Jump to content
Dogomania

medar

Members
  • Posts

    1075
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by medar

  1. [SIZE="3"]Dla tych, którzy nie zdążyli kupić: SCAN
  2. Już bezpieczne, a to najważniejsze.
  3. [B]Po otrzymaniu takich infrmacji EMIR podjął niezwłoczne działania w celu wyrwania psa z tego przeklętego miejsca, aby nie podzielił losu Trevora. Wystąpiliśmy o asystę policji przy odbieraniu psa; na łaskawy przyjazd policji samochód fundacyjny i dziennikarka - oczekiwali ponad 2 godziny; czekał także ( bez jakiejkolwiek pomocy medycznej) pies , w boksie zamkniętym na potworną kłódę, której poza wtajemniczonym X - em nikt nie otworzy - nawet, gdyby pies umierał! [/B] [B]Nie widać bylo śladu jakiejkolwiek pomocy lekarskiej udzielonej psu ( jeśli miałby babeszjozę, to powinien być pod kroplówką!) Po 2 godziach przyjechała Straż Miejska i panowie oświadczyli,że dostali polecenie "aby nic nie robić' - no i nie robili , tylko sobie postali spokojne.Los psa i sytuacja była im obojętna. [/B] [B]Po kilkudzieisęciu telefonach do policji ( zabawa w głuchy telefon) wykonywanych z telefonów na miejscu pod lecznicą i mojej katorżniczej działalności telefonicznej - udało się zmobilizować patrol policji do przyjazdu. I tu horroru ciąg dalszy - policja przyjechała, a obecny na miejscu pan ( podobno doktor) MARCIN POPIELEWSKI ( nazwisko zdobyte podstępem, ponieważ pan reprezentuje obyczaje rodem z dżungli, gdzie przedstawianie się nie jest przyjęte)) zachowywał się w sposób arogancki ( żeby nie użyć słowa: chamski) i odmówił wydania psa w trybie art 7.3 ustawy o ochronie zwierząt - sytuacja, gdy istnieje zagrożenie zdrowia i życia psa. [/B] [B]Policja podobno sporządziła jakąś notatke i..odjechała ! [/B] [B]Wiadomość o rozwoju sytuacj spowodowala, że skontaktowałam się telefoincznie z owym panem doktorem Popielewskim - i poprosiłam,aby zechciał napisać i podpisać się pod swoim stwierdzeniem,"że pies nie potrzebuje pomocy, bo mu nic nie jest". W odpowiedzi usłyszałam, co następuje: "pan doktor nie będzie sobie marnował papieru i długopisu! i nie będzie rozmawiał,bo nie ma o czym " (koniec cytatu) Po czym zakończył połączenie. [/B] [B]Niestety dziś nie udało się wydrzeć psa z rąk oprawców.Mam tylko nadzieję, że zamieszanie jakie robiliśmy ( i robić będziemy) jest jakąś gwarancją, że nie będą mieli odwagi psa zakatować, czy uśmiercić. [/B] [B]Jutro ciąg dalszy walki o zdrowie i życie Clifforda! [/B] [B]Potwierdza się zatem to, o czym ćwierkają jaskółki wołomińskie - długie są łapy doktorka, bardzo długie. Pan doktor Popielewski to zaiste uczeń godzien mistrza ! [/B] [B]Jednocześnie informuję ,że we wtorek fundacja EMIR oficjalie składa doniesienie p/ko dr. M Klamczyńskiemu. Może i dr Popielewski się załapie. [/B] [B]Niech go ręka boska broni, jeśli Cliffordowi włos z głowy spadnie. To pan doktor będzie miał szansę zasiąść na ławie oskarżonych razem ze swoim mocodawcą i szefem "doktorem - śmierć" [/B] [B]Spokojnej, i oby bezpiecznej nocy , piesku ![/B] [B]EMIR[/B]
  4. [quote name='niufa']Jak psiak stamtąd wyjdzie to prosze o PW (na dogomanii jestem nieregularnie). Dorzucę 100 do karmy lub leczenia.[/quote] Zatem biorę na siebie te miłe zadanie, inaczej możesz dostać ze 100 PW:roll:
  5. ORZECZENIE LEKARSKIE OPIS ZWIERZAKA: GATUNEK: pies RASA: bernardyn ( bez rodowodu ) PŁEĆ: samiec UMASZCZENIE: trikolor WAGA: 60 kg WIEK: orientacyjnie 7 lat IMIĘ: TREVOR W skutek natychmiastowej interwencji Fundacji dla ratowania zwierząt bezdomnych EMIR 18 września 2009 roku pacjent przybył do Klinika Weterynaryjnej . Fundacja w obawie o zły stan zdrowia psa zorganizowała transport psa w asyście lekarza weterynarii. Lekarz prowadzący ( również wspierający psa w czasie transportu ) – Psu podano kroplówkę; transport psa do kliniki przebiegł bez żadnych zakłóceń. Badanie kliniczne 18 września 2009 r. wykazało- temp. ciała 39,6, osłabienie, ogromna tkliwość zwłaszcza w tylnej części ciała, na całym ciele drobne otarcia skóry, na kończynach miednicznych powyżej stawu piętowego nacięcia skóry głębokości 1,5 cm, moszna ogromnie spuchnięta, zaczerwieniona, z dwoma głębokimi ranami ciętymi pokastracyjnymi bez śladu jakichkolwiek nici chirurgicznych, rany podchodzą ropą; pacjent nie wstaje, wykazuję wzmożone pragnienie i brak apetytu; morfologia krwi wykazała wysoką leukocytozę, natomiast parametry biochemiczne wątrobowe zdecydowanie podwyższone dużo powyżej normy, parametry nerkowe- mocznik również podwyższony – badanie krwi wskazuje na uogólniony stan zapalny, trwający już dłuższy czas rzutuje na stan narządów wewnętrznych- wątroby i nerek ; pacjent nie nadaje się do dalszej diagnostyki z racji wysokiej tkliwości ciała, a ogólne osłabienie nie pozwala na narkozę. Zalecono: kontynuowanie antybiotykoterapii zaleconej przez lekarza weterynarii z Radomska, jak również nawadnianie i odżywianie pacjenta pozajelitowo- dożylnie, co dodatkowo ma poprawić stan narządów wewnętrznych; odstąpiono od podawania leków przeciwbólowych bo pogorszyłyby zdecydowanie stan narządów wewnętrznych; podano leki regenerujące wątrobę; dodatkowo płukanie ran rivanolem; Takie postępowanie utrzymywano 19 i 20 września 2009r. Pacjent odrobinę mniej pije, zjadł malutką porcję jedzenia ale nadal nie wstaje. Badanie kliniczne 21 września 2009r. nie wykazało żadnej poprawy w stanie ogólnym pacjenta – temp. ciała 39,5 , tkliwość ciała pogłębiła się znacznie , pacjent mimo prób przekładania go z boku na bok aby zapobiec odleżynom i zadbać o higienę jego ciała ponieważ oddaje mocz pod siebie i sierść jest przesiąknięta tym moczem nie pozwala na jakiekolwiek zmiany ułożenia ciała; dodatkowo z wnętrza ran na mosznie zaczęły znowu wydostawać się larwy much, moszna mimo pielęgnacji nadal podchodzi ropą i jest silnie opuchnięty , pojawiły się odleżyny na łokciach; morfologia krwi nadal wykazuje wysoką leukocytozę, natomiast parametry biochemiczne nerkowe wróciły do normy, a wątrobowe nadal utrzymują się znacznie powyżej normy; mimo złego stanu ogólnego psa zdecydowałam o dodatkowej diagnostyce- usg jamy brzusznej, które wykazało silny stan zapalny jamy otrzewnej z dużą ilością płynu w jamie otrzewnej; rtg kręgosłupa i stawów biodrowych- zmian w kręgosłupie nie stwierdzono, natomiast rtg miednicy i stawów biodrowych wyraźnie wskazuje na dysplazję stawu biodrowego prawego i pęknięcie miednicy w jej części prawej; zdecydowałam o zmianie antybiotykoterapii, ponieważ jak widać dotychczasowa nie wniosła żadnej poprawy, jak również zdecydowałam poddać psa zabiegowi odjęcia moszny, która nadal stanowi źródło infekcji i gniazdo larw, które są nieosiągalne z zewnątrz, ponadto planowałam wykonać laparotomię diagnostyczną w celu oczyszczenia jamy otrzewnej; bez takiego postępowania pacjent nie miał żadnych szans na poprawę stanu zdrowia; zastosowano narkozę wziewną dla zwiększenia bezpieczeństwa psa podczas zabiegu; niestety po 20 minutach od rozpoczęcia zabiegu zatrzymała się akcja serca ; podjęta reanimacja nie powiodła się. Podpis i pieczęć lekarza
  6. [quote name='Erazm']Klamczynski tez juz uruchomila znajomych i nabijaja mu dobre opinie na [URL="http://www.znanylekarz.pl/39069/marek-klamczynski/weterynarz/wolomin"]Marek Klamczynski, weterynarz, Wołomin - opinie w wyszukiwarce i rankingu lekarzy ZnanyLekarz.pl[/URL][/quote] Co masz na myśli? Pozytywnych "zero", negatywnych "96".
  7. Jestem facetem, ale mam łzy w oczach. Bardzo Was proszę, każdy wolny czas przeznaczcie na szukanie dowodów na niewłaściwe działania tego "doktora" ....PROSZĘ !!! :-( [SIZE=2]i tutaj : http://www.dogomania.pl/forum/f402/ofiary-kata-trevora-protest-post-1-poszukiwani-swiadkowie-146670/index7.html
  8. [quote name='mosii']Trevor nie żyje. pózniej wiecej informacji, sa wyjątkowo drastyczne. post prowokacyjny spowoduje natychmiastowe zamknięcie watku. wiadomość z kliniki: Trevor miał dziś robione: usg jamy brzusznej, które wykazało zapalenie otrzewnej rtg kręgosłupa i miednicy , które wykazało uszkodzenie miednicy i dysplazję stawu biodrowego prawego miał pobieraną ponownie krew - wyników jeszcze nie znam zapadła decyzja o usunięciu moszny , jako źódła iinfekcji i przyczyny leukocytozy;Trevor od rana był przygotowywany do tej operacji ( kroplówki wzmacniające organizm) w czasie podawania narkozy do operacji,ustała akcja serca; podjęta reanimacja przez 20 min była bezskuteczna orzeczenie lekarskie zamieszczę jak tylko je otrzymam. Przegraliśmy walkę o jego życie ! :shake::shake::shake::-(:-(:-(:comp26: EMIR
  9. Jak zwykle modzi są tam, gdzie ich nikt nie potrzebuje. Miejmy nadzieję, że się jakiś objawi i usunie zbędne posty.... Asior - chcesz sobie z kimś pogadać?, są PW, inne komunikatory, musisz akurat tutaj? Skończ Waść..
  10. Asior - skoro nie ma zmian w stanie zdrowia psa, to co wg Ciebie napisać? Jak nie piszemy nic ( co w sumie oznacza to samo ) jest źle. Jak piszemy j/w też jest źle. Podpowiesz jakie jest wyjście??
  11. Powiedziałbym "ludzie", ale to niewłaściwe słowo. Wszystkie informacje są na wątku Żorża. Na chwilę obecną - sprawca nieznany.
  12. Zobaczcie kolejnego psa ŻORŻA, który od wczoraj jest pod opieką Fundacji Emir (oddział poznański), a którego stan jest podobny do stanu Trevora. LINK: ŻORŻ Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
  13. A nie wiesz co się dzieje? Sądzisz, że istotne zmiany zachodzą co 15 minut?, oczekujecie aby klepać te same informacje "na okrągło" ? Poza tym Emir zajmuje się też pozostałymi psami, a jest ich ze 160. Wiecie ile trzeba czasu i wysiłku, aby taką "bandę" nakarmić ?.
  14. Do czego Ci takie informacje potrzebne? Przepływ informacji jest, tylko zastanówcie się czego właściwie żądacie.
  15. Asior - przecież nie ma obowiązku wchodzenia na emirowe forum, skoro Cię denerwuje to po prostu sobie odpuść.
  16. Ten koniec świata mi po drodze, będę bardziej pomocny za kilka chwil - Gonia wie jakie to chwile..
  17. Następne media powiadomione, tym razem TVN24 , "Prosto z Polski". Fundacja EMIR stara się o obdukcję psa, wykonaną przez lekarza biegłego sądowego - trzeba mieć mocne dowody dla prokuratury !! Oprócz tego składamy zawiadomienie do Karajowego Inspektora Weterynarii oraz zażalenie do Krajowej Izby Lekarsko-weterynaryjnej. Proszę wszystkich - POMÓŻCIE ! Takie "leczenie" zwierząt nie może ujść na sucho! Ktokolwiek wie, ktokolwiek brał psa od niego, ktokolwiek ma jakieś dokumenty świadczące o jego karygodnych działaniach - proszę o kontakt z Fundacją !! Nie bójcie się mówić! Ten umierający w potwornym cierpieniu benek i te, które z jego ręki zginęły w mękach - żądąją sprawiedliwości i kary !!
  18. POLSAT jest powiadomiony. :angryy: Fundacja EMIR składa w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury przeciwko dr Klamczyńskiemu !
  19. Link : [URL="http://www.tok.fm/TOKFM/0,94015.html"][B][SIZE=3][COLOR=blue]RADIO TOK FM[/COLOR][/SIZE][/B][/URL]
  20. [B]10.09.2009[/B] no wienc jestem; nic nie pisałem, bo mi sie nie hciało; emirowa gdzies polazła, czy pojehała i rzodził tomek i było normalnie;oczywiście popszywoziłi jakieś nowe suczenie ( ale same durze) i one tu sobie łarzom; słonko śfieci my tesz sobie łazimy i nic nowego sie nie dzieje;magda - ta ot zaszczykuf tesz pszyłazi i robi zaszczyki - ale nie mi; oni coś tu budujom - ale jeszcze nie wiem co; no i nie dałem sie wykompać tej gagcie - co myślała, )rze jusz fszystko morze ( ona jest hyba gupia jak mysli,rze mie wykompie w ogule). nowyh suczeniuf nie ma i sie nudze; na podwurku tylko te same znane - nic sie nie dzieije - sie mi hce zdyhać z nuduf wasz ryho - co mu jest nudno
  21. Czas na kilka kolejnych fotek Ajaksika ;-) ; ; ; ; Dzięki Zofia&Sasza, Ajaksik będzie we wrześniu gościł na łamach miesięcznika PRZYJACIEL PIES.
  22. Już zamieściła :-) , Ajaksiu pięknie dziękuje za wszelka pomoc, a zwłaszcza pomoc finansową. Bez Was dziewczyny, nie miał szans na godne i szczęśliwe życie.
  23. [quote name='sacred PIRANHA']piszę tylko to co mi przekazali ludzie ktorzy znalezli sunie...więc bez krzyków proszę:mad:...[/quote] Gdzie Ty widzisz jakieś krzyki?, dziwię się zatem, że powielasz głupstwa.. Warto mysleć samodzielnie.. ;-)
  24. [quote name='sacred PIRANHA']od piątku są u mnie...dwa małe, troszkę przestraszone kundelki... było ich 6, wszyscy chłopcy, mama urodziła je i odchowała...na betonie:shake: podrosły a mama dostała cieczki i poszła...zostały same...zabrano je przez dobre duszyczki i przywieziono do Zamościa...zostały obejrzane przez weta, odrobaczone, za tydzien będa miały szczepienia. Dwa zostały u mnie - pozostała czwórka pojechała na DT do Hrubieszowa U mnie są Fado i Milo, mają około 6 tyg,[/quote] Co Ty wypisujesz dziewczyno? Skoro szczeniaki mają ok 6 tygodni, to jak mama mogła dostać cieczki? U suki po porodzie cieczka wystepuje po ok trzech miesiącach !
  25. [quote name='Ajula']jak wrzasnęłam z balkonu do wzięła psa na ręce i ruszyła założyłam buty i obiegłam blok, ale juz zdażyła się ulotnić :roll: jednak zapamiętałam jak wygląda i jeszcze ją spotkam na pewno - musi mieszkać gdzies niedaleko, skoro była z psem pod naszymi balkonami powiem, żeby mnie zaprowadziła do matki i sobie z nią pogadam[/quote] Jak ustalisz namiary, podaj mi na PW, ja sobie z nią pogadam..
×
×
  • Create New...