-
Posts
1245 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lizka
-
Psa mi przesrało (w zasadzie woda mu sie polała) :-( Cholera,nic niowego nie jadł :roll: sama karma i kuraki z dodatkami - przez tydzien było super a teraz sraka :-o Hmm..dopiero u weta z serduchem byliśmy i myśle coby Borysa nie przebadac jakos pod kątem sranka - w ogole trzustke i te sprawy :roll: Nazarł sie trawy to fakt, ale po tym ma rzyganko a nie zielone wodniste Qpy :shake: (a raczej jedna) Oczywiscie humor i apetyt dopisuja :diabloti:
-
Szczeniory sa boskie :evil_lol: Byłam dzisiaj z jamniorem mamy na spacerze - lata toto wszedzie, wygłupia sie, smycz podgryza i w ogole jak mały odkurzacz :cool3: A jak wrociłam do domu - Borysowe mi sie na kolana wwaliło i hop do mizianka :razz: taaa...malutki i leciutki sierściuszek :roll: Potem były szaleństwa i zaliczyłam zębolem w reke. Dobrze ze chłop sie zreflektował szybko ze go poniosło - az sie wystraszył biedak :lol: ayshe a teraz masz jakies szczeniory? :cool3:
-
Siem dowiedziałam. Moja mama wyjezdza na 10 dni na Węgry w sierpniu i dostane na ten czas jej (obecnie) niewiele ponad 3 miesięczną jamniore :-o Ratunkuuuu! Burek-psychol, jamnior-psychol co ledwo na smyczy lata i dziecko-psychol niewiele ponad 1,5 roku :chaos: :flaming: Do tego jakieś niespełna 50 metrów kwadratoych mieszkania i ja sama z tą zgrają. Przyzam, ze jestem PRZERAŻONA!!! Baaaaaaaaaaaardzo przerazona. Nie wiem JAKIM CUDEM to opanuje, jak psy sie zgrają, jak miec na oku 3 persony naraz??? :placz: Nie dam rady...jak ja na spacery bede łazić? Szczeniora nie zostawi bo dom mi zdemoluje, z Borysem samego tez nie, dziecka z psem (jakimkolwiek) tez a wozek plus 2 psy (w tym jeden co se jaja robi a drugi co ma wyskoki agresora jeszcze?) :nerwy:
-
ayshe ja tak tylko z czystej ciekawości (no ale skoro sie zaoferowałaś :lol: ) [URL="http://ale.gratka.pl/ogloszenie/308342_owczarek_niemiecki_dlugowlosy_suka.html"]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/308342_owczarek_niemiecki_dlugowlosy_suka.html[/URL] To rzeczywiście tacy wybitni rodzice? (mam nadzieje ze d*** nie zawracam :oops: ) ale przypadkiem znalazłam
-
heheh nie wiem, smiac sie czy płakać :diabloti: Borysa na osiedlu znowu westie-(postrach psow i ludzi :evil_lol: )dopadł z jazgotem. Cfaniak (B.) chciał tym razem wyjsc z twarzą chyba ale opatrzność czuwa nad moimi nerwami - z chęci pogoni za białasem wyrwał sie do galopu i rąbnął z rozpędu w otworzone sklepowe drzwi (a dokładniej w szybe bo nie zauwazył) :megagrin: :turn-l: głuuuupek :boom: Myślałam ze sie hmm..zleje ze śmiechu :lol: Nie mogłam go nawet opitolić za ten zryw do zaczynałam sie histerycznie smiac :diabloti: Auć, musiało boleć ale ma za swoje :oops: :cool3:
-
Strasznie mi przykro...pamiętam jeszcze jak kiedys zatrzymałam sie przy jej zdjęciu i napatrzec sie nie mogłam :-( Mam nadzieję, ze juz biega szczęsliwa za TM [*]
-
ruda :lol: i co? wykombinowała? :cool3: :evil_lol: Hyhy Borysowe ZIGNOROWAŁO dzis dobka! :multi: Ostatnio jak po pierwszej komendzie dalej kipiał agrecha i sie rzucał to był w tył zwrot i wypad burek do domu :mad: :lol: Ostatnio rano tyle co siknął zaraz dostrzegł psa i dawaaaj. No to w tył zwrot i uziemienie :evil_lol: mnie tam nie zalezy, zawsze mozemy wyjsc pozniej. A dzis prosze, dobek na horyzoncie? Jaaaki dobek pańcia :-o :cool3: ?
-
Moj ONek tez cierpi na tą przypadłość :roll: Nic nie skutkowało, ale odnosiło tylko chwilowy skutek (smakołyki, odwracanie uwagi etc) Tak kipiał agresją, ze momentalnie głuchnął na wszelkie komendy a ja skupiałam sie na tym, by utrzymac go na smyczy :shake: Teraz jest lepiej - po pierwsze unikam jak ognia wszelkich mozliwych konfrontacji. Przechodze na drugą strone ulicy, na łąkach brnę w krzaki, generalnie schodzimy z drogi gdy na horyzoncie pojawia sie inny pies. Troche czasu to zajeło, ale jest juz poprawa. Poza tym, gdy Borys zakipi tylko agrechą i komenda NIE WOLNO! nie zaskutkuje na poczatku to w tył zwrot i do domu. Nie podoba sie? Wracamy :diabloti: I to bez ociagania zadnego. Po paru takich powrotach totalnie zignorował dzis dobka :cool3: (a takiej okazji nie przepuszciłby przenigdy)
-
Fakt, z hormonami lepiej nie przesadzac :shake: Moja sucz [*] z uwagi na ciąze urojone była nimi faszerowana - w efekcie została wysterylizowana, szkoda było psa i tego jak sie męczyła a my razem z nią (to co odchodziło przy urojonych - tragedia!) Żałuje jedynie, ze wczesniej ten zabieg nie został przeprowadzony. Jeden wet sugerował nam nawet namiętnie, ze suczka powinna choc raz wydać miot dla własnego zdrowia :roll: na szczescie moja mama była mądrzejsza. Zresztą suńka choć po rodowodowych rodzicach papierow nie miała, bo była ostatnia w miocie (zeby sie zaraz cos nie posypało, to było to przeszło 14 lat temu :evil_lol: ) i mimo to chętnych było na szczeniaki sporo :roll:
-
My są nierodowodowi - nic sie nie dowiem A jeszcze Borys nie chce zdradzic kto był jego matką :eviltong: ayshe boska jest ta sucz :cool3: :loveu:
-
No dobra, średnio to wszystko rozumiem ale przynajmniej mogę pooglądac foty ślicznych sierściuchów :evil_lol: (przy okazji cos moze mi w pustej głowie zostanie :diabloti: )
-
Vectra tez jestem pod wrazeniem :loveu: musiałam w koncu cos pozytywnego napisac, bo nic tylko Wam tu ględziłam jaki to prostak i okrutnik w stosunku do psów a przeciez ma tyyyyyle zalet :cool3: cuciola eh, mam nadzieje ze jednak maluchy sie odnajdą, choć prawdę mowiąc sama chyba w takiej sytuacji bym zaczeła wątpic zwłaszcza, ze psiaki nie były w ŻADEN sposób oznakowane :shake: Pierwsze co, to nalezałoby sprawdzic wszystkie giełdy gdzie handlują zwierzętami. Chyba, ze zostały skradzione na zamowienie bo i tak sie zdarza :-(
-
Uff...dzien zaliczony na plus (zero starć bezpośrednich i w ogóle :multi: ) Panna Husky dopadła Borysowego na łąkach ale w pore zapięty na luznej smyczy tylko wydał z siebie bulgot a ta sie bawic chciała :placz: Głupek. Moja cora mnie dzis znowu o zawał serca omal nie doprawiła jak zobaczyłam ja siedzaca na grzbiecie Borysowego :crazyeye: :mad: Babol został zdjęty (oczywiscie ryk wielki, bo Borys to super konik :evil_lol: ) Borysowe za to z ulgą przyjeło zdjecie przeszło 11 kg z karczycha :razz: W ogole niezła z niego niańka - Gaba tylko zapłacze to ten juz pierwszy leci albo mnie budzi rano - wstawaj matko wyrodna :diabloti: Braki ojca nadrabia chłopisko chyba - żadnej kąpieli nie odpuścił do tej pory ani asystowania przy jakimkolwiek ubieraniu :roll: Uwielbiam tego psa za jego cierpliwość i opanowanie, za mądrość i w ogole :oops: Nie musze mu po sto razy powtarzac co wolno a czego nie (poza tymi psami :roll: ) moge zostawic na stole najlepsze zarcie i nie ruszy - no boski jest! Starczy, bo mnie wzieło dla odmiany na wynoszenie booorka na piedestał :evil_lol:
-
Prześliczna :loveu: Hop do gory!
-
Witam Właścicieli i ich Pociechy!!
lizka replied to dawid_wroc's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
:lol: gdzies w domu mam rozmówki polsko - niemieckie tylko musze je odgrzebać :diabloti: -
Witam Właścicieli i ich Pociechy!!
lizka replied to dawid_wroc's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
Nie rozumie "zamknij paszcze, psów sie nie żre" :shake: Agresor z Pacanowa :mad: :angryy: (A poza tym nie ma sie do czego przyczepić :evil_lol: ) -
Tożto jak rebus jakis dla mnie :evil_lol: Trza sie podszkolić jak nic :cool3:
-
Vectra jestem koło 40-ej strony Twojej galerii i juz nie moge na dzis wiecej - padam ze śmiechu :turn-l: wszyskie sierściuchy boskie ale Szczepan mnie rozwala :lol: musze sobie dawkować ta przyjemność :cool3:
-
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
lizka replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja tez zaglądam :loveu: Pzez tego Borysowego sierściucha mam sentyment do żorskich psiakow :evil_lol: