-
Posts
1245 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lizka
-
Borys wcina raz dziennie - koło 17ej. Tak mu sie jakoś poprzestawiało od wakacji, ze wcześniej zarcia z michy nie ruszy, co nie przeszkadza mu w sępieniu jedzenia do południa :roll: :diabloti:
-
No dokładnie. Borys jakby mogł to by kilogramami frolic'a wcinał :diabloti: na szczescie nie ma wyboru :evil_lol:
-
chyba jednak wolałabym sobie nie wyobrażać - a pewnie mnóstwo jest takich co toto latami jedzą (reklama dzwignią handlu :razz: )
-
pewnie od księgarni zależy - nasza 33 zł kosztowała :razz:
-
U nas podobnie :roll: Pare dni temu szłam z Borysem na smyczy a jakaś baba drze sie z daleka "niech pani trzyma tego psa" :roll: podczas, gdy -trzymam -B.zajęty jest zupełnie czymś innym -pies owej "pańci" lata luzem zgłupiałam :chaos:
-
Moja mama kupiła ostatnio i oderwać sie od niej nie mogła - dziś ja ją przejęłąm :evil_lol:
-
ayshe a nawet mi nie przypominaj - juz kiedys chyba pisałam ze pare m-cy temu dostał to świństwo z braku laku jak to mówią i przez pół nocy było jedno wielkie rzyganie i sranie do tego stopnia ze wet parwo podejrzewał-tak sie z niego lało "wodą" co kilka minut :diabloti:
-
Jesssu, a mnie jakieś choróbsko rozkłada :wallbash: Ide z piesem a potem do wyra sie kurować bo marnie to widze a psiur rządzi sie swoimi zasadami :diabloti:
-
Oooo! JEST! :loveu: Słodki pychol - niechbym go w łapska dorwała, to bym juz nie wypuściła :evil_lol:
-
[quote name='Celina12']Chcemy zdjęcia.....chcemy zdjęcia.....:evil_lol:[/quote] Podpisuję sie pod tym nogami i rękami - mam słabość do czarnych jamniorów :cool3: :loveu:
-
Oj, Baronku ale wspaniałe wieści!!! :multi: Twój Pancio jak zwykle dobrze wykombinował ;)
-
Ediii dzieki - tyle mi wystarczy, ciekawam była co i jak :evil_lol:
-
Buuu - to se pooglądacie :placz: A jest mozliwość zgrania jakichś z tych filmików na płyte i przesłania mi? :oops: Ja bym pokryła wszystkie koszty rzecz jasna, bom strasznie ciekawa i laik ze mnie na dokładkę :help1: :oops:
-
Ło matko, co za piernik z tego borysowego. Zrobiłam sobie kanapki, zostawiłam na stole (na wysokości łba :evil_lol: ) wracam z łazienki - nie tknął. Stoi wpatrzony w nie jak w świety obazek. Myśle, a co tam - rzuce mu jakas komende, jak zrobi to dam kawałek. Mówie "Borys..." nie skonczyłam nawet to siadł (siad odpada :angryy: ) biore oddech do połóz sie to sie połozył (jasnowidz kurde czy co? :diabloti: ) rzuciłam bułą a ten siedzi i sie gapi raz na bułe raz na mnie czy juz mozna (miało byc "zostań") :placz: skończyło sie atakiem smiechu - musze byc bardziej nieprzewidywalna :cool1: czuje sie jak przygłup przy nim czasami...
-
oj, ja tez raz miałam taką ochote przylac po dupsku ze szok, na szczescie reka mi sie zatrzymała :mad: moralniaka mam do dzis po tym, jak raz zacisnełam mu kolce na szyi :oops: :oops: :oops: :placz: tak do psa wystartował, ze myslałam ze mi rękę ze stawu wyrwie, zlał wtedy zupełnie komende, wszysto zlał i tylko piana z pyska buchała :shake: wstyd mi jak nie wiem, ale z miejsca sie opanował -sle to stare czasy były ...
-
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
lizka replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dopiero teraz przeczytałam ...:placz: [*] -
hmm..ja dzis od rana wejsc na dogo nie mogłam :roll: A teraz jak sie udało to musze isc z piesem na łąki coby sie wylatał burasek :diabloti:
-
Samograjowe miłości za TM - Korek , Ruda!!!
lizka replied to samograj's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo mi przykro... [*] :-( -
Dokładnie - poza tym zawsze mozesz zapytac właściciela o zgodę :cool3:
-
No to fakt - jak juz tak stoją oko w oko to sprawa wygląda troche inaczej :roll:
-
Ja bym zarządziła "w tył zwrot" - cokolwiek, zeby nie dopuścic do konfrontacji. U nas to sie sprawdza w takich momentach i wyklucza starcie oko w oko
-
Poszłam rano z burasem na dłuuugi spacer po łąkach coby mu wynagrodzic wczorajszy dzień. Łazimy, biegamy,kopiemy :evil_lol: troche śladzików, troche głupawek, znalezlismy w międzyczasie jakąs nową ściezke którą trzeba było obadać :cool3: a ze cieplutko sie zrobiło to tak hasaliśmy sobie. Wracamy do domu, patrze na zegarek i szok :crazyeye: nie było nas przeszło 4 godziny :stupid: musze zacząć nosic zegarek chyba bo byłam pewna, ze max to były 2 godzinki :roll:
-
nadzieja, ja podczytuję wątek tylko tak jakoś jeszcze nie było okazji zeby się odezwać :oops: Ż całego serca życzę Ci szybkiego powrou do zdrowia!!! Na prawdę jestem pełna podziwu a Avi jest BOSKI!!! :loveu: :loveu: :loveu:
-
pielegnacja onka-jak i w czym kapac,czym czesac,jak dbac o wyglad onka
lizka replied to ayshe's topic in Owczarek niemiecki
Dokładnie - trzeba tylko sie dobrze rozejrzec :cool3: Ja sie tak rozglądałam za czyms małym i kudłatym to oczywiscie na ONka musiało trafić :diabloti: wszystko przez te łocka smutne i ta mase kołtunów :evil_lol: Jutro sierściuch siedzi sam od 7 rano do 16 :shock: :boom: Chyba nigdy tyle nie przesiedział ciągiem w chałupie - trza bedzie wstac o 5 zeby na 2 godziny po ciemnku go wylatac, bo sie chłop przekreci normalnie no ale mam zajecia, prace musze oddac i nijak sie nie wyrwe :placz: