Jump to content
Dogomania

KapustaPusta

Members
  • Posts

    273
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KapustaPusta

  1. Szczerze mówiąc to pewnie niezależnie od rasy te króliki mogą być problemem. Pewnie w każdej może się znaleźć kròliczy fan. Oczywiście trzymam za nie kciuki, ale czy gdyby jednak pies jakiegoś dopadł to miałbyś jakieś kłopoty ? jak to tam prawnie wygląda ? Jakie rasy mają sąsiedzi i Twoi znajomi spacerujący w tym samym miejscu ?
  2. Tylko samce zdarzają się naprawdę potężne. Z tego co zrozumiałam miał nie być za duży. Bos moim zdaniem fajna propozycja i pies piękny. Ja chciałabym akitę:-) gdybym była na Twoim miejscu. Albo właśnie bosa.
  3. Wrzuć może na yt? fajnie że postanowione .
  4. A jakie rasy Ci się jeszcze podobają z wyglądu?
  5. Nie ma opcji żebyś ją zabrała ze sobą do pracy? Ewentualnie jakieś praktyczne miejsce żeby ją zamknąć np łazienka?
  6. Myślę że jak chęci są to luz, będzie ok:) Bierz i ratuj.
  7. Trudna sprawa..... Tzn nie ukrywam że ja bym się sercem kierowała i emocjami:) Jak bida straszna to bym wzięła. Jak odłączony od matki to i tak tego nie zmienisz, stało się. Jedyne co możesz zrobić to go "uratować". Liczyć na to że u Ciebie będzie mu najlepiej itd. Ja wiem że "powinno" się brać ze stadka szczęśliwego psiaczka w wieku 8 tygodni. Ale życie jest paskudne. Znam psy bez matek i rodzeństwa nowych domach od noworodków. Oczywiście są minusy takiej sytuacji ale da się.... Dodatkowo te psy są mega zżyte z ludźmi. I to traktuję jako zaletę. Będziesz musiała włożyć sporo starań w socjal (poszukałabym jakiś szczeniaków w okolicy do zabaw itd) ale i tak uważam że to do zrobienia. W sumie ja wolałabym taką sytuację niż wystraszonego podrostka którego trzeba prostować. Przy takim maluchu Ty decydujesz o wszystkim. Więc jeżeli masz czas, chęci i jesteś gotowa na więcej pracy to ratuj malucha. Skąd jesteś?
  8. Zorientuj się czy on jest z matką czy ona gdzieś wywalona na dwór a on sam.... Jak on sam bez rodzeństwa i matki to słabo.
  9. Co to znaczy: "Chodzi tu o to, że pies ma być również pewnym motywatorem" ? Dużo tego miejsca do latania blisko? Ile?
  10. Powodzenia. Cyknij jakąś fotę:)
  11. Czyli w sumie 15 - 45 minut. I tak codziennie? Pewnie mu mało.
  12. Fakt że jak psiak taki mały to i tak przed szczepieniami. Mam nadzieję że jakoś chowany sensownie i nie dostaniesz od razu chorego.
  13. Ile czasu Cię nie ma? Kiedy i ile czasu spacery? Co zostawiasz psu jak wychodzisz?
  14. Bierzesz na ręce / transportera i do auta / pociągu. Zapisujesz kiedy szczepienia i najlepiej prosisz o jakiś dowód (wątpię żeby miały książeczkę). Wzięłabym namiary na weta który to robił i potwierdziła kiedy i czym szczepione /odrobaczane (jak nie ma książki prawdziwej). Jak weźmiesz 8 tygodniowego to też kwarantanna obowiązuje więc zasadniczo niewiele to zmienia. Wychodzić możesz. Z psem na rękach. Żeby nie miał kontaktu z innymi i kupskami.
  15. I tak się go pozbędzie i tak. Więc ja bym wzięła. Tym bardziej żeby go zaszczepić dobrą szczepionką w terminie. Będzie Cię to wszystko kosztowało więcej pracy i dochodzi konieczność dokształcenia się żeby jakoś wejść w rolę psiej matki. Znam takie mikrognojki które z matką były bardzo krótko (umarła). Wszystkie są super. Dało się je mądrze poprowadzić.
  16. Nie wiem jakimi ludźmi się otaczasz. Na mnie nikt nie krzyczy. Zbulwersowanie też rzadko widuję więc wg mnie nie jest źle.
  17. Socjalizacja nie jest obowiązkowa. Jak już mamy psa / człowieka słabo socjalizowanego to wypadałoby szanować efekty tych braków.
  18. Ja jestem dość asertywna (wyjścia nie mam) i jak wsiadałam/wysiadałam z wózkiem lub teraz z transporterem to bardzo głośno wszystkich przepraszałam itd. Mówię im co mają robić, przeważnie odruchowo bez gadania udaje się:) Zdarza mi się również głośno zasugerować że trzeba wyjść żeby przepuścić ludzi, ustąpić miejsca staruszce czy niemowlakowi itd. Mam tendencje do zarządzania:) Ale tylko w komunikacji. Oczywiście staram się nie jeździć w godzinach szczytu ale czasem wyjścia nie ma.
  19. Napisałam kiepsko a nie źle / w ogóle. Dobrze socjalizowany pies z zasady nie powinien warczeć na znajome osoby które podobno lubi. Spróbuj z kimś innym. Może pies wcale nie lubi tej koleżanki. To że jej nie zjadł nie znaczy że ją lubi. Pies też człowiek:) Może mieć jakieś powody.
  20. No cóż. Masz kiepsko socjalizowanego z ludźmi 70 kilowego psa. Historia nie ma znaczenia w tym momencie. Dla bezpieczeństwa wszystkich musisz zostać. Nie wiesz czy pies drugiego dnia jednak nie będzie miał gorszego dnia a Ty będziesz daleko. Chyba że faktycznie te 4 miesiące codziennie koleżanka będzie pracowała z psem.
  21. To po pierwsze (i najważniejsze) Sowa. Ja jeszcze nie rozumiem skąd pomysł że ignorowanie ma być dobrą metodą eliminacji jakiś zachowań. Jeżeli zwierz / człowiek robi coś i nie ma na to żadnej reakcji to uczy się że nie ma reakcji:) Czyli zasadniczo "złe" to nie jest. Czyli wg mnie nie uczy niczego. Oczywiście ignorować należy zachowania nie do końca zależne od psiaka (p. sikanie szczeniaka). Ale to zupełnie inne powody.
  22. Transporter ma właśnie zabezpieczyć psa w tłoku przed nadepnięciem. Ludzie się mogą pchać i wciskać ale jednak na transporterze nie staną. A do niego mogą przylegać mocno, pies i tak tego nie czuje. Ja stawiam na ziemi pod ścianą, staję nad nim i tyle. Ludzie się pchają ale na mnie, zwierz opakowany. Aha, mieszkam w centrum stolicy, wiem co to tłok:)
  23. Wg mnie słaby. To takie doraźne proste rozwiązanie. Nie jestem pewna że maluch wie za co tam został zamknięty (tym bardziej że na noc też go zamykasz). W dzień to ma być kara a w nocy też ma się czuć karany? Trochę zbyt skomplikowane. Próbowałeś go po prostu ochrzanić że tak nie wolno?:) Wie co to znaczy nie? Nie wolno? Jesteś pewny że wie?
  24. Testowałam na moich zwierzakach. Nie wiem czy "dobry" ale diabelnie skuteczny i przed wszystkim zero awersji. Co do tego maksymalnego ignorowania (bezruch itd) to uczysz psa że w ten sposób niczego na Tobie nie wymusi (zabawy, zainteresowania). I dobrze. Radzę jednak pamiętać że rośni Ci w domu potężny gryzący samiec. Wypadałoby go również nauczyć że nie wolno gryźć....może się to przydać w przyszłości. Tym bardziej że już teraz wytrzymujesz tylko 3 sekundy:) Więc moim zdaniem metoda za "słaba" jak na Wasz przypadek. Z tego co piszesz to pies Cię nie podgryza tylko solidnie gryzie. To że to " w zabawie" niewiele zmienia. Będą kłopoty.
×
×
  • Create New...