Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Telefon przerabia po swojemu, a ja czasem przeoczę. Kłaki miały być :)
  2. Dużo szczęścia Pingwinkowi życzę na nowej drodze życia :). Najważniejsze, że się sobie wzajemnie spodobały :)
  3. Ja już na grupach i forach owczarkowych (DONki, czyli kładki), zostałam przekonana, że furminator musi być oryginalny. Mam go 3 lata i cały czas, jest jak nowy. Lerka ma swój mały dla psów małych i z krótką sierścią i to jest jedyne narzędzie, które z niej coś wyczesuje, bo nic nie działało, a sierść się sypała. Przylatuj :)
  4. Mam dwa narzędzia tortur - Furminator i zgrzebło obrotowe. Do czesania w okresie linienia (wspaniale usuwa podszerstek), Furminator L, dla psów długowłosych https://zooserwis.pl/furminator-l-large-long-hair-dla-psow-o-wadze-23-41kg.html?gclid=CMOYj8qG99MCFQeeGwod3tIE9g są i mniejszego rozmiaru. Furminatorem czeszę tylko w okresie linienia 2 lub 3 razy w tygodniu - trochę strzyże i włos okrywowy. W necie pełno filmów i zdjęć, ile można wyczesać z psa furminatorem zgrzebło obrotowe L http://www.emag.pl/trixie-trixie-zgrzeblo-obrotowe-10x15cm-23793/pd/DDMZKDBBM/?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_term=&utm_campaign=whoop_for_animals&cmpid=61146&gclid=CO-hsLeH99MCFVQ_GwodhKwAEw którym czeszę w okresie linienia prawie codziennie. Jak nie linieje, zgrzebłem 1-2razy na tydzień :) A wpraszaj się, wpraszaj. Czemu nie ? Wiosną szczególnie jest u nas pięknie, ale i jesień też ma swój urok. Najmniej sympatycznie jest latem, bo gorąco, komary, meszki, ćmy i na działkach - wszędzie ludzie ;). Teraz pomału rozpoczynamy sezon działkowy i z jednych pięknych okoliczności przyrody, przenosimy się do drugich - równie pięknych :).
  5. O, rany, ale sie cieszę :). Krótko ją znałam, ale bardzo polubiłam. widać, że trafiła do mądrych i dobrych ludzi :).
  6. To nie ja taka zdolna, tylko Beata. Oby ktoś się zakochał w naszych ONeczkach, tak jak my, ale oprócz dania im miejsca w swoim sercu, miał możliwość dania im miejsca pod swoim dachem :)
  7. Czy wiecie, jakie piękne są łąki nad Orzycem? Jak nie wiecie, to patrzcie :). TZ pojechał do Stolicy, więc ja z dziewczynami poszłam nad Orzyc. Pięknie było. Zapraszam :)
  8. Julka i Max mają wydarzenie na fb. Zapraszamy https://www.facebook.com/events/1400619313366384/?notif_t=plan_user_joined&notif_id=1494938016811377
  9. Zapraszamy. Max i Julka maja wspólne wydarzenie na fb https://www.facebook.com/events/1400619313366384/?notif_t=plan_user_joined&notif_id=1494938016811377
  10. Dziękuję :). Wysłałam Beacie tekst i zdjęcia. Jest jak my wszystkie, poruszona cierpieniem i nieszczęściem, jakie było udziałem Maxa. Jak i my uważa, że należy mu się dom najlepszy z najlepszych. Wierzę w to, że tak będzie :)
  11. Pewnie cena warszawska ;). Biedna Łezka. Lerka tak samo reagowała na kubraczek - paraliż totalny. Wskakiwała na fotel i leżała bez ruchu. Nawet apetyt straciła. Z chwilą zdjęcia kubraczka, całkowity powrót do życia. Spacerki były bezkubraczkowe, na szczęście, pogoda dopisała. Zdrowiej szybko, malutka :).
  12. Dziewczyny, pewnie mało takich domów z ogrodem w którym jest miejsce dla psa, ale przecież są! np u Malagos :) u Irenasa, ba nawet u mnie, kiedy przez pół roku mieszkamy z psami na działce ;)) Pies ma ogrodzony teren, po którym biega, ale noce spędza w domu i normalnie chodzi na spacery. Nie wierzę, że tak jest tylko u dogomaniaków i w grupie Owczarek Niemiecki ;). Widzę też, jakie szczęśliwe są nasze psy, kiedy mają teren do "pilnowania" i obserwacji. Wiem, że boicie się tego, czego jest jeszcze w Polsce znacznie więcej. Psa na łańcuchu, lub w kojcu, który oprócz kontaktu przy podawaniu jedzenia, jest zostawiony samemu sobie. Też się tego boję. Ogród został wyrzucony, jest tylko dom . Skróciłam, jak umiałam. Jak ktoś będzie zainteresowany Maxem, to przemoże się i przeczyta całość. Krócej nie potrafię. Fb pamięta, że Max był oskarżony o agresję i to jak było, trzeba ludziom wytłumaczyć OWCZUŚ MAX BIEZUCHOW SZUKA SWOJEGO DOMU Owczarek Max ma 8 lat, z czego ostatnie 4 spędził w schronisku, w którym przeważnie stał odwrócony głową do ściany boksu i był atakowany przez inne psy. Wyprowadzany do schroniskowego lekarza na chwytaku, zyskał opinię agresywnego psa. Ta opinia uległa wzmocnieniu, kiedy podczas organizowania wyjazdu Maxa i drugiego owczarka ze schroniska, doszło do kolejnej psiej walki. Max został poważnie ranny w ucho, w którym jak się okazało, była zadawniona infekcja i stan zapalny. Maxowi amputowano całą małżowinę uszną wraz z kanałem słuchowym i zamknięto samego na miesiąc w zimnej, schroniskowej izolatce. Dzięki wytrwałym staraniom i ofiarności Dogomaniaków, którzy przez cały czas w niego wierzyli, jednouchy pies opuścił Schronisko i zaczął nowe życie we wspaniałym hoteliku dla psów w okolicy Janowa Podlaskiego. Tam, wyleczono ropne zapalenie pozostałego ucha, dzięki czemu pies nadal słyszy, zaleczono ranę po amputacji drugiego uszka. A najważniejsze, dzięki mądrej i troskliwej opiece, przywrócono mu chęć do życia i wiarę w dobroć ludzi. Max wreszcie mógł ujawnić swój prawdziwy, owczarkowy charakter. Jego schroniskowa agresja, spowodowana była bólem i strachem. Od czasu opuszczenia schroniska, Max ani razu nie zachował się agresywnie w stosunku do jakiegokolwiek człowieka, a przez swoich obecnych tymczasowych opiekunów, nazywany jest słodkim przytulakiem. Kocha ludzi, uwielbia pieszczoty i mizianie, wspólną zabawę i jak każdy prawdziwy owczarek, ogromnie potrzebuje obecności człowieka. Ten potężny, ponad 40 kg pies, pomimo swojego wieku i bardzo smutnych doświadczeń, wciąż emanuje wręcz szczenięcą radością. Max zna komendy, potrafi bawić się zabawkami, chodzić na smyczy i po schodach. Przed nim jest jeszcze wiele lat dobrego, psiego życia. Max nie nadaje się do domu z małymi dziećmi, bo jest ogromnie żywiołowy - odrabia bezruch schroniska, a jednocześnie, jest zamaszysty i trochę ..... słoniowaty. Po doświadczeniach schroniskowych, nie przepada za innymi psami, chociaż uległą sunię, będzie z pewnością tolerować. Na kury za siatką, nie zwraca uwagi, na koty jeszcze nie był sprawdzony, ale można go wszystkiego nauczyć, bo to owczarek. Szukamy dla niego domu . Max musi być ze swoim człowiekiem. Nie oddamy go do kojca, na łańcuch, ani do budy. Nie wykluczamy adopcji do bloku, ale należy to szczegółowo omówić i Max musi mieszkać na parterze, lub w bliku z windą. Obowiązuje procedura adopcyjna Telefon do opiekunów Maxa 503 68 30 50
  13. Wiem, Kochana, że ONka można wszystkiego nauczyć. A Diana u Malagos, zamieszkała w domu z ogrodem, chociaż sypia z Państwem w łóżku. Jedno, nie wyklucza drugiego ;). Może wcale o tym domu nie pisać? Janów poprawiony.
  14. Napisałam tekst do lansowania Maxa na fb ;). Co poprawić? OWCZUŚ MAX BIEZUCHOW SZUKA SWOJEGO DOMU W Pewnym Schronisku od 4 lat, mieszkał potężny owczarek niemiecki. Nie wiemy, kto i kiedy go porzucił, ale kiedy wreszcie został zauważony przez ludzi którzy postanowili zmienić jego los, miał już 8 lat i zupełnie stracił chęć do życia. W Schronisku, przeważnie stał w boksie pod ścianą, odwrócony plecami, często gryziony przez inne psy. Wyprowadzany do schroniskowego lekarza na chwytaku, zyskał opinię agresywnego psa. Ta opinia uległa wzmocnieniu, kiedy podczas organizowania wyjazdu Maxa i drugiego owczarka ze schroniska, doszło do kolejnej psiej walki. Max został poważnie ranny w ucho, w którym jak się okazało, była zadawniona infekcja i stan zapalny. Drugi owczarek – szczęściarz pojechał do swojego domu, a Maxowi amputowano całą małżowinę uszną wraz z kanałem słuchowym i zamknięto na samego na miesiąc w zimnej, schroniskowej izolatce. Wreszcie, w końcu marca, dzięki wytrwałym staraniom i ofiarności Dogomaniaków, którzy przez cały czas wierzyli w Maxa, jednouchy pies opuścił Schronisko i zaczął nowe życie we wspaniałym hoteliku dla psów w okolicy Janowa Lubelskiego. Tam, wyleczono ropne zapalenie pozostałego ucha, dzięki któremu pies nadal słyszy, zaleczono ranę po amputacji drugiego uszka. A najważniejsze, dzięki mądrej i troskliwej opiece, przywrócono mu chęć do życia i wiarę w dobroć ludzi. Max wreszcie mógł ujawnić swój prawdziwy, owczarkowy charakter. Jak było do przewidzenia, agresja spowodowana była strachem i bólem i już w momencie opuszczania schroniska, pies wyszedł z boksu na zwykłej smyczy, a nie chwytaku i towarzysząc nowemu opiekunowi, wsiadł do samochodu. Od czasu opuszczenia schroniska, Max ani razu nie zachował się agresywnie w stosunku do jakiegokolwiek człowieka, a przez swoich obecnych tymczasowych opiekunów, nazywany jest słodkim przytulakiem. Kocha ludzi, uwielbia pieszczoty i mizianie, wspólną zabawę i jak każdy prawdziwy owczarek, ogromnie potrzebuje obecności człowieka. Ten potężny, ponad 40 kg pies, pomimo swojego wieku i bardzo smutnych doświadczeń, wciąż emanuje wręcz szczenięcą radością. Max zna komendy, potrafi bawić się zabawkami, chodzić na smyczy i po schodach. W czasie pobytu w kojcu hotelowym, Max niczego nie niszczy, chociaż robi spory bałagan i nie wiadomo, jaki by był w mieszkaniu, szczególnie gdyby był zostawiony sam na wiele godzin. Max nie nadaje się do domu z małymi dziećmi, bo jest ogromnie żywiołowy - odrabia bezruch schroniska, a jednocześnie, jest zamaszysty i trochę ..... słoniowaty. Po doświadczeniach schroniskowych, nie przepada za innymi psami, chociaż uległą sunię, będzie z pewnością tolerować. Na kury za siatką, nie zwraca uwagi, na koty jeszcze nie był sprawdzony. Szukamy domu z ogrodem, z bliskim kontaktem z człowiekiem. Oczywiście, nie oddamy go na łańcuch, ani do budy. Nie wykluczamy adopcji Maxa do bloku, ale należy to szczegółowo omówić w każdym indywidualnym przypadku. Obowiązuje procedura adopcyjna. Telefon do opiekunów Maxa 503 68 30 50
  15. He, he ;) Ugotować grzyba! A wiesz Ineczko, że Gyromitra esculenta, czyli piestrzenica kasztanowata, najbardziej niebezpieczna jest dla..... kucharza? Serio! W czasie obróbki cieplnej uwalnia się toksyna powodując hemolizę krwinek i ciężkie uszkodzenia wątroby, tj gyromitryna, toksyczna również w postaci lotnej. Konsumenci ulegną zatruciu, jeśli kucharz niedbale przygotował potrawę. Kiedyś skupowano w Polsce piestrzenice na eksport do Niemiec, gdzie je suszono w temp. bodaj 70st, usuwając gyromitrynę. Te wszystkie mądrości poznałam kończąc kurs dyplomowanego grzyboznawcy, z resztą przez wiele lat, rozpoznawanie, mikroskopowanie i czytanie wiadomości o grzybach to było moje hobby :).
  16. Murka mówiła o domu z ogrodem, bo nie jest pewna jego zachowania w mieszkaniu, szczególnie, gdyby został sam. Kojec, urządza po swojemu, chociaż nie niszczy, a u Murków pewnie nie jest zostawiony sam na 8-10 godzin. Ja sama jestem blokowa, a ONki mam od zawsze. Fakt, że na parterze, a teraz w dodatku emerytka. Też uważam, że mieszkanie, to dla psa buda, ale rozumiem, że ew szkody wyrządzone przez nudzącego się ONka, są większe, niż przez nudzącego się jamnika ;). Oczywiście, jestem przekonana, że wszystko trzeba rozpatrywać indywidualnie. Dla mnie najlepszy Opiekun dla Maxa, to młody emeryt/emerytka, który już kiedyś miał ONka i zna rasę i....... mieszka w bloku :D.
  17. Dziewczyny, trzeba Maxowi Owczusiowi szukać domu. Rozmawiałam wczoraj z Murką i zgodziła się na podanie do Niej telefonu i przeprowadzanie rozmów informacyjnych o tym, jaki jest Max. Ja nie jestem dobra w ogłoszeniach, potrafię tylko na olx :(. Może mar.gajko, lub Havanka? Bo Max już zdrowy i warto go ogłaszać. Rozmawiałam z Beatą z forum Owczarek, która współpracuje z DONnką. Może ogłosić Maxa na fb na grupach owczarkowych. Niech świat pozna naszego cudnego chłopaka! PODSUMOWANIE : Max ma ok 8lat, kiedyś miał chyba dom, zna niektóre komendy, potrafi się bawić, chodzi na smyczy, w kojcu nie niszczy, chociaż robi bałagan, nie wiadomo, jaki by był w mieszkaniu, szczególnie gdyby był zostawiony sam na wiele godzin. W schronisku przebywał 4 lata. Kastrat. Kocha ludzi, zabawę, jest miziasty i przytulak. Nie zachowuje się agresywnie do ludzi. Ma trochę ADHD, więc raczej nie do małych dzieci, jest żywiołowy - odrabia bezruch schroniska, zamaszysty i..... słoniowaty. Po doświadczeniach schroniskowych, nie przepada za innymi psami, chociaż uległą sunię, będzie tolerować. Na kury nie zwraca uwagi, na koty jeszcze nie sprawdzony. Szukamy domu z ogrodem, z bliskim kontaktem z człowiekiem. Widać, że bardzo potrzebuje tego kontaktu. Dostaje Canivinton na stawy i chwilowo(?) , Sylimarol. Czy coś jeszcze? Jo37, Mar.gajko, Alaskan, Tolu, cCioteczki kibicujące Owczusiowi! odezwijcie się :) Max Biezuchow czeka na swój dom! Murka mówi, że to wspaniały, prawdziwy owczarek. W sam raz dla entuzjasty tej rasy :).
  18. Co u Was?
  19. Pingwinek niezmiennie pięknościowy :). Trzymam kciuki za wzajemne zauroczenie.
×
×
  • Create New...