-
Posts
1245 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lizka
-
[b]taks[/b] nie mam pewności jak to jest z zostawaniem Maksa w domu - raz był sam z Borysem i była cisza takze myśle ze chyba da rade ;) [b]karusiap[/b] eee tam wpakowały w tymczas od razu :lol: dla mnie to sama przyjemność (w dodatku z takim psem jakim jest Maks) Faktem jest, ze Maksio to szczekliwa bestia :diabloti: zadnemu nie przepuści, ale potem wita sie z psami i chce sie bawić :evil_lol: zreszta o tym chyba juz pisałam - w zasadzie pies bez wad :loveu: (za wędzone ucho da sie pokroić:lol:;)) Jakby były jakieś wieści to piszcie - my poki co swietnie dajemy sobie rade ;)
-
karusiap zyjemy i mamy sie dobrze :cool3: wczoraj tylko Maksior doprowadził mnie do stanu przedzawałowego :roll::mad: Na spacerze Borys aportował na łąkach a Maksik spacerował sobie na lince albo wylegiwał sie w słoneczku - przy którymś rzucie piłką z kolei M.w sekundzie wysunął łeb z obroży i pognał za B.po piłke :-o Ja lece go łapać a moj boorek podłapał ze fajnie by sie było pogonić jak Maksik juz na wolności i tak zapieprzali z dobra minute :angryy: Myślałam ze padne a chłopaki po dzikim galopie wróciły i:B-fly::cool2::sweetCyb: Dobrze ze szwy ok i ze Maksio to nie typ ucieczkowicza :roll::razz: ale co przeszłam to moje Wiadomo juz cos w sprawie tej adopcji? ;) Bron boze nie wyrzucam Maksia tylko ciekawa jestem jak stoją sprawy:cool1::cool3: Poki co nic nam nie potrzeba, karma jest jeszcze takze ok;)
-
[quote name='Sihaja']Kraków: zoologiczny w centrum "Zakopianka". Psiaki bez wody w misce, nasikane w boksie. Szczeniaki niby wyglądały na zadowolone i sobie jakoś radziły. Ale który szczeniak jeśli ma trochę siły nie wygląda pociesznie? A przecież żaden nie powie, że chce mu się pić. Pewnie wczesniej wychłepta siki z podłogi. Co najgorsze, kiedy zwróciłam uwagę sprzedawcom, usłyszałam. "Miały pić. Stale przewracają miskę." Wtedy, to juz na sprzedawcy suchej nitki nie zostawiłam.:mad: Nawrzeszczałam tak, ze kilka osób wyszło ze sklepu. Sama tez postanowiłam, ze nie zostawię tam ani złotówki. Dobrze by było, gdyby udało się tego zabronić.[/quote] O, właśnie o tym sklepie pisałam wcześniej :roll: Sama tez musiałam sie przejść do personelu, zeby łaskawie posprzątali boks w którym na środku walały sie odchody bog wie ile :shake:
-
Ja tak tylko na chwilke - daje znać ze wszystko u nas ok. Maksio jest baaardzo pojętnym psiakiem - nauczył sie siadać na komende :cool3: (no, w 99% ale zaczeliśmy dopiero wczoraj :lol:) powiedzmy ze raz na 10 nie siądzie jak go coś rozproszy;) Powiem Wam szczerze, ze ciężko będzie sie z nim rozstac :placz: jest na prawde tak kochany i posłuszny ze sie nawet nie spodziewałam... Śpimy razem w łozku :oops: nie wiem kiedy wskakuje nawet bo ma zakaz ale wyczaja chyba moment jak juz padniemy :diabloti: Sprytna bestia. Nad ranem wtula mi pysk w szyje i dopomina sie pieszczot :loveu: dzis wylizał mi pół twarzy :p Borys zazdrośnik wskakuje zaraz za nim na mizianie i tak dosypiamy jeszcze z godzinke :oops::lol: Na prawde ten, kto go przygarnie bedzie miał z niego WIELKĄ pocieche :loveu: Jakbym miała warunki to sama bym go zatrzymała, zwłaszcza, ze Borys pozwala mu jeść z własnej miski:crazyeye: Jutro kupie mu obroże przeciwpchelną, bo wykąpać go nie moge chyba (szwy:roll:) a właśnie - kiedy on idzie na ich zdjęcie? Po 10 dniach? Tyle na razie bo TZ wrocił z pracy
-
Ok dziekuje za wyjaśnienie ;)
-
[quote name='Wędkoholik']Wielkość domu, co dla wielu jest decydujące, szczególnie gdy pies ma wigor. Kawalerka w zasadzie wyklucza każdego kandydata, a jeszcze na fafnastym piętrze to już całkowita porażka adoptującego.[/quote] Dlaczego od razu "porazka adoptującego"? :hmmmm: Domy/bloki z "fafnastym" piętrem posiadają na ogoł windy:roll: Czyż nie nadrzędną sprawą powinno być to, ze ktoś chce dać dom i miłość porzuconemu psu? I jeśli nawet jako potencjalny opiekun zrobiłby niesamowite wrażenie to rozumiem ze fakt małego metrazu z góry go przekreśla :shake::roll: Cieszę sie niezmiernie w takim razie, ze Ci, którzy powierzyli mi Borysa myśleli w zupełnie inny sposób. Sama mieszkam na 40m2 z dzieckiem i TZ no i z psem (ON) ponadto mam na tymczasie psa z dogo i jakos sie miescimy :razz: Borys jak to ON ma mnostwo wigroru ale od tego sa spacery/szkolenie po minimum 4 h dziennie :cool3: Przepraszam za off'a ale sie zdziwiłam :crazyeye: Bardzo sie ciesze, ze psiak znalazł dom - teraz tylko transport i w droge po lepsze zycie:multi::loveu:
-
Dzieki wielkie, bardzo rozjaśniłaś mi sprawe :)
-
Dziewczyny chciałabym zrobić mały bazarek na krakowskie psiaki ewentualnie na zadłuzony hotel (nie orientuje sie nietety jak jest na chwile obecna :oops:) Dajcie mi prosze znać na co przydadzą sie pieniądze (wiem ze to studnia bez dna :shake:) i co mam wpisać tzn na co mają być przeznaczone pieniądze
-
Dobra. Juz wszystko wiem. TZ-a zciągneli dzis na wieczór do roboty (sam sie śmieje ze ma prace jak nie przymierzając hmm...dziwka na telefon :hmmmm::roll:) Ja sobie dam rade z psami także jest ok zreszta Maksio nie sprawia zadnych problemow a Borys padł po treningu :p Jutro TZ tez pracuje ale nie cały dzien wiec powinno byc ok - nie wiem jak dalej, ale damy rade narazie;)
-
[quote name='karusiap'] Maxiu po takim DT bedzie rozpuszczony do granic mozliwosci:loveu:[/quote] Moze nie bedzie az tak zle :lol: A tak powaznie to Maksio ma narzucone pewne zasady, troche ucze go nowych rzeczy coby w nowym domku nie wlazł wszystkim na głowe bo charakterek to on ma tylko ze ukryty jeszcze :p:evil_lol: teraz jest na spacerze z TZ szkoda ze nie mam aparatu w domu to bym Wam pokazała jak wieczorem z zaangażowaniem wcinał jakiegoś wędzonego śmierdziela :eviltong: fotki mam na telefonie ale kabelka brak :roll: Aha,szwy w porządku :razz: Kiedy TZ idzie do pracy jeszcze nie wiem, ma dzwonić po południu to sie odezwe jak coś bede wiedziała:roll:
-
Na pewno dam znać :cool3: tyle, ze teraz nie mam pewności co i jak dlatego tez nie chce pisać głupot :oops: Dam znać jak bede na 100% pewna - na obecna chwile Maksio moze zostać :multi: Dajcie mi tylko prosze znać jak jest ze spacerami małego (bo oszczedzac sie na pewno musi a juz na amen nie pamietam jak było z moja suka po sterylce :oops: kilka lat mineło a juz prawie 2 jak jest za TM :-() Moge go wziasc na godzinke na łąki? (na smyczy, bez forsowania i z częstymi przystankami?) On jest straszny świrus, super sie czuje, ale ruch mu ograniczam bo ja to przewrazliwiona jestem :oops::roll:
-
Maksik zachowuje 100% czystości! Sama byłam w szoku, bo byłam przygotowana na jakiś "wypadek" przy pracy ale nieee :evil_lol: przypuszczam, ze gdyby siedział nawet sam przez 7 godz to by wytrzymał bez problemu :razz: Co do czasu przez jaki moze byc u mnie to Wam rano napisze, TZ poszedł niedawno z Borysem na spacer ale jak wróci to sie dowiem kiedy idzie do pracy, nawet jakby poszedł to pare dni przetrzymamy bez problemu :cool3: Teraz nie chce nic pisać bo nie mam pewności Do południa sie odezwe:)
-
I ja trzymam kciuki!!! Maksio po wieczornym spacerku (potem na siku tylko) - zrobił normalna qpe, oszołom jeden chciał biegać i szaleć czyli czuje sie juz zupełnie dobrze po zabiegu:cool3: Moj pies wział na siebie obowiązek opieki nad nim i pilnuje go na kazdym kroku, jak Maksio z tyłu to Borys czeka jak Borys w krzakach to Maksio za nim :evil_lol: Do innych psów jest super - co prawda czesto najpierw obszczekuje kolegów ale jak juz podejda blizej to wita sie ślicznie (łudze sie moj boorek nabierze przy nim troche ogłady :mad::diabloti:) Teraz po kolacji Max padł jak zabity - oby mu sie poszczęściło z tym domkiem :loveu:
-
[quote name='taks']Lizka - on taki mniej więcej do kolan jest? I zdradź czy od Bronowic daleko będzie do Ciebie( ja juz myślę o oględzinach:evil_lol:)[/quote] No on taki do kolana - wiekszy na pewno nie jest :cool3: Z Bronowic jedzie do mnie tramwaj 13 ale tramwajem to sie jedzie i jedzie :roll: najszybciej mozna dojechac autobusem 502 spod Rossmana (k.Bgateli) i dojezdza prawie pod moj dom :p
-
Do jutra na pewno nie wyrzuci :evil_lol: Maksik dzieci nie zje, to pewne- moja córa jeszcze zyje :lol: Chłopak noc przezył bezproblemowo, zadnych "niespodzianek" nie było w domu - za to upodobał sobie spanie w łózku :diabloti:Tylko rozłozyłam a ten hyc w pościel :roll: Ja go na kocyk a ten znowu :mad: ostatecznie spał z nami bo bałam sie zeby tak nie skakał (szwy :roll:) Jest bardzo posłuszny i przytulaśny :loveu: na pewno super pies z niego wyrośnie!
-
[quote name='karusiap'] a nie ma obaw jak zostana psiaki same w domu?ja widzialam,ze Borys to prawie aniol:diabloti:,ale taki duuuuzy aniolek:evil_lol:nie wkurzy Go maly czyms??[/quote] Dlatego właśnie napisałam ze kilka dni - TZ ma wolne od pracy, także ktoś zawsze by był w domu:cool3: Borys wymaga intensywnych, parogodzinnych spacerów - drugie z nas by zostawało z Maksiem coby chłopak sobie szwów nie rozpracował bo dzielnie z tym walczy :lol: na "nie wolno" odpuszcza i ze zbita mina patrzy jak aniołek ze on przezciez nic takiego nie robi :diabloti::evil_lol: nocke mam z głowy heh Śpi chłopak teraz dziecko mu bajke "przeczytało" na dobranoc :cool3: Samych psiurów w domu nie zostawie - to pewne ale (odpukać) poki co zyja w zgodzie, pija wode z jednej miski także nie jest zle :razz:
-
Wszystko to prawda - chłopak jest przeuroczy :loveu: Nawet po operacji nic nie zrobił w domu tylko dopominał sie spacerku :cool3:Jeśli macie go dać do hotelu, to moge go jeszcze przetrzymac pare dni (zawsze to koszta mniejsze a w domowych warunkach na pewno szybciej wróci do zdrowia) Borys go zaakceptował (tylko na mnie łazi obrażony :evil_lol:) ale mu minie bo on jak baba zawsze jakieś fochy strzela :lol:;) ten typ tak ma :cool3: Dopoki jest moj TZ to dam rade z 2 psami i dzieckiem ;)
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
lizka replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
ruda pikny dresik :evil_lol: Ja sie juz 3 na zmiane dorobiłam :lol::diabloti: A to spojrzenie 1-sza klasa :loveu: -
No to sie Eto nałyka piguł :razz: Duzo zdrowia dla kudłacza! Borys jak miał zapalenie pecherza to sikał w zasadzie krwią, dopiero pod koniec i na samym poczatku mocz miał takie brunatno-ciemne zabarwienie. Z tym, ze apetytu to w ogole nie miał zleciał z wagi no i czuł sie tez dooopnie :roll:
-
Zakładając ten wątek, nie sądziłam, że aż tyle osób sie wypowie :razz: Dla mnie osobiście to koszmar (nie mówiąc juz o zwierzętach - bo dla nich na pewno tez i to o wiele większy):shake: jeden ciasny boks, zero spacerów a kontakty z człowiekiem ograniczają sie do podania miski w wodą/jedzeniem i głaskania przez odwiedzających sklep nie raz przez kilka tygodni czy miesięcy! Dzwi mnie, ze nie ma przepisów regulujących taką sprzedaż :shake: :roll: Przecież to powinno być zakazane! :angryy: :mad:
-
[quote name='*Monia*'][SIZE=1]Chyba chodziło o mastino napoletano ;) ?[/SIZE][/quote] No tak...racja :oops: przekreciłam nazwe jakos zawsze wydawało mi sie ze inaczej brzmi ;)