Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Słowo o krakowskim azylu - zobaczcie na nosem.pl tekst Pies z azylu. Przepustka na lepsze życie. Oczywiście z moimi poglądami nikt nie musi się zgadzać - ale moim zdaniem, pies, którego przygotuje się do adopcji, jest niejako ambasadorem wszystkich pozostałych. W tej chwili przygotowujemy kolejnego psa - bez tego nie miałby szans. Ten obecny też jest młody, nieagresywny, miks wyżła lub pointera = pozostawiony uwiązany w tzw krakowskim oknie życia dla psów. Roznosi go taki temperament i pasja biegu, że bez przygotowania wyrwałby na dzień dobry ręce komuś, kto zainteresowałby się psem. Dziś (trzecie spotkanie) -uczyłam go m.in. chodzenia na luźnej smyczy, przywołania i tego, że z ekscytacji nie naskakuje się na ludzi i nie łapie rąk w rękawiczkach - gołe dłonie uczył się traktować delikatnie na dwóch poprzednich lekcjach.
-
Da się policzyć, ile już psów, zabieranych z tego schroniska, najpierw do DT czy hoteliku, znalazło stały dom?
-
~ MYSIA już w domu pod Krakowem :) Odebrałam w interwencji suczkę!
Sowa replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Mogła być bita smyczą. Czasem taki pies mniej boi się łańcuszka albo taśmy - inny wygląd, inny zapach. -
Ktoś coś wie o tej akcji? https://nosem.pl/aktualnosci/kynolodzy-kynologom-na-ukrainie-czas-na-pomoc/ https://www.facebook.com/groups/252074107105579/
-
Każdy przewoźnik może mieć inne przepisy - sprawdź, jak można przewozić psy w wybranym pociągu. W składzie bezprzedziałowym może być problem ze zmieszczeniem transporterka obok siebie. Znajoma miała problem z charciczką na rękach.
-
Nie wiem, ilu ludzi zatrudnia zamojskie schronisko, jakie mają stawki płacowe. Wiem z badań Temple Grandin, że ludzie, którzy z jakichkolwiek powodów ustawicznie pracują z dużą ilością zwierząt trzymanych w złych warunkach, sami zaczynają być okrutni. A co do samochodu - mój "azylowicz" z Zamościa po niemal roku nadal chce wskakiwać do każdego samochodu, sprawdza auta na parkingach. Prawdopodobnie z samochodu został wyrzucony - ale nadal jazdę samochodem ma skojarzoną z poprzednim domem - nie z porzuceniem.
-
Fotki z człowiekiem, pokazujące psa siedzącego na luźno trzymanej smyczy, przeskakującego na smyczy przez przeszkodę, z zabawką-aportem w pyszczku. Tak udało mi się kiedyś zainteresować ludzi psem z gdańskiego, a teraz z krakowskiego azylu - pokazałam, że pies coś robi z człowiekiem. Nie tylko daje się głaskać.
-
Gdyby była absolutna pewność, że ludzie przyjadą po psa na przykład za tydzień, można by przez ten tydzień bardzo ochłodzić relacje z psem - tak postępują trenerzy przygotowujący psy asystujące czy dla niewidomych. W ostatnich dniach przed wydaniem psa, trener wręcz zniechęca psa do siebie, serdeczność okazuje tylko ten, dla kogo pies jest przeznaczony, ale w domach tymczasowych to nierealne - nie wiadomo na pewno, czy pies zostanie zabrany. Pozostaje dać na drogę jakiś ciuch przesycony zapachem opiekuna z domu tymczasowego. Taki stary i zniszczony, byle nosić na sobie kilka godzin przed wydaniem zwierzaka, podróż będzie łatwiejsza, a i nowy dom mniej obcy.
-
W schroniskach poza naszymi granicami psy są usypiane po 10 dniach, żeby na nie kasy nie wydawać. A do adopcji z hodowli - gdy już za stare do rozrodu - też są wydawane z ukrywanymi chorobami. Więc to nie "ten kraj" tylko ludzie. Wszędzie okrucieństwa nie brakuje.
-
Jakoś nie czytam na Dogo apeli o bezbolesną śmierć dla starych, nieuleczalnie chorych zwierząt. Może to też byłoby bardziej humanitarne. A kasa? Chyba wszędzie jest najsilniejszym motywatorem działań wielu ludzi. Chyba nie tak dawno zakazano w Niemczech prowadzenia domów publicznych dla zoofilów. Więc naprawdę to nie kwestia kraju, ale człowieka.
-
Tacy ludzie są wszędzie, nie tylko u nas. W niektórych krajach psy w azylu mają 10 dni i potem śmierć. Albo mogą, gdy niechciane, zostać wrzucone do komory gazowej. Więc to nie taki kraj, ale tacy ludzie. Wszędzie.
-
Czy pies tych państwa to pies czy suka? Czy jest szansa, aby spotkaniem pokierował trener? chodzi mi o to, aby nie za dużo naraz - najpierw równoległy spacer obu psów, stopniowo zmniejszany dystans, potem mijanki coraz bliżej, potem jeden pies idzie za drugim w zmienianej kolejności, potem bardzo blisko mijanka, sadzanie w niewielkim dystansie itd. Drugi rodzic z dzieckiem tymczasem siedzi na ławce - najpierw bez psa, opiekunowie Cynki podchodzą do ławki, wspólny spacer z dzieckiem bez drugiego psa. Ile dziecko ma lat? Konieczny film do podsyłania wszystkim, którzy chcą psa dla dziecka: https://nosem.pl/aktualnosci/pies-to-nie-pluszowy-mis-dla-dziecka-stop-the-77/