Jump to content
Dogomania

KapustaPusta

Members
  • Posts

    273
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KapustaPusta

  1. Piszesz że ciemno i pada a z drugiej strony masz żal że facet nie zwolnił. Pies wpada na ulicę bo nie na smyczy i to ma być wina kierowcy... Oczywiście powinien się zatrzymać i pomóc ale śmierć psiaka to nie jego wina tylko właściciela. Gdybym ja była kierowcą zatrzymałabym się na pewno, nie tylko po to żeby pomóc psu, ale również po to żeby wypruć flaki facetowi.
  2. Jest mieszanką mieszanek. Wygląda trochę jak JRT.
  3. W tym cały ambaras, że homo sapiens zjadł wszystkie rozumy i do reszty mu odkorbiło. Potrafi skomplikować najprostsze rzeczy. Codziennie wymyśla dodatkowe problemy żeby życie było jeszcze trudniejsze. I miesza w to inne gatunki. Faktycznie należy poczekać, aż pies zagryzie dziecko. Na wszelki wypadek nie będziemy go krytykować za próby:) Co tam, mamy XXI wiek i wiadomo co jest najważniejsze i jak "należy" się zachowywać. Fatalnie wychowujemy dzieci, psy jeszcze gorzej. Za dużo wolnego czasu na dumanie i filozofowanie. Człowiek, zamiast kierować się własną głową i instynktem, musi przeczytać tysiąc książek żeby podjąć jakiekolwiek działanie. Do czego to doszło.
  4. Co to za pies i w jakim wieku? Przyznam że jestem w szoku. Pies ugryzł "swoje" dziecko (które nie zaczepiało go i zakładam że jest "grzeczne") a Wy chcecie go nagradzać własnym pokojem? To raczej pokaże mu tylko że miał rację i prawo do takich zachowań. Ja rozumiem bezstresowe wychowywanie zwierząt. Ale nie popadajmy w absurd. Gdyby dziecko zaatakowało psa i go ugryzło go bez powodu, pewnie poniosłoby konsekwencje nałożone przez Was. Pies ewidentnie uważa się za szefa i ustawia wszystkich jak chce. Zaczął od najsłabszego. Zaraz weźmie się za Was. Jesteś ojcem i zakładam że czujesz się "szefem" stada, może czas to pokazać psu? Jak widać olewanie warczenia nie przynosi skutków i pies przechodzi do działania. Nie dziwię się. Praca dziecko-pies jak najbardziej musowo. Ale ja najpierw zaczęłabym od pokazania psu jakie jest jego miejsce w stadzie. Szkoda że czekaliście tak długo i nie karciliście odpowiednio za próby warczenia, dominowania i teraz musicie już za konkretne ataki. Na początku pewnie wystarczył by solidny ochrzan. Mam zwierzęta i mam małe dziecko. Wyobrażam sobie moją instynktowną reakcję na taką sytuację. Uważam, że czasem warto posłuchać swojego zwierzęcego "ja" zwłaszcza w kwestii zwierzaków/dzieciaków. To proste.
  5. KapustaPusta

    Pomocy.

    Fakt, rodzice wmówili mu że sprzedający psa to "oszust". Rodzice nie wychowywali go odpowiednio, pozwolili pastwić się nad zwierzakiem. Dodatkowo jeszcze, nie powiedzieli, że słowo "jebani" pisane na publicznym forum jest złe. Na szczęście chłopak ma już 13 lat i czas uruchomić własny mózg. Może zacząć od edycji swojej wypowiedzi.
  6. KapustaPusta

    Pomocy.

    Czego się spodziewałeś za 800zł? Rodzice sprawdzili hodowlę? Dostali papiery? Nikt ich nie oszukał. A ty musisz ciężko pracować. Nie oszukujmy się, "należy ci się" więc łatwo nie będzie.
  7. Co podajcie (firmy)? Jakieś kombinacje kilku firm czy stale to samo?
  8. Z tego co zrozumiałam, to ten ma problemy z przesypianiem całego dnia. Raczej spędza go na demolce. Zmęczyć rano to chyba najprostszy sposób.
  9. Mówisz o tych mg czy natural? Z tego co piszą o mg to mięso ma być "ludzkie".
  10. Ile czasu lata rano? Zostawiacie go samego do 16, więc nie dziwne, że ma masę energii po nocy (zakładam że przespanej). Ten najaktywniejszy spacer powinien być przed wyjściem do pracy. W tym wypadku.
  11. Kto produkuje tę karmę? Nie mogę nic znaleźć w necie. Czy zawartość saszetek różni się od puszek natural czy to to samo? Widzę że menu gustico ma lepszy skład? Czy dalej tak smakuje psom jak wersja saszetkowa?
  12. Wróćmy do tematu. Ja bym suki zestresowanej nie ciągnęła bóg wie gdzie. Musiałyby siedzieć w samochodzie obok siebie. Może nie być miło. Wprowadź nowego psa do domu. Najnormalniej. One sobie same porozmawiają i ustalą relacje. Dla suki będzie ok jak będzie miała świadomość że ona jest szefową, jest pierwsza. Pies też powinien wiedzieć, że wprowadza się na teren zamieszkiwany już przez psa. Nie spinaj się, nie bój. To psy, dadzą radę.
  13. Napisz skąd jesteś. Może w okolicy jest jakiś forumowicz ze szczeniakiem/młodym psem i "wyciągną" Was gdzieś dalej:) Wysłałam Ci pw.
  14. To ulubione zabawki moich zwierzaków. Są ładne, tanie i w miarą wytrzymałe. Z tego co wiem dość popularne jako psia zabawka (mimo że dedykowana dzieciom). Niestety mam daleko do ikei więc pytanie do Was czy można gdzieś coś takiego dostać? Musze wymienić i może coś uatrakcyjnić? Albo ewentualnie co jeszcze w ikei kupujecie jako psia zabawki?.......Jak są jakieś inne hity to się zmuszę i pojadę. Szczur mniejszy: 14 cm- 4zł, większy: 23cm- 10zł.
  15. Staram się wybierać psy do których podchodzimy, bawimy. Często zdarza mi się idąc ulicą nie zwrócić uwagi na jakiegoś psa. Szczególnie właśnie gdy jesteśmy w trybie spaceru dynamicznego. Oczywiście czasem się buntuje ale staram sie jej przekazać że to ja wybieram miejsce, czas i psa. Mam nadzieję że wystarczająco często jej to pokazuję ale faktycznie chyba musze na to zwrócić więcej uwagi.
  16. Uffff. Są jednak normalni ludzie: ) Ja przyznaje, że to wszystko co ostatnio obserwuje to dla mnie istny cyrk. Nie zdawałam sobie sprawy że najlepszy spacer z psem to taki, na którym nie spotyka się ludzi/ zwierząt. Inaczej to sobie wyobrażałam. Lubię jak psy wchodzą w interakcje, wydaje mi się to dla nich korzystne. Nawet jak wszyscy się naokoło boją....wydaje mi się że Panie boją się bardziej niż ich psy...I czasem wmawiają im ten strach. Wrzaski i krzyki że duży bokser miał czelność podejść do biednego małego pieska. ...a biedny mały piesek pierwszy raz oderwany od swojej Pani bawił się nareszcie jak trzeba. Jak pies huknie na moją małą nie mam mu tego za złe. A tym bardziej właścicielowi. To dla niej kolejna lekcja pieskiego życia. Miło będzie jak zrozumie jak świat działa i nie będzie się później bała byle pierdnięcia.
  17. Naprawdę mój pies zrobił szybko i szybko szliśmy. Raz się obejrzał i staną ale dałam mu tak stać 5 sekund.... W międzyczasie szybko szłam więc dystans był już przeze mnie zachowany. Tym bardziej że jak wyszłam z bloku i zluzowałam psa na trawniku to ich nie widziałam, oni mnie pewnie tak. Mieli szanse jeszcze przejść przez ulice bo tam jest przejście. Naprawdę starałam się zrobić to sprawnie i z sensem. I wiem że mi się udało. To że dziecko było walnięte to już nie moja wina:) Nie było możliwości wyminięcia, stanięcia z boku niech idą. Chodnik ma z 1,5metra, obok trawniczek pewnie z metr, ulica i płot. Ja mam w d...psa:) Nie chcę go wychowywać bo mnie nie interesuje zupełnie (tym bardziej że pewnie był dużo lepiej wychowany niż właściciel). Raczej chciałabym porozmawiać z młodym człowiekiem i przekonać go że w ten sposób zachowują się tylko gamonie. Bez związku z psem. Sama mam dzieci i nie chciałabym żeby taka sytuacja wydarzyła się przy nich. Niestety chyba nie jest to uregulowane prawnie. Dzieci z potężnym, agresywnym psem same na spacerze? Pomijając już nawet oczywisty fakt że jakiemuś psu może stać się krzywda, taka sytuacja stwarza zagrożenie dla ludzi.
  18. Jestem nowa w temacie spacerów z psem więc pytam znawców tematu. Jak reagować? I czy w ogóle reagować? Sytuacja z przedwczoraj; wychodzę z bloku, moja suka (3,5 miesiąca) od razu na pobliski trawnik na siku leci. Stoję więc i czekam aż zrobi. Jest ulica, chodnik z obu stron ale żadnego "odgałęzienia" więc nie mam możliwości skręcić/schować się/uciec. Muszę iść wzdłuż tej ulicy, nie mam wyjścia. Jest późny wieczór, w tym miejscu nie ma latarni więc ciemno jak w ...... Widzę idących dwóch chłopców, idą tą samą stroną chodnika w moim kierunku. Jeden ma z 1,2m wzrostu, drugi jest większy ale z całą pewnością jest to dziecko (podrostek ale stawiam po głosie że nie starszy niż 13-14 lat). Widzę że zbliżają się, zwalniają ewidentnie żeby do mnie nie podejść. Większy chłopiec ma na smyczy olbrzymiego przypominającego dobermana psa (swoją drogą pięknego), nie mam pewności oczywiście, poznaję po kształcie i sylwetce bo ciemno. W związku z tym ściągam psinę swoją na chodnik i zaczynam dość energicznie iść żeby chłopaki mogły swobodnie podążać za mną (nie ma pasów ani gdzie skręcić). Po jakiś 20m moja psina staje, odwraca się i gapi na dużego psa. Pozwalam jej obejrzeć przez jakieś 5 sekund i każę iść. Pies idzie ale dość wolno. I w tym momencie zaczyna się polka:) Pies duży dostaje świra i próbuje się wyrwać, szczeka i wydaje koszmarne odgłosy. Chłopak widać przyzwyczajony i z refleksem, zapiera się, ostatkiem sił trzyma psa. Na szczęście jest dość masywny (nie napiszę że gruby:) i energiczny więc się to udaje (ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu). Ja cały czas swoją psinę holuję w wyznaczonym kierunku z nadzieją że skręcę już za jakieś 30m. Pies się opiera, więc faktycznie idę ale nie wlekę go biegiem po betonie (nie chcę żeby załapała ze duży to trzeba spierdzielać). Boję się oczywiście ale staram się zachować spokój i opanowanie żeby nie przekazywać małej. To się akurat udaje. No ale niestety młody człowiek nie wytrzymuje i drze się na mnie..... "Spier...... z tym psem, idź stąd ty taka i owaka(@#$$%%), won ty (^$%$#%)" Żeby było ciekawiej to zaczyna popuszczać psa i nas straszyć. Ja cały czas idę jak mogę najszybciej ale nie będę przecież uciekała przed dzieciakiem:) Po kolejnej wiązance robię się sama agresywna, staję, odwracam się do chłopaka i mówię mu żeby się tak nie podniecał i wziął się w garść. Oczywiście dalej popuszcza psa. Faktycznie dzieciak się zapędził i widzę że za chwilę puści tego biedaka więc w końcu udaje mi się skręcić i "zwiać". Gdybym była sama, to nie ukrywam zachowałabym się inaczej ale jak wiadomo, dla dobra psychicznego mojej psicy nie mogłam. Olałabym już nawet psie sprawy ale nie dam się wyzywać jakiemuś gimnazjaliście od k... pod własnym blokiem więc istnieje prawdopodobieństwo że sama odgryzłabym mu nogę:) Mam 30 lat, fakt jestem niewielka i chuda, było ciemno ale zakładam że nie zachował się tak bo myślał że jestem jego rówieśnikiem:) Niezależnie od tego co sądzicie o moim zachowaniu już tego nie zmienię i muszę się pogodzić z sytuacją. Pytanie raczej co dalej? Dzieciaki spotkane pod moim blokiem......Na pewno spotkam je jeszcze raz....I jak wtedy się zachować? Przyznaję że nie najlepiej czuję się w roli ofiary. Z drugiej strony przeważnie jestem ze szczeniakiem. Nie chciałabym żeby oberwał (nie ma szans przeżyć konfrontacji) ale nie mogę też być zastraszona przez jakiegoś osiedlowego gnojka.
  19. Dziękuję bardzo. Chodzimy do przedszkola. W grupie mamy same szczeniaki oczywiście. Moja psina inaczej reaguje na dorosłe psy. Jest spokojniejsza i okazuje respekt. Wydaje mi się że ogarniam temat związany z zabawą z dorosłymi psami. Moja mała okazuje szacunek ale nie ukrywam że z natury ma zapędy dominacyjne (szczeniaki są ustawione na wstępie). Poza tym słucham właścicieli, oni najlepiej znają swoje psiaki i wiedzą czy mają już dość mojej czy może na za dużo sobie pozwalają. Do tej pory nie było z przykrych sytuacji z tym związanych. Moja jak świruje to przeważnie zaczyna biegać i zachęcać do gonitwy więc nie pastwi się nad starszymi. Jak nie mają ochoty to lata sama. Z drugiej strony to przyznaję że jeszcze żaden pies nie doprowadził jej do strachu/lęku itd. To pewnie dopiero przed nami. To dość odważny, stonowany typ. W pierwszym kontakcie zachowuje się zupełnie jak dorosły pies, nie szaleje itd tylko si przygląda i obwąchuje. Dodatkowo nie szczeka zupełnie więc nie jest irytująca.
  20. Mam prawie 4 miesięczną sukę. W tym momencie 90% okolicznych psów jest bardzo pozytywnie nastawiona. Młode chcą się bawić, starsze niezależnie od płci tolerują i dają się zaczepiać. Wiem jednak że dorosłe psy niekoniecznie dobrze się dogadują. Chyba najlepiej pies z suką ale w ramach tej samej płci to często nie jest przyjazna relacja. Kiedy psy przestaną ją traktować jak dziecko? Jak wtedy będą wyglądały te relacje? To mój pierwszy pies więc nie mam pojęcia.......Obserwuję tylko zaaferowanych ludzi którzy na ulicy wykrzykują do siebie jakiej płci jest ich pies i szarpią smycze:) Czy socjalizacja w dzieciństwie zwiększy szansę ze w przyszłości będzie miała dobre stosunki z psami? Przyznaję, że specjalnie szukam do tych celów psów i chodzę w uczęszczane miejsca. Pozwalam dzieciakowi podchodzić do psów i wchodzić w jakieś interakcje. Rozumiem że to też będzie się musiało skończyć bo mnie psiarze pozabijają? Kiedy zacząć ją ograniczać? Jest wątek o chamstwie psiarzy. Czy jest jakiś o zasadach dobrego zachowania i regułach panujących pomiędzy nieznajomymi ? Ja jestem dość przyjazną osobą, lubię pogadać nawet z obcymi o zwierzakach itd. Przyznaję, że nie szarpię psa i nie odciągam jak ma czas wolny i spotyka inne zwierze. Obserwując innych, którzy maja doświadczenie pieskie dochodzę do wniosków, że powinnam zmienić swoje zachowanie/nastawienie. pozdrawiam.
  21. Dzięki za rady. Kombinowałam jak mogę i widzę że najlepiej idzie mieszanie. Startuje od jakiś 30% RC. Reszta dobrej karmy. Postaram się powoli zmniejszać tę ilość.
  22. 3,5 miesiąca. Chce jeść Royala, wszystko jedno jakiego. Może być nawet koci:) Mam w domu 5 rodzajów Purizonu, Orijen, 2 rodzaje ToTW, Acanę. Na początku jadła, słabo i bez entuzjazmu, raz dziennie. Ale jadła. Głównie Purizon Jagnęcina. Teraz micha stoi i pies zjada kilka chrupków dziennie, jak już stwierdzi że nie dam Royala. Mało zjada i bez apetytu. Martwię się o nią bo jest w fazie wzrostu a tu taka sytuacja.... Próbki Royala dostałam i otworzyłam jak nie było jeszcze kłopotów. Różne wersje. Pies załapał że to chce i teraz się buntuje. Strasznie mu smakuje. Wiem że wartości ma mało ten Royal ale mam wątpliwości czy może jednak dawać co chce....Lepsze zjedzone słabe jedzenie czy jego brak? Jest twarda i "nie je" już chyba z 10 dni. Namaczanie nie wchodzi w grę (cały fan polega na chrupaniu), po puszkach które je chętnie ma sraczkę więc mokre też odpada. Barf odpada. Poradźcie.
×
×
  • Create New...