-
Posts
26816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by ludwa
-
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
ludwa replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
[quote name='natalijo'][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B]Poniedziałek 23 listopada 2009 r. – godz. 10.30[/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana]Szczeniak Muki spędził noc spokojnie, trochę pospał. Właśnie po raz kolejny zmieniono mu opatrunki. Zrobił kupkę i siku, ale stracił apetyt. O ile nie zdarzy się „nic nieprzewidywalnego”, wieczorem opiszę dokładniej relację z pobytu Mukiego w nowym miejscu. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana]Chciałbym poruszyć jeszcze jedną kwestię. Kiedyś (trzy razy) zginęły pod kołami mojego samochodu psiaki, a ja czułem się podle. Nie dały mi żadnej szansy, kiedy nagle wtargnęły na jezdnię. Nie pomogły żadne ABS-y i inne cudeńka techniki. Innym razem zobaczyłem smutnego psa, siedzącego przy drodze. Zatrzymałem się, aby mu pomóc, aby dać mu jeść. Pies się wystraszył, kiedy powolutku do niego podchodziłem, wtargnął na jezdnię i na moich oczach został dwukrotnie potrącony. Jego skowyt z bólu słyszę do dziś. Gdybym się nie zatrzymał, aby mu pomóc, prawdopodobnie by jeszcze do dzisiaj żył.[/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana]Kiedy już skończy się historia Mukiego, kiedy uda nam się go wyleczyć i znaleźć mu nowy dom, wtedy kupię wielki bukiet róż, odszukam byłą Opiekunkę Mukiego i ją przeproszę za swoje zachowanie. Za to, że na nią nakrzyczałem, za to, że powiedziałem, aby nigdy więcej nie przychodziła do Ambuvetu. Kierowały mną wtedy emocje i to jest jedyne moje wytłumaczenie. Bardzo się tego wstydzę.[/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana]Każdy z nas miał w swoim życiu takie wydarzenia, o których nie chcemy pamiętać. Gdybyśmy tylko mogli, to cofnęlibyśmy czas. Mam nadzieję, że moje przeprosiny zostaną przyjęte.[/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana]Pozostaję z poważaniem,[/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana] [COLOR=black][FONT=Verdana][B]Janusz Orzechowski[/B][/FONT][/COLOR] [/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] Pozwoliłam sobie skopiować to ze strony "Kundel Polski", ponieważ Pan Janusz w 10000000% wyraził to, co myślę czytając ten wątek, od samego początku. Do tej pory się nie wypowiadałam, bo wolałam przełknąć niektóre wypowiedzi i skupić się na rozsyłaniu wątku do wszystkich moich znajomych spoza dogo. Właścicielka zachowała się nieodpowiedzialnie, ale czy ktoś z Was, tak z ręką na sercu, może przysiąc, że zawsze postępował z zasadami zdrowego rozsądku? Ja nie, więc nie będę oceniać i oczerniać tej kobiety. Mogę mieć tylko nadzieje, że ten wątek pozwoli uniknąć podobnych sytuacji.[/QUOTE] To samo chodziło mi po głowie w nocy. Do tej pory udawało mi się wyhamować ale kiedyś może się nie udać i gdybym nie daj Boże to tutaj napisala, mogłabym zostać zlinczowana jako nieodpowiedzialna kierowca- pirat czy co tam jeszcze...A czy osoby, które tak łatwo osądziły tę kobietę, pomyślały przez chwilę, że skoro ona wodę w garze gotuje, żeby dziecko umyć, to moze za wiele pieniędzy nie ma, bo chyba jak by miała, to by ciepła woda leciała z kranu....? Sama mam dziecko i wiem, że jeszcze nie raz napije sobie guza i narobi innych rzeczy (oby tylko nie groźniejszych niż guz) a ja będąc z nim sama w domu, ma też inne sprawwy na głowie i do łazienki też muszę wyjść i też coś się może w tym czasie stać, albo jak nawet będziemy razem w łazience, mogę nie zdążyć go złapać... Myśle, że łatwo jest oceniać innych nie znając sytuacji, nie będąc w podobnej i łatwo rozgrzeszyć siebie, kogoś bliskiego a jeszcze łatwiej zlinczować obcego pod wpływem emocji...Proszę, zastanówcie się, zanim napiszecie, ze ktoś takie rzeczy robi celowo. Ktoś taki nie pędziłby z psem do lecznicy, tylko zostawił pa pastwę losu albo ugotował do końca. Wydając takie sądy, również jesteście okrutne -
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
ludwa replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cajus JB']Może i się teraz narażę, ale kobieta zachowała się w sposób nieodpowiedzialny. I możecie mi wierzyć lub nie, ale każdy z nas na takie zdarzenia, ale najczęściej nic się nie dzieje. Tu się stała ogromna tragadia, która powinna być lekcją dla wszystkich. Ta kobieta nie zostawiła psa w domu aby cierpiał. Nie wyrzuciła Mukiego w reklamówce do Śmietnika. Zaniósła Go do miejsca gdzie wiedziała, że są ludzie którzy mu pomogą. Może i sama była w szoku i powiedziała co powiedziała. Może bała się konsekwencji. A może bała się o koszta leczenia. Nie wiem. Wiem jedno miała na tyle odwagi by Mukiego oddać do weta. Brak odpowiedzialności pozostanie brakiem odpowiedzialności. Ale chciałbym powtórzyć, że po wypadku postąpiła najrozsądniej jak tylko mogła. Wielkie uznanie za słowa Pana Janusza. Najważniejszy jest Muki. Trzeba się skupić na pomocy Mu. To jest nasz cel na chwilę obecną.[/QUOTE] Całkowicie się pod tym podpisuję. Nie osądzajmy, bo nigdy nie wiadomo co nam się przydarzy, pomimo uwagi i starań. Nie zrobiła tego celowo, tak jak nikt celowo nie zabija na drogach a jednak giną tysiące ludzi. Czasem się zagapimy, jesteśmy zmęczeni...a konsekwencje na cale życie. Najważniejsze jest by pies wrócił do sprawności... -
[quote name='Maga100'][B]od kota można się zarazić tylko poprzez jego odchody.[/B] [B]Ja całe swe życie mam doczynienia z kotami różnej maści i pochodzenia, a toxo nie przechodziłam nigdy.[/B] [B]Wieksze prawdopodobieństwo zarażenia się jest poprzez zjedzenie surowego mięsa z toxo lub tzw. grzebanie w ziemi i nie umycie potem rąk. [/B][/QUOTE] o, to to, dokładnie:) tylko szkoda, że i wśród wielu lekarzy ciemnota panuje i każą się kotów pozbywać, bo jak nie w ciąży toxo zarazi, to dziecku się do gardla rzuci albo nam w nocy gardło rozpruje.... u mniie tylko prawdopodobieństwo zagiecenia dziecka przez kota istnieje:) no i co nawyżej połknięcia przez dziecko kępy sierści wyrwanej upolowanej kocicy;)))
-
nie no, niektóre kotki parchate jednak są nosicielami. Jeden z parchatków ktore nańczyłam w piwnicy dawno temu, najwyraźniej kopsnął mi toxo. I chwała mu za to. jednego stresa w ciąży miałam mniej. I bynajmiej nie twierdzę, że tylko koty roznoszą toxo, tylko że również roznoszą. A trafiłam w tym temacie na bardzo rozsądnego lekarza ze szpitala zakaźnego na Wolskiej, ktory twierdzi, że w którymś rejonie Francji to rzadko kto nie ma przebytej toxo a wszyscy szczęśliwi dalej wino piją;), bo to tylko w ciąży groźne draństwo;(
-
Mrówka - malutka, pogryziona - MA WSPANIAŁY DOMEK W KRAKOWIE
ludwa replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
dla Mrówy 100 lat i dużo szampana a Wam z radością własnych pleców użyczymy, żeby przeprowadzka szybciej nastąpiła;) -
Niczyj u Niczyich - starszy trojlapek Morek Zmorek szuka DOMU !!
ludwa replied to jayo's topic in Już w nowym domu
taaaa, im dłużej Morkowi się przyglądam, tym więcej podobieństwa w Fafiku widzę:) Aż strach -
Niczyj u Niczyich - starszy trojlapek Morek Zmorek szuka DOMU !!
ludwa replied to jayo's topic in Już w nowym domu
jedyną pociechą jest to, ze tych zębów ma niewiele. Fafik ma więcej;) -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
ludwa replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ekiana, super, domki tymczasowe bardzo nam potrzebne. Na pewno będziemy pamiętały, tylko musimy pewnie się z Panią spotkać i wszystko dokładnie domówić, żeby była jasność w każdej kwestii;) -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
ludwa replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mój poprzedni doskonale kumał słowo na S, czyli spacer. Nawet jak spał i było wypowiadane w środku zdania, to się potrafił zerwać:) -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
ludwa replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Stasiek za choinkę może nie będzie służył, ale tak przy okazji chciałam poprzymierzać jak modelka będzie wyglądać w błyskotkach :) TYlko uszu jej nie przekłuwaj;) i w klipsach chyba też nei bardzo by chciala;))) -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
ludwa replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy Stasiek też będzie z achoinkę służył;)????? Ona już chyba, bidula ma dosyć zdjęć:)))))))))))))))) Żywot psa spokojnego:) -
tia, mój Dziadek miał mniej szczęścia. Zmarł na ZWYKŁĄ grypę, w wyniku właśnie zapalenia mięśnia sercowego. Ani ptaki ani krowy ani inne cuda potrzebne nie były. A wcześniej tylko "na kolana" chorował:roll:
-
nic przed wirusem nie uchroni. Chodzicie do pracy, możecie przynieść zarazę do domu...Nic tylko zamknąć się w domu do lata, bo inaczej ciągłe ryzyko...
-
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
ludwa replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ona tak śpi i śpi, bo nareszcie może spać spokojnie;) -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
ludwa replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fajna sztuka Ci się trafiła:) Skoro nawet na zaczepki odporna:evil_lol: Szkoda, że moje gady takie nie są:shake: -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
ludwa replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no, mi też głupio, bo ciągle zapominam zapytać co u Stasi ale nie mam kiedy się ostatnio podrapać w....ucho;) -
Niczyj u Niczyich - starszy trojlapek Morek Zmorek szuka DOMU !!
ludwa replied to jayo's topic in Już w nowym domu
a gucio przyłapany, pewnie podrzuciliście dowody, bo Morek NA PEWNO niewinny:diabloti: