psa na miejsce i powtarzam do skutku, aż przybiegnie od razu, szybko. Wtedy nagroda. Z doświadczenia już wiem że karcenie w szkoleniu efektów nie przynosi. Momentami które karam bezwzględnie i ostro są sytuacje gdy: pogoni ptaka, szczeka na jakiegoś psa i nie kontaktuje, wyłamie mi prostą komendę np siad i poleci sobie do np rowerzysty czy biegnacego dziecka, czy w ogóle oddali się bez pozwolenia. Ja uważam że ona musi wiedzieć że skolenie jest fajne ( wzmocnienie pozytywne ) ale wyłamywanie pewnych rzeczy i nieprzestrzeganie pewnych zasad kończy sie niefajnie. Bo pewną kontrolę mam nad psem który chce mnie słuchać, pies uczony wyłącznie pozytywnie gdy stwierdzi że fajnie jest sobie pobiec gdzieś tam zrobi to. [/quote] Pisałam o tym pod drugim cytatem ;) [quote] Przynzam od razu że nie umiem aż tak nakręcić na siebie psa żeby kochał mnie nad życie i żeby wszystko było gorsze ode mnie, dlatego posiłkuję się wzmocnieniami negatywnymi, ale tylko w przypadkach uzasadnionych.( acz bylo kilka sytuacji w których mi nerwy puściły, ale to już inna historia ) [/quote] I tu tkwi problem :) Gdybyś umiała psa tak przekonać d siebie, aby kochał Cię nad życie nie musiałabyś stosować wzmocnień negatywnych. Albo też raczej na odwrót, gdybyś nie stosowała wzmocnień negatywnych, Twój pies, by Cię bardziej kochał ;) Pozdrawiam :)
-
[quote name='Klaudia:-)'] napoczątku z materiałową obrożą półzaciskową. [/quote] Świetny pomysł, bo nie podusza psa, ajednocześnie nie "wyjdzie" z obróżki ;) [quote] Ja akurat uważam,że nakręcenie psa na piłkę jest bardzo przydatne w szkoleniu i codziennym życiu z psem. Moja suka jest nakręcona na wszelkie aporciki,jestem dla niej ważniejsza niż wszystko do okoła,mogę ją zawsze przywołać do siebie i mam pewność,że mi nie zwieje. Oprócz tego przydaje się przy szkoleniu w sporcikach i przyspieszaniu psa w wykonywaniu komend.[/quote] Tak, tak, tak :) :) :)
-
[quote name='job_mi']Nigdy go nie karze. Stosuje tylko system: dobrze=smakolyk, zle=fe! Jezeli chodzi o samo szkolenie to moze pokaze na przykladzie łapy. Mowiłem "daj łape", brałem ją w reke i chwalilem go+ciastko. Gdy wykona dobrze komende to na poczatku za kazdym razem ciastko i pochwala, potem pochwala na zmiane z ciastkiem, a na koncu sama pochwala. Uczy sie tak po kilku dniach na perfekt :)[/quote] To dobrze ;) Jeśli pies łapie taki szkoleie to najważniejsze ;) Lucky jes szkolony klikerem, więc jest mi łatwiej jeśli chodzi o posłuszeństwo ;) Najważniejsze, aby psa nie karać ;) Życzę dalszych sukcesów wychowawczych ;) I ćwicz dalej :) Twój piesior na pewno sZybko załapie, że nie opłaca mu się skakać na ludzi czy psy ;) pozdrawiam ;)
-
[quote name='job_mi']siad, lapa, glos, do mnie, noga i lezec w przygotowaniu ;) Wlasnie zrobilem probe z siad i zdana pomyslnie. Mam nadzieje, ze na dluzsza mete tez bedzie to dzialalo :) Pozostaje tylko to skakanie na psy, bo dworzu i jeszcze z psami raczej wykonywanie komend slabo mu idzie, ale bedziemy trenowac! Pozdrawiam ;)[/quote] cieszę się :) najważniejsze to ćwiczenia ;) a jak go szkolisz? Na zasadzie kary i nagrody?
-
[quote name='job_mi']Moze to zabawa-nie wiem. Ale jak go od tego odzwyczaic, szczegolnie tych napasci na ojca (i nie tylko bo rzuca sie rowniez na kilka innych osob)[/quote] a zna jakieś komedy: siad, waruj, noga.. itp? Jak pies skacze to wystarczy dać komendę, np. siad, a gdy usiądzie chwalić. I potem dopiero bawić się z psem. Nie ma sensu go odpychać, gdy skacze, bo to go tylko zmotywuje do zabawy.
-
[quote name='job_mi']Kiedys probowalismy tego i uparcie skamlal nawet przez 30 minut (potem szedl spac;)), ale znowu tego sprobujemy [/quote] Ja bym nie radziła. Pies tak właściwie nie wie o co chodzi... [quote]Co do zazdrosci: Tak jak pisalem gdy tylko bierze sie jego zabawke to odrazu sie do niej rwie i probuje zabrac. [/quote] Bo chce się bawić. Pies kojarzy: np. zabawka to zabawa, gazeta-kara itd. Jak zawsze się z nim bawisz zabawką to nie rozumie jak nagle trzymasz zabwkę a bawić się nie chcesz... [quote]Jak sie np ojciec przytula do matki to szczeka na niego i probuje go zepchnac... nosem ;)[/quote] Ja myślę, że mogą być dwa powody: 1. pies ustalił sobie hierargię w rodzinie i jest zazdrosny (osobiście uważam, że to mało prawdopodobne) 2. zabawa, zabawa, zabawa...
-
[quote name='Sara'] 3. To puść kiedyś psa i niech mu który przyleje za taką zabawę. To przestanie. [/quote] ja bym nie ryzykowała... jak trafi na dobermana alno pitbulla... [quote] 6. Pies poznaje świat nosem. Dla niego oczami jest nos, gdybyś Ty się zapatrzyła nagle na coś pięknego i cudownego i ktoś by Cię szarpał i oddciągał nie zapierałabyś się ? Cała zabawa w tym żeby mimo tego że to coś jest takie super byc dla psa czyms jeszcze wspanialszym i żeby zawsze wybierał nas. Mnie się to jescze nie udało, dlatego zwykle jej od zapachów nie odwołuję bo wiem że przegram. Ma specjalne spacery gdzie łazi sobie na Flexi i może sobie wąchać ile jej się podoba. Są też spacery treningowe gdzie za "zawąchanie" jest karcona, np gdy jest komenda "do mnie " a ona staje mi w połowe. Jamnik na dodatek ma pana zazwyczaj pod ogonkiem i treba sie nieźle napracowac żeby z jamnika było coś fajnego. Ale da się. [/quote] my z Lucky'm ćwiczymy klikerem czyli pozytywne szkolenie psów i budowanie więzi człowiek-pies. Zamiast karać za złe rzeczy nagradzam go za dobre zachowanie :) :) :)
-
ale się napisałam :) :) :)
-
[quote name='job_mi']Witam! 5. Kopanie- czesto moj jamnior bierze poslanie lub zabawke szmaciana i zaczyna w niej... kopac :|. W poslaniu to rozumiem, bo tarmosi, tarmosi, uklada sie i spi, ale w zabawce? [/quote] Nie znam psa, który tak nie robi :) więc się nie przejmuj ;) [quote]6. Uwielbia zapachy- jak poczuje cos na dworzu to potrafi przez 5 minut stac nad tym i wachac. Staramy sie go odciagac od tego ale jak to jamnior-uparty jak cholera- zapiera sie i trzeba go ciagnac przez jakis czas, potem odpuszcza. [/quote] Na szwedzkich szkoleniach mówią, że z wąchaniem jest jak z czytaniem gazety. Człowiek nie czyta jednej strony caly dzień. Pies powinien więc chwilę powąchać i iść dalej tak , jakby przekładał strony gazety ;) Mnie osobiście długie wąchanie jednego miejsca nie przeszkadza, bo mnie się w końcu nie spieszy. A jak to mówią: czas spędzony z Twoim psem to najpiękniejsze chwile w życiu :). więc spędzaj z nim duuuużo czasu, a jak coś wącha to zamiast szarpać za smycz, ciągnąć i się niepotrzebnie denerwować po prostu się uśmiechnij. W końcu pies większość świata poznaje przez zapach ;) Pozdrawiam ;)
-
[quote name='job_mi'] Nawet jesli czuje sie samotny, to przeciez nie mozna bawic sie z psem 24h. [/quote] Lucky by się najchętniej bawił 24h :) Jak ja nie mam już sił bawić się z moim psiakiem to daję mu piłeczkę i wtedy biega z nią po całym domu i już go nic innego nie obchodzi ;) [quote] Tak jak pisalem na dworzu jest dosyc czesto i wtedy sobie biega. Po domu tez troch szaleje, ale niezbyt dlugo. Prawie codziennie bawi sie z jednym lub dwoma psami plus oczywiscie znami. [/quote] Może ma po prostu taki "ognisty" temperament ;) [quote] I nic mu po takich "smakolykach" nie bylo? Boje sie ze jak kosc bedzie jakas nieswieza to moze sie zatruc :/ [/quote] oj było... standardowo jesteśmy co 1,5 miesiąca w klinice... Jak na razie nosi kaganiec, bo straszny z niego śmieciasz. Twój psiak ma dopiero 10 miesięcy dlatego prościej Ci będzie go oduczyć tych zachowań ;) Spróbuj ćwiczyć z nim w domu robiąc zamianę. Czyli "oddajesz mi to co masz w pysku, a dostajesz coś lepszego". Wtedy kiedy psiak coś znajdzie, aTy mu powiesz np. "oddaj" to natchmiast wyrzuci to z pyska licząc na atrakcyjną nagrodę ;) My ćwiczymy tą metodę klikerem, więc jest nam łatwiej, bo pies szybciej rozumie polecenia. Niestety na dworzu jest tak zaabsorbowany jakimś śmieciem, że nawet nie zauważa szyneczki w mojej dłoni ;) Najważniejsze, aby nie kojarzył sobie Ciebie z negatywnym zabieraniem tego co znalazł. W jego rozumieniu to "ja pierwszy zauważyłem, ja pierwszy wziąłem do pyszczka, więc jest moje, ale jak masz coś fajniejszego to możemy się zamienić " ;)
-
[quote name='job_mi']Witam! 1. Płakanie- najpierw cicho skomle, potem coraz glosniej i czesciej. Jak tylko mu cos nie pasuje to ryczy! Czasami nawet nie wiem czemu to robi, poprostu usiądzie obok mnie i płacze. Działa na niego "cicho!" ale tylko przez chwile, potem znowu zaczyna sie wszystko od nowa. Jak go od tego odzwyczaic? [/quote] może czuje się samotny. Samo przebywanie z psem w jednym pomieszczeniu to za mało :) [quote]2. Zazdrość- jest zazdrosny, aż do przesady. Wystarczy wziąć do reki jego zabawke i odrazu leci żeby ją zabrać. Nawet jak bawi sie inna to i tak przyjdzie, zabierze i pojdzie. Gdy trzyma sie zabawke tak, że nie może jej sięgnąć to najpierw skamle, a potem zaczyna szczekać. Jak ustanie sie na jego legowisku to bedzie ciągnął i kombinował oby tylko zabrać je z pod czyiś stóp. A teraz bedzie hit: jest zazdrosny nawet o moją mame. Jak tylko ktoś się przytuli do niej to odrazu rzuca sie i szczeka. Jest to dosyć uciążliwe, szczególnie dla ojca ;) Jak go od tego odzwyczaic? [/quote] Ja myślę, że to nie zazdrość. Jak trzymasz w ręku zabawkę to psiak myśli, że chcesz się z nim bawić. Spróbuj częściej się z nim bawić, przeciągć ręcznik czy sznurek. Może piesek ma za mało ruchu. A ta zazdrość to tylko chęć "włączenia się do zabawy" ;) [quote] 3. Zabawy z innymi psami-własciwie to nie wiem czy mozna to nazwać zabawą. Najczęsciej jest to skakanie i przewracanie. Ma kilku "kumpli" z ktorymi tak się bawi, ale czesto gdy ide z nim na spacerze spotka nowego psa i odrazu na niego skacze. Wiadomo, że nie wszystkie psy lubią sie tak bawić i probują go atakowac :/. Jak go od tego odzwyczaic? [/quote] Może jest po prostu nie wybiegany i dlatego tak szaleje. Musi gdzieś wyładować swoją energię, jamniki są często nadpobudliwe i uwielbiają ruch. Już to pisałam, ale może poświęcasz mu zbyt mało uwagi, dlatego wybiera inne psy zamiast zabaw z Tobą :) [quote] 4. Jedzenie na spacerach-z kupami juz sobie jakos poradzilem, ale kości itp. nadal wcina. [/quote] Mój tak robi do dziś, a ma 1,5 roku ;) Pozdrawiam :)
-
zawsze, gdy jesteśżmy u veta to każe robić 24 h godówki i zawsze skutkuje :) A Lucky może trochę schudnie, bo ma małą nadwagę ;)
-
mieliśmy szczęście w nieszczęściu. Lucky został ostani i miał zapalenie okrężnicy :( później poznaliśmy właścicielkę ojca Lucky'ego i teraz możemy się jej o wszystko pytać, bo ze swoimi psami (też ma hodowle) jeździ na wszystkie wystawy i proponowała, że Lucky'ego może wziąć ze sobą na wystwkę i że z taką urodą ma championat murowany ;) Matka nie ma żadnych tytułów :(
-
Lucky kosztował 800 zł :) Jego ojciec jest championem Polski, matka jego ojca jest interchampionem a ojciec championem...
-
[quote name='Agnieszka K.']I tu masz odpowiedź na przyczynę biegunek. Mój pies też tak reaguje na wszelkie nowości. I w jego przypaku jakakolwiek nagła zmiana karmy (a tym bardziej podanie gotowanego po biegunce ) jest absolutnie wykluczona. Może warto byłoby pomyśleć o karmie dla psów z wrażliwym przewodem pokarmowym?[/quote] zawsze po tym, jak jak jest chory ma 2 tygodniowa kurację karmą Royal Canin dla psów z kłopotami jelitowo-żołądkowymi, ale jakoś ją niechętnie je... A Royal Canin Labrador Retriever mu służy. Tylko wystraczy moment nieuwagi a juz coś "ukradnie" ze stołu. A na spacerze to tylko buszuje w trawie byle coś znaleźć starego i śmierdzącego... Próbuje go oduczyć pochłaniania wszystkiego na dworzu, ale idzie mi to baaaaardzo powoli... Jak zobaczy starą śmierdzącą kość na chodniku lub trawniku to nawet machanie mu szynką przed nosem nie pomaga, bo nawet nie ruszy szyneczki tylko wyrywa się do kości... Cały czas trzeba go pilnować...
-
Lucky sie już dzisiaj lepiej czuje :) Wczoraj nic nie jadł, dzisiaj dostał trochę Royal'a i załatwia się już norlmalnie. Może to jakiś wirus był...
-
dostaje ją od dawna, więc to nie to ;) Ale on jest wrażliwy na wszystkie nowości... może coś w ukryciu ze stołu skubnął... W zeszłym roku na Wielkanoc porawał ze stołu jajka ze święconki... potem całe dwa dni miał biegunkę...
-
Dostaje Royal Canin Labrador Retriever :)
-
no to teraz juz sama nie wiem... Lucky i tak bedzie miał 24h głodówki, jak zawsze w tych przypadkach (zaczął dziś od rana), a potem jak mu przejdzie to może tak radzi Nefre zacznę od czegoś "lekkiego" typu ryż... Oj ten Lucky, same kłopoty z nim ;) a raczej z jego żołądkiem :)
-
dzięki, dam Luck'emu i zobaczymy czy mu przejdzie ;) Dzięki za wszystkie rady :)