pidzej
Members-
Posts
4163 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pidzej
-
tak zapomniałam tu edytować, w jego watku jest ok możemy sie umówić ale aktualnie pani na pewno nie odda Agata. Myślę, że póki jest w domu to go nie odda. To jej gadanie o rodzinie jest nie do wytrzymania. Jak sprzątamy to każda rzecz jest 'zniszczona przez rodzinę, świństwo, to chorzy psychicznie ludzie, pokradli nagromadzili, zniszczyli i podrzucili i dlatego jest tyle rzeczy w takim bałaganie'. Ciekawe co ona myśli naprawdę, czy serio że to oni a nie lata jej zbierania? wczoraj zaniosłyśmy do przychodni zaświadczenie do wypełnienia przez lekarza i teraz ma ktoś przyjść odebrać i pozałatwiać. Ze stołem problemy, kobieta od antyków która chciała kupić nie odbiera, a to wieeeelki stół, zastawia caly pokój.. nie chciałby ktoś kupić stołu i albo krzeseł? do wyboru ok 15 sztuk:razz: że też nie wiedziałam jak to bedzie wyglądało gdy jeszcze pani była w szpitalu- powyrzucałabym sama, i tak by nic nie ogarniała:diabloti::eviltong: kondycyjnie z nią lepiej w ostatnich dwoch dniach. Agnieszka Debowska jutro przywiezie karmę i smycz, dziękuje.
-
Agnieszka może być oczywiście wtorek i spotkanie w środę. Może wpadniesz poznać Agata i panią? Gdyby się znalazła smycz flexi to super, Agat by miał większą swobodę ruchu a tego mu trzeba. Nie wiem ile waży... ze 25 kg może. W domu jak jestem już zawsze przynosi mi piłkę, zabawy nigdy dość. A pani mówi że wcześniej nigdy nie widziała żeby się bawił czymkolwiek. Telefon ma już podłączony, dzwoniłam wczoraj do tego siostrzeńca i znajomej, w poniedziałek mają przyjechać po stół. I w poniedziałek pójdziemy do przychodni, bo pani dostała takie zaświadczenie do wypełnienia przez lekarza że potrzebuje pomocy z Opieki Społecznej. Tam się zapytam gdzie to się załatwia i jak. Zofia pamiętam o ofercie pomocy i zadzwonię jak już będę wszystko wiedziała, lub puszczę sygnał:oops:- albo smsa- bo u mnie słabo z kartą wiecznie. Patch sprawdzimy dziś wieczorem Tv i napiszę. Ale z moją cierpliwością coraz gorzej:roll: właściwie nadal nic nie wyrzucamy. Przedwczoraj wymyłam wszystko w kuchni a wczoraj już brudna i cała w naczyniach- nie wiem, ona pewnie zapomina że coś wzięła i bierze nowe. Zbiłam szklankę bo już nic się nie mieści nigdzie... wszystko leci. Sprawa stołu teoretycznie załatwiona, to teraz coś dużo gorszego...krzesła... jest ich z 15:mad:w jednopokojowym mieszkaniu... wszystko zwalone na kupę we wnęce. Mam nadzieję, że w poniedziałek z siostrzeńcem powtórzymy akcję wyrzucania....
-
dzięki za 'pochwaly' ale wiecie, nie robię nic co by wymagało dyspozycji czasowej;) wiec mogę jeździć tylko z cierpliwością gorzej. Sprawdzałam w necie i ten ośrodek dzis do 15stej, nie wiem czy sie wyrobię bo tata zrobił imprezę pierwszą od 100 lat i nie moge sie dostać do domu:mad: Dzwonię do pani min 2 razy dziennie i zawsze jest taka wdzięczna, podobno nikt inny nie dzwoni:shake:a mój pies po paru odwiedzinach z bialego zrobil sie szary. Patch jeden telewizor u niej chyba działa wiec na razie odwołane. Sprawdzimy jeszcze. Kostek, dlatego że starszy i chore oczy czy co? Agnieszka Dębowska prawodpodobnie w tym tygodniu przywiezie karmę:loveu:
-
Dziękuje Zofia- zadzwonię jutro bo teraz nie mam skąd- w południe będe u pani i zapytam się, zresztą wstąpię tam jutro, to bardzo blisko. Akurat dzis zwróciłam uwagę na tabliczkę:) myślę ze to dobry pomysł, martwię sie jednak tym że ta pani jest z dnia na dzień jakaś bardziej przezroczysta- może to przez pogodę, mówi, że ciagle by spała i ciągle czuje sie niewyspana. Dziś byłam rano, upał niekorzystnie wpływa na kobietę, w ogóle, nie wiem jak to napisać, ale biorąc pod uwagę stan lazienki, watpie by utrzymywała jakąkolwiek higienę osobistą. A w tym to nie wiem jak jej pomóc:roll: Pani jest cała zakurzona i w sierści.. jakaś taka zmaltretowana prócz widocznego zmęczenia i osłabienia... Łazienka jest w najgorszym stanie, nie wiem od czego się zabrać. Czy pralnia przyjmuje takie zakłaczone rzeczy? bo na mnie tata non stop krzyczy że pozatykane wszystko od sierści:razz: Zrobiłam zakupy, pani pojadła i usnęła na siedząco...coraz częściej mówi o ośrodku. Agat dziś pierwszy raz w życiu chyba biegał, swojego puściłam luzem a Agata na normalną smycz+ moją flexi, biegał na całej długości w kółko jak wariat, parę razy bez wyczucia prawie urwał mi rękę;)
-
[QUOTE]Pani nie chce go wykastrować, bo jak sądzi wtedy zmienia się charaker psa. A w ogóle w czym problem? moze zostać wykastrowany w schronisku. [/QUOTE] Jak to w czym problem, czy pani nadal będzie chciała psa po kastracji? Z Twojego wceśniejszego postu nie wynika jednoznacznie, że dom aktualny. Pisałaś wcześniej, że pani z Gdyni już się nie odezwała.
-
2 razy dałam samą Cyklosporynę. No właśnie- zero odzewu z ogłoszeń? Z panią kiepsko. Wczoraj straciłam cierpliwość. Umówiłyśmy się na sprzątanie. Przyjechałam z zakupami które starczaja na jeden dzień, bo pani dzieli się wszystkim z Agatem. Na podłodze stoi 5 misek w każdej co innego. Agat znacznie przytył, tzn w ogóle odkąd go zobaczyłam pierwszy raz. Wzięłam sie za pokój, pani chciała odkopać stół, bo stoją dwa wielkie, oba zawalone ( mimo że jeden opróżniłam zaraz jak pani wróciła) i jeden chce sprzedać ( ale macza w tym palce jej znajoma, chyba jej zapłacą dla ściemy byle tylko sie pozbyła jednego ) no i była rozkminka który:cool1: wrrrrrrr ile ja razy wczoraj usłyszałam pytanie KTÓRY i czy na pewno, od początku mówię że mniejszyyyyyy a ona zaraz jakby zapominała i znowu się pyta...jak pani myśli pani Paulino.... a ja sprzątałam, do wyrzucenia się zebrało 5 toreb, o wieksze dziwne rzeczy pytam i NIC nie jest do wyrzucenia, a ona kręci się miedzy torbami i wyjmuje i od początku bozeeeeeee powiedziałam wiec że będę przyjeżdżac do Agata i z nia posiedzieć, zakupy itp ale nie sprzątać bo to bez sensu jak nic nie jest do wyrzucenia i ciągle siedzimy w tym samym, rzeczy nie ubywa.... natychmiast poprzysięgała że już będziemy wyrzucać i w ogóle w ogóle dziś jadę na sprzątanie ale nie wiadomo czy nie zapomniała o tym wywalaniu. Zostawiłam jej te 5 toreb śmieci do przejrzenia, ciekawe ile z tego znajdzie się z powrotem w pokoju, powtykane w najciasniejsze miejsca. Jeżdżę z moim psem i jest ok.
-
Patch właśnie z tesknota może być różnie, ona sie gubi w czasie, nie wie czy minęło 5 min czy parę dni od jakiegos zdarzenia, wiec raz może jej sie wydawac ze to wczoraj i trzeba przecierpiec a raz ze już strasznie długo i chcieć go natychmiast... tzn to akurat zawsze usilnie odradzam, pocieszam itp ale wiem że jej baardzo ciężko.. Ona jest bardzo samotna, dodatkowo nie ma telefonu, tzn nie może dzwonić za niezapłacone rachunki /już zapłaciła ale takie sprawy troche trwają/ a z zainteresowań hmmmm chyba tylko zbieranie gratów ;) ale wiem że lubi słodycze to kupuję różniaste:oops: w tym akurat mam wprawę;)
-
[QUOTE]A Opieka Społeczna, Caritas, zwłaszcza ten drugi. Wiem,że organizują opiekunki do starszych osób, takie osoby przychodzące 2 razy dziennie, żeby ugotować, sprzątnąć, porozmawiać. Zawsze to dodatkowa pomoc. szkoda mi tej pani.. radio znalezione..działa. Pidzej, mogłabyś mi podać swój nr tel. na PW, zadzwonię wieczorkiem, gdzie je dowieść. [/QUOTE] dziękuje, zaraz wyślę Nie wiem jak to wygląda z Opieką Społeczną, ale jeśli ktoś wie to bardzo proszę o rady. Wystarczy zadzwonić? Czy oni za to biora kasę? no i jeszcze mmuszę się zapytać kobiety czy reflektuje. Uruchomiłyśmy lodówkę:) zrobiłam duuuże zakupy, tata mnie podwiózł, i mojego psa, który pokazał się ze swojej najlepszej strony czyli 2 h pokazywania zębów:roll: ale on tak ma zawsze na początku. Jest b. podobny charakterem do Agata, który dziś rozpaczał że mój Karmel nie chce się z nim bawić. Tupał, stukał, podskakiwał, wszystkimi łapami na raz go zaczepiał, kładł się, jęczał piszczał i nic... Karmel był nieugięty, Agat patrzył na mnie błagalnie, żebym mu pomogła, on przecież chce się bawić natychmiast. Pani załamana Maksem, ciągle mówi że żałuje. Ale jakoś ją pocieszam. Na ewentualne tv i radio jest bardzo chętna. Tymczasem kupiłam gazety do poczytania.
-
Dzwoniłam do pani, jest jej bardzo źle:shake: powtarzam w kółko to samo, a ona że nie wytrzyma... niestety chyba musze ją i tu troszke poszantazowac- okrutne ale nie widze innego wyjścia- bo przebąkuje o tym ze chce Maksa z powrotem, a wiem że moje wizyty są dla niej bardzo wazne... wiec powiem że w takim wypadku sprawa będzie stała w miejscu i moja praca nie ma celu... a ja nie mam siły na dwa psy itp itd.... ale co z Agatem nie mam pojęcia, ona go teraz ani w najblizszym czasie na 1000% nie odda. Jak pocieszyć starszą, chorą osobę która właściwie nie ma rodziny, nie ma gdzie się ruszyć, zabrali jej psa którego miala od kilku lat....? dziś kupie trochę słodyczy, lubi...
-
Drugie krople to MAXITROL. 2x dziennie- najpierw Maxitrol, przerwa 10 min i Cyklosporyna. Myślę że zaczął juz widzieć bo wodzi wzrokiem za podniesioną ręką, sprawdzałam. Jęczał?:) Cieszę się, że dobrze to zniósł. Piszcie co u niego, ok? Ja w przyszłym tygodniu postaram się wpaść do azylu. Jeśli można;) - a, Warszawa, to jeszcze lepiej. Dzięki. W ogóle dzieki za transport itp
-
[quote]Czy Maks to juz dozywotnio bedzie w tym schronisku ? Czy jest szansa , ze ktos Go adoptuje ? Czy będzie szukany dla Niego dom ? Ktos Go wyprowadzi tam na spacer ? Smutne to wszystko . [/quote] Psi Anioł to bardzo dobre schronisko, jest wolontariat i są spacery. I ja postaram się go odwiedzać, jeśli to będzie możliwe (tzn jesli nie będzie przeciwskazań w schronisku) i jak zorientuje się w dojeździe, bo to pod Warszawą. Oczywiście będę go ogłaszać do skutku, wiadomo że szanse na adopcje takiego psa są dużo mniejsze niż zdrowego, młodego ale nie przestaniemy próbować. [quote]ja mam telewizor, stary, bialo-czarny, moge oddac go tej kobiecie, pidzej, jestes niesamowita, to co, robisz to cos wielkiego, jestem pelna uznania, istnieje tylko kwestia transportu [/quote] Zapytam się kobiety czy chce, pewnie tak, poszukamy na wątkutransportowym, może ktoś przy okazji by wziął. Oczywiscie ją zaszantażuję i będzie wymiana 3ech zepsutych starych telewizorów na jeden sprawny:cool3: off....sprawdzam kwarantannę na stronie Palucha i zaktualizowali od czasu wysłania mojej małej suczki, a jej brak. Nie wiem więc jaki ma numerek. Może odebrali ją właściciele?
-
Działo się dziś... Ponieważ nad Maksem wisiała groźba siostrzeńca o Paluchu, podjęta została szybka decyzja o zabraniu Maksa do Psiego Anioła. Zadzwoniłam do pani że za 15 min przyjeżdżam, jest miejsce dla Maksa i go zabieramy... przez ostatnie dni narzekała okrutnie na Maksa, i że sama zadzwoni na Paluch itp... a teraz oczywiście rozpacz, płakała, nie mogła się zdecydować, i że to wszystko przez rodzinę, ona by go nigdy nie oddała itp. Wszystko się tak szybko wydarzyło:shake: wróciłyśmy na górę i płacz, koniec świata, chciała go zaraz odbierać, jechać, odwiedzić, wszystko na raz. A ja sie czułam jakbym jej życiową krzywde wyrządziła, jakbym ją oszukała... siedziałyśmy w kuchni i naprawdę, ta cisza bez pojękiwania Maksa....... chciałam uciec i nigdy nie wracać..... nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji... jeszcze jak Agat znajdzie dom, to nie wiem.... za jakieś 10 min przyjechał siostrzeniec z jakąś panią.... zaczęli sprzątać....kłócić się... 2,5 h wyrzucania śmieci ''bez pytania'' na co pani bardzo narzekała i tylko chodziła za nimi... duuuużo gadania, ominę szczegóły, szkoda mi pani ale nie dziwię się siostrzeńcowi że nie ma cierpliwości, dobrze się stało że go spotkałam bo wynieśliśmy naprawdę tonę rzeczy. Myślałam że mieszkanie jest w takim stanie z zaniedbania, ale to niestety typowe 'chomikowanie', podobno z dwoma poprzednimi też tak zrobiła. Siostrzeniec nie taki zły jak mi go opisywali... nie dziwię mu się...po prostu ot prosty porywczy człowiek ale nie zauważyłam złych zamiarów... wszystko co mówił to prawda, ja oczywiście nie będę mówic kobiecie że jest nienormalna bo wszystko zbiera, on 'wali' prosto z mostu i naśmiewa sie z jej urojeń o nocnych włamaniach i kradzieżach ciągle myślę o niej, musze w końcu podzwonić do osób do których mam nr tel, teraz przy Agacie nie ma dużo pracy, ale mysle ze wlascicielce jakiekolwiek towarzystwo jest baaaardzo potrzebne. Ja sie czuje przeciażona tą sprawą, wiecie, wchodzę a ona robi wszystko byle bym została jak najdłużej, herbata, ciastka, truskawki:shake:tak mi jej szkoda... może ktoś ma nieduże nieużywane radio? w mieszkaniu sa 3 telewizory ale żaden nie działa. Może chociaż radio wiec..... nie wiem jak działa opieka spoleczna? moze do nich... sorry ze znow tak dlugo ale nie wiem co jeszcze mogę zrobić? Jutro pojadę tam z moim psem, pani sie ucieszyła, Agat toleruje inne psy wiec tylko byle mój sie przekonał, bo on sie boi obcych no i moze to bedzie jakas tam rozrywka.