Aguś pamiętam jak dawno temu przyniosłam do domu Arnolda, był wtedy małym szczeniątkiem, jaka Ty byłaś niezadowolona z tej sytuacji. Przy każdej okazji,podszczypując, okazywałaś mu że nie jest tu mile widziany, do czasu aż wysósł na wielkiego psa. Wtedy nie dawałaś mu rady i zaakceptowałaś go.On już chyba zapomniał o tym co było. Ja nie.