Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Dzięki Tolu za odpowiedź, chociaż brzmi pesymistyczne :(. Cóż, "taki mamy klimat" :(((.
  2. Tolu, a czy wiesz, co z tym ONkiem z wrośniętym łańcuchem? Czytałam też o nim na stronie schroniska, ale trudno się coś konkretnego dowiedzieć. Czy ktoś dał mu dom?
  3. Małgosia ma urwanie głowy w pracy i w domu, a w dodatku laptopik zostawiła w pracy. Upoważniła mnie, żebym doniosła, że z Majką wszystko OK - nawet koopa była. Dzisiaj dr. Paweł, usunie jej wenflon. A ja byłam u dr Magdy (która operowała Majkę) po fakturę dla Akcji Sterylizacja. Wypełnię papiery i w środę wyślę,bo we wtorek jadę do Stolicy. Pani Doktór, pokazała mi w telefonie usuniętą macicę Majeczki - powiększoną, spuchniętą, wypełnioną ropą. To był ostatni moment na ratunek dla suni (że o babeszjozie nie wspomnę).
  4. Dodam jeszcze, że dzięki grupom z fb, najszybciej można znaleźć i złapać " uciekniętego", czy bezdomnego psa. Tak złapano np Harfę, adoptowaną z Radys, czy naszą dogomaniacką Malwinkę :). Osobiście bardzo żałuję, że poruszam się po fb tak bardzo niezdarnie.
  5. Dziewczyny, z fb, jak z nożem : można zabić, można chleb ukroić :). Bardzo wiele psów, znalazło pomoc i dom, dzięki fb. Jestem na fb, pomagam tym, których znam i którym ufam np Dt dla szczeniąt Judyta, SMON, Przystanek na Cztery Łapy.
  6. Kochana, co z Almą? Dziewczyny z forum owczarek też pytają, bo suni jak pamiętasz, założyłam tam wątek.
  7. Podpisuję się oburącz pod tym, co napisała Auraa. Dwie zwierzolubki makowskie i ja ;), dwa? trzy? lata temu, umówiłyśmy się z burmistrzem na rozmowę i przyszłyśmy z wyliczenie, ile miasto zaoszczędziło dzięki naszej działalności adopcyjnej. Oczywiście, złożyłyśmy pismo z kopią na dziennik. Wkrótce do nas dołączyły i inne Panie, w tym nieoceniona Pani Asia. Potem poszłyśmy na zebranie Rady Miasta, ws Uchwały o Opiece i Zapobieganiu Bezdomności Zwierząt, która co roku wraz z budżetem, uchwalana na jest do końca marca. Dzięki temu, powstał Gminny Punkt Przetrzymań rewelacyjnie prowadzony przez młodą dziewczynę, Panią Asię, miasto zaprzestało podpisywania umowy z Radysami (bo najtaniej i podpisało z dobrym i bliskim schroniskiem), zaczęło systematyczną współpracę (nie tylko na okoliczność wypadku) z miejscowym wetem i zaczęło prowadzić stronę adopcyjną na stronie miasta. A ja mogłam spokojnie wrócić na dogo, a moja Pani Krysia, do swoich kotów :).
  8. Musi im towarzyszyć odpowiedzialna i znana psom, osoba dorosła. Czyli , wracamy do punktu wyjścia. Musi być ktoś miejscowy, kto się zaangażuje, podeprze się jakimś miejscowym autorytetem, wtedy można włączyć młodzież, zbierac karmę dla psów, zrobic stronę na fb, ogłoszenia itp. Tak działa gminny Punkt przetrzymań w Makowie Mazowieckim , prowadzony wspaniale przez Panią Asię https://www.facebook.com/przystaneknaczterylapy/?fref=ts
  9. Powiedz mu, ile już wyniosły koszty leczenia Majki. Pójdzie jak zmyty ;).
  10. Obawiam się, że z przytuliskami gminnymi, jest tak, że jak jest na miejscu osoba kochająca psy i..... licząca się w gminie, to wiele można zrobić. Samotny strzelec, niewiele może. Trzeba przekonać do idei pomagania psom, jakiś miejscowy autorytet. Inaczej to wygląda w dużych miastach, bo tam łatwiej znaleźć psolubnych, niż na wsi, czy w małym miasteczku.
  11. Kurczę, wszystkie psiaki do brania natychmiast! Podziwiam Tolę i Alaskan, że znajdują siłę na te wizyty w schronisku, bo bez tych wizyt, te psy w większości zostałyby tam na stałe. Ale też wiem, że stress wynikający z kontaktu z ogromem psiego nieszczęścia, nie spływa po Dziewczynach, jak woda po gęsi......
  12. Malagosku, ale Ty i Tomek starczycie za cały pułk wolontariuszy, a Wasz Dom, za setkę kojców ;). Piszę to na podstawie Waszych sukcesów adopcyjnych :). No i wsparcie z gminy na kastrację i leczenie, to też Wasza zasługa :).
  13. Jestem u dziewczynek :). Niestety, wspierać mogę póki co, tylko emocjonalnie :(. Tyle jest tej psiej biedy i trudno powiedzieć, która bardziej potrzebująca, a fundusze ograniczone :(. Wątek zapisuję.
  14. Marysiu, bardzo lubię młode singielki! Może to będzie choć trochę jak z Martą i Pokrzywą? Wiga od Poker, też zamieszkała u takiej pańci, a i moja Pomi, również. Młode singielki, nie są złe. Kciuki trzymam :).
  15. Cieszę się bardzo z domu Amelki ! Majową stałą, wpłacę po 10bm
  16. Jestem u Korniczka i nieustannie mu kibicuję w szukaniu cudownego domku. Stała za maj, wpłacę po 10 bm
  17. Julcia hasa jak źrebaczek, a nie jak poważna starsza dama, którą podobno jest. Dzisiaj znowu widziałam Dianę/Rajkę i cały czas podziwiam w jakiego młodego i zdrowego psa się odmieniła u Malagos i śmiem twierdzić, że z dnia na dzień młodnieje :). Tak zmienia się i Julcia u Murków i jeszcze tylko oby taki domek się dla niej znalazł, jak malagossowy :). Stałą na Julke wpłacę po 10 bm
  18. Dopiero teraz udostępniłam Pingwinka na fb, bo niestety, nie widać tego u mnie na telefonie i muszę włączyć prawdziwy komputer ;). Aż nie chce się wierzyć, że taka piękna i wspaniała sunia, jeszcze nie ma domku :(. To wg mnie świadczy o tym, że czeka ją naprawdę przewspaniały domek i dlatego to się tak przeciąga :).
  19. Zgłaszam do Akcji sunię wysterylizowaną dzisiaj na cito z powodu zaawansowanego ropomacicza, a przygarniętą przez Malagos wczoraj. Małgosia zapłaciła za sterylizację z własnej kieszeni, bo liczyła się każda godzina. W dodatku, okazało sie, że Majeczka ma początki babeszjozy. To była operacja dosłownie ratująca życie. Tu wątek suni Koszt kastracji 300zł . Kastrację przeprowadzono w lecznicy makowskiej "Gabinet weterynaryjny Bonifacy" lek. wet. Magdalena Balawejder Przasnyska 31 Maków Mazowiecki Oczywiście jestem i nadal będę deklarowiczem Akcji :).
  20. Sunia cudowna nie tylko z urody, ale i z charakteru. Tuliła się do mnie i lizała po rękach. Moje psy, też zachowały się jak trzeba. Powąchały maliznę i jak ona usnęła, to i one poszły grzecznie spać. Malagos po raz kolejny, wyrwała psa Śmierci spod łopaty. Zaawansowane ropomacicze i babeszjoza, to nie przelewki. Majka chyba o tym wiedziała, bo czule wylizała Gosię przy powitaniu. Nasza makowska Wetka, zastosowała upust w cenie operacji i badań krwi oraz diagnostyki i leczenia babeszjozy. Dała też zastrzyki na najbliższe dwa dni. W załączeniu, zdjęcie z Lecznicy i u mnie w domku w pudełku pooperacyjnym ;). Ponieważ operacja była na cito, Małgosia pokryła jej koszt z własnej kieszeni, więc zgłaszam Majkę do Akcji Sterylizacja, której jestem płatnikiem.
  21. Ineczko, to był jeden z powodów wyprowadzki z Warszawy :). Te piękne okoliczności przyrody i możliwość spacerów z psami. Wesoło jest być emerytem ;).
  22. Ja jestem zdecydowanie psia nie kocia i na kotach się nie znam, ale kot jest dla mnie symbolem niezależności, w przeciwieństwie do psa. Z drugiej strony, wychodzący kot w wielkim mieście, to kot śmietnikowy(ze wszystkimi tego konsekwencjami), w dodatku narażony na mnóstwo niebezpieczeństw : samochody, psy i...... "ludzie" , szczególnie w przypadku ufnego kota :(. Wychodzi mi na to, że w mieście kotu (z wyjątkiem ras ozdobnych ;)) nie jest zbyt dobrze.
×
×
  • Create New...