-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
~ MA DOM W WARSZAWIE :)młodziutka Szelka, taki mini-Onek
konfirm31 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Wiadomo, że nie! Oby szybko znalazła taki domek z ciepłym łóżeczkiem! -
Mam 10 letnią ONkę z łuszczką. Od trzech lat, kilka razy dziennie zakrapiamy specjalistyczne krople. W dodatku, w lewym oku, powstał nowotwór płaskonabłonkowy (dwukrotna operacja) i oko pomimo leczenia, wysycha. Prawdopodobnie, jest ślepe. Do tego oka, 6 do 8 razy, zakrapiam krople, do drugiego, tylko dwukrotnie. Widzę, jak pies ma dosyć tego zakrapiania. Opieka nad psem po operacji oka ( kołnierz, krople), też nie jest łatwa- nawet w warunkach domowych i dla emerytki. Pies nie rozumie, że nie może trzeć oka, jak boli i swędzi. Podstawowym zmysłem psa, jest węch, nie wzrok. W znajomym otoczeniu, pies może całkiem dobrze funkcjonować bez wzroku, bo nos prowadzi go wszędzie. To my, ludzie nie wyobrażamy sobie życia w mroku. Myślę, że psy to czują inaczej.
-
Śliczna sunia :). Widać, że wreszcie poczuła się bezpieczna :)
-
Czyli póki co, Ok. A Ciebie widzę z tymi gołymi nogami i w klapkach, razem ze sforą psów, wśród śnieżnej zamieci :D. Mnie przed szóstą obudził grzmot i biegające po domu psy (obie się boją burzy, ale jak się rozkręci), więc się PRZYZWOICIE ubrałam i wyszłam z nimi w śnieg i zawieruchę, tyle, że tym razem, z każdą oddzielnie. Drugi raz, na szczęście nie grzmiało, a przy Lerce, już nawet mniej sypało. Koło 12, po śniegu nie było śladu, a było przez chwilę biało
-
I jak minęła noc?
-
Szelka już pewnie u Was. Odezwę się jutro.
-
I mnie był Max bardzo bliski. Miał imię po moim tymczasie ONku Maksie (późniejszym psie mojej Córki) , który dwa lata temu, też w lutym odszedł z powodu chłoniaka. To była znacznie gorsza śmierć. Nagła śmierć, boli tych, którzy zostają i muszą się pogodzić ze stratą. Tych, którzy odeszli, nie boli już nic.
-
Strasznie smutna wiadomość :((( Ale to my cierpimy i Murka, która była z nim codziennie przez te trzy lata, dbała o niego w każdej sytuacji.I nieoczekiwanie znalazła go martwego. Nie wiemy co się stało, ale pamiętajmy, że Max był po poważnej operacji ucha wewnętrznego, a w badaniu TK, wykryto u niego naciekowe zmiany w okolicy mózgu. Taka gwałtowna i niespodziewana śmierć, sugeruje udar? wylew? To z resztą nieważne, ale raczej nie cierpiał. A dzięki Dogomaniakom i Murkom, przeżył piękne, szczęśliwe trzy lata w hotelu, który był dla niego kochającym domem Biegaj wesoło za TM, kochany Maksiu. Będziemy o Tobie zawsze pamiętać, tak jak pamiętamy wszystkie psy, które pojawiły się w naszym życiu.
-
Strasznie szkoda :(.
-
Trzymam kciuki.
-
Każdy znany zwierzolub, ma swoich zwolenników i przeciwników. Dla mnie liczy się to, że ratują zwierzęta. Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi. Cieszę się , że psy są pod opieką. W dodatku, stowarzyszeniu łatwiej jest znaleźć dom dla psów nieadopcyjnych (a takie raczej są te psiaki, choćby że względu na wiek), niż osobie prywatnej. Super, Małgosiu, że psy wypatrzyłaś i znalazłaś osobę, która udzieliła im pomocy!
-
Super wiadomość! Powodzenia, Szelko w wielkim mieście i szybkiego znalezienia domu :).
-
Super, że Masia już u siebie i że leczenie skutkuje. Bałam się, że to posterylizacyjne, ale jest szansa, że nie! Pienia ma wg mnie coś z jagdteriera (są i gładkowłose), a i jej charakter wydaje to potwierdzać. Oj, to sunia dla konesera ;). Sunia kojcowa, to chyba poczciwa dusza ( może nazwać ją Duszka?) i pewnie w każdym dobrym domku się sprawdzi. Z Nutką, przytulam i trzymam kciuki, żeby była z Wami jak najdłużej :*)