Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Też myślę, że ten najlepszy dom już tam gdzieś czeka na Albina :))
  2. Myślę, że z uwzględnieniem tego wszystkiego o czym tu piszecie, trzeba ją ogłaszać. Mam teraz czwartą ONkę. Pies tej rasy, czy w typie, musi albo intensywnie pracować z człowiekiem i wówczas może być zostawiany sam na odpoczynek nawet na wiele godzin (ważne jest zmęczenie i fizyczne i psychiczne), albo być stałym towarzyszem człowieka i to raczej takiego, który ma jakieś pojęcie o tej rasie. Inaczej i pies się męczy i opiekun U nas funkcjonowało i jedno i drugie, w zależności od tego, jakie my w danym okresie prowadziliśmy życie. Moim zdaniem, chyba "najłatwiejsze" adopcyjnie są kundelki, jako rasa pierwotna(tak, tak, teraz wiadomo, że to rasa), nie wyspecjalizowana w żadnym kierunku, a więc w jakimś stopniu, uniwersalna.
  3. Dzięki ogromne :). Malagosku, jak będziesz zdrowsza, zrób Szarej piękne zdjęcia z aportem w pysiu, tak jak napisała Sowa :).
  4. A jaki stąd wniosek? Nie obawiać się odległych adopcji ;).
  5. Ale super :)). Dzięki w imieniu Szarej. Kiyoshi, czy mogła byś zrobić ONeczce ogłoszenie na Kraków i to uwzględnić? Chętnie opłacę ogłoszenia dla suni. Proszę.......
  6. Irenko, to po prostu, nie był dom dla Psotki, ani ludzie propsowi. Oczywiście, nikt z nas, nikomu nie "każe" ;) być dt. Pomagamy zwierzakom tak, jak chcemy i możemy, licząc się że skrzeczącą rzeczywistością. Jak wzięliśmy Bliss ze Schroniska, bała się zwykłych schodów, drzwi, samochodów, całego groźnego "miasta" Maków Mazowiecki. Teraz spaceruje bez problemu nie tylko po MM, ale i po Warszawie i jest w pełni miejskim psem, chociaż w poprzednim życiu, była chyba wiejskim psem kojcowym. Oczywiście, nie była naszym tymczasem, tylko psem i tyle. To była miłość od pierwszego wejrzenia :).
  7. Pies dla aktywnych, jak na prawdziwego ONka przystało :). Jak będzie miał owczarkowy dom, to i w bloku może mieszkać, bo mieszkanie to dla aktywnego psa, większa buda.
  8. No, to jesteśmy z Grażynką we dwie. Łapałam i woziłam do DT psa. Irena jest na wydarzeniu, to Ją poinformowałam. Dzisiaj wypoczywamy https://www.facebook.com/events/346798975664521/?ti=cl
  9. Popieram to, co napisała Sowa. Praca z ONkiem, to sama radość. Ba, gdybym była młodsza.......;) Malagosku, tak samo mnie przywitała Randą, jak po nią przyjechałam po 2 tygodniach do pierwszego DS. Teraz ma wspaniały dom w Warszawie. Będzie dobrze, trafi na swoich. A Ty się kuruj i zdrowiej :))
  10. Miejskie psy w dobrym domu, mają spacery z opiekunem, czego nie mają wiejskie psy. Twoje, nie są wiejskim psami ;). Co do tego, że nomen omen, zdania nie zmienię :)
  11. Pomału dochodzę do formy. Irenasie, udanej wizyty pa i najlepszego domu dla Psotki :). Z telewizorem, fakttycznie klops. I kolejny duży wydatek, :(.Ale........trzeba było dać Psotce inne imię, bo nomen omen. Zawsze to sobie powtarzam, słuchając wokalizy Lerki. Napisz po powrocie co i jak.
  12. Pies złapany i dostarczony do Wawra do DT. My w domu, ledwo żywi. Opisane na fb
  13. Pies złapany i dostarczony do Wawra, do DT. My w domu, ledwo żywi. Całość opisana na fb
  14. Cześć, Nutusiu :)))). Obyś została z nami na dłużej. Całe dogo tęskni za Tobą :)
  15. Witaj, Nadziejko :). Pokerku, ja też na początku miałam serce w gardle, ale zobaczyłam, że one obie lubią taką zabawę i obie ją prowokują. Faktem jest, że w pewnym momencie, trzeba je uspokoić i że raczej tak się nie bawią, kiedy są same w domu.
  16. To nie był dom dla Szarej. Ona jak każda ONka, musi być z człowiekiem i mieć zajęcie. Jak nie jadła, to widać, że tęskniła za Wami. Dobrze, że ma gdzie wrócić i poczekać na ten właściwy dom.
  17. Łapanie odłożone na jutro, bo Pani z BDT dzisiaj wraca b. późno.
  18. Dla niefejsbukowych
  19. Dzieki, Malagosku. Zaziębienie, niestety prawdopodobne, przy czekania na "świeżym powietrzu" na zadziałanie sedalinu i pilnowanie w tym czasie psa. Oby wreszcie z pozytywnym skutkiem.
  20. Nie złapałyśmy we wtorek przy pięknej pogodzie na Lerkę i kiełbasę. No, to łapiemy dzisiaj pomimo deszczu i wiatru, na pasztet i sedalin. Bardzo się boję tego sedalin, ale nie ma wyjścia. Czas ucieka, miejsce w BDT może zostać zajęte, a pies w każdej chwili może tragicznie skończyć, bo spaceruje po drodze krajowej :(. J AK złapiemy, więziemy go od razu ok 90 km do BDT. Trzymajcie kciuki
  21. Lerka stałe wkłada łeb w paszczę Bliss. To takie posunięte do entej potęgi, proszenie o pokarm, czyli uległość. Co prawda, za chwilę z jazgotem gryzie ją w pęciny i szarpie za łałok, po czym kładzie się brzuchem do góry . Bliss w rewanżu, bierze jej całą szyję między górną a dolną szczękę z głośnym ugh! i turla Lerkę po glebie. Wygląda to strasznie. Lerka ma pysk pełen sierści Bliss i często nabity guz na klatce piersiowej, ale żadna nie ma nawet draśnięcia i wygląda na to, że obie lubią taką zabawę. To jedna, to druga prowokuje takie zapasy. Ja w którymś momencie nie wytrzymuję i każę przestać.
  22. To chyba zależy od psa. Bliss w zasadzie, trzyma linię, ale ona oprócz okresu ściśle poschroniskowego, nigdy nie była żarta. Potrafi opuść posiłek, nie zjada śmieci, nie żebrze przy stole. Czasami coś jej zaszkodzi i przeczyści. Lerka stale jest głodna, jak jej chociaż trochę ograniczę jedzenie, rzuca się na wszystkie napotkane śmieci, zjada robaki, rzeczy niejadalne - szyszki, patyki, szmatki itd. Byle zapełnić pusty brzuszek. Na chrupkach typu light, zatyka się i choruje(wymioty) , bo je łyka w całości i mało pije. Poza tym, ma żołądek strusia i trawi wszystko.
  23. Prześliczna malutka :). Co do jedzenia różnych dziwnych rzeczy, beż żadnej szkody dla zdrowia, to tak ma i Lerka. Małe kundelki, widać najzdrowsze, przynajmniej w sensie przewodu pokarmowego. W dodatku, Mała ma smukłą sylwetkę, czego o Lerce, w żaden sposób nie można powiedzieć.
  24. Brak wiadomości, to w tym przypadku, dobra wiadomość. Lerka spędziła udane wakacje na działce, razem z Bliss, Michałkiem i Maxem. Potem, chłopcy wrócili do Stolicy, a ona kontynuowała razem z Bliss leśne i nadnarwiańskie spacery. Czasami, przyjeżdżała do MM , pospacerować z Bliss w kukurydzy. Bo ona zawsze razem z nią. W październiku, wróciła już na stałe, próbując pomóc mi w złapaniu bezdomnego pieska ze stacji benzynowej. Póki co, bezskutecznie :(, ale nie tracimy nadziei. https://www.facebook.com/events/346798975664521/
×
×
  • Create New...