Jump to content
Dogomania

lizka

Members
  • Posts

    1245
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lizka

  1. No pewnie ze tak:smilecol: :diabloti: :multi: A u nas jakis ćwok nie powiem jaki :diabloti: i jak brame naprawiał wejsciowa - generalnie tak, ze nie mam klucza (ktory powinien byc juz u mnie :mad: ) i domofonem drzwi otworzyc sie tez nie da :roll: Kur** jak ja wyjde z psem teraz??? Do domu sie za cholere nie dostane przecie a burasowi pęcherz peknie, bo był o 17ej ostatni raz i w ogole mam piane na pysku co tu robić? eh:wallbash:
  2. Ulżyło mi :p
  3. Gdyby to był moj kocyk to tez bym nie beszcześciła :cool3: ;)
  4. Ja dostałam dla małej taki kocyk wiekowy od "teściowej" po ojcu Gabi - jest fenomenalny do wycierania Buraska z błocka :evil_lol: wprost niezawodny, a i wchłania lepiej niz recznik :diabloti: :cool3:
  5. Komunizm przetrwal ale niekoniecznie przetrwa juz ONki :evil_lol:
  6. [quote name='saJo']To moze jeszcze czerwone kokardki im na uszach zawiarz :diabloti:[/quote] Pewnie juz maja :evil_lol: :diabloti:
  7. Ups...przepraszam, teraz doczytałam ze k.Wieliczki :oops: Mogłabym w weekendy zajglądać do niego, tylko musiałabym sie zorientowac jak dojechac tam z Wieliczki :roll: jest tam jakis autobus w ogole? Marną mam orientację niestety w tych rejonach :oops:
  8. Eh, dopiero teraz dotarłam do wątku - jutro wpłacę troche grosza na wilczka (wyłuskam z alimentów córy :diabloti: ) niewiele, bo tez ostatnio u nas cięzko ale zawsze to cos. Gdzie w końcu znajduje sie wilczek?? Mam zamęt w domu i musiałam przeoczyć :oops:
  9. Różowy rządzi :evil_lol: shadowski ma gust i tyle :cool3: "mój Ci ten różowy kocyk, mójjjj!" :lol: :loveu: Ja dzisiaj wymiękam normalnie przy burasku :roll: przytulasty jak misiek, tuli sie non stop, prawie dupskiem sie na mnie pokłada, wylizuje mnie po twarzy, na spacerach ani kroku nie odstępuje :roll: Ma takie zagrywki co jakis czas ze najchetniej to by sie stopił ze mna - w ogole nie wiem o co mu chodzi :chaos: chory na bank nie jest bo poza tym wszysko w normie ale jakos tak sie dziwnie z tym czuje :oops:
  10. Bidulek mały :shake:
  11. tak tak - w domu lezy i spi albo łupie okiem :razz: Starczy tyłek z fotela podniesc i pierwszy przy drzwiach bo pewnie spacerek :diabloti:
  12. dobre :lol: My mamy dzisiaj dzien bez głupaw za to pod znakiem czułości i pieszczot. Chłop ma czasami takie odchyły - łazi za mna krok w krok, choćby miał sie o centymetr przesunąć dupskiem :diabloti: I wywala sie kołami do gory zeby miziać :help1: nawet do łazienki leci coby mnie z oczu nie spuścic :roll: nie wiem co mu sie ubzdurało znowu
  13. taaa...u nas wszedzie piach i zaschniete błocko - kwestia przyzwyczajenia :cool3: :diabloti:
  14. Ale śliczności :loveu: :loveu: :loveu: Dawno juz nie widziałam takiego cuda !
  15. [quote name='ayshe']przeswietlenie dla czystego sumienia potrzebne.bez wzgledu na posiadane badz nie papiery.[/quote] No toteż własnie musimy sie w tym tyg.umowic do weta - tyle badan a kurcze o tak oczywistym człowiek nie pamiętał :oops: :roll:
  16. No a jak! ma w koncu zaległosci po chorobie :cool3:
  17. Kurcze, ja tez powinnam sierściucha prześwietklic chyba w tym kierunku bo obadalismy serce i inne sprawy a nie wiem jak z tym stoimy zwłaszcza, ze my som w typie rasy (rodowodu niet a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo) :roll:
  18. :roflt: :roflt: :roflt: a sierściuchy uhahane pewnie :lol: :B-fly:
  19. ayshe tyle ze mi nie miał niestety kto patrzec na rece - nie widziałam sie z boku, tak obiektywnie, wiekszosc rzeczy na czuja była moze zle sie wyraziła troche - na poczatku owszem, radocha wieeelka przy kazdym zainteresowaniu sie piłka, piłka jest dobra, wspaniała, pies jest tyż :p Przy nauce aportowania juz tak lekko nie było, bo jak leciał w miom kierunku z piłą w paszczaku a ja sie cieszyłam to se myslał ze o to chodzi zeby z nia jak przygłup biegac :evil_lol: zupełnie bez sensu potem naprowadzałam go komendą a radocha wielka jak odniosł ja tak, jak powinien czyli do reki na "daj", "wez" i tym podobne
  20. U nas kopanie dołow, do ktorych mozna wejsc w całosci i ktory na ogoł w momencie dokonywania "poprawek" od srodka sie zawala na psa oczywiscie :diabloti: a potem poszukiwania zaginionej i zasypanej piłki. Podchody w łazience w poszukiwaniu pozostawionego mydła (ale to juz raczej przeszłosc, bo zaczełam kupowac w płynie) :cool1: Kretyńskie głupawki gdzie sie nie wyrabia na zakrętach w wali tyłkiem i łbem po ścianach i meblach :roll: to te najczęściej stosowane chyba
  21. U nas to tez kiepsko wyglądało - pamietam jak pierwszy raz rzuciłam mu piłke i omal zawału nie dostałam :diabloti: NIC zero reakcji, podszedł powąchał i olał. I tak jakis czas było - raz lekko zębami ja drasnął to zaczełam sie cieszyc jak wariatka masa smakołykow, pieszczot itp dupereli potem w zęby wziął nie bede opisywac tych etapow bo to długaśne :roll: A jak wsadził piłke w koncu w paszcze to cieszyłam sie bardziej niz ze zdanego egzaminu z logiki przy 2im podejsciu:p reszta juz jakos tak sama naturalnie wyszła z tym, ze musiałam okazywac wyolbrzymioną radosc na kazdym kroku
  22. Mieliśmy dzisiaj starcie z pittem czy tam astkiem (nie wiem, akcja była szybka i jakos dokładnie nie zwrociłam uwagi) Wracalismy sobie z łąk, B.juz zapiety na smycz i w kagancu, bo na tej trasie miedzy blokami duzo jazgotow lata i słysze tylko jakies szczekanie i krzyk faceta "stój"! Patrze a tu leci na nas psiur - zdazyłam tylko sciagnac kaganiec borysowemu :roll: Mam juz szczerze dosc - jakiegos pecha mamy chyba ostatnio albo az taka kumulacja głupoty ludzkiej panuje :roll: B.wyszedł bez szwanku z tego starcia, nie wiem jak tamten pies, bo zanim własciciel doleciał i go odciagnał to B. sie nie cackał - przeciez w takiej sytuacji nie wydam mu komendy zeby przestał :angryy:
  23. Piłeczkomania :evil_lol: U nas tez - az dziw, ze ten pies kiedys nie wiedział do czego piłka słuzy i co z nia trzeba zrobić? :roll: Rano nas babka dorwała co klatki sprząta jak wracalismy z porannego spaceru i pyta mnie gdzie ja to biedne dziecko ciągam po deszczu? a dziecie brudne i błotem obklejone, ja i pies tez ale wszyscy szczęśliwi bo nie ma to jak hasanie po łąkach w błocku po kolana :cool3:
  24. Kamień spadł mi z serca! ufff... zaglądam na wątek co chwila w oczekiwaniu nowych wiesci :oops: Wieniu, śpij duzo, odpoczywaj i wracaj szybko do formy :multi:
×
×
  • Create New...