Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Czy suka żywiona jest suchą karmą, czy jedzeniem naturalnym? Przy suchej karmie pies częściej się wypróżnia - przy naturalnej łatwiej ustabilizować trawienie tak, aby pies nie wypróżniał się podczas nieobecności właścicieli.
  2. OK, niech będzie korespondencyjny kurs pływania, każdy topi się na własny rachunek, ale korespondencyjny kurs pływania zakończony przyznaniem dyplomu nauczyciela pływania w szkołach podstawowych i średnich - to już jakoś mnie uwiera...
  3. Chciałabym przy okazji o coś zapytać. W jaki sposób naocznie w kilka chwil, bez wykładu, trener po kursie COAPE przekona kursanta przychodzącego na PT, że pies uzależnia się od sytuacji? Czy poruszano kwestie zapewnienia dobrostanu dla psów? I jak ten dobrostan jest rozumiany przez COAPE?
  4. Samotny człowiek może przeznaczyć cały urlop na odchów szczeniaka, czy zachomikować także urlop z poprzedniego roku, zapłacić za kilkugodzinną opiekę przez następne 4-6 miesięcy, a może nie liczyć się z potrzebami zwierzęcia, jedynie z własnymi chęciami. Można poszukać już nie szczeniaka, a młodego psa, z kórego ktoś rezygnuje, bo zwierzątko znudziło się dzieciom - ale na pewno trudno będzie odizolować zwierzę od ludzi korzystających ze wspólnych przestrzeni w tym samym mieszkaniu.
  5. Suka nie musi prowadzić szczenięcia na smyczy - samo podąża za nią. To, które tego nie potrafi lub będzie zbyt samodzielne, zginie i tyle. Więc podążanie za dorosłym osobnikiem jest zachowaniem naturalnym dla szczeniaka, a smycz to nasz dodatek zabezpieczający. Pies potrafi usiąść bez żadnej nauki - naszą rolą jest nazwać i wyróżnić to zachowanie, ewentualnie dla przyspieszenia skojarzenia hasła z czynnością prowokować je. Psy żyjąc w ludzkim środowisku muszą uczyć się wielu zachowań koniecznych wśród ludzi, ale nadal uczą się w sposob dostepny dla zwierząt. Izolacja nie uczy zachowania, które powinno zastapić to niepożądane w jednej konkretnej sytuacji.
  6. Żaden szczeniak nie próbuje dominować swojego ojca czy matki. Każdy może być skarcony przez matkę - nawet tylko spojrzeniem, ale na pewno nie izolacją. Jakoś nie słyszałam dotąd, aby suka-matka brała szczeniaka w zęby i wynosiła do drugiej nory za karę. Albo potrafimy być zastępczym rodzicem dla szczeniaka, albo będzie nas traktować tak, jak traktowałby braciszka miotowego - czyli zębami. Ile miesięcy liczy sobie ten szczeniak? Jakim cudem szczenię może strasznie ciagnąć człowieka? Chyba nie waży trzydziestu kilogramów? Dlaczego na każdym spacerze nie uczysz go zainteresowania sobą, tym, co robisz, nie proponujesz choćby polowania na zabawkę? Gdzie mieszkasz? Chyba najwyższy czas na jedno spotkanie z kimś, kto pokaże, jak opanować i uczyć szczenię.
  7. Szczeniakowi na pewno nie wystarczy jedno czy dwa wyprowadzanie w godzinach Twojej pracy. Musi opróżniać pęcherz częściej. Skoro od razu planujesz klatkę, zwierzątko będzie zmuszone załatwiać się w klatce i siedzieć we własnych odchodach. Więc chyba lepiej nie mieć psa, niż stwarzać mu takie warunki.
  8. A jakim cudem szczeniak ma rozumieć, co znaczy najbardziej stanowcze "fe"? Za to na pewno już wie, że krzyk i ręka próbująca złapać jest zapowiedzią samych nieprzyjemnych doznań. Moim zdaniem, pomogłoby zaproszenie do domu kogoś, kto wychował już co najmniej kilka psów o bardzo żywym temperamencie, kto pokazałby jak przekierować zachowanie Twojego szczeniaka na dopuszczalne dla Ciebie i stanowiące zarazem wstęp do szkolenia.
  9. Furie, masz racje, zaraz ktoś poczułby się urażony. A psy niewinne temu, że rozmnażamy je tak, jakbyśmy chcieli preferować te cechy, które nie gwarantowałyby przetrwania bez pomocy człowieka. I to nie tylko w tak zwanych ozdobnych rasach. Więc żeby nie urażać właścicieli innych ras napiszę tylko, że w maliniakach moim zdaniem zaczyna brakować błyskawicznego przełącznika włącz/wyłącz, zbytnio nasila się "włącz".
  10. Pomysł dobry, ale gdyby tak odwrócić psa ogonem w krzywym lustrze. Niechby o konkretnej rasie wypowiadał się ktoś, kto nie chciałby takiego psa - nawet za comiesięczną dopłatą... Oczywiście musiałby uzasadnić dlaczego, jakie ma negatywne doświadczenia związane właśnie z tą rasą.
  11. Owszem, rozwiązanie JEST PROSTE. Codzienna trzy-czterogodzinna praca z psem.
  12. To nie jest złożony problem - to zachowanie psa, którego nikt niczego nie nauczył, niczego nie wymagał i nie dał żadnego zajęcia. A teraz chciałoby się znaleźć cudowny guzik do nacisnięcia, aby pies z miejsca zamienił się w aniołka. Albo właściciele przeznaczą niemałe pieniądze na codzienną pracę pod kierunkiem trenera i dodatkowo co najmniej trzy godziny dziennie na własną pracę z psem, albo niech wystawią 4-metrowe ogrodzenie dookoła podwórka i czekają na cud.
  13. Na szczęście nikt nie musi mieć psa. To nie obowiązek. Im mniej decyzji w rodzaju "na co dzień wyprowadzimy pieska trzy razy po dziesięć minut, za to co weekend pojedzie z nami na wycieczkę" - tym lepiej dla psów; dla ludzi także.
  14. Intrygowało mnie, czemu kanadyjska organizacja ratuje amerykańskie charty. Czyżby w Kanadzie nie było "psiego totalizatora"? Nie wiem. Trudno mi było też uwierzyć, że w Stanach oszczędzano na wetach i kończące karierę na torach psy skazywano na śmierć głodową. Ale gdy zobaczyłam fotografie kubłów wypełnionych martwymi chartami, tymi, które doznały kontuzji podczas wyścigów, skłonna jestem uwierzyć już we wszystko.
  15. Blisko trzy tygodnie miałam pod opieką dwie 5-letnie greyki, uratowane przed śmiercią przez kanadyjską organizację przygarniającą charty już niepotrzebne na amerykańskich torach wyścigowych. Kocham charty - wolno mi - i uważam właścicieli psich stajni wyścigowych za najgorszą swołocz.
  16. I psy już niezdatne do wyścigów są zabijane. Emeryturę mają na tamtym świecie. Człowiek to brzmi dumnie.
  17. Obserwowałam psy w psim hotelu. Karmione "suchym" wypróżniały się przy każdym wyprowadzeniu. Co najmniej 4 razy dziennie. Karmione naturalnym jedzeniem - najwyżej dwa razy w dzień. Co do ilości tego sera na śniadanie - każdy pies ma inne zapotrzebowanie i inną przemianę materii, dlatego nie wierzę w karmy zbilansowane dla wszystkich psów. Zapytaj swojego weta o średni czas trawienia tego, czym karmisz i wtedy dopasuj pory jedzenia - tak aby to, co pies zje na kolację, trawione było do rana.
  18. A gdybyś spróbowała rano dawać półtłusty ser, zamiast suchej karmy? A wieczorem mięso z dodatkiem ryżu? Mieszanie karmy suchej i naturalnej może - nie musi - przyspieszać perystaltykę jelit.
  19. Doskonałe sposoby badania odporności na stres można znaleźć w szwedzkich testach psychiki - ćwiczenie z "duchami" to po prostu mniodzio! Pies w tych testach stawiany jest w nowej sytuacji, ma wybór zachowań bez wskazówek przewodnika. Istotne jest, co pies zrobi, gdy pozornie dziwna, niepokojąca sytuacja okazuje się całkiem niegroźna. Obserwcja na zawodach - tak, ale czasem i na to można się nabrać. Wtajemniczeni wiedzieli doskonale, czemu pewna owczarka niemiecka raz wygrywała zawody IPO, a za drugim razem pozorant mógł ją przegonić przez całe boisko. Gdyby ktoś widział tylko pierwsze zawody, to by się nieco zdziwił, kupując po niej szczeniaka. Jeszcze co do rzetelnych informacji - niegdyś na MP IPO startowały dwa psy rzadkiej w sporcie rasy. Jeden zajął miejsce ostatnie, drugi przedostatnie. I ten drugi reklamowany był i zalecany jako reproduktor, bo przecieź był to "najlepszy pies rasy (wymieniono rasę) na MP IPO". Reklama nie kłamała, prawda?
  20. Być może problem jest w tym, co pies je - jeśli nie reagujesz na budzenie i pies załatwia się pod drzwiami, to znaczy, że naprawdę potrzebował wyjść. Nie budził ot, tak, bo ma ochotę na nocny spacer.
  21. Nie znam się na mamach - ale może gdybyś powiedziała mamie z promiennym uśmiechem: "Mamo, miej tyle cierpliwości do tego głupiątka ile miałaś do mnie" - pomogłoby? Powiedz mamie, że szczeniak w tym wieku jest niczym półtoraroczne głuchonieme dziecko z niedorozwojem umysłowym, za to z nadmiernym pobudzeniem ruchowym. I że wychowanie takiego stworka to bardzo trudne, odpowiedzialne wyzwanie. Bo tak jest naprawdę.
  22. Taki jest urok posiadania żywiołowego psa, że do domu wraca brudny. Może zamiast kąpieli wytarcie łap zwilżoną pieluchą wystarczyłoby? Moim zdaniem, zdecydowanie lepiej uczyć psa wychodzenia najpierw co dwie godziny, co trzy, co pięć czy siedem niż oczekiwać sygnalizowania potrzeby wyjścia. Bardzo łatwo wyprowadzając psa regularnie nauczyć go załatwiania się na hasło. Gdy szczeniak sygnalizuje sam - a robi to raczej gdy pęcherz jest przepełniony - starczy raz przegapić kręcenie się psiaka, aby musiał załatwić się w domu i cała nauka idzie w diabły. Każda ekscytacja przyspiesza przemianę materii, a co za tym idzie potrzebę załatwiania się. Ciepła kąpiel także u ludzi rozluźnia mięśnie zwieracza pęcherza - dzieci chętnie sikają do wanny w kąpieli! Skąd jesteś? Może ktoś zna tam trenera, który przybliży Ci problemy psiej psychiki?
  23. Czteromiesięczny szczeniak nie wytrzyma siedmiu godzin bez załatwiania potrzeb fizjologicznych.
  24. Umiejętności nabytych podczas szkolenia nie dziedziczy się. Chęć współpracy z człowiekiem - tak. Wybierając sukę matkę przyszłego szczeniaka, wolałabym taką wpatrzoną w przewodnika, która radośnie wykona siad i jest odporna na stres niż oblizującą się nerwowo zwycięzczynię zawodów w chodzeniu na kontakcie. Chodzenie "na kontakcie" jest dla mnie całkowicie nienaturalne - pies ma inne pole widzenia niż my i słuch na tyle dobry, aby wiedzieć czy zrobiłam centymetrowy ruch w dowolnym kierunku.
  25. W Storacie również. Policja daje tylko transport na akcje, wszelkie wezwania są przez policję weryfikowane - w zdarzenniach o podłożu kryminalnym psy ratownicze nie pracują. Z ciekawostek - STORAT ma obecnie osiem zespołów z psami z licencją, ośmiu nawigatorów. Psy w szkoleniu jeszcze bez licencji w akcjach nie uczestniczą. Przez 15 lat od powołania STORAT - 213 akcji w terenie, podczas których odnaleziono 14 żywych zaginionych i 13 martwych (bez wliczania akcji tegorocznych). Akcja to także wielogodzinna praca zespołów ratowniczych, zakończona na przykład informacją, że zaginiony znalazł się u przyjaciół 200 km dalej, gdzie wyjechał nie powiadamiając nikogo. Główny trener i założyciel STORAT-u - Marta Gutowska brała udział w 212 akcjach. Policzcie ile to dni bez możliwości pracy zawodowej (nie ma zwrotu utraconych zarobków) - 7 miesięcy. Do tego dochodzą normalne codzienne treningi. Więc albo ktoś jest zdecydowany potężny kawał życia oddać po to, aby inni mogli żyć - albo niech się dobrze zastanowi, czy naprawdę chce i może zostać ratownikiem.
×
×
  • Create New...