-
Posts
3190 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Baltimoore
-
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Baltimoore replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
Witaj :))) To są nasze wspólne koty :)) -
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Baltimoore replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
Rezerwacja postu na wypadek :)) -
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Baltimoore replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
Koszty leczenia od założenia wątku konsultacja okulistyczna obydwa koty w Eyevecie (dawniej Vivamed) 26.11.2020 300zł- założone przez Asię- kwota decyzją Asi przekazana na leczenie kotów w Izbicy zamiast zwrotu do niej konsultacja okulistyczna (inny polecany lekarz) obydwa koty 2.01.2021 40zł- założone przez Asię- kwota decyzją Asi przekazana na leczenie kotów w Izbicy zamiast zwrotu do niej konsultacja chirurgiczna i leki Bursztyn/Ginger 7.01.2021 123 zł- zwrot założonej kwoty przelewem konsultacja i leki Bursztyn/Ginger 11.01.2021 64 zł- zwrot założonej kwoty przelewem operacja Bursztyn/Ginger 16,01,2021 421 zł- zwrot założonej kwoty przelewem operacja Bazyli/Larry- 570zł- faktura do zapłacenia przelewem- zapłacone -
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Baltimoore replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
ROZLICZENIA Skarbnikiem ślepaczków jest bakusiowa WPŁATY *Bazarek bakusiowej 1081 zł + 50 zł= 1131 zl *bazarek Olena84 i buuenos 200 zł *Madie 500 zł *bazarek guccio 270 zł -
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Baltimoore replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
Witaj Isabel :)) Masz dobrą rękę do znajdowaniu super domów. Liczę na Ciebie bo kotki po operacji będą potrzebować najlepszego domu na świecie. -
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Baltimoore replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
Witaj Madie u szczebrzeszyńskich półślepaczków. Jesteś niesamowita :)) Na starą gwardię zawsze można liczyć :)) -
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Baltimoore replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
Witaj guccio :)) W sumie kibicujesz im od samego powrotu z nieudanej adopcji do DT. -
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Baltimoore replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
Dzięki wielkie :)) jesteś niezawodna :)) -
To mój pierwszy wątek na Dogomanii, ale potrzebna jest pomoc i wsparcie dogomaniaków, a wiem że na Was zawsze można liczyć. Robiłam wraz z koleżanką co było w naszej mocy od kilku miesięcy, żeby pomóc bohaterom tego wątku, ale teraz sprawy przerosły nasze możliwości, szczególnie finansowe. Sytuacja jest trochę trudna- jak zazwyczaj gdy się ratuje zaniedbane zwierzaki, nie mogę więc napisać zbyt dużo szczegółów, ani umieścić zdjęć, żeby tym kotom nie zaszkodzić. Jak się okazuje, te koty to dzieci Muszki, która jesienią pojechała do DT do Malagos- do niej los się uśmiechnął, może uśmiechnie się do jej dzieci. Ich historia pokrótce jest taka: 2,5 roku temu jako kilkutygodniowe kociaki bardzo chore, z ciężkim kocim katarem zostały znalezione przez psa w pokrzywach i klasycznie- właścicielka psa przybiegła do Dora1020 z prośbą o pomoc dla nich. Dora znalazła im dom tymczasowy, niestety daleko, ale zostały podkurowane i znaleziono dom stały, który podjął się ich leczenia. Jako powikłanie po kocim katarze zostały im problemy z oczami. Bursztyn chorował ciężej, ale jedno oczko udało się całkiem uratować, a drugie praktycznie też. Bazyli gorzej- kk poważnie uszkodził mu wzrok, ale widział w pewnym stopniu na oba oczy. Niestety dom stały nie wywiązał się ze zobowiązania do leczenia kotów, ich stan bardzo się pogorszył, adopcja została rozwiązana, a koty znów trafiły do domu tymczasowego. Po zabraniu były mocno niedożywione, zarobaczone i zapchlone, bardzo wycofane i wystraszone, załatwiały się poza kuwetą, z oczami w dramatycznym stanie, praktycznie niewidocznymi spoza ropy. Pierwszy weterynarz ocenił gorsze oczko Bazylego do usunięcia, drugie oko i oba oczy Bursztyn- do leczenia. Podjęłyśmy jeszcze próbę ratowania tego oka, koty były konsultowane u okulisty, ale dom tymczasowy nie ma możliwości zapewnienia systematycznego leczenia, a wszystkie fundacje do jakich się zwracałyśmy są zbyt przekocone, żeby pomóc. Na początku października moja koleżanka zwróciła się ponownie z prośbą o pomoc do fundacji Ja Pacze Sercem. Doradzili konsultację okulistyczną w Vivamedzie. Niestety, mamy dość daleko do tych kotów- ja około 400 km, koleżanka ponad 100, a DT w którym są był jedynym który w ogóle zgodził się je przetrzymać. Niestety DT nie ma możliwości zapewnić leczenia, wszystko z koleżanką robimy dojeżdżając na zmianę. Konsultacja odbyła się w ostatnią sobotę. Wyniki konsultacji są takie: Bursztyn jedno oko zdrowe, drugie wymaga plastyki brzegu powiek z powodu wrastania i podwijania się rzęs. Bazyli- na jedno oko zupełnie nie widzi, gałka oczna jest mniejsza , wymaga usunięcia tej gałki; na drugie oko coś widzi, też wymagana plastyka brzegu powiek. Bez operacji koty mają ciągły stan zapalny i wymagałyby ciągłego podawania kropli, a i tak odczuwałyby nieustannie dyskomfort i ból. Z ciągłym stanem zapalnym i takie wycofane, zwłaszcza mocno niedowidzący Bazyli są całkowicie nieadopcyjne. A tu gdzie są nie mogą długo zostać, i tak są dużo dłużej niż się umawiałyśmy. I są leczone z doskoku. Do tej pory płaciłyśmy za wszystko z koleżanką na spółkę- konsultacje, leki, karma, żwirek. Ale koszt operacji obu kotów został wyceniony na około 2000 zl i temu już nie podołamy. Na pocieszenie mają szansę trafić po nowym roku do innego DT, bardziej doświadczonego, który podejmie się przeprowadzenia ich przez operacje, doleczenia i wyprowadzenia ich na prostą. Szkoda że to jeszcze miesiąc, ale niedawno nie miałyśmy dla nich nic. Jest więc czas żeby uzbierać pieniądze na operację. Bakusiowa i Guccio zrobią bazarki na ten cel. Bardzo Was proszę o wsparcie tych kociaków choćby najdrobniejszą kwotą. Do tej pory nie układało im się w życiu dobrze, dzięki operacji mają szansę na odmianę losu, pozbycie się ciągłego cierpienia i większe szanse na znalezienie dobrego domu.
-
Czytam wątek Polci wstecz- baardzo ciekawy, można się dużo dowiedzieć :)) Dla Polci to już bez znaczenia, ale może się przydać dla innych zwirzaków. Rzeszów nie jest tak daleko ani z Zamościa, ani z Janowa :)) Do Krakowa, Katowic i Wrocławia jedzie sie właśnie przez Rzeszów :)) Do Wrocławia jest jeszcze alternatywna trasa przez Warszawę. W kwestii wizyt PA- po udzieleniu instrukcji na co zwracać uwagę - bo zamiast pierwszego psa wiele lat temu trafił nam się pakiet 5 kotów i tak już zostało- mogę ten Rzeszów obskoczyć- mam niecałe 100 km :))
-
Ja też się strasznie cieszę że tak szybko poszło z czterema kociakami od Ciebie, Murko :)) To dzięki pięknym zdjęciom, które im robiłaś, dzięki Twojej domowej opiece, przez co mogły się "uczłowieczyć" i dzięki mrówczej pracy Isabel :)) Cieszę się z dobrej decyzji jaką podjęłam miesiąc temu na pierwszej pa dla dwupaku- domek nie był całkowicie do skreślenia, ale poczekaliśmy i trafiły im się dużo lepsze :))
-
Dziękuję za informację. Warto mieć coś w odwodzie. Dom tymczasowy znaleziony przez Asię na razie deklaruje zabranie tych kotów po świętach, nawet dzisiaj ta dziewczyna dzwoniła zaraz po konsultacji zapytać o wynik. Do fundacji Ja Pacze Sercem Asia też dzwoniła, poradzili, żeby skonsultować koty w Vivamedzie I tyle.
-
Teraz wiadomości po konsultacji okulistycznej. Miały pełne badanie okulistyczne z oceną widzenia i usg gałek ocznych. Rudy- jedno oko całkiem dobrze, drugie oko wymaga plastyki brzegu powiek z powodu entropium czyli podwijania się i wrastania rzęs z powodu przewlekłego stanu zapalnego= nasilanie się stanu zapalnego. Coś widzi na to oko. Czarny- jedno oko dużo mniejsze, nic nie widzi, niestety do usunięcia. Drugie oko coś widzi, wymaga plastyki brzegu powiek z tego powodu co Rudy. Czarny jest kotem praktycznie niewidzącym :(( Czarny jest bardzo wycofany i w stresie, wygląda jakby nie mył futerka :(( Pani doktor bardzo się wzruszyła jego losem i w ogóle nie policzyła za jego konsultację. W sumie do zapłaty 300 zł- miało być więcej z tego co mówiła wstępnie recepcjonistka. Super wetka, gabinet wysoce specjalistyczny, a okazała serce. Bo trzeci z tych kotków, ten po usunięciu jednego oka i z nie leczonym własciwie kocim katarem- sama pierwsza wizyta w lecznicy współpracującej z krakowską fundacją wyniosła 250 zł, z czyszczeniem uszu ze świeżbowca i kroplami do oczu, bo antybiotyk miałyśmy własny. Tu duże zaskoczenie, ale w drugą stronę, bo historia kotka jest równie smutna jak Czarnego. Koszt operacji obu kotów w Eyevecie będzie niestety wysoki, ok 2000zł. Zorientujemy się, czy gdzieś jeszcze mogłoby być dobrze a taniej. Asia wstępnie znalazła dom tymczasowy, który podjąłby się opieki nad nimi i przeprowadzenia przez operację. Niestety od "po świętach" ale i tak byłoby nieźle, gdyby się udało. Te kociaki miały szczęście na początku, gdy z ciężkim kocim katarem jako kilkutygodniowe maluchy zostały znalezione w pokrzywach przez psa i uratowane przez Dorę. I szczęście teraz, że je Asia u zbieraczki przypadkiem wypatrzyła i szukała dla nich pomocy. Ale poza tym to wszystko inne nie poszło im tak jak byśmy chcieli :((
-
Dzisiaj Rudy i Czarny- to koty od Dory z chorymi oczami po kk, które ratowałam w czerwcu z nieudanej adopcji i które są w DT we Wrocławiu (niestety bez leczenia) jadą na konsultację okulistyczną do EyeVetu, którą im umówiłam, a zawiezie je woluntariuszka TOZ Jawor- niestety też ma daleko do Wrocławia :(( Po południu będę znała wyniki i koszty konsultacji.
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
Baltimoore replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Rozliczenie z Izbicy na dzień 28.11.2020 Niko do 28,11,2020 - 60 zł +1930 zł= 1990 zł helli wpłata 150 zł :))) Baltimoore wpłata 270zł (białe kociaki od Piotrka- spłacone do końca) Pozostało do zapłaty 1570 zł -
Rozliczenie z Izbicy na dzień 28.11.2020 Niko do 28,11,2020 - 60 zł +1930 zł= 1990 zł helli wpłata 150 zł :))) Baltimoore wpłata 270zł (białe kociaki od Piotrka- spłacone do końca) Pozostało do zapłaty 1570 zł Przydałby się jakiś bazarek, może na FB? To jest dług za Deborę FIV + i wycofaną Niko- może by wstawić zdjęcia i napisać ich historie. Historia Debory ze szczęśliwym zakończeniem, ma chłopca który ją kocha nad życie i któremu śpi na kolankach, cudowną Panią, oraz Pana, który nie chciał kota, ale cieszy się gdy Debora chodzi za nim do kuchni. Czekamy na szczęśliwe zakończenie dla Niko. A dług w lecznicy trzeba spłacić.