Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Bo tak naprawdę, to psy nikogo nie obchodzą - oprócz nas i podobnych nam zapaleńców. Na psach robi się biznes(niezły), albo - lans :(. Jest nawet przy sejmie Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt. Owszem, spotykają się. Obradują. http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=POSIEDZENIAZESP&Zesp=97 Niewiele z tego wynika :( Dlatego coraz bardziej utwierdzam się, ze należy słuchać Młynarskiego - "Róbmy swoje, Kochani, róbmy swoje " :) Mała sunia ma wydrukowane kolorowe plakaty przez spółkę ja +UM, Pani Marzena je rozwiesi. Może znajdzie się właściciel, albo chętny do adopcji. Na zebranie Rady ws Uchwały o opiece i zapobieganiu bezdomności, wedrę się nawet siłą ;), a jeszcze w przyszłym tygodniu, chcę umówić się z lekarzem powiatowym na rozmowy (dzięki malagos ;) , za podpowiedź)
  2. Irenko, to jest w tym artykule, który podałam wyżej - w sklepie tego nie kupisz :) można im dodatkowo pomóc poprzez zastosowanie kompresów familiaryzacyjnych (nazwa skomplikowana, ale postępowanie proste, wystarczy wziąć kawałek miękkiej tkaniny i dokładnie powycierać nią najpierw jednego, a potem drugiego zwierzaka w celu „wymieszania zapachów”;
  3. No, to z Rudzika - na Miodzika :). "Miodzik, spacerek !" - czemu nie ;)
  4. Obyś miała rację :). Ja nie miałam wielu zapytań (zwłaszcza sensownych), o poprzednią naszą tymczaskę Randę - wielkości boksera, ale w typie jakiegoś psa gończego (obstawialiśmy niemieckiego gończego ;)), a potem, domek znalazł się najlepszy pod słońcem. Frodo też znajdzie wspaniały domek :). Tak będzie :)
  5. Lasów ci u nas dostatek :). My chodzimy(=jeździmy) do lasu miejskiego, gdzie jest ścieżka edukacyjna i nie ma polujących myśliwych, bo są spacerowicze. Las nie jest duży. No i Bliss spaceruje bez oddalania się, a dotychczasowe tymczasy, grzecznie ją w tym naśladują, nie oddalając się. Latem, chodzimy po małych chłopskich laskach(niestety, coraz bardziej zdewastowanych). Do prawdziwych lasów państwowych - z psami nie chodzimy. Bo spacer z psem na smyczy w lesie, to żadna przyjemność.
  6. Niestety, ja zrozumiałam tak samo :(. Mnie się podobają te "kompresy " zapachowe i wierząc w bogactwo nieznanych nam doznań węchowych u psów i kotów - wierzę i w nie :)
  7. Xibalbo, nie martw się. Frodo znajdzie dom, tylko czasami to długo trwa :). Nowe ogłoszenia z nowymi zdjęciami - warto dać. Ja póki co, nie uaktywniam się zbytnio ogłoszeniowo, bo Lerka i tak musi poczekać na adopcję, a my z nią :)
  8. Oglądałam :(. "Hodowla" nie jest pod Łodzią, a w Wysokim Mazowieckim - Podlasie. W Łodzi mieszka córka - lek. wet. I teraz, wspólnie kręcą biznes. W necie , anonimowości nie ma. Tu jest "hodowla" tatusia. Prawda, że słodko ? http://rosolowegwiazdki.w.interia.pl/ Z przyzwyczajaniem psa i kota, wiele nie pomogę - nie mam takich doświadczeń, ale poczytaj punkt 7 ;) http://www.psy24.pl/1609-Jak-przyzwyczajac-zwierzaki-do-siebie-nawzajem.html
  9. Mam nadzieję, że...tyle ile trzeba, ale Pani Marzena ma własne stadko psów i kotów. Jest wolontariuszką - karmicielką kotów. To Ona opiekuje się Rudobiałą, która jest na początku tego wątku, Śleputkiem i Sonią bez Oka. To wszystko były tutejsze bezdomniaki. Rudobiałą, chętnie odda do adopcji , bo ma jeszcze własną jamnisię. Teraz po Makowie, latają stada psów za cieczkującymi sukami, a niektóre jak się okazuje - odpoczywają w pewnym oddaleniu od siedzib ludzkich. Dzisiaj na porannym spacerze, spotkałam koczujace w krzakach trzy spore psy - jeszcze inne. Jak nie będzie bezpłatnego czipowania w Makowie i okolicznych gminach i dopłat do sterylizacji suk właścicielskich, to Radysy i Wojtyszki, będą się mnożyć jak niechciane psy :(
  10. Cieszę się, że spotkanie Wam się udało - jak zwykle wśród dogomaniaków :). Nasza poprzednia sunia Buka(ta, która kochała najmocniej) ukończyła w Warszawie szkołę "Radosny Pies" i była całkowicie impregnowana na wiedzę? wykonywanie poleceń?, ale ona miała ojca kaukaza. Bliss, to też naturszczica ;), ale przychodzi na zawołanie, jak po doktoracie :D i ładnie chodzi bez smyczy przy nodze na spacerkach.
  11. Oby. Miałam dwa @@. Jeden z pytaniem od kiedy możliwa adopcja, drugi, czy możemy ją przywieźć na Śląsk, bo Pani nie zmotoryzowana..... Telefony(jeśli będą), ma odbierać Pani Marzena, u której jest malutka.
  12. Niewesoło :(. Wątpię, żeby była wysterylizowana :(, chociaż nie można na 100% wykluczyć, że kiedyś? gdzieś? Suki są płodne cały czas, chociaż z wiekiem trudniej zachodzą w ciążę i są częste poronienia .
  13. Najważniejsze, że Mokka zostanie zaopiekowana, a co do tego - nie miałam wątpliwości :)
  14. Ja zrozumiałam, że będzie póki co u malawaszki, a Ona jej będzie szukać DT, a opłacą go sznaucery w potrzebie . Dlatego sunia została zamówiona.
  15. Podczytuj, trzymaj i czaruj :)
  16. Faktycznie - schudła. A ogonek, to barometr psiego nastroju . I - już nie podkulony :) . Też jestem zwolenniczką ograniczonego zaufania ;)
  17. Nasza pierwsza ONka (rodowodowa z papierami) była wszechstronnie wykształcona. Miała skończony I i II stopień PT(pies towarzyszący), I stopień z PO(pies obronny) i .....złoty medal z ringu posłuszeństwa na wystawie. Kursy były organizowane przez ZKwP i były i dla mnie i dla Bryzy wspaniałą zabawą. Ona kochała pracę z człowiekiem, zwłaszcza chodzenie po śladzie i szukanie zguby. I nie zawsze ta zguba to był schowany dla zabawy aport. Potrafiła odnaleźć i prawdziwe, zgubione przez nas w terenie przedmioty. Zawsze mówiłam, że jeśli tylko będę umiała powiedzieć, co ma zrobić, to ona to zrobi. To była cudowna psica. I pierwsza, nasza własna :). Przy następnych równie kochanych, chociaż zupełnie innych, na takie szkolenia, nie miałam już albo czasu, albo możliwości, albo "pary" - bo latka lecą......;)
  18. Cieszę się strasznie z domku dla Yogiego :). Powodzenia, maluchu. Malutka, ma już ogłoszenie na OLX http://olx.pl/oferta/czteromiesieczna-szczeniaczka-szuka-domu-CID103-ID8OWbb.html Po rozmowach z Panią Inspektor, zrobiłam też ogłoszenie do wydrukowania na kolorowej drukarce w UM i wysłałam mailem. Jutro odbiorę i rozwiesimy na mieście
  19. Nie denerwuj się. Zadzwoń sama i zapytaj, kiedy i o której godzinie masz czekać na gości? Kciukam za happy end :)
  20. Już po rozmowach, ale nie z burmistrzem, a Panią Inspektor. Jak zwykle i dobrze i źle. Może będzie gminny punkt przetrzymań(bardzo dobrze), ale pewnie nie będzie bezpłatnej akcji czipowania i dopłat do sterylizacji /kastracji psów właścicielskich A i tak życie pokaże, co będzie w rzeczywistości. A wracając do adremu ;) , to chociaż lubię wszystkie psy, a ludzi - niekoniecznie wszystkich ;) , to dla mnie to Pies żyje w przestrzeni Człowieka, a nie Człowiek w przestrzeni Psa. Strasznie smutne i przykre jest, że ten człowiek tak cholernie często psa zawodzi. Jest złym "panem". W dodatku, nie mamy jako społeczeństwo szacunku dla naszych "braci mniejszych" - wszystkich."Czyńcie ziemię sobie poddaną" - przybiera u nas wręcz monstrualne czasami formy :(. Może dlatego, że w wyniku wojny, jesteśmy społeczeństwem wiejskim ( 80 % ma wiejskie korzenie) a "chłop żywemu nie przepuści"? Sądzę też, że psów jest u nas w Polsce zbyt wiele i że ludzie ogólnie biorąc, mniej są przyjaźni i do siebie nawzajem i do psów, niż było kiedyś. Ale, czy często właściciele psów , nie "terroryzują" innych (również i innych psich właścicieli), pozwalając swoim pupilom na przysłowiowe "wszystko", nie sprzątając po nich, puszczając luzem cieczkujące suki, nie pilnując swoich psów. I w ten sposób, rodzą się antagonizmy :(. Myślę, że pomimo naszych różnych przekonań w kwestiach człowiek - pies, razem uda się nam chociaż trochę ten psi los poprawić - jak to przecież wespół w zespół robimy :) - każdy na miarę swoich możliwości :)
  21. Kochana, nawet nie przyszło mi do głowy się gniewać na Ciebie :). No, bo za co ? Jak wrócę, to napisze więcej, a teraz lecę na WF, a potem, na rozmowy do Burmistrza - trzymaj kciuki :)
×
×
  • Create New...