Jump to content
Dogomania

medar

Members
  • Posts

    1075
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by medar

  1. No i zaczęły się schody...Od jakiegoś czasu Ajaksiowi ciekła brzydka wydzielina z noska i z pycha - lepka, zielonkawa. Ponieważ wcześniej brał antybiotyk po operacji, wydzielina zniknęła i był spokój, ale niestety krótko. Musieliśmy odczekać miesiąc po zakończeniu antybiotykoterapii i w zeszłym tygodniu pobraliśmy wymazy na posiew. No i wychodowało się: Staphylococcus intermedius oraz Streptococcus z gr.G. Szczęście w nieszczęściu, że z antybiogramu wynika, że te bakcyle są wrażliwe na wiele leków. Od jutra zaczynamy szpikować Ajaksa Amoksiklavem, osłonowo Lacidofilem i miejscowo Neomycyną. Na dokładkę do wszystkiego znowu Ajasiowi zaczynają się ( na razie delikatnie) "paprać" uszy i już mi wetka powiedziała, że pewnie ich stan się pogorszy po tępieniu bakcyli . Na razie do uszu Ajaksio ma zapisany Clotrimazol w płynie.
  2. Dzisiaj zaprezentujemy Ajaksiowe uzębienie ( to dla tych, którzy uważają, że istnieje możliwość siłowej negocjacji w walce o posłanie :-) ; A tutaj jako wampirek ..????? Troszkę jestem jednak szczerbolek, więc teraz nie pozostaje mi nic, jak się trochę zawstydzić swoją szczerością: ; A ja Wam powiem, że nie mogę już patrzeć na te bezeceństwa !! Jak tu z tym żyć?? - zdegustowany swoimi ludziami - Misio co miał szczekać po niemiecku.....
  3. Bardzo dziękujemy za pozdrowionka, wyślemy doktorom pocztóweczkę :-)
  4. Sprawdziłaś, czy wet w Ząbkach nie wie z jakiego nr telefonu dzwonili do niego własciciele?
  5. [B]piątek, 27 listopada 2009[/B] no wienc jestem, sie nie odzywałem, bo to jes nie do wyczymania dla nikogo a dla psa f szczegulności; ja sie nie znam na luckih duszah, czy co tam macie, ale serce to normalnie karzdy musi mieć i my to mamy serca; wielkie serce miała neli - ta nasza suczenia, co jak prawdziwa matka do końca rzycia tylko bała się o sfoje szczeniorki czyli dzieci; umierała s zimna i głodu uwienziona na tym okropnym łańcuchu, a jeszcze sfoim biednym ciałem grzała sfoje dzeci, rzeby nie umarły; nie mogła sie nawet ruszyć ani fstać nie miała kropelki nawet wody ani nic do rzarcia, bo ta baba hciała rzeby ona umarla szybko, bo jusz jej nie hciała f tej sfojej nowej hacie; kto jej te kszyfdy robił? - no podłota lucka, co powinna być natentyhmiast roszszarpana na takie czenści, rzeby sie do kupy nigdy nie mogła pozbierać; f naszym śficie nie ma czegoś takiego a w waszym tym luckim to bandziory i ostatnie łobuzy udajom porzondnyh ludziuf -a wy fszyscy to nic nie robicie; morze by ona tak sobie spokojne porzyła na łańcuhu takim i rzeby ot braku wody traciła umys a z głodu nie miala siły ottyhać; no i szczeniorki nasza woltariuszka to uratowała a tej biednej matki sie nie udało, bo ona s tej grozy i tego cierpienia nie miała jusz siły rzyć i jak zobaczyła, rze dobry człowiek - nasza edyta je ratuje to wzieła i umarła, bo jusz nie miała siły cierpieć na tym śfiecie. ja bym rzondał rzeby tej babie nik porzondny nigdy renki nie podał ani kawałka rzarcia, rzeby ona tesz w samotności bulu i głodzie sobie sama zdyhała - tylko to powinien buk zarzondzić; no ale to nie jes fszystko co te luckie ... (sie nie wyrarzam, bo mnie kohana cenzura znuf wywali) no wienc to coś na dwuh nogah co miało pot sfojom opiekom małego psa co ma rase jamnik i go tyle lat mordowało i jego holerna rzona tesz; on nie miał niczego całego w sobie - fszystko poczaskane i połamane i nie muk nic bes bulu i za co to? za to rze rzył dla nih, rze był ciho, jakby wogule go nie było, rzeby tylko dali mu spokuj;- i nik s tyh ludzuf co to widzieli go nie ratował; no to ja sie pytam czy to som jakieś ludzie? no bo zwierzenta to nie som - nie moge zweirzentuf porzondnyh obrarzać. a tu sie pytacie, czemu ja nic nie pisze - ja nie hce s wami ludzimi w ogule nic - bo tyh kszywduf to jusz jes za durzo, a co my morzemy? no morzemy oczywiście cierpieć - na to nam pozwalacie; ja sie zgadzam s emirowom rze śfiat jest do wyrzygania a nie do rzycia; jusz nie hce mi sie s wami gadać i sie szypko nie bede odzywał, bo nie warto ryho - co ma ludziuf dosyć
  6. Dawno nie było fotek Ajaksa...Nadrabiamy zaległości - zrobiliśmy aktualizację stronki wolontariatu i medar dodał kilka fotek do albumu naszego bohatera . Na kilku widać jak Ajanio ostatnio jada - książę zażyczył sobie podawanie śniadania i kolacji do łóżeczka ( tego w którym akurat się mości), no i niemądra pańcia spełnia zachcianki sierściucha ( ale niech mu się nie wydaje, że tak będzie zawsze )
  7. Ajaks wita fanów . Wczoraj Ajanio pozbył się szwów z okolic siusiaka i chyba mu bardzo ulżyło - już tak często go nie liże. Pan Doktor był zaskoczony, że mimo ogromnych zmian w skórze ( przerost tkanki łącznej) rana pooperacyjna tak ładnie się wygoiła. Zapadła decyzja, że gluta po drugiej stronie usuwamy za dwa miesiące ( pewnie tuż po Nowym Roku). W sobotę Ajaksio dostarczył nam sporo emocji i przyprawił o nowe siwe włosy....Około 9 rano wróciłam z dyżuru i psiaki jak zwykle czekały pod furtką. Zazwyczaj wszystkie się pchają po głaska na powitanie i jak już dotknę każdego, to Misiu, Maksik i Besi lecą na wyścigi do domu, a Ajaks łapie mnie za rękaw zębiskami i prowadzi do drzwi. Tego dnia Ajaks leżał kilka metrów od furtki i nie podniósł się na mój widok tylko patrzył smutno i drżał. Jeszcze pół godziny wcześniej nic się nie działo - Ajaks wstał jak zwykle, zrobił obchód podwórka, pospał przed śniadaniem i jak zwykle zjadł...Zmierzyłam mu temperaturę - 39 stopni, złapałm za telefon i dzwonię do weta...Okazało się, że tego dnia na miejscu nie ma żadnego z naszych weterynarzy. Po moim opisie zachowania i stanu Ajaksa Doktor zlecił podanie środka przeciwbólowego, rozkurczowego i obserwację ( podejrzewał ból brzucha). Po lekach po około 1,5 godziny Ajaks odzyskał dobry humor i w porze obiadu pierwszy był przy misce . Po południu nasz Doktor przyjechał i zbadał Ajania - nie znalazł nic niepokojącego i stwierdził, że pewnie Ajaksowi zaszkodziło coś wyżebranego poprzedniego dnia od Jurka. Odetchnęliśmy z ulgą....Nie na długo....Około 22.30 mieliśmy powtórkę z "rozrywki" dodatkowo z temperaturą ponad 40 stopni...Podałam te same leki i pół nocy czuwałam przy nim, aż wreszcie Ajaksio zasnął spokojnie, bez dreszczy. Rano Ajaks zapomniał o poprzednim dniu i swoich dolegliwościach, tylko ja miałam oczy przez cały dzień " na zapałkach" . Od tego zdarzenia Ajaks ma szlaban na kąski pozamiskowe ( chociaż, jak znam medara, pewnie jak mnie nie ma, to cielęce oczka Ajania robią " swoje" ). Ajaks tak dobrze czuł się w niedzielę, że zrobiliśmy sobie zupełnie niezły spacer - 3,5 km. Teraz po operacji nie tylko chodzi mu się lżej, ale i nie ma żadnych problemów we wdrapaniu się na łóżko, a na kanapę w salonie lekko wskakuje . Najbardziej cieszy nas to, że czasem też zaczepia Besi do zabawy ( jeszcze dość rzadko, ale mamy nadzieję, że będą jeszcze razem szaleć) . Czarok
  8. [quote name='guzia']Dziękuję za wskazówki, wkrótce uzupełnię informacje o Azie. jeżeli ktoś mi może pomóc i napisać jak wstawic zdjęcia do postu.[/quote] Przydała by się też informacja w jakiej miejscowości pies obecnie przebywa. co do zdjęć, najlepiej zarejestruj się np. na fotosiku ( bezpłatny) [URL="http://www.fotosik.pl/rejestracja.php"]Fotosik.pl - Darmowy hosting obrazków[/URL] , a po przesłaniu na ten serwer fotek otrzymasz kody do przesłanych zdjęć ( najlepiej wybrać ten :Zdjęcie 500px na forum) , kopiujesz link ( bezie wyglądał tak :[URL="http://www.fotosik.plxxxxx ) i wstawiasz do pisanej na dogo wiadomości i już widzimy tutaj fotki.
  9. [quote name='SARA.dierra']na podhalanach w tej chwili też uciekł pies - ale tam wszelki ślad o nim przepadł - tu jest dobrze że Lor wraca , co jest dziwne bo przecież był tak krótko u Murków - jedno mi sie tam nie podoba , tam wszyscy oskarżają osobe której uciekł , tu podoba mi się to że nie ma linczu na Murków , bo to lekcja życia i nie to jest ważne kto winien ale żeby psa znaleźć , złapać jak najszybciej - trzymam kciuki[/quote] Bo Murki nie okłamali nikogo i nie winią za ucieczkę poprzednich opiekunów, wypisując bzdury, jak to suczka miała źle w poprzednim miejscu. Murki są uczciwi i robią wszystko aby pies wrócił, ponadto informują uczestników forum o podjętych działaniach, konsultują nowe pomysły, są otwarci na pomoc i nowe sugestie. Chwała im za to - trzymam kciuki, aby im się jak najszybciej udało. [B]SARA.diera - widzisz te wcale nie subtelne różnice??[/B] Link: [url= http://tiny.pl/hqkh3][B][U]HALSZKA[/url][/U][/B] Przepraszam za offa :oops:
  10. Zobaczymy jak to będzie wyglądało, jak zejdzie opuchlizna pooperacyjna, na pewno już teraz łatwiej mu chodzić :multi:.
  11. Masz rację, ja też sobie tak tłumaczę radość Ajaksa z wizyt w lecznicy, poza tym to zawsze dla niego dodatkowy spacerek :-)
  12. Koszty były bardzo symboliczne, Ajaksik ma już układy,a co mi tam - napiszę, zabieg+leki przeciwbólowe ( czyli całość) 200zł.pl , czy ktoś w to uwierzy? Ale lekarze w naszej lecznicy mają to coś, co jest pożądane u każdego weta. Kiedyś dużęgo bezdomniaka który miał pojść do DS, wykastrowali + usunęli trzecią powiekę za 90 zł. Oni po prostu kochają zwierzaki i prawdziwie pomagają, a nie gonią tylko za kasą..Wyobrażam sobie ile taka operacja kosztuje w Wa-wie.
  13. Wagowo to tak gdzieś ok 1kg, może trochę mniej. Tu macie fotki Ajaksia zaraz po zabiegu: Ajaks jest pierwszym naszym psem, który na widok lecznicy cieszy się jak z pełnej michy, daje się wyczochrać każdemu z personelu. Świeżo po operacji, a on zasuwa w to miejsce z ochotą i radością. Zastrzyków to on nawet nie zauważa, oglądanie rany czy zębów żaden problem.., pewnie dlatego wszyscy go tak lubią i jak powiedział Pan dr Ajaksiu jest wiecznie uchachany. Rana wygląda dobrze, zdjęcie szwów za 14 dni, nadal dostaje antybiotyki i środek przeciwbólowy. Jak będzie trzeba, to za 2 m-ce kolejny zabieg. O kosztach operacji nie napiszę, bo i tak byście nie uwierzyli :evil_lol:
  14. Nie znamy jeszcze kosztów, jesteśmy umówieni dzisiaj na 19-tą na wizytę kontrolną i rozliczenie. Napiszę jak wrócę, ale tylko informacyjnie. Ty już "swoje" zrobiłaś i teraz czas na nas ;-). Nasz wet wie, że leczymy różne bidy i zawsze mamy zniżkę, nie sądzę aby z nas zdarli, choć jak wiesz trzy osoby operowały przez ładnych kilka godzin.
  15. Ajaks ma się dobrze, biega po podwórku tak jakby żadnej operacji nie było. W kołnierzu był tylko pierwszej nocy, a że ewidentnie go nie lubi, zdjeliśmy i pilnujemy co by za dużo rany nie lizał. Szew jest solidny, psiuńco nie ma zębów trzonowych, więc nie powinien nic wygryźć. Rana wygląda dobrze, pies dostaje osłonę antybiotykową. Generalnie w żadnym wypadku nie zachowuje się jak pies po operacji, wczoraj ukradł mi cukierki i wiał jak nastolatek. Właśnie leżu obok mnie na łóżku i zezuje co robię ;-).
  16. [quote name='Margo05']Bo z tym Emirem to tak jest - jak człowiek nie zna, to nie pała, ale jak naprawdę pozna, to zapała :lol: Wystarczy mniej czasu poświęcać na dogo, zajać się w realu zgłoszeniami krzywdy zwierząt ( czyli działać w terenie) , ale aby to skutecznie robić-trzeba zdobyć pewne możliwości - uprawnienia, chcieć i działać w każdej możliwej wolnej chwili, z sercem i determinacją ! Maupo - również dziękuję, przede wszystkim za zdrowy rozsądek :-)
  17. W sobotę o godzinie 12-tej, Ajaksio jedzie na pozbycie się ostatniego fizycznego balastu z poprzedniego "egzystowania" - bo życiem trudno to nazwać. Teraz jest psem szczęśliwym, pełnym wigoru, który niestety jest ograniczony ponad kilogamowym czymś na siusiaku. Co prawda "glut" zmniejszył się znacznie, ale mniejszy już nie będzie :-( . Zdajemy sobie sprawę z ryzyka jakie za sobą niesie każdy zabieg związany z uśpieniem. Pewnym uspokojeniem jest wynik badań, który wskazuje, że Ajaks serce ma jak dzwon, oraz doświadczenie weta, który się podjął dokonać zabiegu. Nas jednak serce boli, ale rozsądek mówi TAK!. Jedno jest pewne, chcemy dla niego wszystego co naj.. dla dobrego, bestroskiego i bez ograniczeń dalszego szczęśliwego życia, podejmujemy to ryzyko. Kto wierzący niech się modli, w każdym wydaniu dobre fluidy są natychmiast potrzebne. Trzymajcie kciuki, a za niedługo obym miał tylko dobre wieści !!!
  18. Lacrima - rozsądek, miłość, ból ..całe nasze życie. Walcz mądrze. Trzymam kciuki.
  19. [quote name='obraczus87']Edi - biedaku jestem ciekawa jak sie czujesz :)[/quote] Edi wrócił z kliniki; biegunki ustały; wczoraj został wykastrowany; jest spokojny, ufny i bardzo czeka,żeby pokochał go ktoś na zawsze. EDI SZUKA DOMU!
  20. Ajaks dumnie kroczy ze swoim "zwierzaczkiem", a nosi go wszędzie: ; ; Oto jak odpoczywają pieseczki, jak je stracić z oczu: ; ; Reszta jak zwykle tutaj:Album Ajaksa
  21. [quote name='Odi']Medar, pięknie dziękuję za zaproszenie - z przyjemnością Was odwiedzimy. Tymczasem pozdrawiam serdecznie Czarok, Ciebie i całą Waszą psią Rodzinkę:loveu: Dla takich miłośników zwierząt drzwi zawsze stoją otworem, w dzień i w nocy :cool1:. Janek szlaki ma przetarte, więc tylko wsiadać i jechać :razz:.
  22. Cierpliwości, "polowanie" w toku :cool3:.
  23. [quote name='Odi']Kupiłam i przeczytałam. Ajaks odmieniony - czy przypadkiem nie podmieniony?;) Przecież to nie ten sam pies:loveu: Czarok - Oboje z Ajaksem wyglądacie przecudnie. Medar - podwójne gratulacje.[/quote] Dziękuję serdecznie, zapraszam do odwiedzin :loveu:
×
×
  • Create New...