Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Mnie też często budzi Bliss, i też na podobnej zasadzie i o podobnej porze :). Znaczy, jestem już obudzona, ale nie wstaję. No, to przychodzi mi przypomnieć, że pora wstać. Zaraz do niej dołącza Lerka z moimi kapciami. No, to wstaję, a one grzecznie leżą i czekają , aż będę gotowa. Niestety, to miasto, więc wychodzimy na smyczy. Najpierw Bliss - tak ze 30 min spacerek, potem - też na smyczy - Lerka. I też ze 30 min. Jak dochodzimy do osiedla domków jednorodzinnych na peryferiach miasteczka, gdzie są małe szanse spotkania jakiegoś przechodnia, a i prawdziwa ulica jest daleko - spuszczam psa, bacznie się cały czas rozglądając. Dlatego czekam z utęsknieniem na poprawę pogody i wyjazd na działkę. Tam na spacer, idę "w dwa psy" . Do lasu. Tak na 40 minut. Na wakacje, przyjedzie Max(jako załącznik do wnuka) i będę chodzić trzypsowo ;)
  2. Nadal nie otrzymałam zwrotu za sterylizację Lerki. Czy mogę wiedzieć - dlaczego? Poczta potwierdziła mi dostarczenie poleconej przesyłki.
  3. Ja bym go chętnie wzięła, ale ...........rzeczywistość skrzeczy :( Nie rozumiem ludzi i tyle!
  4. Miłego i udanego ze wszech miar wyjazdu :). Czekamy na dalsze historie pikusiowe :)
  5. Tak :). Będzie kolejnym detowiczem u malagossów :). Oby szybko dobry domek stały mu się trafił :)
  6. Maluchy muszą mieć swoje sposoby na te duże ;).
  7. I u nas pada. Bliss przysypia, a Lerkę nosi. Lata z zabawką, żeby jej rzucać, biega, biega i....też pada. Przysypia. Trzymam kciuki za przetrwanie domowych upraw, pomimo przebywania psów w domu :)
  8. Słyszałam, że Pikuś się przeprowadza ;)
  9. Jaki dobre wiadomości. Sonia Nionia szczęśliwa u siebie :)
  10. No, teraz chłopak sobie odbija to uwięzienie :) . Podróżuj, Krasnalu, ile tylko możesz (oczywiście, wyłącznie z Państwem :) )
  11. Papryczko, Pawle, co u Aresa? Może już zakropić go Fiprexem? Mam fobię kleszczową :(.
  12. Chyba i u nas będzie burza. Coraz bardziej się robi ciemno i Bliss jest niespokojna. Obudziła mnie przed 6. Na dobra sprawę, zaraz po 5. Tylko Lerce na dobrym humorku nie zbywa. Co jej tam wyże i niże ;). Ale zobaczymy , jak na dobre się zacznie.....
  13. Dziekuję :) Niestety, dzwoniący chcą tego konkretnego psa i żaden inny nie wchodzi w grę. Od Nutusi, też miałam sporo przekierowań(zwłaszcza przy Pusi) i.....nic z tego . Widać tak musi być. Najbardziej się martwię brakiem zainteresowania Pomi, bo jej potrzebny własny dom w miarę szybko. A tu - nic :(
  14. Odpowiedziałam na pw :). U mnie też - Lerka, Pomi, Ares i Blus - nie mają wzięcia :(. Chociaż telefony są pobierane, ogłoszenia - czytane. Nic z tego nie wynika.......
  15. Witaj, Grażynko :) i bywaj częściej. Mnie też nieustannie zadziwia Lerka w roli tresera, wkładającego głowę do paszczy lwa ;)
  16. Też uważam, że są urocze. Obie ;). Wczoraj była u mnie "na wywiadzie" - pieskowym, oczywiście , pani dziennikarka z Tygodnika Ostrołeckiego. Przysłała Ją pani Asia, która z Nią rozmawiała o makowskim punkcie przetrzymań(który prowadzi) i o Przystanku na czterech łapach - który jest jego wizytówką. Pani dziennikarka młodziutka, mieszka w Krasnosielcu i zna malagossów osobiście :) - kojarzysz, malagos?
  17. Pan sms-ów nie wysyła, tylko - odbiera(nie ma na opłaty telefoniczne), ale gdyby były jakieś kłopoty to by zadzwonił do mnie Jego Sąsiad - dawny Pan Aresa. Wierzę, że brak wiadomości, oznacza dobrą wiadomość.
  18. Wiadomo, że żeby coś kupić,często trzeba najpierw coś sprzedać. A przyjaciółki - najczęściej nas krytykują i pouczają - oczywiście z czystej przyjaźni dla nas. Dobra, stara przyjaciółka, funkcjonuje jak nasza ciotka, babcia, lub mama. Chce naszego dobra i wie lepiej ;)
  19. Fajni ludzie :). Myślą również o swoich psach - nie tylko o sobie.
  20. Oddaj, oddaj Imcię, a potymczasuj Pomi ;). Masz dobrą rękę do adopcji( w przeciwieństwie do mnie ). Jakos mi się nie udaje znaleźć dla niej dom.......
  21. Nutusiu, ja nie tęsknie do nowego tymczasa, ale się obawiam, że on na mnie już gdzieś czeka. A tu - miejsce zajęte..... Wczoraj, znalazłam kleszcza. U siebie :(. Nie wiem, czy to ja go sobie przyniosłam, czy to mnie psy obdarowały? W dodatku, kleszcz się ujawnił późnym wieczorem, jak już leżałam w łóżku, po myciu i czytałam książkę. Nie wiem dlaczego, włożyłam rękę w rękaw koszuli nocnej i przesunęłam dłonią po ramieniu. Wyczułam strupek(?) skąd on? , podwinęłam rękaw, popatrzy lam, a to był kleszcz, który właśnie zaczął się wbijać. Malutki, płaski, ale już -tkwiący w ciele. Usunęłam, wyrzuciłam do WC... Nawet porządnego śladu wkłucia nie mam. Ale gdybym nie włożyła tej ręki do rękawa....... Byłam dzisiaj na mieście i wpadłam do lumpeksu po zabawki dziecięce dla psów. Wydałam całe 3.80 - bo dzisiaj poniedziałek, dzień najniższych cen. Psice oszalały z radości - chociaż zabawek im nie brakuje. Przy zabawowej Lerce i Bliss straciła swoja powagę i odmłodniała. Największe powodzenie miał niebieski miś. Walka o misia była zawzięta, ale wygrała w końcu......Bliss. Nie pomogło nawet to, że Lerka odegrała swój stary numer - "małego bijesz?" Bliss była niewzruszona, misia nie oddała i nawet wiewiórkę przywłaszczyła sobie, a co !
×
×
  • Create New...