-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
Nie wiem, jaki był wcześniej, ale taki jest teraz. W zeszłym roku, też był zielony, potem pod jesień, liście zżółkły, a jak zrobiły się suche i beżowe, pachniały mocno ciastem. Co to jest piłowanie kostki brukowej, dobrze wiem, bo sąsiad wybrukował całą dużą działałkę. Trwało to od świtu do nocy przez ponad miesiąc. W sezonie letnim. Na szczęście, kilka działek dalej.
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Auraa, my mamy działkę leśną i oprócz małego zagonka szczypiorku i kilku begoni, których jeszcze w tym roku nie posadziłam, niczego tam nie uprawiam, bo nie rośnie. Trzeba było tylko domek wysprzątać po zimie, zebrać największe patyki, żeby się o nie nie potykać i można korzystać z pięknych okoliczności przyrody :). Niestety, dzisiaj wracamy, ale za kilka dni, przyjedziemy ponownie. -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Weekend na działce. Lerka była zadowolona z wycieczki, ale wyraźnie czekała, kiedy wrócimy do domu. A przecież, dwa razy już tu spędziła wakacje. Bliss za to była przeszczęśliwa, biegała po lesie(po ścieżkach), wąchała, znaczyła, grzebała łapami. Na działce, Bliss jak zwykle pod furtką na straży, Lerka, między nią, a domem. Na działce, zakwitły niezapominajki i wyrósł posadzony wcześniej szczypiorek. Wyrosła też piestrzenica kasztanowata, którą wyrwałam i wyrzuciłam na kompost, żeby Lerka jej przypadkiem nie pożarła. Jak zjada szyszki, to może i piestrzenice, a to grzyb trujący, chociaż po odpowiedniej obróbce cieplnej, jadalny i smaczny. -
Mój grujecznik jest zielony. A jak mu na jesieni schły liście, to rzeczywiście pachniał ciastem.
-
U nas też wiosna, więc pojechaliśmy na działkę. Niestety, tylko na weekend, bo jutro czekam na kuriera z przesyłką, a TZ wybywa do Stolicy. Grujecznik przetrwał zimę i przymrozki i pięknie się zieleni.
-
Lepiej nie. To obce miejsce, obcy ludzie. Zasznuruj mocno kaftanik, wcześniej odkaź rankę, połóż na nią sporo Ligniny (jak nie masz, złóż miękki ręcznik papierowy, ale BEZZAPACHOWY) i wtedy mocno zasznuruj. Zostaw wodę i trochę jedzenia. Połóż kocyk na łóżku i rozdziel z kotem
-
Pokerku, cieszę się, że w czasie mojego krótkiego detowania, takie aparatki mi się nie trafiły. Zasznurowane, godziły się z rzeczywistością :)
-
~Śliczna Majeczka, ZOSTAJE W NASZEJ RODZINIE :)
konfirm31 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Super, że wycieczka była udana i że już wrócił do domu :). -
Poker, ja byłam bezwzględna i troczki praktycznie sznurowałam na plecach i nic się nie chmajtało. Biedactwa, były jak baleronik, ale spać i iść po zakupy musiałam, a przy Bafi, byłam sama w domu . Miałam dwie tymczaski, które dostawały szału w kołnierzu i bałam się, że poprują sobie szwy, rzucając się w panice po całym domu i próbując zdjąć kołnierz tylnymi łapami. No i pewnie Bliss w którymś momencie by zareagowała na takie zamieszanie.
-
A jak ją zabezpiecza kaftanik? Mam nadzieję, że kolor moczu związany z operacją, a nie z szaleją ą obecnie babeszjozą. Czy miała robione badanie krwi przed operacją? Ja swoje sunie po sterylizacji, chroniłam kaftanikami baaardzo ciasno zawiązanymi na noc i na czas, kiedy wychodziła z domu na zakupy. Pewnie czuły z tego powodu dyskomfort, ale żadna się nie wyplątała. Kaftanik zdejmowałam po 3-4 dniach na spacer na smyczy, kiedy była pogoda, żeby łatwiej się wypróżniły. Jeżeli miały kłopot z kupą, dawałam czopek glicerynowy na spacerze ;). Po powrocie ze spaceru, odkażałam ranę i znowu zakładałem kaftanik, tyle, że tak mocno nie sznurowałam.
-
Niestety, są ludzie, którzy adoptując psa, chcą się dowartościować, jacy to są szlachetni, lub są nierealnymi idealistami, wyobrażający sobie szczęśliwe życie z abstrakcyjnym psem. W każdym przypadku, to egoiści myślący o sobie, nie o uczuciach psa. Na szczęście, są i normalni ludzie i sunia z pewnością znajdzie kochający i mądry dom.
-
Ja bym ciężkiej gumowej wycieraczki nie wykładała do pralki. Może wrzucić ją do wanny, zalać ciepłą wodą, dać trochę płynu do prania i podeptać?Jak kapustę w beczce? Potem dobrze wypłukać.
-
Napisz, co i jak, jak wrócisz. Te tabletki, o których napisała Poker, to oczywiście od weta, a nie Panadol z domowej apteczki. Z przeciwbólowych leków domowych, można dać Opokan , czyli Metacam weterynaryjny w dawce przeliczonej na wagę psa - O,1mg na 1 kg. na dobę. Przy silnym bólu, maksymalnie 0,2mg/kg/doba przez 1-2dni. Myślę o Was.
-
Wymioty, to może być reakcja na narkozę i wypitą wodę. Kota i psa rozdziel, jak będziesz wychodzć z domu. Ciasno zasznuruj kubraczek. Trzymam kciuki.
-
Jak nie masz kołnierza, ciasno zawiąż kubraczek i to nie tylko w poprzek ale i wzdłuż, między sobą, żeby się nie rozwiązało. Pod kubraczek, na szew, włóż złożoną wzdłuż Ligninę (nie watę),o ile lekarz nic takiego tam nie włożył.
-
Też uważam, że będzie OK. Poker ma kolosalne doświadczenie w tych sprawach i należy Jej wierzyć i pytać, jak masz wątpliwości. I pamiętać, że psy są ogromnie żywotne i bardzo szybko wracają do zdrowia, jak maja przysłowiowy wikt i opierunek i kochającego człowieka obok. Kiedy się czują bezpieczne. Dzięki, że się zajęłaś sunią :)
-
I jeszcze jedno. To była sterylizacja aborcyjna zaawansowanej ciąży. Sunia może mieć obrzmiałe sutki i laktację. Jeśli tak będzie (nie musi), skontaktuj się z wetem, żeby dał leki wstrzymujące laktację.