-
Posts
26816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by ludwa
-
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
czekam na inne propozycje:eviltong: rozwiązanie zagadki po weekendzie. A nagrodą jest weekend z Fafikiem:evil_lol: -
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
:lol:Quiz dla zainteresowanych. Czyje to słowa?: "Właściwie to łóżko co stoi w ich pokoju (wyjaśniam: pokoju psów i kotki) i tak jest nieużywane. Można położyć coś czarnego, jak ktoś przyjdzie, to się ściągnie. Niech sobie tam śpią":roll: Zgadujcie, zgadujcie. NA PEWNO NIE ZGADNIECIE:eviltong: -
Piękna DORIA - znalazła domek - bez kotów ;))))
ludwa replied to Owieczka's topic in Już w nowym domu
[quote name='jayo']A mnie sie zdaje, ze ma troche z Amstaffa... Taaaa. my już mamy takiego amstaffa:diabloti:. Suńka sprawia wrażenie chorej i odizolowanej. jest faktycznie baaardzo smutna:placz: -
Mix Chińskiego Grywacza- malutka "GRZYWKA" już w domku ;)))))
ludwa replied to Owieczka's topic in Już w nowym domu
Hihihi, ciotka ludwa prowadziła wszystko, tylko samochód to jakieś 20 na godzinę jechał:diabloti:. Mapeciątko do domku:loveu: -
Ronja... a psa Wam nie podmienili???? Bo jakis inny zupelnie...:eviltong: Az trudno uwierzyc. SUPERRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR:loveu:
-
Ronja... a psa Wam nie podmienili???? Bo jaki
-
Wiem jak się czujesz, bo też straciłaś wieloletniego przyjaciela... Ale Ty dla swojego psiuta też zrobiłaś wszystko! Przecież nie uśpiłaś go jak tylko pojawiły sie pierwsze oznaki agresji, na pewno radziłaś się weterynarzy czy behawiorystów! Tak jak mówi Ma_ruda, wiele innych osób poprostu oddałoby takiego zwierzaka od razu do schronu, albo, co gorsze, wyrzuciliby go! Jak mozna wyrzucic przyjaciela? Poczucie winy zostanie zawsze jak sie kogos bardzo kocha, tak samo bylo z babcia, ojcem, zawsze wydaje sie ze mozna bylo zrobic cos jeszcze, ze na pewno gdzies bylo jakies lekarstwo, tylko ja za glupia bylam zeby je znalezc. Teraz zostaly tylko wspomnienia pieknych chwil i tylko te warto pamietac. Nie te z choroba, umeczeniem, to nie byl normalny stan. Tak samo jak sie pamieta ukochanych ludzi szczesliwych, usmiechnietych, zapomina sie klotnie, zale. Tak samo staram sie pamietac Poga szczesliwego, radosnego, z tym jego adhd:). Ktos powiedzial kiedys, ze Panu Bogu nie udala sie starosc i to jest prawda.
-
Cóż, Pogo zawsze był nadpobudliwy, myślę, że miał takie psie adhd a na jego późniejszy stan chyba złożyło się kilka sytuacji: przede wszystkim te kilka razy, kiedy spiął się z psem, to zawsze on był górą a zanim nastały te złe momenty, to wystartował do psa i tamten go w moment zdominował, więc myślę, że on później musiał zdominować kogoś innego i trafiło na mojego TZ.
-
Wesoła dziewczyna, Fafika też zaczepiała...., myślałby kto, że ona nie młódka:lol:
-
Zawsze tylko zaglądałam na forum TM, nigdy nie pisała, myślałam, żeby kiedyś się zebrać, ale chyba nie potrafię. W grudniu uśpiliśmy Poga, dzięki, któremu żyję. W krótkim czasie odeszli dziadkowie, którzy mnie wychowywali a potem rodzice. Jedyne, co trzymało mnie przy życiu, to pieś, którym nie miałby się kto zaopiekować. Jemu zwdzięczam to, że jestem. A po 14 latach wspólnych radości i smutków, podjęłam decyzję o uśpieniu go. Był zazdrosny, ni potrafiliśmy dać sobie z nim rady, lekarze rozkładali ręce-fizycznie pies w pełni sprawny, zdrowy. Behawiorysta widział tylko jedno oblicze, to szalone, rozbrykane a jak zostawsliśmy sami: TZ, Pogo i ja. Ciągłe szczekanie, agresja, niemożność poruszenia się...Raz dziwny atak, pies ogłuch, oślepł, szczekał, kłapał zębami na oślep. U nas ogromne przerażenie. Nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Jedyne, co mogę powiedzieć a właściwie pozazdrościć to to, że masz świadomość, ze robiliście wszystko co się dało. Ja ciągle mam poczucie winy, że nie zrobiłam wszystkiego, że nie odnalazłam cudownego środka, genialnego lekarza, behawiorysty. Bardzo trudno się z tym pogodzić. Ty zrobiłaś wszystko, co mogłaś. Dla zabicia pustki i żebym nie oszlała, wzięłam kolejnego psiaka ze schronu. Nie przestałam myśleć o Pogu, ale znalazłam nową radość. Potem trafił do nas następny psiak. Mam teraz dwa. Wciąż myślę o Pogo, za każdym razem jak wchodzę na to forum, jak przechodzę, czy patrzę w stronę podwórka, gdzie jest pochowany. Zawsze będzie wyjątkowy, zawsze chce mi się wyć, ale psiulce dały mi radość. Mój dzień na szczęście jest zbyt zapchany, zbyt wypełniony troską o dwa nieznośne gady żeby rozpamiętywać ból. Żyję z poczuciem winy i to czego zazdroszczę ludziom, którzy muszą pożegnać swoich przyjaciół, to świadomość, że nic więcej nie dało się zrobić. Myślę, że z czasem znajdzieasz spokój. Tam mu na pewno lepiej, nie cierpi, cieszy się i znowu może biegać.
-
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
[quote name='jayo']Ciekawe jak chcesz z foteli je do kojca przesadzic... hmmmm:huh:może razem z fotelami????:evil_lol:, w końcu gości i tak na dworze trzymamy :beerchug: :sabber: a bidy w kojcu, to marzenia, ale tylko moje niestety:shake: -
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
I Fafinio piekny jest, przyznac trzeba.. Ze inteligentny troche inaczej, to juz inna sprawa :eviltong: Piękny??? Doprawdy??? Cóż o gustach się nie dyskutuje:eviltong:. Inteligentny inaczej, ale co chce to sobie załatwi. Jak Oporniczek za krótko w piłkę grał z psiami, to przyniósł mu do kuchni,uwalił na podłodze i paterzył swoim rozmamłanym szczęśliwym dziobkiem:evil_lol:. No i weź nie zagraj:loveu: I ta Parówa nasza na kolana się pcha... No szczupła to ja nie jestem, ale dooopkę trzymać muszę, bo się nie mieści. A swoją drogą jajo, nawet nie wiesz jak psiury się łądnie prezentują w fotelach w ichnim pokoju:diabloti: (kojec niby nadal w planach:roll:) -
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
dawno nie używany wątek... Zatem pochwalić chciała, że Fafinio po wielu miesiącach nauk (niezbyt może intensywnych) czasami łapę podaje:multi:, często kończy się to wywaleniem kóół do góry, ale czasami tak prawidłowo: siedzi, doopki nie odrywa i łapeczkę daje:lol:. Poza tym daje furę radochy, to pies na poprawę nastroju, co on potrafi cudować, zeby tylko się poprzylepiać i głaskać Kłaka... No i info specjalnie dla jayo: Była u nas znajoma, która kiedyś miała przyjemność opiekować się gadzikami na czas wyjazdu naszego i po kilku miesiącach nie widzenia, stwierdziła, że wyraz dziobka inteligentniejszy i oczka mniej rozjechane. Widać zioło zwietrzało w końcy i świeże powietrze poczyniło cuda:diabloti: No a poza tym mam zdjątka (nie najlepszej jakości, zgrywane na płytkę) i nie bardzo umiem wstawić. Pomoże ktoś??? -
:loveu:Hihihi a ja myślalam, że to "łazikowanie" to z powodu choróbska, a to ruchliwa panienka. I dobrze. Przytycie nie grozi a i może komuś aktywnemu wpadnie w oko :). powodzenia z całego serca:loveu:
-
Czy ona nie może się po prostu wygoić? tak cały czas trzyma w niepewności.... :-( mam nadzieję, że już teraz tylko do przodu:loveu:
-
Trochę mnie nie było...Cieszę się, że lepiej. teraz domeeeeek dla kochanej niekłopotliwej suńki
-
Halooo. tymczas w Wawie, na kilka dni tylko...Poobserwować suńkę....Proszę.....:oops:
-
Wydaje mi się, że powinna utrzymywać czystość, właścicielka lecznicy nie skarżyła się, a jak wyszłam z nią na spacer, to sikała, sikała, całe morze wysikała, czyli już czas jakiś trzymała. Powinna pozostać na razie pod czyimś okiem, bo albo jest psem bardzo spokojnym, albo coś jeszcze jej doskwiera, trudno ocenić. Na spacerki chodzi i wygląda na to,że zmierza ku dobremu, ale najlepiej by było, gdyby ktoś ją prę dni poobserwował:cool3:
-
Dzisiaj się wybieram nóżki podrapać:lol:
-
A ja znowu atakuję... Jakieś nowe wieści???:cool3:
-
a wyglądała lepiej od Glorii, nawet z fafikiem ganiała...:-( . Jak będzie można ją odwiedzić w piątek, to dajcie znać (mam wolne, ale w związku z tym nie mam dostępu do netu, więc: 501 588 482) tylko w ciągu dnia, nie chcę pogadanki...:cool3: . Podjadę chętnie, a pod koniec miesiąca coś wpłacę...
-
Oj, jak zwykle pogadanka była....:cool3: To może ja w piątek podjadę do Korci...
-
Bardzo niecierpliwie czekam na wieści, o Glorii również. Kora jest fajna dziwczynka, stróżuje, szczeka w nocy jak ją coś zaniepokoi, nawet bawiła się z Fafikiem (chociaż właściwie to nie wiem czy bawiła, czy go molestowała, ale Imki nie odganiała, więc chyba bawiła...). W nocy spała, nie chodziła już ciągle jak na początku, więc to może kwestia zaaklimatyzowania się, no i najgorsze, że zaczęła już za mną chodzić i cieszyć się do mnie:placz: , więc już wyję....Zresztą Gloria jeszcze bardziej...:placz: