-
Posts
1245 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lizka
-
Kurcze, zarejestrowałam sie na str.gappaya i za nic nie moge aktywowac konta (tj.kliknac na link jaki mi w mailu przysłali :mad: :roll: ) nie mam pojecia o co chodzi :oops:
-
Aaa! Burek sie nauczył czołgac :evil_lol: umieram ze smiechu jak go widze zwłaszcza ze troche nam to zajeło bo był oporny na to cuś :lol: W ogole głupol za duzo z jamniora przebywa chyba, bo zamiast przeskoczyc jakies 15 cm barierki to chce sie pod nia przeczołgiwac a potem robi mine kretyna wielce zdziwionego ze niby jak to sie przejsc sie nie da jak jamnior sie zmiesci :roll: :evil_lol: Normalnie wymiekam przy nim czasami :diabloti:
-
A nam dziwnym trafem "zagineła" dzis skorzana obroza :mad: Boorek wychodzi na spacer w odwroconych kolcach bo wsio juz zamkniete :mad: (czyt.->córa gdzies zachomikowała i nie chce sie przyznac gdzie :diabloti: ) Łosz, juz nie pamietałam ile toto wazyło :roll:
-
Duzo zdrowka dla noraska!!! :iloveyou: :kciuki:
-
Ja to mam dosc - ostatnio ile razy nie pojde gdzies do lasu z burasem/na bunkry to cuś znajde - ostatnio dobermana :roll: Biedak wpadł na bunkrach do jakiegos wykopu pełnego wody i nie mogł sie wydostac - jak go wyciagałam to myslałam ze sama wpadne za nim :cool3: Borysa musiałam uwiazac paskiem od spodni do drzewa bo fucał a tamtego na smycz :roll: cholera, ze tez ludziom sie nie chce nawet głupiej adresowki przyczepic :angryy: :mad: dobek musiał w schronie wyladowac, bo przeciez Borys az sie trzasł jak zobaczył ze dochodze do niego w ogole-stary piernik przewrazliwieniec :lmaa: Zakropliłam go w ogole innym preparatem na kleszczuchy i od tamtej pory tylko 1 sie przyplątał takze mam nadzieje ze to 1 i ostatni :evil_lol:
-
Łosz. ale ten moj piernik ma poprzestawiane pod czacha :roll: bylismy znow z wizyta u jamniory-szczeniory i zabawa w ogrodzie pt"gdzie jest Borys?" gdzie leci wtedy w kretynskich podskokach do mnie i dostaje głupawy na to hasło :razz: jamniora podłapała akcje to chłop zaczał sie wkurzac i ja odganiac bo toto tylko nasze :mad: Z kleszczami przerąbane-jutro chyba tego tego ludzkiego Off'a kupie :cool3: dzis 2 znalazłam i jeszcze jakis 1 napompowany wypadł nie wiem skad nawet bo go wczoraj z godzine trzepałam pod włos :crazyeye: Borysa nie kleszcza oczywiscie :evil_lol: przerąbane, ze tylko ja moge je wyciagac, nikomu innemu nie da sie zblizyc do wyciagania, bo zaraz go nerwa łapie i fochy pokazuje konkretne :shake: (nawet jak ostatnio mu kilka kłakow z kleszczuchem wyrwałam z klaty niechcąco :oops: ) uff..koniec bom sie rozpisała
-
[quote name='Rymonka']Ps. mój onek kończy w czerwcu 4 latka.... a nadal czasami jak dzieciuch....:evil_lol:[/quote] Ten typ tak ma :evil_lol: moj ma 9 a porąbane toto ze szok :diabloti:
-
U nas plaga kleszczuchow na tych łąkach i w lesie :roll: juz nie zlicze ile wyciagnełam chociaz psiur zakroplony i w obrozy lata :mad: A, był kawaler wczoraj z wizyta u "siostry" jamniory :evil_lol: wiecej jednak nie pojedzie chyba bo cała rodzina go dokarmia i rozpieszcza nieprzyzwoicie :lol: :cool3: :diabloti:
-
I my z B.dołaczamy do zyczen!!! :laola: :new-bday:
-
No to wspaniałe wiesci! :multi: Bardzo sie ciesze Potrzebuje rady - jak wyprowadzic psa na prosta po chorobie? Chodzi oczywiscie o Borysa :cool3: forma kiepściutka, bardzo sie meczy przy powrotach do domu (choc spacery nie sa intensywne) to ledwo lezie. Przeciez tak schudł przez te 2 tyg.ze miednica mu zaczeła wyłazic :crazyeye: apetyt ma, nadrabia jedzeniem, krotkie wyjscie ok, ale po godzinie pada na pysk :roll: macie jakies doswiadczenie w tej kwestii?
-
[quote name='saJo']Czy Wy tez macie manie patrzenia jak wasze psy jedza kosci? Ja po prostu uwielbam obserwowac, jak qndle walcza z wielka wolowa koscia :cool1:[/quote] Tak tak, mam to samo - powala mnie zwłaszcza to skupienie na pycholu :evil_lol:
-
Ja mam gdzies w domu kliker ale nie uzywam - tez jakos wole poprawne wykonanie zaznaczyc słowem.tak mi jakos wygodniej pomijajac ze klikera bym zaraz zgubiła pewnie znajac siebie :oops:
-
A ja sobie uswiadomiłam, ze 4 kwietnia mija rok odkad borysowe jest z nami - bedzie imprezka :evil_lol: Zreszta i tak sie czuje jakby był od zawsze :roll: :cool3:
-
No to super!!! :multi:
-
[quote name='14ruda']My wczora zaczelismy na dobre sezon pływacki.Aicha narazie woli sie taplać na brzegu ale tak głębiej.[/quote] Zazdroszcze :oops: Borys by sie predzej posrał niz miałby pazura zamoczyc w wodzie :mad: Chłop wrocił do siebie i sie zaczeło :evil_lol: :roll:
-
My jak wyszlismy o 12 z domu tak na 17 wrocilismy :oops: ale zadne tam nadwyrezania, zwykły spacer i z godzine przelezał na dupsku bo pani sobie cielsko grzała nad wisła w słoncu :eviltong: Wieczorem wyszedł tylko na siku&qpe i hyc do domku :roll: teraz zgon na srodku pokoju - chorobsko jednak dało mu popalic :mad:
-
Moj tez na poczatku zachowywał sie podobnie, gwałtowny ruch reka koło niego konczył sie tym, ze przylegał roztrzesiony do podłogi nie mowiac juz o jakims huku ale dosc szybko mu to mineło, teraz nie zwraca na takie rzeczy najmniejszej uwagi :lol: Mysle ze tutaj potrzebny jest czas, pies musi nabrac zaufania ;)
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
lizka replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Boskie foty :loveu: Ja wziełam aparat w koncu to tez Wam borysowego pokaze :cool3: sflaczał dziad przez chorobsko, ale jak cioteczki sie nie beda smiały to obiecał ze popozuje :evil_lol: -
My oprocz Centralnej polecamy Arke w K-wie - wspaniale wyprowadzili mi psa, nie mam zadnego "ale" :multi:
-
My jutro po raz pierwszy od tych 2 tyg.wybieramy sie na dłuuugi spacer :multi: (bo tak to siku&qpa->home :flaming: ) nie chce dziada nadwyrezac, bez zadnych oh i ach tylko luzne bieganko na dłuzszym dystansie - musze najpierw zobaczyc jak sie bedzie czuł, ale zazdroszcze Wam-tez juz chcemy z Boryskiem wymękolic sie do upadłego :placz: :diabloti:
-
uff...no w koncu :multi: (odpukac!)
-
Ekhm...KOREKTA...taki chory jak pół d...zza krzaka :mad: Chciał zeżrec psa sąsiadów (to chyba juz jedyny i na wieki jego "rywal" ktory zreszta ma B.gdzies :evil_lol: ) takze smiem twierdzic, ze wracamy do swiata zywych :diabloti: :loveu:
-
My sie zakropliliśmy i mamy do tego obroze - wiadomo, ze cos sie moze przyplątac, ale po ostatnich przejsciach z buraskiem znowum sie przewrazliwiła :diabloti: tozto gorzej niz z dzieckiem :oops: :evil_lol:
-
Łosz, my sie tez musimy zakroplic ale to przy nastepnej kontroli u weta czyli jutro :razz: Dalej mamy spacery na siku i do domku, mocz juz ok antybiotyki jeszcze pare dni az opakowanie skonczymy. Borys schudł jak diabli - skora i kosci :shake: jak zaczał chorowac wazył niespełna 37 kg teraz na pewno niezle spadł z wagi, czuje pod palcami, słaby jeszcze ale powoli wraca do normy. Odmowił suchego, przeszlismy na gotowane po tym jak z 4 dni nic nie jadł no i jest w miare, ale dalej taki nieswoj - no nic, byle do jutra
-
Eh, nie takie znowu nowe :oops: ale w tym tyg, bede miała aparat to obfoce piernika jednego :evil_lol: Dzis o niebo lepiej - nawet spacer dłuzszy zrobilismy,bo przez prawie tydzien chłop ledwo sie trzymał i było wyjscie na siku i do domku ciagnał zaraz :roll: ale widocznie antybiotyki zaczeły działac bo cuś tam tchneło w cielsko tylko chude toto teraz strasznie, tyle dni bez jedzenia - zebra i skora :shake: no ale nigdy w tłuszczyk nie zarastał i najwazniejsze ze powoli wraca do formy :multi: (pomijajac ze u weta zrobił mega afere o golenie sierści z okolicy jajek do usg a np zastrzyle miał gdzies-prawdziwy mezczyzna ;) :evil_lol: )